facebook RSS # #

20.06.2018 05:12

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-04-24 14:48       aktualizacja: 2018-04-24 16:47       GMINA
  A A A

Wieś dla repatriantów. Lokalne władze w repatriacji Polaków ze Wschodu dostrzegają szanse dla swoich gmin

Wieś dla repatriantów. Lokalne władze w repatriacji Polaków ze Wschodu dostrzegają szanse dla swoich gmin
Fot. Gmina Wińsko
Przyjmowanie repatriantów to nie tylko moralny obowiązek – podkreślają samorządowcy. Ich przyjazd to także szansa na cząstkowe chociażby rozwiązanie lokalnych problemów, takich jak wyludnianie gmin, czy brak pracowników na lokalnym rynku pracy.

Dzięki dotacjom z budżetu państwa wiejskie gminy Wińsko i Niechlów wyremontowały stare budynki, które niszczały. W Wińsku repatrianci już mieszkają. Niechlów czeka na Polaków ze Wschodu, którzy sami lub ich przodkowie zostali niesłusznie wysiedleni z Polski do azjatyckiej części byłego Związku Sowieckiego.  

Gmina wiejska Wińsko (woj. dolnośląskie, powiat wołowski) to niewielka gmina wiejska, która boryka się z problemem wyludniania mieszkańców. W 50 miejscowościach mieszka 8,5 tys. osób. W ubiegłym roku gmina przyjęła dwanaście rodzin - repatriantów z Kazachstanu i Uzbekistanu. Dzięki dwu milionowej dotacji z budżetu państwa gmina wyremontowała i zaadaptowała na mieszkania budynek zamkniętej kilka lat wcześniej szkoły i starą kamienicę, w której wcześniej funkcjonował ośrodek zdrowia. 

Gmina Wińsko na mieszkania dla repatriantów zaadoptowała m.in. stary ośrodek zdrowia


- Pierwsi repatrianci przyjechali 2 lutego 2017 r. do Wińska do trzech mieszkań. Ostatni przyjechali w sierpniu 2017 r. do Rudawy – wspomina wójt gminy Wińsko Jolanta Krysowata–Zielnica. W pierwszym okresie pobytu w Polsce, zarówno repatrianci, jak i urzędnicy samorządowi mieli sporo problemów z ich adaptacją w Polsce.  


- Zaopiekowaliśmy się nimi dużo bardziej, niż to spoczywa na odpowiedzialności gminy – zauważyła wójt Wińska. 


Szczególnie długotrwałe były procedury przekazywania pieniędzy z budżetu państwa na adaptację repatriantów, trudności z tłumaczeniami dokumentów na język polski, a to rodziło frustrację wśród przybyłych ze Wschodu Polaków. 

 - Droga tych pieniędzy była bardzo skomplikowana i ich przyznawanie trwało wiele miesięcy – powiedziała nam wójt. - Repatrianci w momencie przekraczania granicy polskiej stają się obywatelami polskimi, ale bez przetłumaczonych na język polski dokumentów od nowa wyrabianych w Polsce (dotychczasowe tracą ważność na granicy) to fikcja – dodała. 

Gminy liczą, że przyjęte w ub. roku zmiany w ustawie o repatriacji pomogą w przyjmowaniu repatriantów. Zwłaszcza powoływanie ośrodków adaptacyjnych to szansa, aby w bezpiecznych warunkach pomóc repatriantom w nauce języka polskiego, pierwszych formalnościach z polskimi urzędami, tłumaczeniach dokumentów na język polski. 

Obecnie w jedynym takim ośrodku adaptacyjnym w Pułtusku przebywa ponad 120 repatriantów, głównie z Kazachstanu, a także z Tadżykistanu i Gruzji. Ośrodek prowadzi Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”. Pobyt w nim trwa około trzech miesięcy z możliwością przedłużenia o kolejne trzy miesiące. Repatrianci podczas tych pierwszych 90 dni uczą się intensywnie polskiego i przechodzą kursy zawodowe w Domu Polonii w Pułtusku. 

- Ośrodek adaptacyjny jest potrzebny, bo nikt się nie poczuwa do tego, żeby nauczyć tych ludzi życia w nowych warunkach – oceniła wójt Wińska. Dodała, że przez kilka miesięcy repatrianci często nie mogą podjąć pracy, bo np. nie mają wszystkich dokumentów uwiarygodnionych w Polsce. 

"Potrzebowali trochę czasu, aby nauczyć się takiego naszego życia, polskiego, wiejskiego" - mówi wójt Wińska o repatriantach


 - Mają wygodne mieszkanie, jakieś pierwsze pieniądze przywiezione, tudzież z GOPS-u i nie mogą pójść do pracy. To jest demoralizujące. Nasi repatrianci przez to przeszli. Potrzebowali trochę czasu, aby nauczyć się takiego naszego życia, polskiego, wiejskiego. Zaakceptowali adres wiejski. Na początku bałam się, że to będzie trudniejsze, teraz widzę, że trzeba było czasu – powiedziała wójt Wińska. 

"Zaakceptowali adres wiejski" - mówi o repatrintach w Wińsku wójt Jolanta Krysowata–Zielnica


Z doświadczeń Wińska postanowiła skorzystać sąsiednia gmina Niechlów (woj. dolnośląskie, powiat górowski), która obecnie czeka na repatriantów. Na remont i wyposażenie 15 mieszkań dla repatriantów w miejscowościach Lipowiec i Siciny gmina pozyskała 2 mln zł 400 tys. zł z budżetu państwa. Poza ważną motywacją, by zaprosić Polaków, których przodkowie zostali niesłusznie wysiedleni, była to też szansa na rewitalizację terenu. 

- Mieliśmy mieszkania, na które nie mieliśmy pomysłu ani środków, żeby je wyremontować, bo gmina Niechlów to gmina nie należąca do najbogatszych. Część tych lokali była od dawna w użytkowaniu gminy, a w innym przypadku ówczesna Agencja Nieruchomości Rolnych przekazała nam takie budynki. I to był też pomysł na ratowanie zabytków, bo w każdym przypadku to był budynek wpisany do ewidencji zabytków – powiedziała wójt gminy Niechlów Beata Pona.  

Gmina Niechlów informację o oczekujących na zasiedlenie 15 mieszkaniach dla repatriantów zgłosiła do prowadzonej przez pełnomocnika rządu ds. repatriacji ewidencji lokali dla repatriantów. Na razie nie ma jednak chętnych repatriantów do zamieszkania na polskiej wsi. 

- Repatrianci mają wyobrażenie o wsi na podstawie doświadczeń z Kazachstanu i Uzbekistanu, dlatego jest problem z ich kierowaniem na wieś. Jeśli mają do wyboru miasto lub wieś, to wybierają miasto – powiedziała wójt. 

Dlatego gmina szykuje dla repatriantów specjalny prospekt informacyjny. - Będziemy w nim mówić o tym, że gmina jest położona na szlaku komunikacyjnym z dostępną komunikacją publiczną, szkołami, szpitalami, mieszkaniami - powiedziała nam wójt gminy Niechlów. - Mamy już sygnały od pracodawców, którzy są gotowi na zatrudnienie np. ślusarzy, piekarzy, kucharzy. Mam nadzieję, że ten prospekt pokaże im, że warto do nas przyjechać – dodała.  

Zgodnie z obowiązującymi przepisami również sami repatrianci, którzy przebywają w ośrodku adaptacyjnym, dostają z budżetu państwa pieniądze, które mogą wydać na zakup bądź wynajęcie mieszkania i wybrać, gdzie zamieszkają w Polsce na stałe. 

Jednorazowe dofinansowanie skarbu państwa na zakup nieruchomości wynosi 25 tys. zł na każdego członka rodziny repatrianta. W ostatniej nowelizacji ustawy te środki zostały zwiększone o dodatkowe 25 tys. zł na rodzinę. Jeśli rodzina nie zdecyduje się na zakup mieszkania, rząd dofinansuje jego wynajem – w kwocie 300 zł miesięcznie na każdego członka rodziny. 

Według nowych przepisów dotyczących repatriacji, do kraju będzie mogło wrócić ok. 10 tys. osób zamieszkujących azjatycką część byłego ZSRR. 

Więcej na ten temat: Chcą repatriantów

Anna Mikołajczyk-Kłębek
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25