facebook RSS # #

18.02.2018 01:54

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-02-02 11:54       aktualizacja: 2018-02-02 11:57       POLITYKA SPOŁECZNA
  A A A

Picie w gminie. „W Koszalinie na jeden punkt sprzedaży alkoholu przypada 340 mieszkańców – to dobry wynik”

Picie w gminie. „W Koszalinie na jeden punkt sprzedaży alkoholu przypada 340 mieszkańców – to dobry wynik”
Fot. UM Koszalin
Nowela jest zbyt "ostrożna" i niczego nie zmieni w strukturze i kulturze picia rodaków! - ocenia najnowszą nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi Michał Misiurny, pełnomocnik ds. uzależnień w Urzędzie Miejskim w Koszalinie. „Czy rozwiązania noweli ustawowej sprawdzą się w praktyce, czas pokaże" - dodaje.

Gminy będą mogły zakazywać sprzedaży alkoholu po 22. Myśli Pan, że samorządowcy będą się decydować na wprowadzenie takiego zakazu?
 

Michał Misiurny
, Pełnomocnik ds. Uzależnień w Urzędzie Miejskim w Koszalinie: W miejscach szczególnie newralgicznych, jeżeli chodzi o utrzymanie porządku publicznego, samorządy mogą sięgnąć po takie narzędzie, szczególnie na terenach mieszkaniowych, dużych osiedlach, gdzie presja mieszkańców pragnących spokoju i odpoczynku po zmroku będzie argumentem kluczowym do wprowadzenia ograniczeń.  

A Pana miasto?
 

- Nasze miasto liczy 100 tys. mieszkańców. Podzielone jest na kilkanaście spójnych terytorialnie, funkcjonalnie i społecznie osiedli. W tej chwili nie widzimy potrzeby, aby wprowadzać ograniczenia czasowe w sprzedaży alkoholu, gdyż rozmieszczenie punktów sprzedaży jest "optymalnie równomierne". Struktura urbanistyczna, ulokowanie terenów rekreacyjnych i sypialnych nie tworzy, poza jednostkowymi przypadkami, zagrożenia naruszania porządku publicznego w godzinach nocnych.

Koszalin nie posiada również ścisłego "centrum rozrywkowego" skupiającego na małym obszarze dużą liczbę punktów sprzedaży i podawania napojów alkoholowych, jak to ma miejsce w śródmieściach, na rynkach dużych aglomeracji miejskich.  

Zgodnie z nowymi przepisami rada gminy będzie mogła określać maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie gminy (miasta) odrębnie dla poszczególnych rodzajów napojów alkoholowych. Ponadto gmina będzie mogą określać maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż alkoholu do spożycia w miejscu sprzedaży oraz poza miejscem sprzedaży. Z tych nowych przepisów będziecie chcieli skorzystać?
     

- Generalnie środowisko uważa, że fizyczne ograniczenia dostępu do alkoholu, jakkolwiek są skuteczne do pewnego momentu, nic nie dadzą, jeżeli alkohol będzie tak tani. Obok ograniczenia ilości punktów sprzedaży konieczne jest równoległe ograniczanie dostępności ekonomicznej poprzez interwencję państwa. Mam na myśli stopniowe podnoszenie ceny alkoholu. W Polsce jest bardzo tani, a jest jeszcze spory akcyzowo-podatkowy bufor do wykorzystania. 

Np. minimalna cena piwa o zawartości alkoholu powyżej 4,5 proc. ustalona na minimalnym poziomie 7 zł - to jest konkret, ale niestety wszyscy się tego boją.  

Polskie przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu są dość liberalne. Przykładowo od 1 stycznia br. nasz sąsiad Litwa wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu osobom poniżej 20 roku życia pod rygorem utraty koncesji na sprzedaż oraz ograniczono czas sprzedaż alkoholu od 10.00 do 20.00 w dni powszednie i od 10.00 do 15.00 w soboty. W Polsce wyobraża Pan sobie takie przepisy?
 

- Jestem zwolennikiem modelu kanadyjskiego i skandynawskiego - wysoka cena alkoholi i jeden punkt sprzedaży na 1300 - 1800 mieszkańców. 273 osoby na jeden punkt sprzedaży alkoholu w Polsce, to znaczy, że każdy 10-piętrowy wieżowiec z jedną klatką schodową na polskim osiedlu ma na dole sklep z alkoholem. Brzmi złowieszczo. W Koszalinie na jeden punkt sprzedaży przypada 340 mieszkańców. To na tle kraju "dobry" wynik.

Oczywiście opór społeczny jest kluczową przeszkodą, ale Kanadyjczycy nie dochodzili do swojego systemu w jeden dzień, tylko latami, a my nawet nie zaczęliśmy. Nowela jest zbyt "ostrożna" i niczego nie zmieni w strukturze i kulturze picia rodaków! Przychylam się do "profilaktyki systemowej", szczególnie wśród młodego pokolenia. Chodzi o zbudowanie spójnego ogólnopolskiego systemu edukacyjnego (do stworzenia specjalnego przedmiotu szkolnego włącznie - choć brzmi to trochę utopijnie), który stworzyłby na poziomie mentalnym i kulturowym bariery przed sięganiem po używki w wieku dorosłym.  

Ale na to trzeba pieniędzy. Skąd?  

- Z podwyższonej akcyzy, z opłat za koncesje i podatków, czyli z budżetu państwa. Dzisiejszy system przeciwdziałania alkoholizmowi jest w wymiarze moralnym co najmniej dwuznaczny. Zwalczamy skutki alkoholizmu i przeciwdziałamy temu zjawisku za pieniądze pochodzące z rozdawania koncesji na sprzedaż alkoholu. Kwadratura koła. Etyczne dno, jak z pewnością powiedziałby profesor filozofii. Niestety nikt innego systemu jeszcze nie wymyślił.

Ustawodawca też sprawy nie ułatwia. Co rusz samorządy obligowane są do finansowania zadań, które mają przeciwdziałać kolejnym negatywnym zjawiskom społecznym. I tak dzisiaj z tzw. "kapslowego" wspieramy nie tylko profilaktykę alkoholową, ale również przeciwdziałamy narkomanii, przemocy w rodzinie, uzależnieniom behawioralnym, wspieramy lecznictwo odwykowe, zatrudnienie socjalne, itd. Państwo ciągle coś dorzuca, oprócz pieniędzy, a to nie jest worek bez dna.  

Polacy piją z każdym rokiem coraz więcej alkoholu. Na tle Europy wzrost spożycia alkoholu plasuje Polskę w czołówce. Corocznie w systemie lecznictwa pojawia się 350 tys. nowych uzależnionych. Natomiast nadmiernie i szkodliwie pije alkohol w Polsce ponad 3 mln osób.  Co w Koszalinie robi się jeśli chodzi o profilaktykę przeciwdziałania alkoholizmowi?  

- Inwestujemy w dzieci i młodzież. Inicjujemy, wspieramy i współfinansujemy działania, które stworzą dzieciakom obraz innego modelu życia, pokażą, że można je wieść inaczej niż ich aktualne otoczenie dorosłych. Promujemy aktywne spędzanie czasu wolnego, stawiamy na rozwój duchowy i fizyczny. Finansujemy działania, które wyciągną dzieciaczki z domu, zaktywizują społecznie. Oczywiście nie stronimy od walki o tych, którzy mają już inicjację alkoholową i narkotykową za sobą. Duże środki przeznaczamy na wspieranie mieszkańców, którzy wychodzą z traumy życia w rodzinach alkoholików.

Konkludując - lepiej zapobiegać niż leczyć. To porzekadło w odniesieniu do walki z alkoholizmem straciło już swoją moc, trzeba przywrócić mu pierwotne znaczenie. Potrzebujemy stanowczych i odważnych decyzji, a nie kolejnej warstwy farby do zamalowania rdzy, jaką jawi się być ostatnia nowelizacja prawa. Rdza wcześniej czy później znowu spojrzy na nas swoim przekrwionym okiem alkoholika.  

Dziękuję za rozmowę.
 
Anna Mikołajczyk-Kłębek  

Czytaj także: http://samorzad.pap.pl/depesze/wiadomosci_centralne/180730/Noc-bez-procentow--Prezydent-podpisal-ustawe-umozliwiajaca-zakaz-sprzedazy-alkoholu-po-godz--22       
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25