facebook RSS # #

16.02.2020 20:39

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2020-01-16 13:53       aktualizacja: 2020-01-16 18:56       JAK ROBIĄ TO INNI
  A A A

Paraliż u marszałka. UM woj. pomorskiego: do czerwca potrwa wprowadzanie papierowych wniosków o wpis do BDO

Paraliż u marszałka. UM woj. pomorskiego: do czerwca potrwa wprowadzanie papierowych wniosków o wpis do BDO
Fot. PAP/G.Michałowski
Nawet do czerwca potrwa wprowadzanie wniosków o wpis do BDO złożonych w grudniu przez przedsiębiorców – poinformował pomorski urząd marszałkowski. Urząd oskarża resort klimatu o paraliż spowodowany złą organizacją przy wdrażaniu elektronicznego systemu. 

W komunikacie przesłanym w czwartek do mediów pomorski urząd marszałkowski poinformował, że przez złe przygotowanie techniczne i chaotyczne działania prawne Ministerstwa Klimatu, związane z wdrażaniem BDO (Bazy danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami), „przedsiębiorcy oraz urzędy marszałkowskie w całej Polsce zostały postawione w ekstremalnie trudnej sytuacji, która zagraża nie tylko działalności gospodarczej, ale nawet życiu i zdrowiu ludzi”.

„Ministerstwo Klimatu - nie informując na czas przedsiębiorców o wymyślonych w zaciszu gabinetów przepisach, nie przeprowadzając szkoleń z wypełniania wniosku, zmieniając prawo w locie oraz udostępniając z 2-letnim opóźnieniem niedziałający prawidłowo system informatyczny – doprowadziło do kryzysu, z którego skutkami przedsiębiorcy i urzędy mogą się borykać jeszcze długie miesiące” – podkreślił Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.
 
Pomorscy urzędnicy zwrócili uwagę, że system BDO, który w założeniu miał ukrócić nieprawidłowości w gospodarowaniu odpadami, póki co stał się przyczyną paniki - szczególnie wśród drobnych przedsiębiorców, straszonych milionowymi karami za brak wpisu do rejestru BDO. 

„Pod koniec grudnia ubiegłego roku ministerstwo zaczęło się co prawda wycofywać z najbardziej restrykcyjnych gróźb, złagodzono też w ostatnim momencie (30 grudnia 2019 r.) niektóre przepisy, ale mleko już się rozlało – urzędy marszałkowskie w całej Polsce zostały sparaliżowane tłumami fryzjerów, kosmetyczek i właścicieli niewielkich sklepów, którzy za wszelką cenę chcieli wypełnić i złożyć wnioski o wpis do rejestru w nadziei, że dzięki temu unikną kar i będą mogli bez przeszkód prowadzić swoją działalność. Wnioski, dodajmy, wyłącznie papierowe (ewentualnie EPUAP), gdyż system elektronicznej wysyłki został uruchomiony 1 stycznia 2020 r.” – czytamy w komunikacie. 
 
20 tys. wniosków w miesiąc 
 
Jak podał pomorski urząd marszałkowski, tylko w grudniu ubiegłego roku do biura podawczego złożono ok. 20 tys. wniosków, które urzędnicy muszą teraz ręcznie wprowadzić do systemu. Wnioski spływające do urzędu marszałkowskiego pocztą na kilka dni całkowicie sparaliżowały biuro podawcze. Zdarzało się, że w morzu wniosków, które listonosz dostarczał do urzędu w dużych workach, utykała też inna wpływająca korespondencja – dokumenty, umowy, faktury.

Tymczasem, jak zaznaczono w komunikacie, system często ulega awariom, co dodatkowo utrudnia i opóźnia wprowadzanie wniosków aktualizacyjnych, czy korygowanie wpisów. Przedsiębiorcy z kolei skarżą się, że utworzona na potrzeby BDO strona https://rejestr-bdo.mos.gov.pl/ nawet jeśli chwilowo działa, to  jest trudna w obsłudze i mało przejrzysta – a od 1 stycznia muszą za jej pośrednictwem prowadzić całą ewidencję odpadów.

Pomorscy urzędnicy obliczają, że wprowadzenie do systemu i weryfikacja wszystkich złożonych w grudniu ubiegłego roku i przesłanych pocztą wniosków potrwa nawet do maja lub czerwca, zwłaszcza, że wiele z nich wymaga przeprowadzenia postępowań wyjaśniających, gdyż są niekompletne lub nieprawidłowo wypełnione.

„Trudne początki to normalna sprawa przy tak dużym przedsięwzięciu – owszem, to prawda. Dlatego można było to przewidzieć i nie wprowadzać nowopowstałego systemu równocześnie ze wszystkimi obowiązkami, strasząc jednocześnie zabójczymi dla niewielkiego przedsiębiorcy karami” –  oceniła Marzena Sobczak, dyrektor Departamentu Środowiska i Rolnictwa w pomorskim urzędzie.
 
Skutek tego jest taki, że przedsiębiorcy, którzy wytwarzają odpady niebezpieczne, nie mogą się ich w bezpieczny i legalny sposób pozbyć, gdyż urzędy marszałkowskie nie są w stanie nadążyć z wpisami. Tymczasem firmy odbierające tego typu odpady, bojąc się kar ze strony Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, nie chcą wywiązywać się z wcześniej zawartych ani zawierać nowych umów z podmiotami, które wpisu do rejestru jeszcze nie uzyskały.
 
Aby ograniczyć choć częściowo te problemy, w UMWP przesunięto na „front BDO” dodatkowych pracowników – obecnie w te zadania zaangażowanych jest w sumie ponad 30 osób (jeszcze w listopadzie – 7 osób). W grudniu, w momencie eskalacji problemu, zostały otwarte dodatkowe punkty informacyjne, a urząd wydłużył godziny pracy. Dzięki temu żaden z tysięcy przedsiębiorców, którzy zjawili się w urzędzie przed i po świętach, nie został odesłany z kwitkiem. Każdy mógł zadać standardowe pytanie otwierające: „czy ja muszę wpisać swoją firmę” i wypełnić wniosek przy pomocy urzędnika. Sam wniosek – 30 stron, 13 działów, ponad 30 tabel stanowił źródło stresu i frustracji. Pomoc każdemu, kto zgłosił się z wnioskiem do urzędu, to w sumie tysiące roboczogodzin spędzonych na rozmowach, wyjaśnieniach, poprawkach.
 
Ministerstwo Klimatu odnosząc się do zarzutów marszałka przypomniało, że przepisy dotyczące utworzenia BDO znajdują się w ustawie o odpadach od 2013 r. "Nieprawdą jest więc, że BDO zostało w prowadzone +nagle+ i +w locie+, gdyż pierwszy moduł (Rejestr-BDO) został uruchomiony już w 2018 r., w związku z tym zapewniono odpowiedni czas na złożenie wniosku o wpis przez przedsiębiorców" - podkreślił resort w odpowiedzi przesłanej do redakcji www.samorzad.pap.pl.

Ministerstwo nie zgadza się też z informacją o braku szkoleń, gdyż Instytut Ochrony środowiska przeszkolił ponad 9000 osób. "Szkolenia odbyły się również we wszystkich Urzędach Marszałkowskich, ponadto na stronie BDO dostępne są również szczegółowe instrukcje i materiały szkoleniowe. Strona BDO jest przejrzysta i łatwa w odbiorze dla użytkowników. BDO działa cały czas, karty przekazania odpadów są generowane i na bieżąco przekazywane" - zaznaczyło ministerstwo.  

Odnosząc się do zarzutu dotyczącego awarii systemu BDO resort wskazał, że z informacji przekazywanych przez Instytut Ochrony środowiska wynika, że nie odnotowano awarii systemu, a jedynie drobne usterki, które są częste przy uruchamianiu nowych systemów. Ewentualne niedogodności mogą wynikać z braku aktualnego oprogramowania po stronie użytkowników.

Zmieniające się przepisy

Resort klimatu, w reakcji na zamieszanie, postanowił jeszcze w grudniu 2019 r. złagodzić niektóre obowiązki zmieniając rozporządzenie w sprawie rodzajów i ilości odpadów, dla których nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji (Dz. U. z 2019 poz. 2531). Dzięki nowelizacji wielu drobnych przedsiębiorców zwolniono z prowadzenia ewidencji, a co za tym idzie z obowiązku uzyskania wpisu. Dlatego właściciele firm, które wytwarzają np. niewielkie ilości odpadów opakowaniowych, budowlanych, oleju silnikowego czy świetlówek mogą spokojnie prowadzić działalność i czekać na wpis, który nie będzie dla nich źródłem dodatkowych obowiązków, ale swoistą polisą na wypadek zwiększenia zakresu działalności.
 
Dodatkowo posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli projekt nowelizacji ustawy o odpadach, zakładający półroczny okres przejściowy, w którym warunkowo możliwe będzie dalsze korzystanie z papierowej ewidencji. Przepisy mają być stosowane ze skutkiem wstecznym od dnia 1 stycznia 2020 roku. Obecnie regulacja jest rozpatrywana w Senacie. 

Zwlekali z wpisem do ostatniej chwili

Wiceminister klimatu Ireneusz Zyska przyznał podczas ostatniego posiedzenia senackiej komisji środowiska, która odbyła się 14 stycznia, że nowela ustawy dot. BDO była spowodowana tym, że nie wszyscy przedsiębiorcy znaleźli się w Bazie. Przypomniał, że można było się rejestrować od 2018 roku. Wiele firm czekało z tym do ostatniej chwili, czyli do końca 2019 roku. 

Zgodnie z przepisami, firmy zajmujące się gospodarką odpadami, tj.: odbiorem, transportem, przetwarzaniem odpadów, muszą być zarejestrowane w BDO i za pomocą tej platformy od 1 stycznia cyfrowo "rozliczać" się z odpadów.

Krystian Szczepański, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska - instytucji, która stworzyła BDO podkreślił, że jest to pierwszy w Europie system, który tak szeroko obejmuje kwestie gospodarki odpadami. Poinformował, że w Bazie zarejestrowanych jest obecnie ponad 188 tys. firm. Do tej pory wygenerowano też ponad 176 tys. kart przekazania odpadów i 144 tys. kart przekazania odpadów komunalnych.

Szczepański zwrócił uwagę, że awarie, na które skarżą się przedsiębiorcy, mogą wynikać m.in. z nieodpowiednich programów bądź przeglądarek, za pomocą których firmy korzystają z BDO. Na stronie IOŚ znajdują się informacje dotyczące m.in. danych technicznych sprzętu, rodzaju przeglądarek oraz programów, z jakich firmy powinny skorzystać, by obsługiwać BDO.

Przypomniał, że od października ub.r. z działania Bazy przeszkolono 9 tys. osób. W styczniu obywać się będą również szkolenia internetowe prowadzone przez IOŚ.

Szczepański zwrócił uwagę, że BDO może generować problemy głównie dla tych firm, które do tej pory nie musiały prowadzić sprawozdawczości, ewidencji odpadowej. Jak zaznaczył, dotychczasowa ewidencja praktycznie się nie zmieniła. Różnicą jest to, że ma być ona prowadzona elektronicznie.

mp/
 
KOMENTARZE: 1 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2020-01-17 08:46:11
om: Czasami (z bólem) muszę zgodzić się z posłem Januszem Korwinem-Mikke - dopóki państwo nie zajmowało się zbieraniem odpadów - to problemu z tym nie było. Jak na temacie "usiadła" biurokracja, zapanował paraliż i kryzys. Zwykłemu człowiekowi ręka drży, gdy ma coś wrzucić do kosza, a co dopiero przedsiębiorcy. Urzędowi wymuszacze haraczu już grasują po wsiach i miastach, golą naród do białej kości i jak to typowi wymuszacze - wszystkim niezadowolonym grożą, że to jeszcze nie koniec.
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25