facebook RSS # #

21.06.2018 10:24

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-03-27 17:49       aktualizacja: 2018-03-28 15:57       DOTACJE
  A A A

Przyspieszyć RPO. Hamryszczak: trzy województwa zagrożone utratą funduszy UE

Przyspieszyć RPO. Hamryszczak: trzy województwa zagrożone utratą funduszy UE
Fot. MIiR
Najbardziej zagrożone utratą unijnych funduszy są obecnie województwa podlaskie, kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie. Te regiony muszą przyspieszyć wydatkowanie środków z RPO – powiedział wiceminister rozwoju Adam Hamryszczak. 

Przyznał, że problemem jest m.in. zarządzanie programami regionalnymi, w tym harmonogramami naborów. 

Serwis Samorządowy PAP: Jak obecnie wygląda wydatkowanie unijnych funduszy w ramach RPO?

Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju: W tym roku naszym głównym celem, zarówno w programach krajowych, jak i regionalnych jest, obok kontraktowania kolejnych umów, efektywne inwestowanie funduszy, którego przejawem jest m.in. wydatkowanie środków unijnych. Aktualnie wkład unijny w złożonych wnioskach o płatność, wynosi 13,1 mld zł, co stanowi łącznie 10,1proc. alokacji Regionalnych Programów Operacyjnych na lata 2014-2020.

Jak to się rozkłada jeśli chodzi o poszczególne województwa? 

A.H.: Województwami, które osiągnęły najwyższy poziom płatności w stosunku do alokacji są: opolskie, gdzie mamy 16,7 proc. , dolnośląskie (12,8 proc.) oraz podkarpackie (12,1proc.). Chcę zwrócić uwagę na wysoką w ostatnim czasie pozycję woj. podkarpackiego, które nie tylko lideruje w zakresie inwestowania środków europejskich, biorąc pod uwagę makroregion Polski Wschodniej, ale plasuje się na medalowej pozycji na tle wszystkich 16 regionów.

A które regiony radzą sobie najsłabiej?

A.H.: W tej grupie mamy woj. kujawsko-pomorskie, które osiągnęło 6,9 proc. alokacji, podlaskie (6,9 proc.) oraz warmińsko – mazurskie (7,7 proc.). Nie najlepiej jest też w woj. świętokrzyskim. 

Z czego wynika niski poziom płatności w tych regionach?

A.H.: Jest to związane przede wszystkim z organizacją naborów, podażą projektów, stopniem ich przygotowania, ale też sprawnością w ocenie wniosków o dofinansowanie i tempem kontraktowania wybranych do dofinansowania projektów. Natomiast odnośnie do samych wniosków o płatność to w ich przypadku też mammy regionalne zróżnicowania. W niektórych województwach urzędnicy potrafią szybko je weryfikować, ale są też regiony gdzie ten proces jest nadzwyczajnie długi.

Trzeba też zwrócić uwagę, że niekiedy zdarzają się nie najlepszej jakości wnioski o płatność, przedkładane przez beneficjentów, co również wydłuża procedury ich weryfikacji. 

Czyli częściowo problemem jest zarządzanie programami?

A.H.: W mojej opinii to właśnie efektywne zarządzanie na każdym etapie realizacji danego programu jest kluczem do sukcesu. Chcę też podkreślić, że wnioski o płatność przekładają się na poziom certyfikacji wydatków do Komisji Europejskiej. Jest to bardzo istotny proces z uwagi na ustanowione w programach minimalne kwoty wydatkowania na każdy rok, czyli zasadę N+3. Ważnym elementem tej zasady jest realne ryzyko utraty środków. Jeśli Instytucja Zarządzająca w danym RPO do roku N+3 certyfikuje kwotę mniejszą, niż roczna transza środków alokowanych w roku N na dany rok, to bezpowrotnie traci wartość różnicy. 

Proszę w takim razie powiedzieć, które regiony są najbardziej zagrożone utratą unijnych funduszy?

A.H.:
W 2018 roku po raz pierwszy wszystkie RPO są objęte zasadą N+3. Na koniec 2017 r. dotyczyła ona tylko programów zatwierdzonych przez KE i uruchomionych w 2014 r. Dla wszystkich RPO łącznie cel N+3 na koniec 2018 roku wynosi 4,4 mld euro dofinansowania unijnego.

Tymczasem do 22 marca regiony certyfikowały 2,8 mld euro, co stanowi średnio 65 proc. celu. Jednak na tym poziomie wdrażania zauważalne są duże różnice pomiędzy poszczególnymi programami regionalnymi. Mamy taką sytuację, że woj. opolskie jest bezpieczne, bo osiągnęło już minimalny poziom certyfikacji niezbędny w celu uniknięcia utraty środków. Blisko osiągnięcia celu N+3 są wielkopolskie i dolnośląskie, gdzie mamy ok. 85 proc. celu.

Natomiast najbardziej niepokojąca sytuacja jest w województwach, które już wymieniłem, czyli w podlaskim i kujawsko-pomorskim. W tych województwach aktualny poziom certyfikacji nie przekracza 50 proc. celu N+3. W województwie warmińsko-mazurskim wynosi on obecnie niewiele więcej, bo 51 proc. celu N+3 na 2018 r.

Co się stanie jeśli tym regionom nie uda się osiągnąć wymaganych poziomów do końcaroku? 

A.H.: Jeśli w najbliższych miesiącach nie nastąpi znaczące przyśpieszenie w zakresie realizacji wydatków i ich poświadczania w Komisji Europejskiej, ryzyko utraty części środków będzie tam bardzo wysokie. Z tym musimy się liczyć, a przede wszystkim muszą to mieć na uwadze zarządy tych województw.

Prognozy certyfikacji na 2018 rok, które w styczniu tego roku przekazali do Komisji Europejskiej wszyscy marszałkowie wskazywały na pełną realizację celu N+3 na koniec 2018 roku. Liczymy na to, że zostaną wykonane na założonym poziomie. Ale jeśli spojrzymy na analogiczne prognozy certyfikacji na 2017 rok to zobaczymy, że zostały one zrealizowane przez województwa na poziomie 70 proc. Jeśli więc urzędy marszałkowskie wykonałyby swoje prognozy na 2018 rok w takim samym stopniu, jak miało to miejsce w poprzednim roku, wówczas znacznie poniżej celu N+3 znalazłyby się wymienione wcześniej regiony.

Kolejne cztery województwa mają w obecnych prognozach tak mały bufor bezpieczeństwa, że przy realizacji prognoz na 2018 rok, na poziomie podobnym do roku poprzedniego, nie pozostaje żaden margines. Są to województwa łódzkie, mazowieckie, świętokrzyskie i śląskie. 

W których obszarach wydatkowanie funduszy z programów regionalnych idzie najsłabiej?

A.H.: Oprócz obszaru B+R, w ramach którego trzeba obecnie uwzględniać ścisłą współpracę pomiędzy jednostkami naukowymi i biznesem, nadal dość dużo środków do wykorzystania pozostaje w sektorze środowiskowa. Dotychczas zakontraktowano tu ok. 37 proc. alokacji. Trzecim obszarem sprawiającym pewne trudności, jest wsparcie usług społecznych. Problemem jest tu nowatorski charakter wsparcia, który został zaproponowany w perspektywie 2014-2020. Rozwijane mają być usługi społeczne świadczone w sposób zdeinstytucjonalizowany, a więc w środowisku domowym, sąsiedzkim, uwzględniające indywidualne potrzeby i podmiotowość osób potrzebujących wsparcia, przy zaangażowaniu społeczności lokalnej.

Inna kwestia to integracja osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. Tu opóźnienia w kontraktacji wynikają głównie z niskiego zainteresowania aplikowaniem przez ośrodki pomocy społecznej (OPS). Ten brak zainteresowania OPS-y argumentują wymogiem osiągnięcia określonego poziomu efektywności społecznej i zatrudnieniowej. Takiego wymogu nie było w poprzedniej perspektywie finansowej. 

Ministerstwo liczyło również na lepsze efekty jeśli chodzi o kontraktowanie projektów pozakonkursowych realizowanych bezpośrednio przez samorządy wojewódzkie (np. tych dotyczących dróg wojewódzkich).

Czy jest ryzyko, że w związku rosnącymi cenami usług i trudnościami samorządów z rozstrzyganiem przetargów na realizację inwestycji może być problem z wykorzystaniem funduszy na projekty infrastrukturalne? 

A.H.: Instytucje zarządzające muszą monitorować tę sytuację. Aktualnie nie widzimy zagrożenia utraty funduszy z tego powodu, czy na poziomie regionalnym, czy krajowym. Odbicie w inwestycjach obserwowane już w ostatnim kwartale ubiegłego roku, znajduje potwierdzenie także w wynikach produkcji budowlano-montażowej.

O silnym ożywieniu w tym sektorze świadczą ponad trzydziestoprocentowe wzrosty notowane w styczniu i lutym br. W związku z tym zauważalny jest wzrost cen usług budowlanych, co jest pochodną rosnących kosztów materiałów oraz ale też wzrostów wynagrodzeń w branży budowlanej. Jest to zatem naturalne zjawisko rynkowe, które pojawia się w sytuacji dużego zapotrzebowania na roboty i usługi budowlane przy zawsze ograniczonej liczbie firm działających w tym obszarze. 

Czy w obecnej perspektywie zdarzają się przypadki rezygnacji przez samorządy z unijnego dofinansowania?

A.H.: Na pewno nie jest to problem horyzontalny w zakresie wdrażania RPO, czy programów krajowych. Rozwiązywanie umów o dofinansowanie zdarza się czy to na skutek rezygnacji beneficjantów, czy ich wypowiedzenia przez instytucje, ale są to jednostkowe przypadki. W obecnej perspektywie rozwiązano dotąd 852 umowy, do których unijne dofinansowanie wynosiło 3,5 mld zł, a więc ok. 2 proc. aktualnego poziomu kontraktacji.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na konieczność mądrego zarządzania Regionalnymi Programami Operacyjnymi i właściwego rozkładania akcentów w zakresie naborów poszczególnych wniosków, zwłaszcza, jeżeli chodzi o kwestie infrastrukturalne. Aby nie kumulować na dany rok naborów związanych z tzw. twardą infrastrukturą.

Proszę zauważyć, jak zarządzanie harmonogramami naborów wygląda na poziomie krajowym, zwłaszcza w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko czy w Programie Operacyjnym Polska Wschodnia, gdzie najważniejsze działania dotyczące projektów infrastruktury transportowej, rozłożyliśmy na kilka lat. Nabory były ogłaszane w 2015, 2016 i 2017. Pozwoliło to uniknąć ryzyka kumulacji poszukiwania wykonawców w danym miesiącu czy danym kwartale. 

Czy jest już decyzja w sprawie włączenia Mazowsza do Programu „Polska Wschodnia”, o co wnioskował marszałek Adam Struzik?

A.H.:
Na dzień dzisiejszy wiadomo, że województwo mazowieckie od 1 stycznia 2018 roku decyzją Eurostatu zostało podzielone na dwie jednostki statystyczne. Eurostat przychylił się do naszego wniosku – obecnie na Mazowszu mamy obszar warszawski stołeczny i mazowiecki regionalny, co pozwoli jeszcze lepiej dostosować zakres wsparcia w ramach Polityki Spójności do specyfiki i warunków rozwojowych tych terytoriów.

W obecnej perspektywie finansowej 2014-2020 praktycznie nie ma już możliwości uwzględnienia nowego podziału statystycznego w Programie Polska Wschodnia. Nie jest tak, że możemy złożyć wniosek dotyczący rozszerzenia zakresu terytorialnego wsparcia, które jest obecnie realizowane w programie Polska Wschodnia. Oznaczałoby to długotrwałe negocjacje z Komisją Europejską, a przypomnę, że POPW jest już mocno zaawansowany w realizacji i większość dostępnych w jego ramach środków została już zagospodarowana. Jeśli natomiast mówimy o przyszłości, trzeba powiedzieć wprost, że dokładny kształt i budżet programów operacyjnych nie jest jeszcze znany. Takiej decyzji i deklaracji z naszej strony nie ma, bo jesteśmy jeszcze w innym momencie. Propozycję wspólnotowego budżetu na kolejne lata, KE przedstawi na początku maja.

A czy jest pomysł, aby wydzielić statystycznie inne silne ośrodki metropolitalne? 

A.H.: Zobaczymy, co nam przyniesie czas. Obecnie jest decyzja tylko co do województwa mazowieckiego.


Rozmawiał: Marcin Przybylski, Natalia Kyc
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25