facebook RSS # #

21.08.2018 02:10

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-04-06 13:16       aktualizacja: 2018-04-06 13:16       GMINA
  A A A

Pozorne bezrobocie. Burmistrz Braniewa: Potrzebne są rozwiązania systemowe i zmiany w szkolnictwie zawodowym i Urzędach Pracy

Pozorne bezrobocie. Burmistrz Braniewa: Potrzebne są rozwiązania systemowe i zmiany w szkolnictwie zawodowym i Urzędach Pracy
Fot. UM Braniewo
W powiecie braniewskim, graniczącym z rosyjskim obwodem kaliningradzkim, stopa bezrobocia jest jedną z najwyższych w kraju. W rejestrach bezrobotnych widnieje ponad 3 tys. osób, ale tak naprawdę niewiele z nich jest zainteresowanych podjęciem pracy. Większość woli pracować „na czarno” i utrzymywać się z zasiłków niż podjąć pracę za tzw. najniższą krajową. Pracodawcy zaczynają zatrudniać pracowników zza wschodniej granicy.

O sytuacji w Braniewie i potrzebnych zmianach rozmawiamy z burmistrz Braniewa Moniką Trzcińską.

Serwis Samorządowy PAP: Bezrobocie w powiecie braniewskim nadal jest dwucyfrowe i wynosi 23 proc. To drugi w kraju wynik po Szydłowcu. Dlaczego na Państwa terenie jest tak wysokie bezrobocie?


Monika Trzcińska, burmistrz Braniewa:
Pracy jest całe mnóstwo. Większość zakładów pracy, które są w Braniewie, poszukuje pracowników. To prawda, że na początek oferują najniższą stawkę wynagrodzenia, ale to tylko na początek. Mieszkamy blisko granicy (powiat graniczy z rosyjskim obwodem kaliningradzkim – PAP) i część osób przyzwyczajona jest do tego, że jeździ za granicę i z tego się utrzymuje. Są też różnego rodzaju wysokie zasiłki socjalne, które ludzie otrzymują.

Czyli ta stopa bezrobocia nie odzwierciedla rzeczywistości?


- To są osoby zarejestrowane w Urzędzie Pracy, częściowo po to, aby mieć ubezpieczenie zdrowotne. Poszukiwani są wszelkiego rodzaju pracownicy: począwszy od osób wykwalifikowanych ze specjalistycznymi umiejętnościami po pracowników niewykwalifikowanych, do prostych prac. Brakuje kombajnistów, traktorzystów w rolnictwie, pracowników fizycznych. Osób do pracy poszukuje miejscowy browar, piekarnia, zakłady gastronomiczne. Wielu pracodawców narzeka, że wyuczą pracownika, a potem on odchodzi, zmienia pracę. Jeżeli ktoś poszukuje pracy, to może ją znaleźć także w policji, straży granicznej, wojsku. Są wakaty i nie ma chętnych. Ta sytuacja wymaga rozwiązań systemowych. Takich rozwiązań, które nie będą tylko i wyłącznie „dawały” ludziom.

A co gmina Braniewo robi, żeby ograniczyć bezrobocie, rozwinąć gospodarczo miasto?

- Wprowadziliśmy specjalną strefę ekonomiczną, w której już powstaje zakład meblarski. Przedsiębiorca jednak zatrudnia ludzi z Ukrainy, bo na miejscu nie ma osób chętnych do pracy. Nie mamy szkolnictwa typowo stolarskiego. Rozmawiamy z pracodawcami, ze szkołami, aby młodych ludzi przekonywać, by zostawali tutaj i podejmowali pracę, uczyli się konkretnego zawodu. Winę za to z pewnością ponosi cały system, który jakiś czas temu wykluczył z oświaty szkolnictwo zawodowe. Teraz brakuje hydraulików, mechaników czy traktorzystów. Staramy się rozwijać przedsiębiorczość i pomagać istniejącym zakładom. Mamy ciekawe rozwiązania dla przedsiębiorców zwalniające z podatków. Ale to jest za mało, żeby zmienić postrzeganie ludzi.

Z czego to jeszcze może wynikać?

- Są niskie stawki. Ludziom bardziej opłaca się pracować „na czarno”, nie wykazywać tego, że są gdzieś zatrudnieni. Nie były u nas prowadzone badania, z czego to może wynikać. To jest ciekawy temat dla uczelni zajmujących się psychologią czy socjologią. Mamy wysokie bezrobocie, ale nie jesteśmy biednym miastem czy regionem. Pracownicy MOPS-u realizują projekt przystosowania do życia w rodzinie i w społeczeństwie, uczą prostych czynności. Są też rodziny, które potrzebują takiego wsparcia i przygotowania do podjęcia pracy. Pracodawcy być może proponują dość niskie stawki, ale przyjeżdżają do nas Ukraińcy i Białorusini do pracy. Może to spowoduje, że rynek stanie się w końcu konkurencyjny, a stawka będzie musiała podskoczyć.

Czyli u Państwa rynek pracy coraz bardziej nastawia się na pracowników zza wschodniej granicy?

- Urzędnicy nie mają takich możliwości, żeby coś więcej zmieniać. Myśląc o przyszłości, możemy np. wprowadzać w szkołach podstawowych dodatkowe zajęcia, np. z matematyki czy z angielskiego. I to robimy. Trudno powiedzieć, czy te działania wpłyną na zmianę myślenia i zmiany na rynku pracy.

Na ile potrzeba rozwiązań systemowych i jakich - na poziomie rządu czy ustaw, aby pomóc takim miastom i powiatom, jak braniewski?

- Być może posłowie, senatorowie, ci, którzy decydują o rozwoju naszego kraju, wprowadzą jakieś nowe rozwiązania. Nie przyzwyczajajmy ludzi do tego, że wszystko im się należy.

O jakiś konkretnych rozwiązaniach Pani myśli?

- Urzędy Pracy, które funkcjonują w naszym kraju, nie są efektywne. Jeżeli ktoś systematycznie nie podejmuje żadnej pracy, nie wykazuje chęci do pracy, to powinien być w jakiś inny sposób motywowany. To powinno być bardziej pośrednictwo w poszukiwaniu pracy, a nie tylko rejestrowanie bezrobotnych i przekazywanie papierków.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Anna Mikołajczyk-Kłębek
TAGI: GMINA
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25