facebook RSS # #

22.11.2019 07:24

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2019-10-23 15:45       aktualizacja: 2019-10-24 07:27       EDUKACJA
  A A A

Podwyżki w szkole. W 2020 r. więcej dla nauczycieli, sekretariatu i woźnych

Podwyżki w szkole. W 2020 r. więcej dla nauczycieli, sekretariatu i woźnych
Fot. PAP/L. Muszyński
Samorządowe budżety muszą się w przyszłym roku zmierzyć nie tylko z kolejną podwyżką dla nauczycieli, ale też ze wzrostem płac pracowników niepedagogicznych – zwracają uwagę samorządowcy.

Na październikowym posiedzeniu zespołu ds. edukacji Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego strona samorządowa po raz kolejny alarmowała w sprawie rosnących kosztów utrzymania oświaty. Chodzi m.in. o podwyżki – i te dla nauczycieli, i dla pozostałych pracowników szkół i przedszkoli.

Na sfinansowanie wrześniowej podwyżki dla nauczycieli samorządy otrzymały dodatkową subwencję oświatową – w sumie około miliarda złotych. Jak jednak sygnalizują, przekazywane do gmin i powiatów pieniądze są niewystarczające.

„Nie otrzymaliśmy z budżetu państwa środków, które gwarantowałyby nam wypłatę podwyżek dla nauczycieli w takiej wysokości, jaka wynikała z uzgodnień ze związkami zawodowymi. Rzecz jasna wypłaciliśmy je, ale kosztem naszych innych dochodów” – wskazał Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. „Przekazany nam na ten cel miliard złotych to kwota niewystarczająca, o czym zresztą pisał sam resort edukacji w ocenie skutków regulacji ustawy” – zaznaczył.

W OSR nowelizacji Karty nauczyciela mowa była o 1,4 mld zł, co zdaniem samorządowców i tak jest kwotą niedoszacowaną.

Podwyżka płacy minimalnej...

Jeszcze nie wszystkie pieniądze na nauczycielskie podwyżki trafiły na konta JST, a już samorządowcy podnoszą kolejny problem. We wrześniu premier zapowiedział, że płaca minimalna wzrośnie od stycznia przyszłego roku z obecnych 2250 zł do 2600 zł, a to będzie oznaczało podwyżki dla pracowników administracji i obsługi szkół i przedszkoli.

„W lubelskich szkołach i przedszkolach pracuje sześć tysięcy nauczycieli i trzy tysiące pracowników niepedagogicznych. Na samorządy spadnie duży ciężar związany z podniesieniem płacy minimalnej - na jeden etat to jest około 350 zł” – wyliczała Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania w Urzędzie Miasta Lublin.

Jak dodała, żeby uniknąć tzw. „spłaszczania wynagrodzeń”, czyli zmniejszania się różnicy między pensjami pracowników o różnych kwalifikacjach, konieczne będzie nie tyko wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia tym pracownikom, którzy zarabiają najmniej. „Trzeba będzie znaleźć też pieniądze dla pracowników administracji, którzy mają minimalne wynagrodzenie, tak żeby po podwyżce była jednak różnica między pensjami obsługi i administracji” – wskazała.

Zauważyła przy tym, że zgodnie z przepisami część oświatowa subwencji ogólnej powinna być dzielona z uwzględnieniem wydatków bieżących na wynagrodzenia nauczycieli i innych pracowników. „Proszę wziąć pod uwagę ten nasz istotny problem z zagwarantowaniem podwyżki wynagrodzeń dla wszystkich pracowników szkół” – zaapelowała do MEN dyrektor Dumkiewicz-Sprawka.

Anna Grygierek, burmistrz Strumienia i wiceprzewodnicząca Związku Gmin Wiejskich RP zwróciła uwagę, że w mniejszych gminach proporcje i problemy są podobne. „U nas zatrudnionych jest 170 nauczycieli i około siedemdziesięciu pracowników obsługi. To są znaczące koszty” – powiedziała. „Z którą gminą się nie rozmawia, to po prostu jest kosmos” - dodała.

… a do tego kolejna podwyżka dla nauczycieli

Samorządowych nastrojów nie poprawia zapowiedź kolejnej podwyżki dla nauczycieli w 2020 r. „W budżecie państwa nie znajduję śladu obietnicy, że nauczyciele będą mieli kolejną podwyżkę w przyszłym roku. Jaka jest prawda dotycząca tych podwyżek? Jaka ma być ich skala, jakie źródło finansowania?” – dopytywał Marek Wójcik.

W imieniu strony samorządowej zaapelował, by MEN nie prowadziło żadnych rozmów o podwyżkach płac ze związkami zawodowymi nauczycieli bez samorządowców. „Chcielibyśmy przy tym być, chcielibyśmy słyszeć, co państwo związkom obiecują, i być stroną, która będzie chłodziła emocje i zapędy, bo to my potem wdrażamy te podwyżki w praktyce” – podkreślił.

Przypomniał też, że podwyżki wypłacane są wszystkim nauczycielom, również tym pracującym w przedszkolach, na które samorządy nie otrzymują subwencji (z wyjątkiem dzieci sześcioletnich).

Widziane z Szucha

Ministerstwo edukacji uspokaja, że na przyszłoroczne podwyżki dla nauczycieli znajdą się pieniądze w budżecie państwa. „Podwyżka jest przewidziana w drugiej połowie roku i na nią będą dodatkowe środki” – zapewniła samorządowców wiceminister edukacji Marzena Machałek. „Środki ujęte w budżecie na 2020 r. uwzględniają skutki podwyżki tegorocznej; podwyżka, którą zapowiedział minister Piontkowski, jeszcze w tym budżecie nie znajduje odzwierciedlenia. Ona będzie zrealizowana dopiero, jeśli będą przesunięcia budżetowe, bez nowelizacji budżetu, na podobnych zasadach [jak we wrześniu tego roku]” - wyjaśniła.

Wiceminister zaakcentowała też, że subwencja oświatowa z roku na rok jest coraz wyższa. W przyszłorocznym budżecie ma to być blisko 50 mld zł, co oznacza, że od 2015 do 2020 r. wzrośnie o 10 mld zł. „50 mld zł to nie jest mało pieniędzy. W mojej ocenie jest to duża kwota, znacznie większa w porównaniu do tej, z którą zaczynaliśmy” – powiedziała.

MEN wskazuje też, że rośnie także tzw. finansowy standard A, czyli roczna subwencja przypadająca w przeliczeniu na jednego ucznia. Według wstępnych założeń w przyszłym roku ma on wynosić 5985,52 zł, o 7,5 proc. więcej niż obecnie. Kwota ta jest następnie zwiększana z uwzględnieniem m.in. potrzeb uczniów czy specyfiki samorządu (więcej przysługuje np. na kształcenie ucznia niepełnosprawnego).

Wiceminister edukacji wspomniała także, że pieniądze z subwencji oświatowej nie są jedynym źródłem, z którego samorządy mają finansować oświatę, w tym wynagrodzenia nauczycieli i pracowników szkół i przedszkoli. „Nigdy tak nie było. Rozumiem, że to powoduje pewne perturbacje, ale w związku z planowanym wzrostem płacy minimalnej musicie się do tego przygotować” - powiedziała.

Samorządowcy zawnioskowali, by w październikowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego wziął udział minister edukacji Dariusz Piontkowski i osobiście wysłuchał ich argumentów.

Anna Banasik
TAGI: EDUKACJA
 
KOMENTARZE: 10 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2019-10-30 08:10:54
Samorządowiec: No cóż, żyjemy w czasach, w których krajem rządzą osoby, nie szanujące ludzi wykształconych, specjalistów, noblistów ...ech...do czego dojdziemy?
 
2019-10-28 14:09:13
księgowy: przed podniesieniem płacy minimalnej na stanowisku głównego księgowego w szkole zarabiałam brutto 3.881,02 zł, a pracująca u mnie Pani sprzątaczka 2.299,97 zł.
Różnica wynosiła więc 1.581,05 zł (nie wspominam już o różnicy w wykształceniu i zajmowanym stanowisku oraz moim stażu 40 lat pracy).
Teraz od stycznia 2020 roku (zgoda Powiatu tylko na 200zł do zasadniczej i % do wysługi)mam zarabiać 4.121,40 zł, a moja Pani sprzątaczka 3.120 zł (wyłączony dodatek stażowy z wynagrodzenia minimalnego.Powstała więc już tylko różnica 1.001,40zł.
No i rząd zrobił urzędnikom niedźwiedzią przysługę.Tylko, że ja mogę zastąpić panią sprzątaczkę ala pani sprzątaczka mnie nie.Oby tak dalej, a będzie coraz lepiej (nie mówić).
 
2019-10-25 12:29:15
samorządowiec: i powinniśmy zawnioskować o zmianę Karty Nauczyciela. Też jest reliktem z przeszłości. Absurd dotyczy odpisów na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych. Odpis na pracownika administracji wynosi 1.230 a dla nauczyciela ponad 3,600 zł. Czym różnią się ci ludzie?
 
2019-10-25 08:09:52
gośc: Paten na uzdrowienie oświaty . Pensum 25 godzin tygodniowo i od razu podwyżka o 39%. W wym wypadku zasadnicze stażysty to ok 4 tys. zł a dyplomowanego ponad 5,5 tys. zł. Plus wysługa i dodatki. Zlikwidować dodatki wiejskie- relikt dawnych czasów. A jeśli nawet któryś nauczyciel sprawdza te nieszczęsne zeszyty (hm) to przecież niech nie zapomina o 40 tygodniowym dniu pracy. Pensum to przy tablicy!. Aha i jeszcze trzeba wzmocnić przepisami pozycję nauczyciela. I dość tych dodatkowych papierologii w szkołach które też pochłaniają czas nauczycielom. Niestety samorządowcy i rządowcy boją się ZNP. I nikt nie myśli o Polsce. Pieniędzy na oświatę nie będzie więcej chyba że na kredyt.
 
2019-10-24 11:53:56
Marcin Skonieczka, wójt gminy Płużnica: "Ministerstwo edukacji uspokaja, że na przyszłoroczne podwyżki dla nauczycieli znajdą się pieniądze w budżecie państwa". Zamiast tego typu zapowiedzi wolałbym, aby faktycznie zwiększały się środki na oświatę, które otrzymujemy. A tak niestety nie jest.

Część oświatowa subwencji ogólnej na 2019 r. dla gminy Płużnica wynosiła 4 133 397 zł. Po wprowadzeniu podwyżek płac została zwiększona o 94 665 zł, czyli do kwoty 4 228 062 zł. Do wprowadzonych przez rząd podwyżek musieliśmy oczywiście dołożyć z własnych środków.

W przyszłym roku, ze względu na wzrost płac i innych kosztów, wydatki na oświatę musimy zwiększyć o ponad 600 tys. zł. Z informacji otrzymanej od Ministra Finansów, Inwestycji i Rozwoju wynika, że w przyszłym roku część oświatowa subwencji ogólnej wyniesie 4 111 005 zł. Jest to o 117 057 zł mniej niż tegoroczna wysokość subwencji.

Ze względu na likwidację gimnazjów liczba dzieci spadła, koszty funkcjonowania szkół jednak bardzo szybko rosną. A otrzymywana subwencja niestety maleje!
 
2019-10-24 11:02:34
ABBA: Panie Tomaszu, bez przesady: 3033,- zł dla nauczyciela kontraktowego oraz inne dodatki liczone oddzielnie wynikajace z KN i 2600,- zł dla pracownika obsługi. Ponadto dodatek stażowy liczony dla każdej z ww. grup zawodowych z osobna! Proszę skupić się na tym co Pan pisze
 
2019-10-24 09:05:01
Maria: A kiedy wreszcie samorządy zmierzą się z podwyżkami dla swoich pracowników? Długo jeszcze urzędnik, który ma odpowiadać za błędne decyzje będzie zarabiał z wysługą lat na pograniczu minimum? Jeszcze trochę, a młody pracownik bez doświadczenia będzie zarabiał tyle samo, albo i więcej niż pracownik z doświadczeniem i długim stażem.
 
2019-10-24 08:38:41
Nasze dzieci w opałach: Nie jestem nauczycielem ale, wiem jaka jest sytuacja. Nauczyciel np. matematyki, języka polskiego na stażu po tych super podwyżkach ( 30 zł/mies)- zarabia ok. 2000 zł netto, przy pełnym wymiarze godzin. Dodatkowo średnio 3 godziny dziennie w domu musi poświęcić na sprawdziany, dziennik, przygotowanie do lekcji itd. Proszę również dodać do tego wszystkiego odpowiedzialność za dzieci.

Teraz ktoś pewnie powie: "jak im tak źle, to niech sobie pracę zmienią"!

No pewnie, tak służba zdrowia, urzędnicy i cała reszta stanowisk uzależnionych od Państwa i samorządów.
Chyba tak się nie da...?!

Rząd udaje, że pomaga i chyba przestało kogokolwiek to dziwić.
Gorsze jest działanie samorządów, które wolą kupić kolejną ławeczkę do parku zamiast dać tym ludziom godziwą pensję.

Reasumując, ludzie się nie liczą, za wyjątkiem tych którzy ślepo podążają za zapachem "kiełbasy". "Chleba i igrzysk" na dobre wróciło.
 
2019-10-24 08:07:15
om: Złośliwie można skomentować, że skończy się era oszczędzania na pensjach. Samorządowi menedżerowie - jakby się nie trzymało rzesz pracowników na minimalnym możliwym wynagrodzeniu (lub kwotach mu bliskich), to by się teraz nie miało problemu.
Wg teorii skokowy wzrost płacy minimalnej wymusić ma wzrost efektywności pracy. Zamiast zatrudniać w szkole jednego pracownika niepedagogicznego na 2 nauczycieli (taka proporcja to jak dla mnie bareizm), można zatrudnić np. jednego na 4 nauczycieli - zapłacić mu godziwie, ale i wymagać prawdziwej pracy. Obecnie jak to wygląda - niestety wiadomo - jedna strona udaje, że płaci, druga udaje, że pracuje. Choć generalny obraz sytuacji jest mierny, jakoś dotąd wszyscy byli zadowoleni.
Jest i druga strona medalu - po skokowym wzroście płacy minimalnej, wielu prostych ludzi (w tym ostatnie niedobitki pokolenia "sierot po PRLu") po prostu straci robotę i skromne, ale pewne i niezbyt obciążające fizycznie i psychicznie źródło utrzymania. Co z nimi będzie?
 
2019-10-23 14:55:36
Tomek: I dojdzie do takich absurdów że woźny będzie miał pensję równą jak nauczyciel kontraktowy. Nie ujmując nic woźnym bo też powinni godziwie zarabiać ale jakieś proporcje powinny zostać zachowane.
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25