facebook RSS # #

18.08.2018 05:14

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-03-30 10:08       aktualizacja: 2018-03-30 10:35       FINANSE
  A A A

Dotacje UE a VAT. MF przypomina zasady opodatkowania podatkiem VAT projektów UE

Dotacje UE a VAT. MF przypomina zasady opodatkowania podatkiem VAT projektów UE
Fot. PAP/R.Pietruszka
Dotacja UE podlega opodatkowaniu, jeżeli ma bezpośredni związek z ceną dostarczonego towaru lub usługi świadczonej przez otrzymującego dotację - przypomniał resort finansów.

„Dotacja UE podlega opodatkowaniu, jeżeli ma bezpośredni związek z ceną dostarczonego towaru/usługi świadczonej przez otrzymującego dotację. W takiej sytuacji przyjmuje się, że dotacja stanowi składnik tej ceny" - wyjaśnił wiceminister finansów Paweł Gruza w odpowiedzi na poselską interpelację. Dodał przy tym, że dotacja uzupełnia podstawę opodatkowania z tytułu dostawy towaru/świadczenia usługi i jest opodatkowana na takich samych zasadach jak czynność, której dotyczy (wg właściwej stawki lub z zastosowaniem zwolnienia od podatku).

Wiceszef MF zaznaczył też, że kwestia oceny charakteru otrzymywanych dopłat - czy spełniają one warunek bezpośredniego oddziaływania na cenę dostarczanych towarów/świadczonych usług - jest przedmiotem indywidualnej oceny każdego przypadku, która to ocena powinna uwzględniać całokształt okoliczności towarzyszących każdej konkretnej sprawie. Według niego każda różnica w stanach faktycznych może wpłynąć na różną kwalifikację prawnopodatkową danych - zdawałoby się identycznych - zdarzeń gospodarczych.

Gruza poinformował też, że kwestia opodatkowania czynności finansowanych z dotacji UE jest obecnie przedmiotem analiz prowadzonych wspólnie z resortem inwestycji i rozwoju.  

Z interpelacją w sprawie dotacji otrzymywanych przez beneficjentów programów operacyjnych współfinansowanych ze środków UE zwrócili się do resortu finansów posłowie Tomasz Cimoszewicz i Joanna Frydrych. Parlamentarzyści zapytali m.in. o zasady opodatkowania podatkiem VAT unijnych dotacji oraz o wykładnię w zakresie uznania, iż gminom (beneficjentom), realizującym projekty unijne, nie przysługuje prawo do obniżenia podatku należnego o kwotę podatku naliczonego lub ubiegania się o zwrot VAT-u - skutkując tym samym uznaniem VAT-u za koszt kwalifikowalny w projekcie.

Posłowie przywołali pismo resortu finansów z dnia 16 maja 2017 r., w którym wyjaśniono, że dotacje otrzymane przez beneficjentów programów współfinansowanych ze środków UE powinny być opodatkowane podatkiem VAT, w przypadku gdy mają bezpośredni wpływ na cenę towarów dostarczanych lub usług świadczonych przez podatnika.

 Jak zauważyli posłowie, podatek VAT, który należy odprowadzić do urzędu skarbowego od otrzymanej dotacji finalnie ponosi mieszkaniec (nie ma możliwości, aby samorząd sfinansował różnicę wynikającą z VAT-u należnego) biorący udział w projekcie. Każdy z nich musi zatem dołożyć ok. 5 proc. więcej do instalacji. W przypadku osób z instalacjami fotowoltaicznymi o mocy ok. 5 kW będzie to dodatkowa kwota ok. 5000 zł. Zdaniem parlamentarzystów, najwięcej dopłacą mieszkańcy, którzy zapisali się na instalacje hybrydowe (panel kolektora posiada zarówno sekcję do podgrzewania ciepłej wody użytkowej jak i produkcji prądu).

 „Obciążenie VAT-em dotacji nie tylko zwiększa koszty ponoszone przez beneficjentów, ale wprowadza również nierówne traktowanie podmiotów" - wskazali posłowie w interpelacji.

W odpowiedzi, wiceminister Paweł Gruza przypomniał, że zgodnie z art. 29a ust. 1 ustawy o VAT, podstawą opodatkowania, co do zasady, jest wszystko, co stanowi zapłatę, którą dokonujący dostawy towarów lub usługodawca otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej, włącznie z otrzymanymi dotacjami, subwencjami i innymi dopłatami o podobnym charakterze mającymi bezpośredni wpływ na cenę towarów dostarczanych lub usług świadczonych przez podatnika.

Wiceminister odniósł się też do kwestii kwalifikowalności podatku VAT. Wskazał przy tym na rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1303/201313, zgodnie z którym wydatki kwalifikują się do otrzymania wkładu (dotacji), jeżeli zostały poniesione przez beneficjenta i zapłacone (art. 65 ust. 2). W przypadku podatku od towarów i usług - zgodnie z art. 69 ust. 3 lit. c) tegoż rozporządzenia ogólnego - „stanowi on wydatek niekwalifikowalny, z wyjątkiem podatku, którego nie można odzyskać na mocy prawodawstwa krajowego VAT."

Jak podkreślił Gruza, przepisy umożliwiają zatem kwalifikowalność tego podatku jedynie w przypadku, gdy „nie można go odzyskać na mocy prawodawstwa krajowego".

Jednocześnie wiceminister wyjaśnił, że zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy o VAT w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi przysługuje, co do zasady, prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego.

„Prawo do odliczenia podatku naliczonego oznacza w praktyce odzyskanie podatku zapłaconego przez podatnika przy nabyciu towarów lub usług, zatem w świetle przepisów ww. rozporządzenia ogólnego w takiej sytuacji podatek VAT należy uznać za niekwalifikowalny" - dodał Gruza.

 Podkreślił przy tym, że ze względu na ścisłe zharmonizowanie przepisów w zakresie podatku VAT nie ma możliwości wprowadzenia modyfikacji w systemie podatku VAT wykraczających poza ramy nakreślone przepisami unijnymi. Jeżeli zatem na podstawie przepisów ustawy o VAT (i przepisów dyrektywy) podatnikowi przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego, co determinuje określenie kwalifikowalności tego podatku w świetleprzepisów dotyczących funduszy unijnych, nie ma możliwości odmiennej kwalifikacji rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1303/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r.

Gruza poinformował też, że kwestia opodatkowania czynności finansowanych z dotacji UE jest przedmiotem analiz prowadzonych w ściślej współpracy z resortem inwestycji i rozwoju.    

mp/
TAGI: FINANSE
 
KOMENTARZE: 9 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-07-23 12:53:40
AG: Biorąc pod uwagę obecną interpretację KIS, jak dla mnie realizacji całej perspektywy jest zagrożona. Uważam, że jeśli MF szybko nie rozwiąże tejże sprawy to dużymi literami przy każdym konkursie powinno być jasno napisane zagrożenie, że dotacja może być opodatkowana proszę o występowanie o indywidualną interpretacje do KIS.
Zagrożone są szczególnie dotacja z EFS gdzie świadczone są usługi dla innych podmiotów i osób fizycznych. Wnioskodawcy nie mają pojęcia o tym zagrożeniu, podpisują umowy o dofinansowanie, realizują te projekty. To może stanowić zagrożenie dla egzystencji tychże firm. Państwo ma to w głębokim poważaniu. jak dla mnie działają z premedytacją gdyż wprowadzenie tejże informacji spowoduje że 90% projektów z EFS zaprzestanie być realizowana bo realizacja tychże projektów staje się nieopłacalna i tak naprawdę wkład własny jest dużo większy.

Dodatkowo zastanawiam jak będzie wyglądało rozliczenie wtedy takiej dotacji. Wnioskodawca otrzymuje np 123 tysiące z czego 23 płaci do urzędu.
Czy ma zapłacić z konta na którego wpłynęła dotacja? Jeśli to zostaje mu 100 tyś na koncie a rozliczyć we wniosku o płatność musi 123 dotacji.
Co za tym idzie zmieniają się źródła finansowania- tzn umowa o dofinansowanie, wniosek zawiera błędy na etapie realizacji. Ponadto z konta dotacyjnego nie można ponosić wydatków na inne cele niż związane z projektem, a co za tym idzie tak naprawdę zapłata podatku od tej dotacji z konta dotacyjnego powoduje, że działamy niezgodnie z umową o dofinansowanie.
W końcu naprawdę nas z tej UE wywalą jak nie będziemy wydatkować funduszy, ale może komuś na tym zależy :)))

 
2018-04-04 10:36:05
Tomasz Wojtania: ...to nie tak. Chodzi właśnie o to, że MF zrobił dokładnie to co Pani komentuje. Zrównał JST z firmą i potraktował gminę jako przedsiębiorstwo wieloodziałowe. Nawet w broszurze MF jest taki zdanie. A to błąd. JST to forma sprawowania władzy publicznej a pod VAT podlega dzialalność gospodarcza i JST co do zasady mogą ją prowadzić jedynie na bazie ustawy o gospodarce komunalnej.

W MF popełniono i popełnia się do dziś błąd systemowy, zrównując zadania JST z działalnością gospodarczą. Nie zgadzam się też z komentarzem dot. UE. Przykład wrocławski natomiast pokazuje, że w TSUE powstał wyrok w sprawie gminy, której NIE MA.

I TO SĄ DOPIERO JAJA....i kompromitacja UE
 
2018-04-04 09:15:37
jotka: @Tomasz Wojtania: Pański komentarz przeczytałem z uwagą, dzięki za szczegóły. Oczywiście, w komentarzu zaprezentowany został samorządowy punkt widzenia. W obecnej sytuacji trudno o inny.
Ja ideowo optuję za realnym zrównywaniem pozycji podmiotów publicznych i prywatnych oraz faktycznym wycofywaniem się państwa i samorządów z działalności gospodarczej. Kwalifikowalność VAT preferuje podmioty publiczne, dając im przewagę nad obywatelami w postaci zarówno źródeł finansowania, jak i preferencji podatkowych. Wycinają prywatną konkurencję, rujnując tym samym decentralizację państwa, która jest fundamentem samorządności lokalnej.
Zakład komunalny nie musi należeć do samorządu, usługi publiczne mogą być świadczone przez podmioty prywatne. Moim zdaniem należałoby zmierzać w tym kierunku, ograniczając koszty administrowania usługami publicznymi i urealniając je. Przykład wrocławski pokazał, że Polska znalazła się w fazie przejściowej pomiędzy socjalistycznym centralizmem a wolnym rynkiem i nie chce się z tego miejsca ruszyć. UE jest bardzo wyrozumiała dla tej wschodniej amorficznej struktury zarządzania, mając na zachodzie Europy kapitalistyczną równość.
 
2018-04-03 14:57:25
jotka: Sorry, TOMASZ Wojtania.
 
2018-04-03 11:43:55
Tomasz Wojtania: CENTRALIZACJA VAT W SAMORZĄDACH, CZYLI JAK STRACIĆ 30 MILIARDÓW ZŁOTYCH - SPECUSTAWA VAT POWODUJE, ŻE POLSKA BĘDZIE ZMUSZONA WYCOFAĆ Z DEKLARACJI PRZEKAZYWANYCH DO KE WYDATKI PONIESIONE NA NIEKWALIFIKOWALNY VAT. SKUTKIEM TAKIEGO DZIAŁANIA BĘDZIE OBNIŻENIE WARTOŚCI WYDATKÓW KWALIFIKOWALNYCH ZADEKLAROWANYCH DO KE. CHODZI O 7 MILIARDÓW EURO.

Wszystko zaczęło się 15 lat temu we Wrocławiu gdzie wrocławska skarbówka uznała, że urząd gminy Wrocław jest aparatem pomocniczym organu i że nie występuje odrębna podmiotowość gminy i urzędu gminy, na której to tezie opiera się do dziś orzecznictwo sądów administracyjnych i interpretacje organów podatkowych. Można by nawet było zgodzić się z taką argumentacją w świetle art. 33 ustawy o samorządzie gminnym, gdyby Wrocław był gminą. Art. 33 ustawy o samorządzie gminnym stanowi bowiem że: „Wójt wykonuje zadania gminy przy pomocy urzędu gminy”.
Jednakże Wrocław nie jest gminą, lecz jest miastem na prawach powiatu, a w Polsce nie ma takiej gminy jak gmina Wrocław. Aby się o tym przekonać wystarczy zerknąć do rozporządzenia Rady Ministrów z 7 sierpnia 1998 roku w sprawie utworzenia powiatów (Dz.U. 1998.103.652) lub do opracowanego przez GUS „Wykazu identyfikatorów i nazw jednostek podziału terytorialnego kraju”, gdzie pod identyfikatorem 0264 znajduje się miasto na prawach powiatu Wrocław.
Wrocławska skarbówka, sądy, ministerstwo finansów powinny opierać się nie na art. 33 ustawy o samorządzie gminnym, lecz na art. 33 ustawy o samorządzie powiatowym. Artykuł ten stanowi, iż: „Zarząd wykonuje zadania powiatu przy pomocy starostwa powiatowego oraz jednostek organizacyjnych powiatu, w tym powiatowego urzędu pracy”. Przecież zgodnie z art. 91 ustawy o samorządzie powiatowym prawa powiatu przysługują miastom, które w dniu 31 grudnia 1998 roku liczyły więcej niż 100 000 mieszkańców, a także miastom, które z tym dniem przestały być siedzibami wojewodów, chyba że na wniosek właściwej rady miejskiej odstąpiono od nadania miastu praw powiatu, oraz tym, którym nadano status miasta na prawach powiatu, przy dokonywaniu pierwszego podziału administracyjnego kraju na powiaty. Jak wynika z wyżej przytoczonego rozporządzenia Rady Ministrów z 7 sierpnia 1998 roku w sprawie utworzenia powiatów, takim miastem na prawach powiatu jest Wrocław.
Zadania miasta na prawach powiatu Wrocław nie są zatem wykonywane przez urząd gminy Wrocław, bo takiego urzędu we Wrocławiu po prostu nie ma, lecz przez urząd miasta i wszystkie jednostki organizacyjne miasta, w tym przez powiatowy urząd pracy.
Przypominając sobie wyżej opisaną genezę problemu nie doszłoby do całego kryzysu związanego z vat w samorządach, gdyby ktoś zauważył, że w Polsce nie ma takiej gminy jak gmina Wrocław, a jednostki pomocnicze tworzy się nie poprzez interpretacje organów podatkowych, co wynika z art. 7 naszej Konstytucji, lecz w drodze uchwały organu stanowiącego. Przecież aby dana jednostka stała się jednostką pomocniczą potrzebna jest uchwała organu stanowiącego (rady) wydana na podstawie art. 5 ustawy o samorządzie gminnym. We Wrocławiu nie ma takiej uchwały, tj.: tworzącej jednostkę pomocniczą – urząd gminy.
Ponieważ prawo do tworzenia jednostek pomocniczych to wyłączna kompetencja gmin, warto zauważyć, że interpretacje organów podatkowych, z których wynika iż w powiatach ziemskich - starostwa powiatowe, lub w województwach samorządowych - urzędy marszałkowskie, to aparat lub jednostka pomocnicza są błędne i również naruszają art. 7 Konstytucji RP.
Wrocław to nie gmina lecz miasto na prawach powiatu. A organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Powstały z winy wrocławskiej skarbówki spór o VAT w nieistniejącej gminie Wrocław miał swoje własne życie. Powstały nowe pola konfliktu. Jedno z nich dotyczyło likwidacji jednostki budżetowej, której w momencie likwidacji przysługiwało prawo do zwrotu VAT, a aparat skarbowy niesłusznie odmówił go miastu (sygn. I SA /Wr/989/12). Kolejne związane było z wyżej opisanym problemem aparatu pomocniczego, czy też jednostki pomocniczej. Jak wynika z wyroku WSA we Wrocławiu sygn. I SA/Wr 1147/11 z 25 października 2011 roku, WSA oddalił skargę gminy Wrocław na interpretację indywidualną Ministra Finansów działającego przez Dyrektora Izby Skarbowej. Przedmiotem skargi gminy Wrocław była interpretacja indywidualna przepisów prawa podatkowego z dnia 21 marca 2011 roku w przedmiocie podatku od towarów i usług w zakresie sposobu rejestracji jednostek budżetowych gminy. W efekcie kompletnie niepotrzebnego sporu NSA w składzie 7 sędziów podjął uchwałę w sprawie gminy Wrocław z 24 czerwca 2013 roku I FPS 1/13, że w świetle art. 15 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług (Dz. U. Nr 54, poz. 535 ze zm.) gminne jednostki budżetowe nie są podatnikami podatku od towarów i usług. Uchwała za oddzielnych podatników VAT uznała samorządowe zakłady budżetowe. Uchwała ta była uchwałą wydaną na podstawie art. 15 § 1 pkt 3 i art. 264 § 1 i 2 ustawy z 30 sierpnia 2002 roku Prawo postępowania przed sądami administracyjnymi, co oznacza iż wrocławska uchwała NSA dotyczyła rozstrzygnięcia zagadnień prawnych budzących poważne wątpliwości w konkretnej sprawie sądowoadministracyjnej.
Za główny argument uchwały NSA służyła teza, iż gospodarka finansowa takiej jednostki charakteryzuje się tym, że gminna jednostka budżetowa pokrywa swoje wydatki bezpośrednio z budżetu jednostki samorządu terytorialnego, a swoje dochody odprowadza na rachunek gminy (tzw. zasada rozliczeń brutto). A zatem jednostka taka nie ma samodzielności dla celów VAT. Teza ta znalazła się również w uzasadnieniu do Specustawy VAT.
Okazuje się jednak, że wiele podmiotów nie dysponuje swoim dochodem czy też nie wykonuje samodzielnie działalności gospodarczej, a mimo wszystko jest samodzielnym podatnikiem VAT. Przykładowo zaliczyć do nich można spółki cywilne, spółki komandytowe jawne i partnerskie, itp..
Szokujące jest jednak to, że w uchwale NSA popełniono szkolny dosłownie błąd. Polega on na nieuwzględnieniu przez sąd art. 223 ustawy o finansach publicznych, który daje jednostkom budżetowym oświaty samodzielność finansową w ramach nowego rachunku dochodów własnych. NSA uważa, że gmina Wrocław zlikwidowała rachunki dochodów własnych, które dawały jednostką pewną samodzielność. Wygląda na to, że NSA kompletnie nie zna procedur związanych z przepisami ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 roku - Przepisy wprowadzające ustawę o finansach publicznych. Do końca 2010 roku likwidowano „stare” rachunki dochodów własnych i wprowadzano od 2011 roku „nowe” rachunki dochodów własnych. Jak wynika z uzasadnienia do ustawy o finansach publicznych chodziło o samodzielność finansową jednostek budżetowych i niestosowanie powiązania „brutto” z budżetem.
Uchwała nr IV/16/10 rady miejskiej Wrocławia z dnia 27 grudnia 2010 roku w sprawie określenia samorządowych jednostek budżetowych, które gromadzą dochody na wydzielonym rachunku, źródła, z których dochody są gromadzone, ich przeznaczenia oraz sposobu i trybu sporządzania planów finansowych dochodów i wydatków nimi finansowanych, dokonywania zmian w tym planie oraz ich zatwierdzania pozwala 243 jednostkom budżetowym miasta Wrocław na samodzielność finansową. Z uchwały tej wynikają kompletnie inne wnioski, niż z wyroku NSA, gdyż ustawodawca wprowadzając rachunki dochodów własnych dał prawo samodzielności finansowej, a wrocławscy radni uchwalili, iż 243 jednostki budżetowe Wrocławia mogą samodzielnie dysponować swym dochodem bez powiązania metodą brutto z budżetem, w tym w praktyce z prawem regulowania VAT należnego z konta dochodów własnych, o ile dana jednostka budżetowa była w VAT.
Odmiennym problemem była sprawa samorządowych zakładów budżetowych. Wkrótce bowiem okazało się, iż skład orzekający częściowo sam ze sobą się nie zgadza (kilku tych samych sędziów orzekało w obu sprawach), gdyż uchwała I FPS 4/15 z 26 października 2015 roku ws. gminy Bilizanów ma odmienną sentencję dotyczącą samorządowych zakładów budżetowych, niż uchwała NSA ws. gminy Wrocław. Wynika z niej bowiem, iż nie można uznać, że samorządowy zakład budżetowy wykonuje działalność gospodarczą we własnym imieniu, na własny rachunek i własną odpowiedzialność oraz że ponosi on związane z prowadzeniem działalności gospodarczej ryzyko gospodarcze. Teza ta wypacza sens istnienia samorządowych zakładów budżetowych i jest niezgodna ustawą o finansach publicznych oraz z ustawą z dnia 20 grudnia 1996 roku o gospodarce komunalnej, gdyż zakłady budżetowe prowadzą samodzielną gospodarkę finansową i nie są powiązane metodą „brutto” z budżetem gminy.
NSA 10 grudnia 2013 roku postanowił (sygn. I FSK 311/12) skierować do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne, dotyczące statusu prawnopodatkowego w podatku od towarów i usług samorządowych jednostek budżetowych, o następującej treści:
„Czy w świetle art. 4 ust. 2 w związku art. 5 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej (wersja skonsolidowana Dz. Urz. UE C 83 z dnia 30 marca 2010 r., s. 13 i nast.) jednostka organizacyjna gminy (lokalnego organu władzy w Polsce) może być uznana za podatnika VAT w sytuacji, gdy wykonuje czynności w charakterze innym niż organ władzy publicznej w rozumieniu art. 13 dyrektywy 2006/112/WE Rady z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz. Urz. UE z dnia 11 grudnia 2006 r. Nr L 347, s. 1 i nast. ze zm.), pomimo, że nie spełnia warunku samodzielności (niezależności) przewidzianego w art. 9 ust. 1 tej dyrektywy?".
Pomijając fakt, iż w pytaniu NSA w zasadzie już udzielił sobie na nie odpowiedzi, ważne jest to, że NSA zawiesił postępowanie do czasu rozstrzygnięcia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej formalnej odpowiedzi na powyższe pytanie.
Pomimo faktu zawieszenia postępowania, rozpoczęła się samowolna centralizacja rozliczeń w VAT w gminach, powiatach i województwach wsparta działaniami wielu firm doradztwa podatkowego. Samowolna, bo przecież zgodnie z art. 217 naszej Konstytucji podatnikiem staje się w drodze ustawy a nie interpretacji, czy uchwały lub wyroku sądu, czy też wskutek takich a nie innych działań doradcy podatkowego.
W dniu 5 maja 2015 roku przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbyła się rozprawa w sprawie C-276/14 Gmina Wrocław przeciwko Ministrowi Finansów. Warto tu zauważyć, że stanowisko przedstawione przez Komisję Europejską było odmienne od stanowiska pełnomocnika Polski.
Warto również przypomnieć, iż od 1 listopada 2014 roku komisarzem Komisji Europejskiej została polska była minister rozwoju regionalnego, która niewątpliwie doskonale rozumiała konsekwencje dla kraju wynikające z orzeczenia TSUE.
Na rozprawie pełnomocnik Polski podkreślił, że kwestia kwalifikacji jednostek budżetowych na gruncie podatku VAT ma dla Polski ogromne znaczenie systemowe i praktyczne. Pełnomocnik wskazał, że w polskim systemie prawnym funkcjonuje ponad 60 tysięcy państwowych i samorządowych jednostek budżetowych, które dotychczas dla celów podatku VAT były uznawane za jednostki samodzielne. Pełnomocnik wskazał, że orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości w szczególności nie odnosi się do kwestii samodzielności organów władzy jako podatników podatku VAT. Odniósł się również do argumentacji przedstawionej przez Komisję Europejską w uwagach na piśmie. W tym względzie pełnomocnik zwrócił przede wszystkim uwagę, że ryzyko gospodarcze, wskazywane przez Komisję Europejska jako główna cecha, która powinna przesądzać o samodzielności zarówno przedsiębiorcy, jak i organu władzy, nie może być w automatyczny sposób stosowane do organów władzy publicznej. W przypadku organów władzy publicznej działalność gospodarcza, o ile w ogóle występuje, ma charakter jedynie uboczny i jest ukierunkowana na realizację zadań publicznych, a nie na osiąganie zysku. W konsekwencji pojęcia charakterystyczne dla działalności przedsiębiorcy, takie jak zysk, strata i ryzyko gospodarcze, mają w ocenie pełnomocnika jedynie marginalne znaczenie w przypadku organów władzy. Trudno je zatem uznać za wyznacznik jego samodzielności. Zdaniem pełnomocnika to nie ryzyko gospodarcze, ale inne cechy organów władzy, takie jak wyodrębnienie organizacyjne, materialne i prawne, powinny decydować o samodzielności tych organów. W uwagach na piśmie Polska zajęła stanowisko, zgodnie z którym przepisy dyrektywy VAT należy interpretować w ten sposób, że nie sprzeciwiają się one traktowaniu jednostek budżetowych jako podatników VAT w sytuacji, gdy państwo członkowskie uznaje takie podmioty za wyodrębnione prawnie i organizacyjnie jednostki. Jednocześnie, na wypadek gdyby Trybunał Sprawiedliwości nie podzielił przedstawionego stanowiska, Polska zawnioskowała o ograniczenie skutków wyroku w czasie.
Pełnomocnicy Gminy Wrocław, Ministra Finansów oraz Komisji Europejskiej w swoich wystąpieniach podtrzymali dotychczasowe stanowiska. Po krótkich replikach pełnomocników, rozprawa została zamknięta. Rzecznik generalny zapowiedział wydanie opinii w dniu 30 czerwca 2015 roku.
Opinia Rzecznika Generalnego Niila Jääskinena w pkt 22 już na wstępie wyjaśniała, że sprawa będąca przedmiotem postępowania głównego dotyczy tylko gminnych jednostek budżetowych Gminy Wrocław. Rzecznik Generalny TSUE w pkt 55 opinii słusznie zauważył, że jak stwierdziła również Komisja, państwa członkowskie mogą swobodnie organizować strukturę i działalność swoich podmiotów prawa publicznego, w tym optymalizując ich strukturę wewnętrzną pod kątem reguł opodatkowania podatkiem VAT. Dokonywane przez państwo członkowskie wybory w zakresie struktury organizacyjnej podmiotów prawa publicznego mogą wywoływać zróżnicowane konsekwencje na płaszczyźnie VAT, co jednak w żaden sposób nie ogranicza swobody, z jakiej korzysta to państwo członkowskie w swoich wyborach. Wnioski wynikające z pkt 67 opinii były następujące:
Artykuł 9 ust. 1 dyrektywy 2006/112/WE Rady z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej należy interpretować w ten sposób, że gminna jednostka organizacyjna może być uznana za podatnika podatku od wartości dodanej, tylko jeżeli prowadzi samodzielnie działalność gospodarczą w rozumieniu tego artykułu. Do sądu krajowego należy przeprowadzenie – w świetle kryteriów wskazanych przez Trybunał – oceny, czy gminne jednostki budżetowe, których dotyczy postępowanie główne, prowadzą swoją działalność gospodarczą samodzielnie.
Wszystko rozstrzygnęło się 29 września 2015 roku, gdyż wydano wyrok TSUE w sprawie C 276/14 Gmina Wrocław przeciwko Ministrowi Finansów.
TSUE uznał, że na pytanie prejudycjalne należy odpowiedzieć, iż art. 9 ust. 1 dyrektywy VAT powinien być interpretowany w ten sposób, że podmioty prawa publicznego, takie jak gminne jednostki budżetowe będące przedmiotem postępowania głównego, nie mogą być uznane za podatników VAT, ponieważ nie spełniają kryterium samodzielności przewidzianego w tym przepisie.
Jak napisano w pkt 9 wyroku, z akt sprawy przedłożonych Trybunałowi wynika, że Gmina Wrocław wykonuje zadania powierzone jej na podstawie ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. z 2001 r., nr 142, poz. 1591 ze zm.) z pomocą 284 samorządowych zakładów budżetowych i gminnych jednostek budżetowych, czyli m.in. szkół, domów kultury, powiatowych służb, inspekcji i straży.
To szokujące stwierdzenie jest oczywistą nieprawdą, gdyż powiatowe służby, inspekcje i straże nie działają na podstawie ustawy o samorządzie gminnym lecz na podstawie ustawy o samorządzie powiatowym, gdyż Wrocław nie jest gminą lecz miastem na prawach powiatu. Powielono zatem wszystkie błędy wyżej wspomnianego wyroku o sygn. I SA/Wr 1147/11.
W pkt 17 wyroku TSUE mamy kolejną nieprawdę wobec faktu istnienia wyżej opisanej uchwały nr IV/16/10 rady miejskiej Wrocławia z dnia 27 grudnia 2010 roku, dającej samodzielność finansową 243 jednostkom budżetowym miasta. TSUE uznał, że wydatki takiej jednostki są pokrywane bezpośrednio z budżetu gminy, a dochody są wpłacane na rachunek gminy. W aspekcie finansowym nie ma zatem związku pomiędzy wynikiem finansowym wypracowanym w ramach działalności gospodarczej wykonywanej przez gminną jednostkę budżetową a poniesionymi przez nią wydatkami, ani, w konsekwencji, ryzyka finansowego związanego z opodatkowanymi czynnościami. Wielkość wydatków gminnej jednostki budżetowej nie jest zatem związana z kwotą osiągniętych przez nią dochodów, którymi nie może ona zresztą dysponować. Te kolejne nieprawdy nijak się mają do stanu faktycznego, zasad ustalania wyniku finansowego i zasad sporządzania sprawozdań RB-34s przez 243 jednostki budżetowe miasta Wrocław.
W pkt 38 wyroku kontynuowano owe nieprawdziwe stwierdzenia. Napisano tam, że ze wspomnianego postanowienia wynika również, że owe jednostki nie ponoszą ryzyka gospodarczego związanego z rzeczoną działalnością, ponieważ nie dysponują własnym majątkiem, nie osiągają własnych dochodów i nie ponoszą kosztów dotyczących takiej działalności, bowiem uzyskane dochody są wpłacane do budżetu Gminy Wrocław, a wydatki są pokrywane bezpośrednio z tego budżetu. 243 jednostki budżetowe Wrocławia osiągają własne dochody i ponoszą koszty swej działalności i nie wpłacają owych dochodów jeśli je wydadzą do budżetu Gminy Wrocław. Taka zasada zdefiniowana jest m.in. w art. 223 ustawy o finansach publicznych.
W postępowaniu przed NSA i przed TSUE, żadna ze stron postępowania nie odwoływała się do uchwały nr IV/16/10 rady miejskiej Wrocławia z dnia 27 grudnia 2010 roku. Ciekawe jest tylko to czy błąd w sztuce, czy działanie celowe?
Oczywiste jest zatem, że w wyroku TSUE mamy kontynuację zainicjowanych w 2003 roku i wyżej opisanych błędów wrocławskiej skarbówki i specjalistów od podatku VAT.
21 października 2015 roku NSA postanowieniem I FSK 311/12 podjął zawieszone postępowanie. Jednakże do końca 2016 roku w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów administracyjnych nie ma wyroku kończącego owe postępowanie. Wszystko wskazuje na to, że trwa ono dalej. A skoro tak, to prawdopodobnie NSA nie przeprowadziło również oceny, o której mowa w art. 104 paragraf 2 regulaminu postępowania przed TSUE (Tekst skonsolidowany regulaminu postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości z dnia 25 września 2012 roku), gdyż do sądów krajowych należy ocena, czy orzeczenie wydane w trybie prejudycjalnym dostatecznie wyjaśnia sprawę, czy też konieczne jest zwrócenie się do Trybunału z ponownym wnioskiem.
Opisane wyżej i niżej fakty stanowią niewątpliwą podstawę dla NSA do skierowania do TSUE wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Na rozprawie pełnomocnik Polski nie poruszył jednak pewnego ważnego i kosztownego dla Polski zagadnienia. Omawiając szczegółowe skutki, do których mogłoby dojść w przypadku niekorzystnego dla Polski rozstrzygnięcia pominięto problem utraty 7 miliardów euro. W pkt 46 wyroku, TSUE stwierdził, że rząd polski nie wykazał ryzyka wystąpienia poważnych trudności. Na rozprawie rząd ten przyznał bowiem, że nie jest w stanie ocenić spornych konsekwencji gospodarczych. O jakie zatem 7 miliardów euro tu chodzi?
Chodzi o to, że 7-8 lutego 2013 roku na Radzie Europejskiej wydarzyły się rzeczy, które przez wielu uznawane były za niemal niemożliwe. Dla samorządowców ważne było zachowanie zasad kwalifikowalności VAT, zwłaszcza obecnie w trudnej sytuacji finansów samorządowych. Postulat utrzymania reguł kwalifikowalności VAT to był jeden z ostatnich postulatów, który na tej Radzie Europejskiej został zrealizowany – mówił minister ds. europejskich Piotr Serafin. Podczas szczytu UE 7-8 lutego Polsce udało się wynegocjować, że VAT płacony przez m.in. samorządy przy okazji inwestycji finansowanych przez UE będzie mógł być pokrywany ze środków unijnych. Dzięki utrzymaniu zasady kwalifikowalności VAT w latach 2014-20 oszczędności z tytułu współfinansowania projektów europejskich sięgną 7 mld euro (około 30 miliardów złotych).
Wypowiedź tą można obejrzeć na stronie: www.tvpparlament.pl/aktualnosci/kwalifikowalnosc-vat-zaoszczedzi-7-mld-euro/10139026
Oczywiste jest, że uzyskanie kwalifikowalności VAT znacznie obniża wkład własny samorządów w projektach unijnych. Inaczej wiele samorządów nie byłoby stać na rozpoczęcie kolejnych inwestycji. Przyczynia to się do rozwoju naszego państwa.
Niestety wysiłek negocjacyjny polskiego rządu został zmarnowany poprzez uchwałę 7 sędziów NSA z 24 czerwca 2013 roku I FPS 1/13 ws. gminy Wrocław, gdyż w efekcie uchwały 7 miliardów euro, które nasz poprzedni rząd wynegocjował podczas szczytu UE 7-8 lutego 2013 roku, nie będzie mogło być rozliczone przez Polskę przed KE.
Już bowiem 20 września 2013 roku do dyrektorów Instytucji Zarządzających wg. rozdzielnika poszło pismo z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego DRC-VII-8261(0)-60-PK/13, z którego dość jasno wynikało iż gmina stając się podatnikiem VAT zyskuje możliwość odzyskania podatku naliczonego z budżetu krajowego, co w świetle obowiązujących przepisów dotyczących funduszy strukturalnych obliguje ją do zwrotu VAT dofinansowanego uprzednio w ramach projektu.
Wobec grożącej utracie kilkudziesięciu miliardów złotych z poprzedniej i około 30 miliardów złotych z obecnej perspektywy finansowej na lata 2014-20, w piśmie z dnia 2 stycznia 2014 roku DKF-IV-813-44-DK/13 Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju powołując się na pisma Ministra Finansów zdecydowało, iż do czasu rozstrzygnięcia kwestii podmiotowości prawnopodatkowej gminnych jednostek budżetowych przez TSUE, wszelkie modyfikacje systemu kwalifikowalności VAT w zrealizowanych i realizowanych projektach nie mają uzasadnienia.
Ministerstwa te nie zrobiły nic więcej poza tym, że kazały czekać na wyrok TSUE. Samo zaś skierowanie do TSUE pytania w trybie prejudacyjnym, być może miało na celu jedynie odwleczenie w czasie negatywnych dla Polski skutków wyroku ws. gminy Wrocław lub po prostu przerzucenie odpowiedzialności z NSA na TSUE.
Ponieważ żadna ze stron postępowania nie odwołała się od wyroku TSUE wiele wskazuje na to, iż autorzy projektu specustawy VAT zaakceptowali tezy wynikające z wyroku i tym samym zaakceptowali utratę przez Polskę 30 miliardów złotych.
Potrzeba regulacji specustawy VAT, czyli uzasadnienie ustawy z dnia 5 września 2016 roku o szczególnych zasadach rozliczeń podatku od towarów i usług oraz dokonywania zwrotu środków publicznych przeznaczonych na realizację projektów finansowanych z udziałem środków pochodzących z budżetu unii europejskiej lub od państw członkowskich europejskiego porozumienia o wolnym handlu przez jednostki samorządu terytorialnego (druk sejmowy nr 709) została wyjaśniona w sposób następujący:
„W dniu 29 września 2015 r. zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie C-276/14 Gmina Wrocław przeciwko Ministrowi Finansów, zgodnie z którym art. 9 ust. 1 dyrektywy 2006/112/WE Rady z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej ), dalej „Dyrektywa 2006/112/WE” należy interpretować w ten sposób, że podmioty prawa publicznego, takie jak gminne jednostki budżetowe będące przedmiotem postępowania głównego, nie mogą być uznane za podatników podatku od wartości dodanej, ponieważ nie spełniają kryterium samodzielności przewidzianego w tym przepisie. Zdaniem TSUE jednostki te nie ponoszą ryzyka gospodarczego związanego z działalnością gospodarczą powierzoną im w imieniu i na rachunek gminy oraz nie odpowiadają za szkody spowodowane tą działalnością (odpowiedzialność tą ponosi wyłącznie gmina), ponieważ nie dysponują własnym majątkiem, nie osiągają własnych dochodów i nie ponoszą kosztów dotyczących takiej działalności. Uzyskane dochody są bowiem wpłacane do budżetu Gminy, a wydatki są pokrywane bezpośrednio z tego budżetu. (…) Mając na uwadze wyrok TSUE oraz uchwałę NSA, niezbędne jest dokonanie jak najszybszej centralizacji rozliczeń w zakresie podatku VAT w samorządach. Centralizacja ta musi objąć utworzone przez samorząd jednostki organizacyjne, przez które należy rozumieć jednostki budżetowe, zakłady budżetowe oraz urzędy gminy, starostwa powiatowe i urzędy marszałkowskie. Wykonanie wyroku musi jednak odbyć się z zapewnieniem samorządom stosownego czasu na dostosowanie rozliczeń. Przyjęta w projekcie koncepcja zakłada zatem najpóźniejszą obowiązkową centralizację rozliczeń „w przód” od dnia 1 stycznia 2017 roku.(…)”
Ponieważ sprawa utraty przez Polskę 30 miliardów złotych stała się głośna (opisywano ją od kilku lat na forum dyskusyjnym Regionalnych Izb Obrachunkowych, a także w 2016 roku zajmował się nią Instytut Studiów Podatkowych „Wyrok TSUE z dnia 29 września 2015 jest katastrofą: trzeba będzie zwrócić ponad 30 mld zł”, a także „„Centralizacja” rozliczeń VAT w jednostkach samorządu terytorialnego skończy się katastrofą budżetu państwa”), a postępowanie w NSA trwało dalej (i najprawdopodobniej trwa dalej, mówiło się też o uchwale w pełnym składzie NSA), być może jedynym celem specustawy VAT był „manewr wyprzedzający” wobec grożącego nam skandalu związanego z utratą 30 miliardów złotych.
Pomijając fakt powstania nowego rynku usług dla firm doradztwa podatkowego, chodziło najprawdopodobniej o przykrycie sprawy utraty kwalifikowalności VAT od samorządowych inwestycji, który to VAT odzyskany na zasadach ogólnych samorządy jako beneficjenci i równocześnie jako podatnicy VAT, musiałyby oddać do UE. Zrobiono to jednak nieudolnie. W dalszej części uzasadnienia do specustawy VAT można przeczytać, że projektowane regulacje zapewniają jednostkom samorządu terytorialnego instrumenty prawne zarówno wspomagające proces centralizacji w wymiarze formalno-prawnym, jak i minimalizujące uciążliwości z tym związane. Celem wsparcia samorządów w wymiarze finansowym przewiduje się brak konieczności zwrotu środków przeznaczonych na realizację projektów uzyskanych na realizację zadań jednostki samorządu terytorialnego w takim zakresie, w jakim nastąpiła zmiana kwalifikowalności podatku w części dotyczącej kwoty podatku naliczonego z tytułu nabycia towarów i usług finansowanej ze środków przeznaczonych na realizację projektów w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości.
Analiza przepisów rozdziału 4 „Dokonywanie przez jednostki samorządu terytorialnego zwrotu środków przeznaczonych na realizację projektów w przypadku zmiany kwalifikowalności podatku w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości” specustawy VAT dowodzi, iż tak właśnie się stało. Zgodnie z art. 17 specustawy VAT jednostki samorządu terytorialnego nie są bowiem zobowiązane do zwrotu odzyskanego podatku VAT wskutek centralizacji rozliczeń VAT. Pod warunkiem jednak, że jednostka samorządu terytorialnego nie dokonała centralizacji rozliczeń Vat wcześniej niż przed dniem 1 października 2016 roku. A zatem, co wynika z art.18 specustawy VAT niektóre polskie samorządy, które dokonały samowolnej centralizacji VAT, tak jak miasto Poznań lub m.st. Warszawa, być może będą musiały zwrócić odzyskany z urzędu skarbowego VAT niezwłocznie, jeśli miał on związek z np. z inwestycjami współfinansowanymi z środków unijnych i jeśli dokonały centralizacji rozliczeń w Vat przed dniem wejścia w życie specustawy VAT. Dla pocieszenia, co wynika z art. 19 specustawy VAT owe zwroty nie będą stanowiły naruszenia dyscypliny finansów publicznych.
22 lipca 2016 roku 445 posłów na Sejm RP obecnej kadencji głosowało za przyjęciem ustawy o szczególnych zasadach rozliczeń podatku od towarów i usług oraz dokonywania zwrotu środków publicznych przeznaczonych na realizację projektów finansowanych z udziałem środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej lub od państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu przez jednostki samorządu terytorialnego. Nikt nie był przeciw. Nikt się nie wstrzymał.
Nikt najwidoczniej nie przeczytał całego uzasadnienia specustawy VAT, czyli druku sejmowego nr 709. Analiza stenogramów obrad Sejmu i Senatu dowodzi, iż nasz Parlament nie zajmował się skutkami specustawy VAT i perspektywie utraty przez budżet państwa 30 miliardów złotych. W uzasadnieniu jest przecież napisane, że: brak konieczności zwrotu tych środków przez samorządy nie zwalnia jednak Polski z konieczności ich rozliczenia z Komisją Europejską, rozliczenie to jednak nastąpi bez obciążania beneficjentów jego kosztami. Rozliczenie to polega na wycofaniu z deklaracji przekazywanych do KE wydatków poniesionych na niekwalifikowalny VAT. Skutkiem takiego działania będzie obniżenie wartości wydatków kwalifikowalnych zadeklarowanych do KE.
O około 30 miliardów złotych.
Oczywiste jest, że może do tego nie dojść jeśli ruszą samorządowe inwestycje i środki te z powrotem trafią do systemu wsparcia samorządowych inwestycji. Tak się jednak nie stanie, gdyż samorządy musiałyby dysponować większym o 23% (lub tyle ile stawka VAT) wkładem własnym przy planowaniu unijnych inwestycji. Wynikające z ustawy o finansach publicznych procedury planowania budżetowego i zasady finansowania oraz wytyczne kwalifikowalności środków pochodzących z budżetu UE uniemożliwiają na dziś rozwiązanie tego problemu. Samorządy nie zbilansują bowiem swoich budżetów jeśli VAT nie będzie kwalifikowany w samorządowych inwestycjach. A często inwestycje te nie są powiązane ze sprzedażą opodatkowaną, czyli samorządy nie mają prawa do odliczenia Vat na zasadach ogólnych.
Zgodnie z art. 3 specustawy VAT jednostka samorządu terytorialnego jest obowiązana zatem do podjęcia rozliczania podatku wraz ze wszystkimi jednostkami organizacyjnymi najpóźniej od dnia 1 stycznia 2017 roku. Samorządowe inwestycje leżą i nie pomogą im apele Ministra Rozwoju i Finansów.
Ta opublikowana w dzienniku ustaw z 2016 roku pod poz. 1454 ustawa, zupełnie niepotrzebnie wprowadza najpóźniej od 1 stycznia 2017 roku obowiązkową centralizację rozliczeń w jednostkach samorządu terytorialnego w zakresie podatku VAT. Zostało to zrobione za szybko i niepotrzebnie, gdyż postępowanie ws. gminy Wrocław nie zostało do końca 2016 roku zakończone i najprawdopodobniej ciągle jeszcze można złożyć wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez TSUE. Ponadto zgodnie z regulaminem postępowania przez TSUE Minister Finansów jako strona postępowania mógł się odwołać od wyroku TSUE. Powodem takich działań powinien być udokumentowany fakt dowodzący samodzielności finansowej 243 jednostek budżetowych miasta Wrocław, odmiennych dwóch uchwał NSA ws. samorządowych zakładów budżetowych, odmiennej opinii Rzecznika TSUE, a także fakt, iż wyrok TSUE dotyczy nieistniejącej w Polsce gminy Wrocław.
Jest wyrok, jest specustawa … ale gminy, którego ów wyrok dotyczy w Polsce nie ma. To nie są żarty. Przecież art. 1 pkt 3 specustawy VAT odwołuje się do sprawy C-276/14 Gmina Wrocław przeciwko Ministrowi Finansów. A skoro owa sprawa jest konkretną sprawą sądowoadministracyjną to pojawiają się pytania: kogo dotyczy specustawa VAT? Czy wyłącznie gminy Wrocław? A skoro w Polsce nie ma takiej gminy jak gmina Wrocław to kogo dotyczy specustawa VAT? Nikogo?
Najgorsze jest jednak to, że to nie koniec problemów z VAT w Polsce. Polska straciła bowiem kontrolę nad najważniejszym źródłem dochodów państwa przy okazji wprowadzenia klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.
Chodzi o to, że szumnie wprowadzona do ustawy z 29 sierpnia 1997 roku Ordynacja podatkowa klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, z której miało wynikać, że czynność dokonana przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej sprzecznej w danych okolicznościach z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej nie skutkuje osiągnięciem korzyści podatkowej, jeżeli sposób działania był sztuczny (unikanie opodatkowania), nie obejmuje podatku VAT. Zgodnie z art. 119b paragraf 1 pkt 4 ustawy Ordynacja podatkowa klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania nie stosuje się do podatku od towarów i usług oraz do opłat i niepodatkowych należności budżetowych.
Jak wynika z druku sejmowego 367, czyli uzasadnienia do ustawy z dnia 13 maja 2016 roku o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw, wyłączenie podatku VAT z klauzuli umotywowano w sposób następujący:
Wyłączenie podatku od towarów i usług z zakresu oddziaływania klauzuli (art. 119b § 1 pkt 4) uzasadnione jest tym, że w obszarze podatku od wartości dodanej na poziomie Unii Europejskiej w orzecznictwie wykształciła się zasada zakazu nadużycia prawa, będąca w istocie odpowiednikiem normatywnej klauzuli zapobiegającej unikaniu opodatkowania. Polskie sądy i organy podatkowe zobowiązane są ją stosować w pełnym zakresie. Koncepcja ta jest wystarczająco kompletnym i nadającym się do stosowania w polskim porządku prawnym środkiem zwalczania nadużyć podatkowych w podatku od towarów i usług. Wprowadzenie ustawowej regulacji przeciwdziałającej unikaniu opodatkowania, w tym podatku na poziomie krajowym, byłoby w tej sytuacji nie tylko zbędne, lecz mogłoby doprowadzić do powstania wątpliwości prawnych odnośnie do wzajemnej relacji i pierwszeństwa stosowania tych dwóch środków prawnych (unijnego i krajowego). Należy też mieć na uwadze, że unijna koncepcja zwalczania nadużyć w podatku od wartości dodanej, jako środek orzeczniczy, podlega stale rozwojowi i może płynnie podlegać zmianom wynikającym z aktualnej linii orzeczniczej prezentowanej przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Polska jako państwo członkowskie Unii Europejskiej jest zobowiązana do stosowania jej prawa (w tym orzecznictwa TSUE) w jego aktualnej postaci. Wprowadzenie do krajowego porządku prawnego ustawowej klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania w zakresie podatku od towarów i usług w istocie rzeczy zatem mijałoby się z celem, ponieważ w tym obszarze musiałaby ona być interpretowana i stosowana w zgodzie z aktualnym orzecznictwem TSUE.
Podatek VAT stał się zatem dziedziną prawa, a nie finansów czy ekonomii państwa. Ewentualne spory będą rozstrzygane przez TSUE. Strony takiego postępowania będą reprezentowane przez poważne kancelarie, którym otwiera się nowy rynek usług. Ostatnie medialne przekazy o działaniach niektórych przedstawicieli KE dotyczące ochrony dużych koncernów, czy groźby, że Polsce będą odbierane pieniądze należy zatem brać na serio. Przecież KE wydaje opinię dla TSUE. A w TSUE orzeka polski sędzia, były Prezes TK. W wyniku z samej tylko wrocławskiej sprawy Polska traci 30 miliardów złotych. A ile spraw tam trafi w przyszłości? Wszystkie?
Modelowym, stabilizującym finanse publiczne rozwiązaniem byłoby nieuznawanie za podatników VAT skarbu państwa, gmin, powiatów, województw, państwowych i samorządowych jednostek budżetowych. Gdyby przyjęto takie rozwiązanie i uchylono specustawę VAT, nasz kraj mógłby dodatkowo rozliczyć 30 miliardów złotych w ramach utrzymania zasady kwalifikowalności podatku VAT przy samorządowych inwestycjach. I niewątpliwie owe inwestycje ruszyłyby z impetem, gdyż samorządy mogły by mieć mniejszy o stawkę VAT wkład własny. Przecież te pieniądze są Polsce potrzebne. VAT byłby wtedy pod kontrolą państwa, przynajmniej w zakresie jednostek sektora finansów publicznych.
Apeluję o to do Ministra Rozwoju i Finansów, do Rządu i do Parlamentu.


 
2018-04-03 10:46:16
jotka: @Tadeusz Wojtania: Brawo!
 
2018-04-03 09:41:01
Tomasz Wojtania: W komunikacie PAP z 19.02.2013 można przeczytać:

7-8 lutego na Radzie Europejskiej wydarzyły się rzeczy, które przez wielu uznawane były za niemal niemożliwe. Wiem o tym, bo dyskutowaliśmy niejednokrotnie z samorządowcami. Wielu z nich wskazywało na to, jak ważne dla nich jest zachowanie zasad kwalifikowalności VAT, zwłaszcza obecnie w trudnej sytuacji finansów samorządowych. (...) Postulat utrzymania reguł kwalifikowalności VAT to był jeden z ostatnich postulatów, który na tej Radzie Europejskiej został zrealizowany mówił Serafin. Podczas szczytu UE 7-8 lutego Polsce udało się wynegocjować, że VAT płacony przez m.in. samorządy przy okazji inwestycji finansowanych przez UE będzie mógł być pokrywany ze środków unijnych.

Jeśli 7 miliardów euro to około 30 MILIARDÓW złotych to jako kraj mamy taką kasę W PLECY .... a dlatego, że tzw. specjaliści od podatku VAT w MF nadal nie rozumieją wpływu tego podatku na kraj i na samorząd. Posłowie również.

W dniu 22 lipca 2016 roku 445 posłów na Sejm RP obecnej kadencji głosowało za przyjęciem ustawy o szczególnych zasadach rozliczeń podatku od towarów i usług oraz dokonywania zwrotu środków publicznych przeznaczonych na realizację projektów finansowanych z udziałem środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej lub od państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu przez jednostki samorządu terytorialnego. Nikt nie był przeciw. Nikt się nie wstrzymał.

Nikt najwidoczniej nie przeczytał całego uzasadnienia specustawy VAT, czyli druku sejmowego nr 709. Analiza stenogramów obrad Sejmu i Senatu dowodzi, iż nasz parlament nie zajmował się skutkami specustawy VAT i w perspektywie utraty przez budżet państwa 30 miliardów złotych. W uzasadnieniu jest przecież napisane, że: brak konieczności zwrotu tych środków przez samorządy nie zwalnia jednak Polski z konieczności ich rozliczenia z Komisją Europejską, rozliczenie to jednak nastąpi bez obciążania beneficjentów jego kosztami. Rozliczenie to polega na wycofaniu z deklaracji przekazywanych do KE wydatków poniesionych na niekwalifikowalny VAT. Skutkiem takiego działania będzie obniżenie wartości wydatków kwalifikowalnych zadeklarowanych do KE.

O około 30 miliardów złotych.

Panie Ministrze Gruza....dzwoniłem do Pana w tej sprawie 2 lata temu. Pana pracownicy kompletnie nie widzą art 13 Dyrektywy VAT. Wynika z niego, iż gmina nie jest uznana za podatnika VAT. A to co opisywane jest w tym komunikacie PAP dowodzi, iż nadal nie rozumie PAn VAtu w samorządach.

Przecież owe dotacje nie mogą podlegać pod VAT bo to nie działalność gospodarcza gminy lecz zadanie organu władzy publicznej.

Nauczcie się wreszcie w MF istosty funkcjonowania samorządu w Polsce. Przedświąteczne spotkanie w MF ws. centralizacji ZUS i PIT w JST to kolejny przykład Waszej błędnej działalności.

Już Pańska odpowiedź na interpelację ws. podzielonej płatności i możliwości blokowania środków dla JST świadczy o kompletnym niezrozumieniu problemów funkcjonowania JST. Blokowanie środków na 60 dni to skandal.

 
2018-04-03 09:07:06
jotka: „Dotacja UE podlega opodatkowaniu, jeżeli ma bezpośredni związek z ceną dostarczonego towaru/usługi świadczonej przez otrzymującego dotację. W takiej sytuacji przyjmuje się, że dotacja stanowi składnik tej ceny" - dlaczego ja nie potrafię odczytać, co oznacza to wyjaśnienie?!!!!

Sprawa wydaje mi się prostsza, aniżeli w tym ministerialnym wyjaśnieniu:
1. VATem nie obciąża się dotacji (która jest pieniądzem), lecz towary i usługi, za które trzeba zapłacić.
2. Dotacja nie stanowi składnika ceny. Dotacja stanowi składnik kosztu ponoszonego przez nabywcę, pomniejsza go.
3. VAT jest liczony jako koszt, gdy nabywca nie może go rozliczyć (w swoim bilansie VAT) z przyczyn wymienionych w ustawie o VAT. Wówczas jest kwalifikowany do refundacji w ramach dotacji na równi z innymi kosztami. (Znam jednakże przypadki, gdy nawet spełnianie tych warunków nie jest uznawane w regulaminach dotacji. To polska specyfika.)
4. JST jest typem beneficjenta, który zazwyczaj nie posiada możliwości "odliczania" VAT (nawet po tzw. centralizacji).
5. W przypadku, gdy JST wystąpiła o dotację na OZE w imieniu swoich mieszkańców, projekt nie generuje dochodu, bowiem nie jest działaniem w sferze komercyjnej.
6. Taki projekt przyczynia się do zmniejszania emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych przez tzw. brudne technologie energetyczne, a to oznacza powstawanie oszczędności.
7. Oszczędności te liczone mogą być wyłącznie w długim czasie za pomocą wskaźnika emisji CO2 - p. Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami. Trwa to co najmniej przez okres realizacji i trwałości projektu, po tym czasie nakłady zbilansują się lub nie z oszczędnościami.
8. Korzyści bezpośrednie dla końcowych użytkowników nie pojawiają się w dniu przyjęcia protokołu odbioru ostatecznego i wystawienia faktury gminie, bowiem wpłacili oni kwotę wkładu własnego do projektu i jej "zwrot" musi trochę potrwać.
9. Końcowi użytkownicy nie są ściśle końcowymi beneficjentami. Beneficjentem ostatecznym jest Polska i jej mieszkańcy, którzy nie dość, że będą oddychać czystszym powietrzem, to zapłacą mniej za emisję gazów cieplarnianych.
10. Gmina to nie jest urząd gminy. Gmina to jej wszyscy mieszkańcy zamieszkali na określonym terytorium.
11. Niestety, nie wszyscy rozumieją art. 1 i 2 ustawy o samorządzie gminnym. Szczególnie, gdy do ściągnięcia jest podatek VAT, rozliczony już wtedy, kiedy usługodawca kupował sprzęt, materiały i rozliczał usługę.
 
2018-04-03 08:26:45
Urzędnik: To teraz trzeba się zastanowić nad sensem pozyskiwania środków UE. Bo jeśli ostatecznie mieszkaniec ma partycypować w kosztach takiej instalacji i do tego jeszcze zapłacić VAT to wychodzi że bez środków zewnętrznych sobie sam w tej cenie kupi. I nikt nie będzie go rozliczał, kontrolował.

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25