facebook RSS # #

20.09.2017 13:12

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2017-08-22 09:35       aktualizacja: 2017-08-22 10:04       MIASTO
  A A A

IPN o ulicach. Pomniki są narzędziem polityki historycznej

IPN o ulicach. Pomniki są narzędziem polityki historycznej
Fot. PAP/J. Ochoński
Usunięcie symboli totalitaryzmu, w tym komunistycznych nazw ulic, jest konieczne - ocenili historycy m.in. z IPN podczas dyskusji o tzw. ustawie dekomunizacyjnej. W spotkaniu wzięli udział przeciwnicy zmian, którzy protestowali w obronie m.in. "Dąbrowszczaków".

Dyskusja "Patroni naszych ulic. Dekomunizacja w Warszawie i okolicach" odbyła się w poniedziałek wieczorem w Centrum Edukacyjnym IPN "Przystanek Historia" w Warszawie. Temat spotkania wiązał się z tzw. ustawą dekomunizacyjną, zgodnie z którą do 2 września samorządy mają czas, aby samodzielnie dokonać zmian w nazwach ulic, które propagują ustroje totalitarne, w tym komunizm.

Jak podkreślił dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek, obecna dekomunizacja nie jest pierwszym zjawiskiem usuwania śladów po dominacji wrogich Polsce obcych państw. "Pomniki są narzędziem realizowania polityki historycznej, były i są symbolem władzy i dominacji" - podkreślił Siwek.

"W nawiązaniu do uwag, które słyszymy dzisiaj bardzo często: (…) Dlaczego te pomniki mają teraz znikać?+. Odpowiadam – (…) te zmiany są konieczne, jeżeli poważnie traktujemy nasze państwo, jeżeli na serio podchodzimy do naszej niepodległości, do naszej niezależności" - przekonywał dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek.

Dr Piotr Oleńczak, kierownik Oddziału Współpracy Instytucjonalnej w Biurze Wojewody Mazowieckiego, zgodził się, że obecna dekomunizacja w Polsce jest konieczna, i podkreślił, że jest ona kontynuacją procesu, który rozpoczął się już na początku lat 90. "Entuzjazm był wtedy ogromny i ta dekomunizacja była spontaniczna i nie było negatywnej reakcji społecznej na te zmiany" - mówił Oleńczak, podając przykład zburzenia w Warszawie pomnika Feliksa Dzierżyńskiego.

Przypomniał też, że jeżeli do 2 września br. samorządy nie dokonają samodzielnie zmiany nazwy ulic, wówczas - zgodnie z przepisami tzw. ustawy dekomunizacyjnej - wojewodowie będą wydawali zarządzenia zastępcze, nadające nowe nazwy. W przypadku pomników, które propagują ustroje totalitarne, np. poświęconych Armii Czerwonej czy tzw. braterstwu broni polsko-sowieckiemu, Oleńczak poinformował, że urzędnicy zajmą się nimi w przyszłym roku.

W dyskusji uczestniczyło również kilkanaście osób, m.in. z inicjatywy "Historia czerwona i czarno-czerwona" - prezentującej - jak piszą o sobie w internecie jej przedstawiciele - "historię polskiej rewolucyjnej lewicy". Przed siedzibą IPN protestowali m.in. w obronie tzw. Dąbrowszczaków, czyli członków XIII Brygady Międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 30. Głośno protestowali także podczas dyskusji, domagając się m.in. podawania źródła cytatów, które wykorzystywali prelegenci. Doszło do przepychanki.

"Protestujemy przeciwko manipulacjom historycznym, które są dokonywane przez IPN przy okazji tzw. dekomunizacji. To manipulacje dotyczące kłamstw na temat m.in. polskich ochotników walczących w wojnie domowej w Hiszpanii z faszyzmem" - powiedział PAP współorganizator protestu Piotr Ciszewski.

Dodał, że IPN wskazał do dekomunizacji 27 patronów ulic, którzy - jak mówił - zostali zamordowani przez Niemców w czasie II wojny światowej, a kolejnych siedmiu zostało zamordowanych w czystkach stalinowskich. "Protestujemy przeciwko fałszowaniu historii i podporządkowaniu jej politycznemu zapotrzebowaniu" - dodał.

Tydzień temu IPN poinformował, że w całej Polsce wskazał 943 ulice, które podlegają tzw. ustawie dekomunizacyjnej. Podkreślił, że samorządy, w razie wątpliwości, w każdej chwili mogą zwrócić się do Instytutu o pomoc w weryfikacji nazwy ulicy. IPN wydaje opinie w związku z ustawą z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.

W ostatnich tygodniach negatywnie o perspektywie usunięcia nazw związanych z gen. Ziętkiem z przestrzeni Katowic wypowiadał się w mediach prezydent miasta Marcin Krupa. W jego ocenie trudno jednoznacznie ocenić postać generała. „Wiele ciekawych rzeczy zostało dzięki niemu zrealizowanych, wiele też zrobił dobrego wobec różnych osób. Oczywiście wiemy, że to był bardzo trudny czas, kiedy byliśmy pod pewnym zaborem naszego wschodniego sąsiada” – powiedział.

Krupa zapowiedział, że będzie apelował do wojewody, aby przedyskutował z władzami centralnymi podejście do postaci generała. „Jestem przeciwny likwidacji nazwy ronda imienia generała Ziętka czy pomników. To jest ostatnia rzecz, do której przyłożę palec” – podkreślił.

Konsultacje ws. generała Ziętka prowadzi obecnie chorzowski magistrat, który na Facebooku i jednym z portali konsultacji pyta mieszkańców, czy główna promenada Parku Śląskiego w Chorzowie nadal powinna nosić imię jego twórcy - gen. Jerzego Ziętka. Akcja potrwa do 3 września.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
dap/
TAGI: MIASTO
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.23