facebook RSS # #

17.10.2019 01:17

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2019-09-25 11:01       aktualizacja: 2019-06-18 11:29       FINANSE
  A A A

Prasowa Akademia Pieniądza: Ekonomia w pigułce

Niniejszy wykład poświęcony jest przedmiotowi badań i metodom badawczym stosowanym w ekonomii. Wprowadzi Państwa w zakres tematyczny nauk ekonomicznych i pokaże, w jaki sposób ekonomiści prowadzą swoje badania i formułują wnioski.

Jego istotną część będzie stanowił zestaw terminów wraz z definicjami, który pozwoli Państwu lepiej zorientować się w treściach, które ukrywają się pod takimi określeniami ekonomicznymi jak: produkt krajowy brutto (PKB), inflacja, wzrost gospodarczy, optimum Pareta etc.

Plan niniejszego wykładu przedstawia się w sposób następujący:

1. Ekonomia jako nauka,
2. Metody pracy ekonomistów,
3. Ekonomia pozytywna i normatywna,
4. Mikroekonomia i makroekonomia,
5. Rynek, jako najważniejszy mechanizm koordynacji ekonomicznej.

1. Ekonomia jako nauka

Na pewno bardzo często zastanawialiście się Państwo nad tym, dlaczego istnieje taka nauka, jak ekonomia. Podręcznikowa definicja mówi, że „ekonomia to nauka o gospodarowaniu rzadkimi (ograniczonymi) zasobami”, ale definicja ta w zasadzie niczego nie wyjaśnia. Co to są bowiem „rzadkie zasoby” i dlaczego gospodarowanie nimi implikuje istnienie takiej dziedziny ludzkiej wiedzy, jaką jest ekonomia?

Wyjaśnijmy zatem, że ekonomiści mówiąc o „rzadkich (ograniczonych) zasobach” mają na myśli takie, których dostępna ilość jest mniejsza niż zapotrzebowanie przy cenie równej zero. Łatwo się zorientować, że takich zasobów jest zdecydowana większość, choć nie wszystkie.

Rzadkość zasobów implikuje, że nie możemy wytwarzać wszystkiego dla wszystkich, jak również, że znaczenie ma to, w jaki sposób wytwarzamy dane dobro. Oznacza to, że musimy sobie odpowiedzieć na trzy podstawowe pytania:

- co wytwarzać?
- jak wytwarzać?
- dla kogo wytwarzać?

W istocie, wszyscy ekonomiści zajmują się w swojej pracy udzielaniem mniej lub bardziej wysublimowanych odpowiedzi na te trzy fundamentalne pytania. Również program, w którym bierzecie Państwo udział, będzie poświęcony analizie tych trzech problemów.

Warto podkreślić, że rzadkość zasobów oznacza, iż w ekonomii pojawia się fundamentalna kategoria „kosztu alternatywnego (kosztu utraconych możliwości)”. Jeśli zasoby są ograniczone, to ich wykorzystanie w konkretny sposób oznacza, że nie można ich będzie użyć do czegoś innego. Koszt alternatywny, to nic innego jak ilość dóbr, z których należy zrezygnować, żeby możliwe było wytworzenie dóbr, na które żeśmy się zdecydowali.

To z kosztem alternatywnym związany jest jeden z najsłynniejszych bon motów ekonomicznych przypisywanych nieżyjącemu już laureatowi Nagrody Nobla z ekonomii Miltonowi Friedmanowi, jakoby „coś takiego jak darmowy lunch nie istniało”.

Najważniejszym, choć naturalnie nie jedynym, mechanizmem determinującym, co i dla kogo będzie produkowane jest oczywiście rynek, zaś zasady działania mechanizmu rynkowego będą dokładniej przedstawione w punkcie szóstym wykładu. Warto jednak wspomnieć, że są też inne mechanizmy, które mogą decydować o dostępie do rzadkich zasobów.

Jak każda nauka, ekonomia również bazuje na pewnych fundamentalnych założeniach, które determinują formułowane wnioski. Dla ekonomii, która jest w oczywisty sposób nauką społeczną, jakkolwiek ze stosunkowo rozbudowanym aparatem matematycznym, najważniejsze są założenia antropologiczne, które opisują sposób myślenia i zachowania ludzi. W kontekście znacznej części badań ekonomiści (a przynajmniej większość z nich) wykorzystują hipotezę „homo oeconomicus” (człowiek ekonomiczny lub człowiek racjonalny). Zgodnie z jej najważniejszym założeniem, jest to wolna i egoistyczna jednostka dążąca do maksymalizacji swojej satysfakcji. Dodatkowo, niektórzy ekonomiści przyjmują, że dysponuje ona perfekcyjną informacją o dostępnym spektrum możliwych wyborów, działa w pełni racjonalnie, jak również dokonuje wyborów w taki sposób, aby maksymalizować ich wartość ekonomiczną. Oczywiście, jak łatwo się zorientować, tacy ludzie nie istnieją, a koncepcja ta jest jedynie teoretycznym modelem zachowania człowieka.

Bardzo wielu ekonomistów krytykuje tego typu podejście, niemniej – choć dużo się obecnie pisze na temat neurobiologicznych oraz psychospołecznych aspektów procesu podejmowania decyzji ekonomicznych – w dalszym ciągu dominują analizy oparte na koncepcji „homo oeconomicus”. Dzieje się tak przede wszystkim ze względu na specyficzną metodę pracy ekonomistów.

Zastanów się:

? Spróbuj wskazać – w Polskich realiach – dobra i usługi, które nie spełniają ekonomicznej definicji „rzadkości” („ograniczoności”).
? Czy lista ta wyglądałaby tak samo, jeśli byłbyś mieszkańcem innego państwa/kontynentu?
? Jaki jest koszt alternatywny Twojej decyzji o wzięciu udziału w „Prasowej Akademii Pieniądza XXI”?
? Dlaczego – pomimo zidentyfikowanego kosztu – zdecydowałeś się wziąć udział w tym przedsięwzięciu?
? Czy „Wikipedia” spełnia definicję „darmowego lunchu”? Dlaczego? A Kampinoski Park Narodowy?
? W jaki inny sposób (poza mechanizmem rynkowym) można rozstrzygać kwestie dostępu do rzadkich zasobów? Wskaż praktyczne sposoby wykorzystania tych sposobów.
? Jak myślisz, czy w swoim postępowaniu jesteś „homo oeconomicusem”? Dlaczego?
? Jaką decyzję podjąłbyś w czasie „gry w ultimatum”? Dlaczego?

2. Metody pracy ekonomistów

Podstawowym narzędziem pracy każdego ekonomisty jest model ekonomiczny, który stanowi konstrukcję myślową opartą na układzie założeń upraszczających złożoną rzeczywistość. W modelu ekonomicznym część zmiennych zostaje pominięta, żeby uwypuklić znaczenie tych, które wydają się nam najważniejsze. W analizie modeli obowiązuje zasada „ceteris paribus” tzn. przy pozostałych warunkach bez zmiany. Zasada „ceteris paribus” polega na analizie zależności zjawiska od jednej determinanty przyjmując założenie, że inne nie ulegają zmianie.

Oczywiście, ekonomiści posługują się również doświadczeniami (jednym z najczęściej cytowanych, który podważa skądinąd założenia antropologiczne ekonomii jest przywołana wcześniej, tzw. „gra w ultimatum”), zaś ekonomia doświadczalna (eksperymentalna) to jeden z najszybciej rozwijających się segmentów nauk ekonomicznych. Niemniej, z uwagi na ograniczone możliwości wykorzystania eksperymentów w badaniu zjawisk ekonomicznych, podstawowym narzędziem wciąż pozostają modele ekonomiczne. Kluczowym elementem w ich konstrukcji jest posiadanie odpowiednio długich i porównywalnych szeregów czasowych danych ilustrujących konkretne zjawisko ekonomiczne. Posiadając takie dane, ekonomiści próbują odkryć, jakie są związki pomiędzy różnymi zmiennymi ekonomicznymi.
Jednym z najprostszych modeli jest popyt rynkowy, czyli zależność wiążąca zapotrzebowanie na dane dobro z jego ceną. Dość dobrze udokumentowana ekonomiczna zależność wskazuje, że w kontekście przeważającej części dóbr i usług obniżająca się cena wpływa na wzrost zainteresowania danym produktem. Pamiętajcie Państwo jednak, żeby nie mylić korelacji (czyli współwystępowania) z zależnością przyczynowo - skutkową.

Znane anegdotyczne opowieści pozwalają na przykład łączyć plamy na słońcu z kursami cen akcji na poszczególnych giełdach. Nawet jednak, jeśli takie współwystępowanie istnieje, nie stanowi to dowodu, że pomiędzy tymi dwoma zjawiskami występują jakieś związki. Nie ma to bowiem żadnego oparcia w teorii i nie udało się za pomocą metod statystycznych wskazać zależności przyczynowo skutkowej tych dwóch fenomenów.

Taki sposób pracy bardzie silnie wpływa na formułowane wnioski. To, jakie wyniki pokaże model w dużym stopniu zależy od przyjętych założeń, a te często budzą poważne wątpliwości. Ponadto, modele wykorzystują dane historyczne, w związku z czym ewentualne związki, które uda się wskazać odnoszą się do przeszłości i ich uniwersalny charakter poddawany jest w wątpliwość. Model jakiegoś zjawiska zweryfikowany pozytywnie w różnych krajach i w różnych okresach, wskazuje zapewne na zależność o charakterze uniwersalnym. Niemniej, w historii myśli ekonomicznej można wskazać i takie modele (np. „krzywa Phillipsa” ilustrująca odwrotny związek pomiędzy stopą inflacji i wysokością bezrobocia), które przez wiele lat wydawały się ilustrować pewną powszechnie obowiązującą zależność, a następnie pod wpływem nowych danych trzeba było je odrzucić. Kontrowersje występujące pomiędzy ekonomistami prowadzą nas do rozróżnienia pomiędzy ekonomią normatywną i pozytywną.

Zastanów się:

? Wskaż dobra, na które zapotrzebowanie maleje wraz ze spadkiem ich ceny. Dlaczego tak się dzieje?
? Czy potrafisz wskazać korelacje, które w fałszywy sposób traktowane są jak związki przyczynowo - skutkowe?

3. Ekonomia pozytywna i normatywna

„Ekonomia pozytywna zajmuje się obiektywnym, naukowym objaśnianiem zasad funkcjonowania gospodarki”. Jej celem jest objaśnienie, w jaki sposób społeczeństwo gospodaruje i podejmuje decyzje dotyczące konsumpcji, produkcji i wymiany dóbr.

Dzięki temu możliwe jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, dlaczego gospodarka działa tak, jak działa, jak również stworzenie podstaw przewidywań reakcji gospodarki na zmianę warunków działania. Oczywiście, w tym obszarze również występują między ekonomistami kontrowersje, jednak ich rozstrzygnięcie jest możliwe w oparciu o obiektywne fakty.

Zdania z obszaru ekonomii pozytywnej poddają się testowi prawdy i fałszu, więc można zweryfikować te stwierdzenia w oparciu o dotychczas obserwowane zależności. Na przykład zdanie: „wzrost opodatkowania wyrobów tytoniowych spowoduje wzrost ich ceny” to typowe stwierdzenie pozytywne, ponieważ można odwołać się do obserwowanych wcześniej reakcji w tym zakresie i sprawdzić czy istotnie było tak, że wzrost podatków nakładanych na tytoń i papierosy przekładał się na podniesienie ich cen.

Ekonomiści wypowiadają jednak również zdania, które takiemu testowi się nie poddają. Nie da się bowiem stwierdzić czy zdanie: „należy opodatkować konsumpcję wyrobów tytoniowych” jest prawdziwe, czy fałszywe. Wszystko będzie zależało od tego, jaka jest nasza opinia w danej kwestii. Opinie jednak nie są ani prawdziwe, ani fałszywe, w związku z tym wymykają się ocenom opartym na obiektywnych kryteriach. Tego typu poglądy są domeną „ekonomii normatywnej”, która dostarcza zaleceń opartych na subiektywnych sądach wartościujących. Nie ma sposobu, aby ekonomia mogła dowieść prawdziwości bądź nieprawdziwości sądów normatywnych, wszystko bowiem zależy w ich kontekście od preferencji i priorytetów jednostki bądź społeczności dokonujących wyboru. Ekonomia pozytywna przedstawi mniej lub bardziej szczegółowo konsekwencje, jakie pociągnie za sobą dokonanie takiego bądź innego wyboru, ale nie będzie w stanie przesądzić czy wyboru takiego należy, czy nie należy dokonać. Szczególnie, że decyzje ekonomiczne oddziałują nie tylko na kwestię efektywności, ale również sprawiedliwości.

O ile ekonomiści dysponują dość dobrą definicją tego, co jest alokacją (rozwiązaniem) efektywnym (zob. punkt 5. niniejszego wykładu), to nie ma żadnej powszechnie akceptowanej definicji tego, co jest sprawiedliwe. W konsekwencji, prowadzi to do kontrowersji w kontekście tego, które z konkretnych narzędzi z arsenału polityki ekonomicznej są w istocie pożądane, kto ma ponosić ich koszty, a kto stanie się ich beneficjentem. To właśnie te kwestie są najczęściej źródłem sporów wśród ekonomistów.

Możliwym sposobom rozstrzygania tych kontrowersji poświęcona będzie istotna część Wykładu 2.

Zastanów się:

? Czy stwierdzenie: „program ‘Rodzina 500 Plus’ jest szkodliwy dla polskiej gospodarki” ma charakter normatywny czy pozytywny? Dlaczego?
? Czy wykorzystując wyłącznie stwierdzenia z zakresu ekonomii pozytywnej da się uzasadnić pogląd, zgodnie z którym osoby o wyższych dochodach powinny płacić ponad proporcjonalnie wyższe podatki?

4. Mikroekonomia i makroekonomia

Jak Państwo pamiętacie, w sekcji poświęconej metodzie pracy ekonomistów, wskazaliśmy na kluczową wagę doboru zmiennych do modelu. Część z nich musi bowiem zostać pominięta, bo model uwzględniający wszystkie możliwe zmienne wpływające na dane zjawisko, byłby znacznie mniej użyteczny w kontekście prawidłowości w ekonomii. To, które zmienne zostają pominięte, a które włączone do modelu determinuje podział ekonomii na dwie zasadnicze subkategorie. Zawsze wtedy, gdy jako zmienne istotne do modelu włączane będą dane opisujące preferencje jednostki, zachowanie pojedynczego przedsiębiorstwa czy sytuację na konkretnie zdefiniowanym rynku, będziemy mieli do czynienia z analizą mikroekonomiczną.

Natomiast w makroekonomii kładzie się nacisk na wzajemne związki zachodzące w gospodarce, jako całości. Celowo upraszcza się w niej (lub wręcz pomija) analizę poszczególnych elementów badanej całości w trosce o przejrzystość obrazu działania całej gospodarki.

Makroekonomiści tym samym nie dezagregują zazwyczaj dóbr konsumpcyjnych na samochody, skutery, komputery czy chleby, lecz traktują je jako jeden agregat pod nazwą „dobra konsumpcyjne”. Z punktu widzenia analizy współzależności między wydatkami gospodarstw domowych (kolejny agregat! – już nie człowiek tylko całą zbiorowość gospodarstw domowych) na dobra konsumpcyjne, a decyzjami ich producentów, którzy podejmują decyzje o zakupie maszyn niezbędnych do ich produkcji, posługiwanie się takim agregatem jest absolutnie wystarczające.

Ponieważ pojęcia makroekonomiczne z założenia odnoszą się do gospodarki jako całości, poświęca się im w mediach znacznie więcej uwagi niż pojęciom z zakresu mikroekonomii, które są interesujące dla węższego grona odbiorców. Dla zilustrowania głównych obszarów zainteresowania makroekonomii wyjaśnimy w tym miejscu terminy, z którymi zetknęliście się państwo najprawdopodobniej w prasie lub w mediach elektronicznych:

Produkt krajowy brutto (PKB) – to wartość wszystkich dóbr i usług wytworzonych na terenie danego kraju w jakimś okresie (najczęściej w ciągu roku). Jeśli zamiast kryterium geograficznym posłużymy się kategorią obywatelstwa, a zamiast kategorii wydatków interesować nas będą dochody to możemy policzyć dochód narodowy (DN). W pewnym przybliżeniu stanowi on sumę dochodów uzyskiwanych przez obywateli danego kraju, zarówno zamieszkujących na jego terenie, jak i przebywających za granicą (dokładniej, niezależnie od tego czy czynniki produkcji – praca kapitał i ziemia – znajdują się na terenie danego kraju, czy poza jego granicami).

Z punktu widzenia ekonomistów ważny jest zarówno bezwzględny poziom tych agregatów, jak i ich wartość w przeliczeniu na jednego mieszkańca (per capita).

Polska na koniec 2016 r. była – zgodnie z parytetem siły nabywczej – szóstą gospodarką UE w kategoriach globalnych (i 24. lub 23. na świecie – w zależności od tego czy uwzględniamy Tajwan, jako oddzielny kraj), lecz jednocześnie dopiero 22. (na koniec roku 2017) jeśli weźmiemy pod uwagę PKB per capita (również zgodnie z parytetem siły nabywczej). Wzrost wartości tych agregatów w czasie to nic innego niż wzrost gospodarczy, którego tempo mierzone jest wyrażoną w procentach stopą wzrostu lub wskaźnikiem w liczbach bezwzględnych.

Inflacja to wzrost przeciętnego poziomu cen dóbr i usług w gospodarce. Przeciwieństwem inflacji jest deflacja, czyli obniżanie się wartości wskaźnika cen w gospodarce. Z deflacją w polskiej gospodarce mieliśmy do czynienia od lipca 2014 r. aż do grudnia 2016 r. Oczywiście, nie ma żadnego powodu, dla którego ceny wszystkich towarów miałyby zmieniać się w jednakowy sposób, zarówno pojęcie inflacji, jak i deflacji odnosi się do średniego poziomu cen. Dokładniej, jest to średnia ważona udziałem wydatków na dany produktów w całości wydatków przeciętnego konsumenta. Spadek stopy/wskaźnika inflacji nazywany jest dezinflacją.

Stopa bezrobocia to procentowy udział bezrobotnych w całości „siły roboczej” – ludności w wieku produkcyjnym, która pracuje lub byłaby gotowa podjąć pracę gdyby mogła otrzymać odpowiednie zajęcie. Należy pamiętać, że bezrobocie może mieć charakter dobrowolny (np. jeśli sam zwolniłem się z pracy i szukam nowej – tzw. bezrobocie frykcyjne), jak i przymusowy (chcę pracować i akceptuję rynkowe stawki, ale nikt nie chce mnie zatrudnić).

Import to zakup dób lub usług wyprodukowanych poza granicami kraju, natomiast eksport to sprzedaż dóbr lub usług wyprodukowanych na terenie danego kraju poza jego granicami.

W kontekście importu i eksportu ważny jest kurs walutowy, czyli relacja wymienna waluty danego kraju i walut jego partnerów handlowych. Może mieć charakter płynny (tak jak to ma miejsce w Polsce) i wówczas jest ustalany na rynku w wyniku decyzji wszystkich zainteresowanych kupnem/sprzedażą danej waluty lub stały – wówczas jest ustalany na niezmiennym poziomie przez podmiot za to odpowiedzialny (najczęściej bank centralny).

Wzrost wartości waluty danego kraju w systemie kursu płynnego to aprecjacja, jego spadek zaś to deprecjacja. Natomiast w systemie kursu stałego wzrost kursu waluty to rewaluacja, zaś jego spadek to dewaluacja.

Stopa procentowa, to nic innego niż cena pieniądza, w kontekście makroekonomicznym ten termin odnosi się do oprocentowania pożyczek udzielanych sobie wzajemnie przez banki komercyjne, lub oprocentowania depozytów i kredytów w relacjach banku centralnego (Narodowego Banku Polskiego) i banków komercyjnych.

Zastanów się:

? Z czego może wynikać różnica pomiędzy rzeczywistą stopą inflacji i stopą inflacji, którą odczuwają poszczególne gospodarstwa domowe?
? Czy potrafisz wskazać wielkość polskiego PKB, inflacji, salda wymiany handlowej z zagranicą i innych parametrów makroekonomicznych?
? Czy wiesz gdzie szukać informacji o wysokości zmiennych makroekonomicznych?
? Jakie są różnice metodologiczne w szacowaniu stopy bezrobocia?

5. Rynek jako najważniejszy mechanizm koordynacji ekonomicznej.

W pierwszej części niniejszego wykładu stwierdziliśmy, że najważniejszym mechanizmem koordynacji determinującym to, co, jak i dla kogo jest wytwarzane, jest rynek. Ta zwięzła nazwa opisuje proces prowadzący do tego, że decyzje gospodarstw domowych dotyczące konsumpcji różnych dóbr, decyzje przedsiębiorstw o tym, co i jak wytwarzać, oraz decyzje pracowników dotyczące tego, jak długo i dla kogo pracować zostają wzajemnie uzgodnione dzięki odpowiednim dostosowaniom cen.

Ci, którzy chcą kupić towar lub usługę, tworzą popyt, czyli ujawniają chęć nabycia danego dobra przy różnych poziomach ceny. Podobnie, ewentualne decyzje sprzedawców o zaoferowaniu produktu potencjalnym chętnym, zdeterminowane są przez poziom cen. Działanie mechanizmu rynkowego sprawi, że po niezbędnym okresie dostosowań cena, która się ustali, wyrówna wielkość zapotrzebowania z wolumenem oferowanym przez sprzedawców. W ten sposób osiągnięta zostanie równowaga, a rynki „oczyszczą się”, czyli nie będzie występowała ani nadwyżka podaży, ani popytu.

Rynkowy mechanizm koordynacji udziela niezwykle prostych odpowiedzi na trzy ekonomiczne pytania przywołane w pierwszej części tego wykładu, otóż produkowane jest to co chcą nabyć posiadacze pieniędzy i to do nich w pierwszej kolejności kierowany jest strumień dóbr i usług.

Natomiast w kontekście sposobów produkcji, rynkowa odpowiedź jest również oczywista, należy wybierać takie sposoby produkcji, które pozwolą zminimalizować jej koszt.

Warto zwrócić uwagę, że po spełnieniu pewnych rygorystycznych warunków (nazywanych przez ekonomistów konkurencją doskonałą) mechanizm rynkowy jest efektywny.

Ekonomista powie, że jest to efektywność w sensie Pareta, od nazwiska wielkiego włoskiego ekonomisty żyjącego na przełomie XIX i XX w. Vilfredo Pareto, który wprowadził to pojęcie. Jest to jedno z szeregu kryteriów efektywności.

Dla danego zbioru gustów konsumentów, zasobów produkcyjnych i technik wytwarzania alokacja jest efektywna w sensie Pareta, jeśli niemożliwe jest przejście do innej alokacji, która polepszyłaby położenie kogokolwiek bez pogorszenia sytuacji innych ludzi.

Rynek zatem może, choć nie musi, gwarantować efektywności, ale najczęściej nie zapewnia akceptowanego przez większość poziomu sprawiedliwości. W grupie 100 osób, pomiędzy które chcemy podzielić 1000 zł, efektywny (zgodnie z definicją z powyższego akapitu) będzie zarówno podział, który każdemu zagwarantuje 10 zł, jak i taki, w wyniku którego całą kwotę otrzyma jedna osoba. Który sposób podziału jest zatem sprawiedliwy? Próba odpowiedzi na tak postawione pytanie, kwestie wzajemnych relacji sprawiedliwości i efektywności oraz możliwe i pożądane sposoby interwencji państwa w tym zakresie będą szczegółowo omówione w ramach Wykładu 2.

Zastanów się:

? Państwo stosunkowo często dokonuje ingerencji w mechanizm rynkowy. Jedną z nich jest wprowadzenie cen minimalnych i maksymalnych. Jakie będą konsekwencje ich wprowadzenia dla efektywności mechanizmu rynkowego? A jakie dla jego sprawiedliwości?

? Czy potrafisz wskazać inne sposoby, przy pomocy których w Polsce w 2018 r. dokonywane są ingerencje w mechanizm rynkowy?

BIBLIOGRAFIA

1. Begg D., Fischer S., Dornbusch R., Mikroekonomia, PWE, Warszawa 2007.
2. Burda M., Wyplosz C., Makroekonomia. Podręcznik Europejski, PWE, Warszawa 1997.
3. Stiglitz J. S., Ekonomia Sektora Publicznego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004.
TAGI: FINANSE
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25