facebook RSS # #

21.10.2019 05:47

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2016-06-24 19:04       aktualizacja: 2016-06-27 09:13       OPINIE, WYWIADY, CZATY
  A A A

Skok na dotacje. Jak niewielka gmina stała się liderem pozyskiwania funduszy unijnych

Skok na dotacje. Jak niewielka gmina stała się liderem pozyskiwania funduszy unijnych
Wisznia Mała leży we wschodniej
części województwa dolnośląskiego
Fot.www.wiszniamala.pl
W ubiegłej perspektywie unijnej na lata 2007-2013 na terenie gminy Wisznia Mała pozyskano najwięcej środków z Unii Europejskiej spośród wszystkich gmin wiejskich. Przy 40 mln budżecie gminy realizowane tu inwestycje przekroczyły 1 mld 698 mln zł.

„Jesteśmy jednym wielkim placem budowy" - śmieje się Sławomira Misiura-Hermann, zastępca wójta gminy Wisznia Mała. „Ale to, że na terenie gminy zbudowano już 40 km kanalizacji ze środków unijnych nam nie wystarcza" - dodaje zastepca wójta. „Chcemy kolejne 40 km więcej i przygotowujemy się, aby taki skok na kasę unijną zrobić" - zapowiada. Rozmawiamy m.in. o celach, szansach i zagrożeniach związanych z nową perspektywą finansową z UE.

Serwis Samorządowy PAP:
Jako gmina wiejska znaleźli się Państwo na pierwszym miejscu jeśli chodzi o wartość podpisanych umów unijnych w perspektywie unijnej 2007-2013 z kwotą ponad 1 mld 698 mln zł 227 tys. Jak się udało osiągnąć taki wynik?

Sławomira Misiura-Hermann, zastępca wójta gminy Wisznia Mała: Jest to suma wszystkich inwestycji z podpisanych umów unijnych realizowanych w tym okresie na terenie naszej gminy, umieszczonych w bazie Ministerstwa Rozwoju. Wchodziła w to m.in. budowa wałów i budowa drogi krajowej S 5,  modernizacja kolei Wrocław-Poznań, która przez naszą gminę przechodzi, budowa systemów gazowych, a także np. środki unijne pozyskane przez przedsiębiorców, którzy są na naszym terenie.

Czyli nie sam urząd miasta pozyskał tyle unijnych pieniędzy, ale też inne podmioty na terenie gminy.

- My dysponujemy 40-milionowy budżetem, a więc sami nie bylibyśmy w stanie takich środków pozyskać, ale cieszymy się. Przez ten ostatni okres jesteśmy jednym wielkim placem budowy.

Skoro tak dobrze szło w perspektywie unijnej na lata 2007-2013, to jakie są Państwa oczekiwania na nowy okres finansowania unijnego?

- Złożyliśmy już osiem dużych wniosków. W tej chwili pracujemy na wnioskiem na ponad 60 mln zł, który dotyczy kanalizacji. Tak się rozpędziliśmy.

Jakie są cele gminy na nową perspektywę unijną?

- Celem nadrzędnym jest wykorzystać ostatnie możliwości pozyskania środków z UE na budowę kanalizacji. Chcemy zabezpieczyć gminę tam gdzie mamy aglomeracje, czyli te miejscowości, które spełniają wymóg 128 osób na km, bo tylko wtedy można dostać dofinansowanie unijne, przede wszystkim z RPO. Przygotowujemy się, żeby taki „skok na kasę" zrobić i wybudować około 40. km dalszej sieci kanalizacyjnej. Teraz już mamy 40 km, ale to za mało. Złożyliśmy też wniosek o rozbudowę szkoły w Psarach na 7 mln zł. Będą nowe klasy, większa świetlica. Składamy projekty na przedsięwzięcia miękkie, czyli na szkolenia, aktywizację, zajęcia językowe i zajęcia matematyczno-fizyczne dla dzieci.

To będą zajęcia pozalekcyjne. A z jakich programów?

- To będą zajęcia z matematyki, informatyki, kreatywności przestrzennej w naszych szkołach. W ramach wniosków chcemy też wymienić zaplecze komputerowe. W większości to są środki w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Szkolenia w szkołach będą w ramach Europejskiego Funduszu Spójności i to są tzw. miękkie środki, natomiast z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego mamy tzw. środki twarde i chcemy finansować np. rozbudowę szkoły. W ramach miękkich środków chcemy też pozyskać środki na zajęcia wyrównujące w przedszkolach, zajęcia logopedyczne.

Jakie są ograniczenia Pani zdaniem w tej perspektywie unijnej, jeśli chodzi o pozyskiwanie środków unijnych?

- To przede wszystkim wkład własny. W tym rozdaniu unijnym musimy pokazać 100 proc. wkładu własnego, w poprzednim finansowaniu mogliśmy pokazać tylko część. Jeżeli rozbudowa szkoły kosztuje 7 mln zł to musimy pokazać, że w budżecie taką kwotę mamy zabezpieczoną. Środki unijne mogą być wprowadzone do budżetu dopiero jak podpiszemy umowę. W wieloletnich prognozach finansowych musimy tak budżet ułożyć, żeby były pokazane te zadania, które chcemy finansować z UE. Dopiero po podpisaniu umowy możemy powiększyć budżet o środki unijne. To jest ten problem. Z niektórych programów, jak np. budowa kanalizacji, mamy wsparcie z Programu Ochrony Środowiska - jest możliwość wzięcia pożyczki niskooprocentowanej na wkład własny na okres spłaty ok. 10 lat.

A co w takim razie z tymi samorządami, które takiego wkładu nie będą miały?

- Nie wezmą środków.

Czyli różnica pomiędzy biedniejszymi a bogatszymi samorządami może się pogłębiać?

- Dokładnie. Wszyscy jesteśmy pod kontrolą RIO, gdzie musimy spełnić wymagania dotyczące zadłużenia. Nie możemy mieć zadłużeń na dany rok więcej niż 60 proc.

Jakie rozwiązania są potrzebne Pani zdaniem?

- No właśnie takie, jak oferuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, który wyszedł z propozycją, która pomaga samorządom. Są to pożyczki rozłożone na lata, niskooprocentowane. Jestem optymistycznie nastawiona na wszelkie dotacje, które z Unii Europejskiej będziemy mogli pozyskać. Z zespołem siadamy i myślimy, jak tą kasę schrupać, jak się do tego przyłożyć. Ostatnio byliśmy w Czechach i Niemczech na samorządowej wycieczce i nie widziałam żadnej tablicy unijnej. Przejeżdżając przez Polskę w każdym samorządzie są tablice informujące o inwestycjach dofinansowanych z UE. Smutne jest tylko to, że w niektórych biedniejszych regionach np. w okolicach Kłodzka czy Pogórza Sudeckiego są te biedne gminy i rzeczywiście ich możliwości są mniejsze. Ale w tych gminach, które mają więcej pieniędzy, wszyscy bardzo chcemy środki unijne pozyskiwać i w większości się to udaje.

amk/Serwis Samorządowy PAP


 
KOMENTARZE: 1 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2016-06-27 08:27:53
om: Ekhem, ten artykuł to dezinformacja. Nie z przedstawicielami samorządu powinien być ten wywiad tylko z GDDKiA albo PKP PLK czy RZGW, czyli podmiotami, które realizowały gigantyczne projekty. Trudno nawet mówić o "pozyskaniu" środków, bo te zadania szły po prostu z klucza. Więc wyszło trochę na to, że w wielkiej kuźni konie kują, a dziennikarz dorwał w pobliskich krzakach żabę i każe jej też łapkę wyciągać do kucia. Dla gminy o w/w budżecie realizacja wniosku (a nawet sumy kilku wniosków) za 60 mln zł to byłby ogromny sukces, więc życzymy powodzenia! Ale z byciem "liderem pozyskiwania funduszy" póki co przedstawiona w artykule sytuacja nie ma nic wspólnego. Dziwne, że nie pochwalili się ile im się udało naprawdę pozyskać w ramach dotychczasowego "skoku".

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25