facebook RSS # #

11.12.2019 18:59

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2019-09-27 11:01       aktualizacja: 2019-06-18 12:12       FINANSE
  A A A

Prasowa Akademia Pieniądza: Warsztat dziennikarza ekonomicznego

Dziennikarz, ekonomista, analityk – różne i podobne sposoby pisania o rynku finansowym, wzajemne inspiracje

Dziennikarstwo jest sztuką wyboru, w tym hierarchii tematów oraz sztuką skrótu. Z wielu faktów rzeczywistości dziennikarz powinien wybrać te najistotniejsze dla opisywanej sprawy i podać je odbiorcy w odpowiednim porządku i w możliwie maksymalnie syntetycznej formie. Nie jest to najłatwiejsze zadanie, stąd - obecne warsztaty dziennikarskie.

Kiedy młody kandydat na dziennikarza zasiada przed komputerem w redakcji, w której rozpoczyna swoją pierwszą pracę często wydaje mu się, że nie ma nic prostszego, jak wykorzystanie wiedzy o świecie wyniesionej ze studiów i umiejętności szkolnych w pisaniu wypracowań. Czytał w swoim życiu sporo tekstów dziennikarskich i uważa, że równie łatwo jak przeczytać jest je również napisać. Siada więc przed komputerem i przystępuje do realizacji pierwszego zadania – zazwyczaj napisania notatki, krótkiego tekstu na podstawie komunikatu lub wysłuchanej konferencji prasowej.

Najczęstsze uwagi redaktora do pierwszego, a często i kolejnych tekstów są w 90 proc. następujące:

Wybrałeś nie te fragmenty komunikatu czy konferencji; lepsze by było odniesienie się do innych słów, gdyby wybrać inny cytat, przekaz byłby pełniejszy; zacząłeś od backgroundu, a news został umieszczony w połowie lub na końcu tekstu; musisz przebudować tekst w taki sposób, żeby ta i ta informacja znalazła się w tytule i w leadzie, a w tym a tym miejscu najlepiej byłoby dodać background; nie zrozumiałeś dobrze, jaka jest najważniejsza informacja przekazana na konferencji; zwróć uwagę raczej na to, co prezes spółki powiedział o planach wypłaty dywidendy, to jest nowość, news, ponieważ o planowanych przychodach ze sprzedaży nowego produktu była już mowa kilka dni temu w raporcie spółki; sprawdź w archiwum, czy informacji zawartej w tytule nie było wcześniej w serwisie; zwróć uwagę na to, co jest istotniejsze dla inwestorów na rynku – czy informacja o tym, że RPP pozostawiła stopy proc. na tym samym poziomie, czy to, że prezes NBP zadeklarował, że przez dwa kolejne lata nie będzie potrzeby zmian w polityce pieniężnej.

Druga grupa uwag redaktora do młodego dziennikarza to: 

Tytuł jest zdecydowanie za długi, skróć lead – czytelnik wszystkiego dowie się później w tekście, na razie powinien znać odpowiedzi na podstawowe pytania – co jest newsem, kto podał newsa, gdzie i kiedy miało miejsce zdarzenie, dlaczego nastąpił opisywany fakt, jakie ma on znaczenie i skutki. To wszystko można streścić nawet w jednym zdaniu, maksimum dwóch.

Cytaty są za długie, zamiast dwóch kolejnych podobnych do siebie zdań wybierz np. połowę pierwszego zdania, w którym bez zbędnych powtórzeń zawarta jest kluczowa informacja, łatwiej będzie czytelnikowi wejść od razu w sedno wypowiedzi, nie będzie musiał się przebijać przez długie zdania, w których obok informacji ważnych są zawarte również te zupełnie niepotrzebne. Zamiast całego akapitu tłumaczącego przejście do kolejnego tematu wstaw śródtytuł – w lekkiej, lakonicznej formie, o wiele przystępniejszej dla czytelnika, zastąpi on skomplikowane tłumaczenie.

W backroundzie wystarczy podać, że Ministerstwo Finansów uzyskało z podatku VAT w drugim kwartale tyle i tyle mld PLN, informacja, że minister powiedział o tym tydzień temu na konferencji prasowej w Krakowie jest w tym przypadku niepotrzebna, itd., itp.

Czyli - wybór, hierarchia, skrót.

Odwrotna sytuacja – dziennikarz ma ułamek informacji, minimum tego, co może zakomunikować instytucja, spółka, osoba publiczna – lakoniczny komunikat, pół zdania rzuconego przez ministra na korytarzu w odpowiedzi na szybkie pytanie dziennikarza, sygnał informacji przekazany dziennikarzowi z intencją, że doświadczonemu reporterowi wystarczy czasem pół słowa – resztę przekazu powinien zbudować na podstawie zanurzenia w temacie, wieloletniego doświadczenia, doświadczenia w pracy z instytucją, konkretnym ministrem czy prezesem spółki.
 
Spójrzmy na powyższy komunikat po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w dniu 6 czerwca 2018 roku. Jest to tekst maksymalnie lakoniczny, trudno dokonać skrótu, natomiast gdyby była potrzeba przekazania tej informacji czytelnikowi, na pewno ten tekst trzeba by mocno rozszerzyć. O jakie elementy?

Czy rozszerzenie takiego lakonicznego komunikatu jest łatwe? Zapewne trzeba do tego zadania dziennikarza, który na co dzień zajmuje się tematyką polityki pieniężnej, który ma pod ręką niezbędny background i wyczucie tematu. W jaki sposób rozszerzyć? Tutaj odpowiedzi może być kilka. W zależności od tego, czy piszemy np. dla serwisu inwestorskiego w agencji prasowej, czy notkę na portalu o tematyce gospodarczej, czy artykuł do gazety codziennej i tygodnika.

Spróbujmy zastanowić się, jakie elementy komunikatu będą potrzebne w bieżącym serwisie agencji prasowej nadawanym online, gdzie każda minuta ma znaczenie, jakie – na portalu gospodarczym, a jakie - w gazecie codziennej, która wychodzi następnego dnia po publikacji komunikatu.

Jeśli jesteśmy online, możemy z komunikatu zbudować sekwencję informacji, np. kilka informacji jednozdaniowych lub nawet równoważników zdania w celu jak najszybszego przekazania newsa inwestorom na rynku finansowym. Wśród tych pierwszych newsów, w agencji są to zazwyczaj tzw. Pilne, będą i te merytorycznie związane z tematyką stóp procentowych i te bardziej techniczne, będące wskazówką dla uczestników rynku, czy jeszcze jakieś newsy mogą wpłynąć na rynek tego samego dnia i o jakiej porze – rynek finansowy bardzo precyzyjnie monitoruje fakty i wydarzenia, które mają wpływ na bieżącą wycenę aktywów – akcji, obligacji, walut, surowców.

Spójrzmy na depesze: dwie Pilne i krótką opublikowane w Serwisie Ekonomicznym PAP Biznes w dniu 6 czerwca 2018 roku:

12:14 Komunikat z posiedzenia RPP o godz. 12.25 - komunikat NBP. (PAP)

12:25 RPP pozostawiła stopy proc. bez zmian, referencyjna nadal 1,50 proc. w skali rocznej - komunikat NBP. (PAP)


RPP pozostawiła stopy proc. NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna 1,50 proc.
Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej - podała RPP w komunikacie. 

Decyzja ws. stóp procentowych jest zgodna z konsensusem PAP - wszyscy ankietowani wcześniej ekonomiści (20) oczekiwali, że na majowym posiedzeniu RPP utrzyma dotychczasowy poziom stóp procentowych NBP. 

Wszyscy ankietowani spodziewają się, że stopa referencyjna będzie nadal wynosiła 1,50 proc. do końca I kwartału 2019 r. 

Dziewiętnastu ekonomistów spodziewa się, że stopy pozostaną na obecnym poziomie do połowy 2019 r., a piętnastu, że - nie zmienią się także do końca trzeciego kwartału 2019 r. 

Siedmiu ekonomistów oczekuje, że stopa referencyjna będzie wynosić 1,50 proc. na koniec 2019 r., dziewięciu, że będzie to 1,75 proc., a czterech, że 2,00 proc. 

RPP po raz ostatni zmieniła poziom stóp procentowych w marcu 2015 roku, obniżając je o 50 punktów bazowych. 

Środowa decyzja RPP oznacza, że w skali rocznej referencyjna stopa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc., lombardowa 2,50 proc., depozytowa 0,50 proc., zaś redyskonta weksli 1,75 proc. 

Konferencja prasowa, na której RPP poda uzasadnienie do swojej decyzji rozpocznie się o godz. 16.00. (PAP Biznes) 

W sekwencji depesz wyraźnie widać dwa wątki – merytoryczny związany z decyzją RPP i techniczno-porządkowy – związany zapowiedzią publikacji komunikatu. Te dwa wątki są w agencji bardzo ważne, a nawet w konkretnej sytuacji – tu i teraz, czyli w czerwcu 2018 roku – równoważne. Dlaczego?

Zgodnie z deklaracjami członków RPP i prezesa NBP nic nie zapowiadało zmian w polityce pieniężnej, czyli część merytoryczna komunikatu nie była zaskoczeniem, natomiast przypomnienie godziny rozpoczęcia konferencji prasowej po RPP to ważna informacje przygotowująca rynek do wydarzenia, w trakcie którego być może pojawią się nowe wypowiedzi, rozszerzające dotychczasową wiedzę o kierunkach polityki pieniężnej.

W części merytorycznej depeszy silnie obecny jest wątek konsensusu, czyli zagregowanych prognoz ekonomistów, którzy co miesiąc, przed każdym kolejnym posiedzeniem RPP przewidują rozwój sytuacji w polityce pieniężnej. Prognozy dotyczą nie tylko bieżącej decyzji RPP, ale również wyprzedzająco okresu, w którym zmiany stóp mogą zostać dokonane. Konsensus dla stóp publikowany jest w serwisie kilka dni wcześniej, a powtarzany tego samego dnia rano, jeszcze zanim ekonomiści przystąpią do pracy nad codziennymi porannymi raportami dla inwestorów, taki raport to tzw. daily, w odróżnieniu od raportów tygodniowego czy miesięcznego, czyli odpowiednio weekly, monthly.

Poniżej depesza z Serwisu Ekonomicznego PAP Biznes z dnia 6 czerwca 2018 roku opublikowana rano, przed komunikatem po posiedzeniu RPP.

Konsensus PAP: Podwyżki stóp procentowych się oddalają, pierwsza w IV kw. '19

Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe po raz pierwszy dopiero w IV kwartale 2019 r. - wynika z konsensusu PAP Biznes. Obecnie już tylko jeden ekonomista spodziewa się podwyższenia kosztu pieniądza w pierwszej połowie 2019 r. 

Wszyscy z 20 ankietowanych przez PAP ekonomistów oczekują, że RPP na czerwcowym posiedzeniu utrzyma obecny poziom stóp procentowych. Referencyjna stopa procentowa NBP wynosi obecnie 1,50 proc. w skali rocznej. 

Tylko jeden ankietowany ekonomista spodziewa się, że do podwyżki dojdzie w I poł. 2019 r. W maju taki scenariusz prognozowały dwie osoby. 

Dwunastu ekonomistów oczekuje, że do podwyżki dojdzie w IV kw. 2019 r., a reszta spodziewa się, że stopy pozostaną bez zmian. 

Siedmiu ekonomistów oczekuje, że stopa referencyjna będzie wynosić 1,50 proc. na koniec 2019 r., dziewięciu, że będzie to 1,75 proc., a czterech, że 2,00 proc. W porównaniu do zeszłego miesiąca żaden ekonomista nie spodziewa się już więcej niż dwóch podwyżek do końca 2019 r.  (PAP Biznes) 

W agencji prasowej komunikat RPP jest częścią kilkuelementowej sekwencji depesz. Rano – konsensus, ok. południa – komunikat, ok. godz. 16.00 - rozszerzony komunikat z uzasadnieniem oraz spodziewane wypowiedzi na konferencji.

Sekwencje informacji są charakterystyczne dla pracy dziennikarza agencyjnego i wymuszone specyfiką online, a w przypadku serwisów inwestorskich również tym, że w trakcie aktywności inwestorów na rynku w ciągu dnia serwis musi dostarczać bardzo aktualnej informacji, która pozwoli instytucjom finansowym odpowiednio zarządzać aktywami – kupować, sprzedawać, itp. Podobne sekwencje mają miejsce w przypadku np. wyników finansowych spółek giełdowych, rano konsensus dla wskaźników finansowych, w ciągu dnia – Pilne i depesze z raportu okresowego, w tym porównanie opublikowanych właśnie wyników ze zagregowanymi prognozami analityków giełdowych, następnie konferencja i wypowiedzi np. prezesa, dyrektora finansowego.

Wróćmy do wątku RPP i spróbujmy na podstawie dotychczasowych depesz napisać krótki tekst na temat decyzji RPP przeznaczony do publikacji na portalu o tematyce gospodarczej. Musimy dokonać selekcji informacji z depesz, zapewne też zmodyfikować nieznacznie użyte słownictwo. Załóżmy, że czytelnikami są osoby mające częste doświadczenie z tekstami o podobnej tematyce, choć nie są to inwestorzy czy ekonomiści. Tytuł i trzy zdania. Wykorzystajmy dostępną sekwencję depesz agencyjnych zacytowanych powyżej.

Następne zadanie - spróbujmy napisać tekst do gazety. Wykorzystajmy pozostałe elementy z większej sekwencji depesz dostępnych poniżej pochodzących z Serwisu Ekonomicznego PAP Biznes: depesza napisana na podstawie dużego komunikat RPP i dwie depesze napisane na podstawie wypowiedzi prezesa NBP w trakcie konferencji prasowej.

Zastanówmy się nad wyborem cytatów i opisu depeszowego, ale też nad hierarchią tematów. Czy sam fakt decyzji RPP będzie dla czytelników gazety najważniejszy? Może zainteresuje ich bardziej przyszłość, w jakiej będą chcieli zaciągać np. kredyty mieszkaniowe? Załóżmy, że artykuł będzie czytany przez osoby przypadkowe, które wcześniej mogły nie spotkać się z tego typu tekstami, ale które planują np. z wyprzedzeniem swoje działania związane z finansami osobistymi. Tekst – tytuł i pięć zdań.

Czym będą różnić się od siebie takie teksty? Jak inne będą tytuły, pierwsze zdanie (lead tekstu), jaki będzie język tekstów, czy wszędzie użyjemy tych samych sformułowań, charakterystycznych dla serwisu inwestorskiego w agencji prasowej? W jaki sposób uprościć przekaz?

Na pewno tekst gazetowy powinien być napisany z większym dystansem, ponieważ ukazuje się następnego dnia po wydarzeniu, kiedy już o samej decyzji poinformowały poprzedniego dnia agencje i portale. Język artykułu gazetowego powinien być przystępny i zrozumiały, nieco mniej lakoniczny niż język depeszy agencyjnej. Ta kategoria czytelników potrzebuje też lepszego wyjaśnienia tematu i backgroundu.

Podsumujmy – w powyższych kategoriach tekstów autor musi pamiętać o stopniu przygotowania do lektury czytelników. Inna będzie percepcja profesjonalnego odbiorcy serwisu inwestorskiego, który czyta informacje w serwisie codziennie i traktuje je jako narzędzie do swojej pracy w komunikowaniu się z inwestorami, inny będzie poziom przygotowania czytelnika portalu gospodarczego, który interesuje się tematyką i czyta informacje od czasu do czasu, kojarzy też podstawowe pojęcia, natomiast zupełnie inna specyfika czytelnika gazety codziennej kierowanej do tzw. Kowalskiego – czytelnika przypadkowego, który z tematyką stóp procentowych spotyka się bardzo rzadko, a być może dotychczas się nigdy nie spotkał. W tym ostatnim zwłaszcza przypadku szczególnie trzeba zadbać o jasny przekaz i zbliżenie skomplikowanej tematyki stóp procentowych NBP do doświadczenia życiowego przeciętnego Polaka, który mniej jest zainteresowany stopami NBP jako takimi, np. jako zagadnieniem makroekonomicznym, a więcej – wpływem decyzji RPP na jego życie i finanse osobiste.

W tym przypadku autor może pokusić się o dodatkowe informacje dotyczące tego, jak decyzja RPP wpłynie np. na kredyty udzielane Polakom.

Obecny poziom stóp proc. sprzyja zrównoważonemu wzrostowi, inflacja pozostaje umiarkowana - RPP
Mimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje umiarkowana - poinformowała w komunikacie Rada Polityki Pieniężnej. Rada podtrzymała, że obecny poziom stóp proc. sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną. 

"Mimo relatywnie wysokiego wzrostu gospodarczego oraz szybszego niż w ubiegłym roku wzrostu płac dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje umiarkowana. Niska pozostaje inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii" - napisano w komunikacie. 

"W ocenie Rady bieżące informacje nadal wskazują na korzystne perspektywy wzrostu aktywności w polskiej gospodarce mimo oczekiwanego nieznacznego obniżenia się dynamiki PKB w kolejnych latach" - dodano. 

Rada podtrzymała, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu. 

"Zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego" - napisano. 

"W efekcie Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną" - dodano. 
Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej. 

Decyzja ws. stóp procentowych jest zgodna z konsensusem PAP - wszyscy ankietowani wcześniej ekonomiści (20) oczekiwali, że na czerwcowym posiedzeniu RPP utrzyma dotychczasowy poziom stóp procentowych NBP. (PAP Biznes) 

Projekcja dotycząca wskaźników inflacji obniżyła się - Glapiński

Wyższe ceny ropy naftowej, słabszy złoty, szybszy niż dotychczas wzrost płac, z punktu widzenia procesów inflacyjnych, nie wywarły większego znaczenia - ocenił Adam Glapiński, prezes NBP, na konferencji po posiedzeniu RPP. Dodał, że projekcja, jeśli chodzi o wskaźniki inflacji, obniżyła się. 

Zapytany na konferencji prasowej o wyższe ceny ropy naftowej, słabszego złotego i szybszy niż dotychczas wzrost płac, Glapiński powiedział: "wszystkie te trzy czynniki, z punktu widzenia procesów inflacyjnych, nie wywarły większego znaczenia". 

"Co do projekcji, to ona się nawet obniżyła jeśli chodzi o wskaźniki inflacji" - dodał. (PAP Biznes) 

W dostrzegalnym horyzoncie stabilność stóp proc. oczywista - Glapiński

W horyzoncie polityki pieniężnej stabilność stóp proc. jest czymś oczywistym - powiedział w środę na konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński. 

"W dostrzegalnym horyzoncie i zakładanym, analizowanym przez nas, stabilność stóp wydaje się czymś oczywistym (...) Na razie widzę aż do horyzontu linię ciągłą, że stopy będą stabilne (...). W świetle tego co widzimy, co jest na stole, wykluczając jakieś kataklizmy, to do końca tego roku na pewno, do końca następnego z ogromnym prawdopodobieństwem i że w 2020 r. wejdziemy cały czas z takimi samymi stopami. Jak będzie w 2020 r.? No to już jest trochę odległy czas" - ocenił Glapiński. 
"Nie widać prawdopodobieństwa konieczności obniżania stóp procentowych, w perspektywie, którą bierzemy pod uwagę (...)" - dodał. 

Ocenił również, że "nie ma sytuacji", w której byłaby konieczna podwyżka stóp proc. (PAP Biznes) 

Kolejnym ciekawym zadaniem dla młodego dziennikarza lub dziennikarza, który rozpoczyna swoją przygodę z tematyką NBP i RPP jest wstępna analiza wypowiedzi członków RPP, które wpłynęły na rynek np. w ciągu ostatniego miesiąca lub nieco dłuższego czasu, a które dość dobrze będą obrazowały nastawienie RPP do ewentualnych zmian w polityce pieniężnej.

Agencje prasowe, które zajmują się informacją finansową, a także ekonomiści największych banków komercyjnych w swoich raportach rynkowych, np. raportach publikowanych codziennie, tzw. dailys lubią zestawiać wypowiedzi członków RPP i tworzyć ranking mniej lub bardziej restrykcyjnych poglądów dotyczących optymalnego poziomu stóp proc. Ponieważ zasadniczym celem banku centralnego jest utrzymanie poziomu cen na odpowiednim poziomie – nie za wysokim i nie za niskim – zagadnienie inflacji jest dla wielu członków Rady tematem numer jeden.

Zazwyczaj ci członkowie RPP, którzy opowiadają się za szczególną dbałością o to, żeby Rada z wyprzedzeniem zadbała o relatywnie niską i stabilną inflację poprzez utrzymanie stóp proc. na relatywnie wysokim poziomie (żywe są wciąż wśród ekonomistów doświadczenia hiperinflacji i uporczywie wysokiej inflacji początku lat 90.), nazywani są „jastrzębiami”, natomiast ci członkowie RPP, którzy zwracają uwagę raczej na wzrost gospodarczy i wskaźniki koniunktury, i którzy szczególnie chcieliby zadbać o to, żeby niskim stopami wspierać inwestycje i akcję kredytową nazywani są „gołębiami”. Zestawienia, w których widoczne są różnice między poglądami członków RPP nazywane są czasem „jastrzębiomierzami”.

Spróbujmy uporządkować poniższe wypowiedzi poczynając od najbardziej jastrzębich, poprzez umiarkowane, aż do gołębich.

Na końcu tekstu warsztatu  znajdzie się prawdziwy jastrzębiomierz przygotowany przez ekonomistów jednego z banków komercyjnych. Będzie tam można sprawdzić trafność wyboru.
Poniżej wypowiedzi członków RPP w zmienionej w stosunku do jastrzębiomierza banku komercyjnego kolejności:
--------------------------------------------------------------
E. Łon 1,0 „Aktualna sytuacja gospodarcza w naszym kraju nie wymaga na razie zmiany stóp procentowych. (…) stabilność jest naszym atutem i prawdopodobnie w najbliższych kilku miesiącach będzie kontynuowana (…) W dalszej przyszłości możliwe są różne scenariusze, w tym scenariusz złagodzenia polityki pieniężnej dopuszczający także obniżenie stóp procentowych, gdyby okazało się, że pojawiają się symptomy pogorszenia nastrojów uczestników życia gospodarczego.” (07.05.2018, PAP)

E. Gatnar 4,3 „Jestem zwolennikiem działań wyprzedzających. Nie potrafię teraz dokładnie powiedzieć kiedy powinny one zostać podjęte, ale druga połowa roku może być odpowiednia. Według mnie, wtedy powinna pojawić się wyraźniejsza presja inflacyjna, co będzie uzasadniało podwyżkę stóp. (…)  Bardziej się boję spóźnienia z reakcją niż minimalnego wyprzedzenia właściwego momentu. Grozi to bowiem tym, że trzeba będzie podwyższać stopy w czasie gdy gospodarka będzie zwalniać, i może się to nałożyć na cykl wyborczy, co nie jest pożądaną sytuacją.” (20.03.2018, PAP).

R. Sura 2,6 „Odczyty inflacji za luty i marzec są niższe niż przewidywała projekcja i większość analityków. Na pewno dają nam większy komfort w prowadzeniu polityki pieniężnej i raczej oddalają perspektywę podwyżek stóp procentowych, o której się mówiło jeszcze w końcówce ubiegłego roku. (…) Z całą pewnością można powiedzieć, że w najbliższych 12 miesiącach nie zaistnieją przesłanki, które mogłyby nas skłonić do podwyżki” (20.04.2018, PAP). 

J. Kropiwnicki 2,4 "Według mnie podwyżki stóp procentowych są tak samo prawdopodobne jak ich obniżki, chociaż w tej chwili wydaje mi się, że bardziej prawdopodobne będzie postulowanie obniżek, ale raczej nie w tym roku (…) Przyszedł czas, że mamy na tyle oddechu, że możemy się zastanawiać nad tym, jakie skutki niestandardowych działań, różnego rodzaju, miały miejsce w krajach zachodnich, w Europie, poza Europą i które z nich i w jakich warunkach dałoby się zastosować w Polsce" (18.04.2018, PAP). 

G. Ancyparowicz 1,9 „Stopa referencyjna jest na najlepszym możliwym poziomie i nie powinna być zmieniana w horyzoncie projekcji, która pokazuje przyzwoity wzrost i inflację w ryzach (…) Jakakolwiek rozmowa o obniżkach nie jest nawet teoretyczna - to czysta fantazja. Obniżka prawdopodobnie i tak nie miałaby pożądanego efektu i Rada musiałaby "sięgnąć po niestandardowe narzędzia" ” (20.04.2018, PAP). 

A. Glapiński 1,5 „Zaryzykowałbym tezę, że w perspektywie 2 lat nie widzę żadnych chmur, które zmusiłyby nas do zmiany stóp procentowych, poza niespodziewanym rozwojem sytuacji (…) My cały czas czekamy, czekaliśmy, na moment, że te stopy trzeba będzie wreszcie podnosić. W tej chwili tak daleko wydłuża się ten okres, (...) że może ostatecznie nastąpić taki moment, że działanie w przeciwnym kierunku byłoby wskazane.” (11.04.2018, PAP). 

J. Osiatyński 3,1 „W sprawie najważniejszej – nacisku płac na inflację – jestem bardziej ostrożny niż wielu moich kolegów z Rady (…) Takie przekonanie, że do 2020 będziemy sobie pływali na 'spokojnych wodach', wydaje mi się ryzykowne. Bardzo bym tego chciał, ale dobrze nie tworzyć sobie ułudy, że tak na pewno będzie.. (…)Nie chodzi o to, jaka będzie inflacja za pół roku. Chodzi o to, jakie będą nasze prognozy inflacji za pół roku.” (19.03.2018, Reuters). 

Ł. Hardt 3,5 „Wydaje się, że prawdopodobieństwo konieczności reakcji po stronie polityki pieniężnej w tym roku w tym momencie zbiega prawdopodobnie do zera (…) Widzę scenariusz stabilnych stóp procentowych, bo znowu tej transmisji (z wynagrodzeń na inflację bazową - PAP) może nie być (...) i scenariusz jednak reakcji, czyli podwyżki stóp również jest na stole. Wydaje mi się, że nie ma na stole w przyszłym roku scenariusza obniżki stóp procentowych. Mamy więc dwa scenariusze, których prawdopodobieństwa są podobne (…) Długoterminowe utrzymywanie inflacji powyżej celu byłoby dla mnie ciężkie do zaakceptowania i, w mojej ocenie, niezgodne z mandatem RPP.” (17.04.2018,  PAP). 

J. Żyżyński 1,2 „Nie ma popytu na kredyt takiego, żeby zmuszało to do podwyższania stóp procentowych. Naszym celem jest ustabilizowanie oczekiwań i na razie nie ma powodu, żeby te oczekiwania zmieniać.” (10.10.2017r., PAP). 

K. Zubelewicz 4,6 „Niestety wciąż pokutuje strach przed deflacją, niezależny od źródeł jej powstawania, oraz względnie wysoka tolerancja wobec inflacji, nawet wobec możliwości przejściowego utrzymywania się inflacji na poziomie 4% (…) W związku z tym nadal przypuszczam, że do końca 2019  nie uda się zbudować większości w Radzie Polityki Pieniężnej dla podwyżek stóp (…) W przyszłym roku spodziewamy się silniejszej presji inflacyjnej niż w tym roku, ale skala tych zmian nie powinna być istotna dla członków Rady” (23.02.2018, Reuters).

Spójrzmy z kolei, w jaki sposób o posiedzeniu RPP napisali ekonomiści bankowi. Czy ich raporty rynkowe są jedynie opisem tego, jaką decyzję podjęła Rada Polityki Pieniężnej? Czy są w poniższych fragmentach raportów części wspólne? Na jakie jeszcze aspekty rynkowe zwracają uwagę autorzy tych tekstów?

Każdy z nich dotyczy innego fragmentu rynku, np. jeden z raportów zwraca uwagę na rynek walutowy, podczas kiedy inny - na rynek obligacji, czyli dwa główne rynki uzależnione od stopy procentowej banku centralnego. Jaka jest rola opinii własnej ekonomistów? Zwróćmy uwagę na zestawienie opinii RPP i prezesa NBP z prognozami rynkowymi autorów raportów. Widać w tym zestawieniu charakterystyczne dla tekstów rynkowych napięcie między obiektywnymi danymi raportowanymi przez instytucje statystyczne, opinią wyrażaną przez instytucje podejmujące najważniejsze dla rynków decyzje, w tym przypadku NBP, a opinią wypracowywaną przez instytucje finansowe, w tym przypadku banki, grające na rynku w interesie swoich klientów inwestujących w różne klasy aktywów, np. złotego czy obligacje skarbowe.

Poniżej fragmenty trzech raportów dziennych, które ukazały się rano następnego dnia po posiedzeniu RPP:

RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian, zgodnie z oczekiwaniami. Według RPP, inflacja CPI jest na umiarkowanym poziomie, a inflacja bazowa jest niska. W trakcie konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński powiedział, że ceny ropy naftowej, tempo wzrostu płac i słabszy złoty nie wygenerowały wzrostowej presji na inflację. Jego zdaniem, ścieżka inflacji w lipcowej projekcji może być niższa niż w poprzedniej i naszym zdaniem uwaga ta była próbą dalszego złagodzenia tonu w trakcie konferencji prasowej. Zdaniem Glapińskiego, tempo wzrostu płac spowolniło ostatnio. Jego zdaniem, stopy procentowe pozostaną stabilne w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej, chyba że wystąpią jakieś szoki. Podtrzymujemy nasze stanowisko, że następnym ruchem Rady będzie podwyżka stóp w końcu 2019 roku. (BZ WBK - Codziennik)

Zgodnie z oczekiwaniami RPP utrzymała wczoraj stopy na dotychczasowym poziomie (bazowa 1,5%). Komunikat Rady zdaje się być krótszy z każdym kolejnym miesiącem, pozostając jednak w znanym, łagodnym tonie. Rada wskazała w nim na niski poziom stóp procentowych w strefie euro oraz brak transmisji dynamiki płac na inflację, w tym jej wskaźnik bazowy. W komunikacie zwrócono też uwagę na utrzymującą się dobrą koniunkturę, która po słabszym pierwszym kwartale powinna poprawić się także w strefie euro oraz na podwyższone ceny ropy naftowej, zaznaczając, że czynniki te nie przekładają się istotnie na presję inflacyjną. Adam Glapiński powiedział, że kolejnym ruchem Rady będzie mimo wszystko podwyżka stóp procentowych. Jest to o tyle istotne, że w dłuższym horyzoncie, sięgającym poza 2019 rok, oczekuje się słabnięcia tempa wzrostu PKB, co sprzyja opiniom o braku podwyżek w obecnym, mocno już wydłużonym cyklu koniunkturalnym. Opinia Prezesa wpisuje się zatem w naszą prognozę podwyżki stóp procentowych o 25 pb. pod koniec przyszłego roku a następnie ich wzrostu do poziomu 2,5% w 2020 roku. Czynnikiem, który ostatecznie zadecyduje o zacieśnieniu polityki pieniężnej w Polsce będzie naszym zdaniem początek podwyżek stóp w strefie euro, połączony ze stabilizacją krajowej inflacji blisko 2,5-procentowego środka celu. W takim scenariuszu utrzymywanie niskich realnych stóp procentowych mogłoby osłabiać złotego, stwarzając ryzyko znacznego przekroczenia celu inflacyjnego, na co Rada nie będzie chciała pozwolić. (Raiffeisen Bank – daily) 

Rada Polityki Pieniężnej podtrzymała bardzo łagodne stanowisko w kwestii stóp, co było powszechnie oczekiwane w otoczeniu niższej od prognoz inflacji. Scenariusz rynkowy zakłada od pewnego czasu, iż stopy procentowe NBP pozostaną na dotychczasowym poziomie przynajmniej do 4Q19. Gołębia retoryka prezesa Adama Glapińskiego ograniczyła w dużym stopniu skalę wzrostu rentowności POLGBs, który wcześniej dokonywał się pod wpływem osłabienia obligacji na świecie. (Bank Pekao – Biuletyn dzienny)

Raporty rynkowe są często rodzajem niemal równorzędnej dyskusji między ekonomistami reprezentującymi instytucje komercyjne a ekonomistami reprezentującymi oficjalne instytucje państwowe. Dzieje się tak m.in. dlatego, że zarówno NBP jak i wielkie banki komercyjne nie tylko zatrudniają ekonomistów o tym samym profilu wykształcenia i często podobnym potencjale naukowym, co sprzyja podejmowaniu równorzędnej dyskusji o bardzo merytorycznym charakterze, ale też mają bardzo silny realny wpływ na rynek finansowy, na wycenę instrumentów finansowych.

Rola NBP jest powszechnie znana, banki centralne decydują o emisji pieniądza i parametrach polityki pieniężnej, a także dbają o stabilny poziom cen. Swoje zadania realizują przy pomocy całego instrumentarium dostępnego takim instytucjom, w tym – poprzez Radę Polityki Pieniężnej – decydują o poziomie stóp procentowych.

Z kolei banki komercyjne zbierają depozyty m.in. od gospodarstw domowych, udzielają kredytów firmom i osobom prywatnym, czyli realnie mogą wpływać na podaż pieniądza, a także pośredniczą w inwestycjach na rynku finansowych, m.in. za ich pośrednictwem Kowalscy inwestują swoje oszczędności w obligacje skarbowe.

Banki komercyjne obecne są też na rynku krótkoterminowych inwestycji walutowych forex, gdzie m.in. kształtują się ceny walut. NBP tylko w pewnych aspektach reguluje działalność rynkową banków komercyjnych, ponieważ podstawową zasadą działania rynku finansowego, np. walutowego jest swoboda działania i wolna gra różnych podmiotów. Stąd nie można zadekretować – w istniejącym stanie prawnym – np. wartości złotego. Jego cena kształtuje się bardzo swobodnie w zależności od działań wielu instytucji nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

Przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego czy Rady Polityki Pieniężnej nie wskazują też pożądanego ich zdaniem poziomu wyceny złotego, ponieważ mogłoby to być uznane za słowną interwencję w obronie niższego lub wyższego kursu polskiej waluty, a taka interwencja w normalnych warunkach rynkowych nie jest pożądana. Te zasady ogólne nie oznaczają oczywiście, że w pewnych ściśle określonych momentach rynkowych bank centralny nie podejmuje działań niestandardowych, np. interwencji słownych, a nawet realnych interwencji na rynku walutowym. Z takimi interwencjami na rynku walutowym mieliśmy do czynienia w Polsce ostatnio po wybuchu kryzysu w USA z roku 2008. Od tego też momentu wiele niestandardowych działań podejmują banki centralne w Europie i USA, np. działania nazywane przez ekonomistów luzowaniem ilościowym.

Widać zasadniczą różnicę między tekstami ekonomistów bankowych a tekstami dziennikarskim. Ekonomiści reprezentują wielkie instytucje mające realny wpływ na rynek i dysponujące miliardowymi zasobami finansowymi. Sami oczywiście nie powinni zajmować się wpływaniem na rynek, ponieważ działy analizy i przygotowywania raportów powinny być oddzielone od działów sprzedaży i kupna aktywów, podobnie jak to się dzieje na rynku kapitałowym. Jest jednak oczywiste, że ekonomiści pisząc swoje raporty wiedzą o wiele więcej o realnym rynku niż dziennikarze zajmujący się tematyką walut, obligacji, stóp procentowych.

Dziennikarze opisują świat na zasadzie dostępnej im wiedzy, która jest niekompletna, nie mają też za sobą wsparcia wielkich instytucji finansowych. Dziennikarze reprezentują natomiast pośrednio interesy swoich czytelników – czy to inwestorów na rynku finansowym , czy to Kowalskich mających oszczędności, kredyty, zainteresowanych tematyką.

Spójrzmy na kolejny dwuczęściowy tekst analityczny, który został opublikowany po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Jest to tekst napisany nie tyle przez ekonomistów zajmujących się tematyką makroekonomiczną, ile przez analityków-praktyków rynkowych. Jakie są cechy typowe dla tego typu tekstów? Na pewno nagromadzenie terminów rynkowych, skrótów, konkretnych danych i liczb. Widać w tych tekstach puls rynku, który zmienia się nie tylko z dnia na dzień, ale też jest bardzo zmienny w ramach każdego dnia.

Ciekawe jest też to, co nie występowało w poprzednich krótkich relacjach z posiedzenia RPP. Mamy do czynienia z typowymi raportami dziennymi z rynku obligacji i rynku walutowego, w których decyzja RPP jest tylko częścią obrazu świata, jednym z elementów, czasem nie tym najważniejszym, ponieważ gra rynkowa dotycząca tych kategorii aktywów rozgrywa się w skali globalnej. Jakie jeszcze czynniki mają w takim razie wpływ na rynek? Wymieńmy te czynniki na podstawie poniższych tekstów Czy są one tylko elementami działań gospodarczych, czy wychodzą poza zakres ekonomiczny?

· Rynek stopy procentowej - Utrzymana „gołębia” retoryka Rady będzie oddziaływać w kierunku spadku krzywych dochodowości, szczególnie na krótkim końcu.
· Rynek walutowy - Złoty silniejszy, wspierany poprawą sentymentu na szerokim rynku po ustabilizowaniu się sytuacji we Włoszech. Euro dodatkowo umacniał ECB (Europejski Bank Centralny), który rozbudził oczekiwania na zakończenie QE (Quantitative Easing - mechanizm skupu aktywów przez banki centralne Europy i USA wdrożony po kryzysie 2008 roku - przyp. MD).

Rynek stopy procentowej

Środowa sesja przyniosła presję na wzrost rentowności obligacji skarbowych na globalnym rynku stopy procentowej, w tym również w Polsce. Negatywny wpływ na wyceny papierów państw strefy euro miała w dużej mierze wypowiedź głównego ekonomisty EBC, który stwierdził, że bank centralny zaczął silniej wierzyć we wzrost inflacji w kierunku celu inflacyjnego, a także, że na zbliżającym się czerwcowym posiedzeniu może być dyskutowana kwestia wycofywania się z niestandardowych instrumentów. Część inwestorów uznała, że może to oznaczać szybsze wyjście z QE. Według dotychczasowych zapowiedzi program skupu aktywów EBC ma zakończyć się we wrześniu, chociaż wielu ekonomistów uważa, że nastąpi to dopiero na koniec tego roku.

Wycenie obligacji skarbowych o słabszych ocenach kredytowych w Europie ciążyła niepewność polityczna we Włoszech. W efekcie doszło do przeceny włoskich papierów, których rentowności w sektorze 10-letnim szybko powróciły w okolice 3,0%. Ponadto widać też było wzrost spreadów pomiędzy rentownościami niemieckich Bundów a papierów takich państw jak Hiszpania, Grecja, czy Portugalia.
W kraju częściowo obawy inwestorów neutralizowało środowe posiedzenie NBP. Bank centralny utrzymał stopy procentowe bez zmian jednocześnie sygnalizując, że w perspektywie najbliższych lat polityka pieniężna nie powinna ulec zmianie. Członkowie RPP zwracali uwagę, że ostatnie dane pokazują brak presji inflacyjnej mimo wysokiej aktywności gospodarczej i umiarkowaną presję płacową, a także wzmacniają scenariusz zakładający utrzymanie stóp bez zmian. RPP podtrzymała tym samym swoje wcześniejsze stanowisko. Ma to o tyle znaczenie, że na skutek wyższych cen ropy naftowej na świecie oczekiwania rynkowe odnośnie kształtowania się w Polsce stóp w 2019 r. wzrosły i utrzymywały się w ostatnich tygodniach na podwyższonych poziomach. „Gołębia” retoryka Rady będzie łagodzić te obawy, oddziałując jednocześnie w kierunku spadku krzywych dochodowości, szczególnie na krótkim końcu.
Dzięki łagodnym komentarzom NBP rentowności 2-letnich obligacji powinny utrzymywać się w najbliższych tygodniach blisko lub poniżej 1,60%. Z kolei w sektorze 10-letnim obligacje będą znajdować się pod silną presją rosnących krzywych dochodowości w Europie, a także przeceny aktywów we Włoszech (widocznej zarówno na rynku akcji jak i obligacji). Ten negatywny wpływ powinien być jednak w kraju skutecznie osłabiany przez niską podażą papierów skarbowych na rynku pierwotnym. Dlatego zakładać można, że rentowności polskich „dziesięciolatek” powinny utrzymywać się blisko 3,20% w kolejnych tygodniach.
 
Rynek walutowy

Środowa sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała relatywnie stabilnie. W oczekiwaniu na konferencję po posiedzeniu RPP kurs EURPLN notowany był w okolicach 4,27-4,28 (samo ogłoszenie decyzji nie budziło zainteresowania, nie oczekiwano bowiem zaskoczenia). Po południu nastąpiło lekkie umocnienie naszej waluty i EURPLN spadł do blisko 4,26.

RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian, w tym referencyjną na poziomie 1,5%. Komfort w utrzymywaniu łagodnego nastawienia w polityce monetarnej nadal daje Radzie utrzymująca się niska inflacja pomimo silnego rynku pracy. W maju (wg wstępnego szacunku) mieliśmy kolejne zaskoczenie niższą inflacją na poziomie 1,7% r/r. Co prawda GUS podał jednocześnie dobre dane o wzroście gospodarczym za I kw., jednak w dużej mierze dynamikę napędzały zapasy, co z punktu widzenia RPP nie daje podstaw do zmiany nastawienia w polityce. W ocenie prezesa NBP ”w dostrzegalnym horyzoncie stabilność stóp wydaje się czymś oczywistym”.

Na rynku bazowym środowa sesja przyniosła umocnienie euro do 1,18 USD. Po tym jak polityka we Włoszech i Hiszpanii zeszła na drugi plan (obu krajach udało się powołać nowe rządy), uwagę inwestorów ponownie przyciągają kwestie związane z polityką monetarną. W tym kontekście, wydarzeniem ostatnich godzin na rynkach finansowych stały się doniesienia Bloomberga, jakoby EBC mógł wkrótce podać datę zakończenia programu QE po tym jak główny ekonomista ECB Petera Pareta EBC oznajmił, że bank centralny strefy euro coraz silniej wierzy w odbicie inflacji w kierunku celu i na swym posiedzeniu w przyszłym tygodniu może omawiać stopniowe ograniczenie zakupów aktywów (QE). Do tego, słuszność oczekiwań rynku na zakończenie QE do końca 2018 roku potwierdził członek Rady Prezesów ECB i szef Bundesbanku Jens Weidmann.

Nie zmienia to faktu, że w Europie dopiero zaczyna się mówić o możliwości domykania programu wsparcia, podczas gdy w USA amerykańska rezerwa Federalna już stąpa po drodze do znormalizowania polityki monetarnej. Tu warto podkreślić, że dane z amerykańskiej gospodarki za maj okazały się naprawdę solidne, mocno kontrastując z odczytami dla strefy euro. Po silnych NFP i ISM przemysłu pozytywnie zaskoczyły też indeksy PMI ISM dla usług. To wskazuje na utrzymującą się siłę amerykańskiej gospodarki i dobre rokowania odnośnie przyszłości branż również poza przemysłowych. W związku z tym rynek oczekuje kolejnej podwyżki stóp już podczas najbliższego posiedzenia Fed-u zaplanowanego na 12-13 czerwca. Jastrzębi FOMC na tle nadal łagodnego EBC powoduje, że aprecjacja euro może być ograniczona. Niemniej rozpoczęta pod koniec kwietnia korekta wzrostowa na EURUSD (po nieudanym dotarciu do wsparcia na 1,15) powinna być jeszcze kontynuowana zbliżając kurs w okolice 1,19 na koniec II kw. 2018 roku.
 
Powyższe teksty analityków-praktyków pokazują dziennikarzowi ekonomicznemu jeden z kierunków, w którym może on rozwijać swoje pisanie o rynkach finansowych. Jest to ciekawe dopełnienie faktograficznych obowiązków dziennikarza - poszukiwanie wzajemnych związków różnych wydarzeń, łączenie ze sobą czasem odległych, ale tak naprawdę wzajemnie powiązanych sytuacji. 

Podsumowując, dziennikarz ma ważne zadania faktograficzne. Jednak - nie powinien ograniczać się tylko do zadań typu: komunikat – tekst, wypowiedzi newsmakerów – tekst, konferencja prasowa – tekst. Oczywiste jest, że w zależności od medium, w którym pracuje i od stopnia przygotowania czytelnika różnicuje swoje teksty w taki sposób, żeby dostarczyć maksimum informacji bliskiej doświadczeniu i potrzebom odbiorcy. W agencyjnym serwisie inwestorskim będą to szybko podawane online fakty, dane, prognozy i kierunkowe wypowiedzi, na portalu gospodarczym – syntetyczny opis zjawiska, wydarzenia dostosowany do percepcji zainteresowanego tematyką odbiorcy nieprofesjonalnego, a w gazecie – ujęcie tematu przede wszystkim od strony mikro, od strony finansów osobistych i wpływu zdarzenia makroekonomicznego na życie Kowalskiego.

To, o czym na pewno należy pamiętać – to że dziennikarstwo, dziennikarstwo ekonomiczne, jest sztuką wyboru, w tym hierarchii tematów oraz sztuką skrótu. Z wielu faktów rzeczywistości dziennikarz powinien wybrać te najistotniejsze dla opisywanej sprawy i podać je odbiorcy w odpowiednim porządku i w możliwie maksymalnie syntetycznej formie, a także dostosować do stopnia przygotowania odbiorcy. Powinien również próbować wprowadzić wartość dodaną, czy to przez dołączenie zrozumiałego wyjaśnienia, trafnego backgroundu, czy też przez ukazanie mniej oczywistych związków i analogii przyczynowo – skutkowych, które w pisaniu o rynkach finansowych i gospodarce mogą być czasem równie pasjonujące, co w intrygującej powieści sensacyjnej. 

TAGI: FINANSE
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25