facebook RSS # #

23.11.2017 21:34

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2017-07-21 10:05       aktualizacja: 2017-07-21 17:44       MIASTO
  A A A

Potrzeba równowagi. Prezydent Częstochowy: miasto powinno stać na dwóch nogach

Potrzeba równowagi. Prezydent Częstochowy: miasto powinno stać na dwóch nogach
Fot. UM Częstochowa
Nie zapominamy o tradycji, ale mamy świadomość, że do rozwoju nowoczesnego miasta potrzebne są uczelnie i dobry klimat dla biznesu. Na to równie mocno stawiamy – powiedział prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP.

Jak podkreślił, dzięki współpracy z uczelniami, profilowaniu edukacji w kierunku potrzeb rynku pracy i rozwijaniu Specjalnych Stref Ekonomicznych bezrobocie w mieście spada szybciej niż w innych miejscach, a liczba miejsc pracy dynamicznie wzrasta.

Prezydent opowiedział także o problemach z dostosowaniem częstochowskich szkół do skutków reformy oświaty oraz motywach wprowadzenia programu dofinansowania zabiegów in vitro.

Matyjaszczyk przyznał, że wciąż ma nadzieję, iż Częstochowa odzyska status miasta wojewódzkiego. W jego ocenie umożliwiłoby to szczególnie korzystną współpracę pomiędzy miastem i innymi samorządami.

Jakie znaczenie ma dla miasta budowa autostrady A1, która jest obecnie w trakcie realizacji?

- Liczymy na to, że autostrada bardzo pozytywnie wpłynie na rozwój gospodarczy Częstochowy
i ułatwi życie mieszkańcom. Dzięki niej będą mieli szybszy dostęp do lotniska w Pyrzowicach, a także do południowej i północnej granicy państwa. Ważne jest dla nas, aby przejazd obwodnicą autostradową, a więc odcinkiem pomiędzy węzłami okalającymi Częstochowę, był bezpłatny. Tylko wtedy będziemy mieli szansę zmniejszyć ruch tranzytowy w mieście.

Ostatnio wspólnie z innymi samorządowcami subregionu północnego wystosowaliśmy apel do ministra infrastruktury i budownictwa, w którym wnioskowaliśmy zarówno o bezpłatność obwodnicy autostradowej, jak i wsparcie budowy nowych odcinków dróg w subregionie. Znaleźliśmy się bowiem w dość specyficznej sytuacji. Otóż autostrada A1 we wszystkich miejscach w Polsce jest budowana jako nowa droga. Wyjątek stanowi odcinek pomiędzy Częstochową i Tuszynem, który ma przebiegać po śladzie DK1. Samorządy położone na północ od Częstochowy i potencjalni inwestorzy stracą zatem np. łatwy dostęp do terenów inwestycyjnych, które są dzisiaj obsługiwane przez krajową „jedynkę”. Chcielibyśmy, aby ministerstwo przeznaczyło środki na dobudowanie dróg towarzyszących temu odcinkowi autostrady, które lepiej skomunikowałyby tereny potencjalnie nią odcięte.
W przeciwnym razie dla tych gmin nowa autostrada – zamiast stymulować rozwój – będzie go hamować.

Zachęcał Pan mieszkańców do tego, by także wysyłali listy do ministerstwa w tej sprawie. Czy te działania przyniosły rezultaty?

- Ministerstwo udzieliło takiej odpowiedzi, którą znamy od lat. Z jednej strony jest w niej mowa o tym, że autostrady powinny być płatne, ale istnieje możliwość wprowadzenia zerowej stawki opłat. Wiedziałem to już od dawna. Resort poinformował także, że nie została jeszcze podjęta decyzja co do obwodnicy autostradowej Częstochowy. Jednak naszym zadaniem jako samorządu jest przypominanie o tej sprawie i zachęcanie mieszkańców do tego, żeby wypowiadali się co do słuszności, a wręcz konieczności zerowej stawki za przejazd. Zresztą w innych polskich miastach te obwodnice przecież także są darmowe, więc uważam że darmowy przejazd obwodnicą po prostu się Częstochowie należy.

We wrześniu wejdzie w życie reforma oświaty zakładająca likwidację gimnazjów. Czy częstochowskich nauczycieli czekają zwolnienia?

- Wiemy, że w częstochowskich gimnazjach pracuje 600 osób, które po likwidacji gimnazjów stracą pracę. Oczywiście, część z nich będzie mogła podjąć pracę w szkołach podstawowych. Jednak nie dla wszystkich będą tam miejsca i nie wszyscy dysponują odpowiednim przygotowaniem zawodowym. Z naszych obliczeń wynika, że problem braku pracy będzie dotyczył rocznie 200 osób. Jako samorząd staramy się im pomóc : chcemy, żeby jak największa ich liczba pozostała w zawodzie. Zdajemy sobie jednak sprawę, że reforma ma duże koszty, choć zapewniano nas, że ich nie będzie. Minister edukacji Anna Zalewska podczas wizyty w Częstochowie zapewniała, że będziemy potrzebowali większej liczby nauczycieli. Już wówczas budziło to nasze wątpliwości, bo jak można likwidować szkoły i liczyć na wzrost zatrudnienia? Teraz dokładny obraz tej sytuacji przedstawiają liczby i nie jest to proste odwzorowanie danych z Systemu Informacji Oświatowej.

Mają Państwo także trudności z dostosowaniem szkół do skutków reformy.

- Tak, wystosowaliśmy wniosek do Ministerstwa Edukacji Narodowej o środki na ten cel. Po wakacjach będziemy mieli ośmioletnie szkoły podstawowe z podstawą programową rozszerzoną o chemię i fizykę. Wyceniliśmy, że potrzebujemy 4,6 mln złotych na dostosowanie ich do tego, żeby mogły tę podstawę realizować. Z drugiej strony mamy też gimnazja, z których przynajmniej część będzie przekształcona w podstawówki. Trzeba więc dostosować infrastrukturę w taki sposób, by mogły się tam uczyć małe dzieci. W tym przypadku koszt to 3,5 mln zł.

Łącznie wnioskowaliśmy do ministerstwa o ponad 8 mln zł. Wciąż czekamy na odpowiedź. To, co usłyszeliśmy do tej pory na pewno nie jest wystarczające. Jeżeli zakłada się, że przy podziale rezerwy mamy dostać 460 tys. zł środków to będzie nam brakowało 7,5 mln zł w stosunku do realnych szacowanych wydatków związanych z dostosowaniem szkół do zmian, które wprowadza reforma.

Na początku lipca w mieście został zawieszony wywóz odpadów. Na ile poważny był to problem i jakie działania zostały podjęte, by go rozwiązać?

- To był jedynie przejściowy problem, spowodowany przedłużającą się procedurą przetargową, związaną z walką firm o zlecenie. Po rozstrzygnięciu przetargu na odbiór i wywóz odpadów komunalnych jedna z firm biorących w nim udział postanowiła zasięgnąć opinii Krajowej Izby Odwoławczej (KIO).

Liczyliśmy na to, że Izba wyda orzeczenie jeszcze w czerwcu, gdy mieliśmy umowę z poprzednią firmą. Rozstrzygnięcie przyszło jednak w pierwszych dniach lipca. Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne nie mogło wcześniej zabezpieczyć się poprzez czasową umowę na odbiór odpadów. Zresztą w ogóle nie spodziewało się, że będzie taka potrzeba. Nastąpiła trzydniowa przerwa w wywozie odpadów, która zaniepokoiła głównie tych częstochowian, którzy mieli wcześniej terminy wywozu wyznaczone na pierwsze dni miesiąca.

Miejmy nadzieję, że takie sytuacje nie będą się już powtarzały. Tym bardziej, że jesteśmy przygotowani na to, iż przy okazji przetargów mogą przytrafić się różne niespodzianki. Już przy poprzednim zamówieniu podjęliśmy decyzję, że pojemniki na odpady przechodzą w jego ramach na własność miasta. Nie ma więc u nas takiej możliwości, że zmiana firmy spowoduje, iż poprzednia zabiera kosze, a nowa dopiero ma je postawić, bo to powoduje rzeczywiście spore zamieszanie.

Jako pierwsze miasto w Polsce zdecydowali się Państwo wprowadzić program dofinansowania zabiegów in vitro. To była łatwa decyzja?

- Musieliśmy przecierać szlaki, bo nikt wcześniej tego nie zrobił. Wiele osób mówiło nam, że się nie da, ale jeżeli ktoś konsekwentnie szuka różnych możliwości, to jest szansa na sukces. Wiedzieliśmy, że w Częstochowie jest wiele osób, które usłyszały wyrok od lekarza, że tylko i wyłącznie metoda in vitro jest w stanie zapewnić im, że będą mieli własne dziecko. To metoda dozwolona i znana, ale droga. Doszliśmy do wniosku, że warto pomóc takim osobom.

Pierwsza edycja programu w latach 2012-2014 pokazała, że jest zainteresowanie. W jej wyniku urodziło się 12 dzieci. Wtedy w ślad za nami poszło ministerstwo, które stworzyło program rządowy. Kiedy zaczęliśmy kolejną edycję programu na lata 2015-17, program rządowy został zlikwidowany i nastąpił duży wzrost zainteresowania naszym programem. Tylko w 2016 r. zgłosiło się 30 par, a efektem procedur jest 11 dzieci (w tym dwie pary bliźniąt), czyli efekt był porównywalny do całego wcześniejszego programu. W 2017 r. zainteresowanie było jeszcze większe, bo przeznaczyliśmy na ten cel 150 tys. zł, by móc pomóc 30 parom. Okazało się, że zgłosiło się 47 par, więc zwiększyliśmy wsparcie o dalsze 85 tys. zł, żeby móc pomóc wszystkim, którzy zgłosili problem.

Jeden z częstochowskich producentów wózków postanowił, że każde dziecko urodzone w prowadzonym przez nas programie dostanie swój pierwszy pojazd. Moment przekazania wózków tym rodzinom i rozmowy z nimi jest dla mnie bezcenny. Gdy słucham opowieści o tym, przez co te pary musiały przejść, łza się w oku kręci.

Częstochowa jest istotnym centrum turystyki religijnej. Czy wykorzystują Państwo ten status jako narzędzie promocji?

- Zanim objąłem urząd prezydenta ówczesne władze miasta skłaniały się ku temu, by Częstochowa była postrzegana przede wszystkim jako miejsce pielgrzymkowe. Natomiast ja uważam, że miasto, które nie liczy zaledwie kilku, kilkunastu tysięcy mieszkańców, jak Lourdes czy Fatima, nie może opierać swojego rozwoju wyłącznie na turystach i pielgrzymach. Powinno stać na dwóch nogach.

Częstochowianie od zawsze byli bardzo przedsiębiorczy. Mamy kilka uczelni wyższych i aż 27 tys. podmiotów gospodarczych. Jesteśmy więc także – a może przede wszystkim - ośrodkiem akademicko-przemysłowym. Postawiłem na współpracę z uczelniami, profilowanie edukacji w kierunku potrzeb rynku pracy i działania na rzecz tworzenia i zagospodarowania Specjalnych Stref Ekonomicznych. W mojej ocenie to dobry kierunek, ponieważ efekt jest taki, że bezrobocie w Częstochowie spada szybciej niż w innych miejscach, a liczba miejsc pracy dynamicznie wzrasta.

Oczywiście powinniśmy mieć także ofertę dla turystów i bardzo się cieszę, że Częstochowa jest przez nich chętnie odwiedzana. W zeszłym roku współpracowaliśmy ze stroną kościelną i administracją rządową przy organizacji Światowych Dni Młodzieży. To również była ogromna szansa dla miasta, gdy w ślad za papieżem przyjechały tu rzesze pielgrzymów. Nie zapominamy zatem o tradycji i o tym, że Częstochowa jest kojarzona jako miejsce pielgrzymowania, ale mamy świadomość, że do rozwoju dużego, nowoczesnego miasta potrzebne są uczelnie, firmy, dobry klimat dla gospodarki, biznesu. Na to równie mocno stawiamy.

Częstochowa była także miastem wojewódzkim. W tym roku mija 18 lat odkąd utraciła ten status. Jak to wpłynęło na przedsiębiorczość i mieszkańców?

- Miasto wojewódzkie rozwija się dużo lepiej i szybciej, przede wszystkim ze względu na łatwiejszy dostęp do funduszy. Częstochowa jako miasto na prawach powiatu ma dwa budżety – gminy i powiatu. Miasta wojewódzkie mogą liczyć także na budżety wojewody i marszałka, który dzieli środki unijne i inwestuje w stolicę województwa.
 
Obecny rząd w wielu kampaniach wyborczych zapowiadał, że Częstochowa na pewno będzie województwem. Liczymy na to, że ten plan zostanie zrealizowany. Przypominamy o tym i deklarujemy chęć współpracy przy realizacji tego punktu wyborczego, bo uważamy, że jest to bardzo ważne. Obecnie bardzo dobrze układa się nasza współpraca z samorządami tworzącymi cały subregion północny woj. śląskiego. Chcielibyśmy kontynuować ją z pozycji stolicy województwa, bo wtedy byłaby ona szczególnie korzystna dla miasta oraz innych samorządów, dając szansę na zrównoważony ich rozwój w ramach nowego regionu. Liczymy, że szybko zostanie podjęta inicjatywa konsultacji wśród samorządu i mieszkańców, abyśmy mogli udowodnić konieczność zmian w podziale administracyjnym.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Daria Porycka

dap/
TAGI: MIASTO
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25