facebook RSS # #

17.06.2018 22:06

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-04-06 15:30       aktualizacja: 2018-04-09 06:34       WYNAGRODZENIA
  A A A

Vox populi. Czytelnicy o zapowiedzi obniżenia pensji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast

Vox populi. Czytelnicy o zapowiedzi obniżenia pensji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast
Fot. PAP/D. Delmanowicz
Szef JST powinien maksymalnie zarabiać trzykrotność średniego wynagrodzenia urzędnika na stanowisku niekierowniczym w gminie, którą zarządza – postuluje Kazek.

Wprowadzenie "nowych limitów obniżających" dla wójtów, burmistrzów, prezydentów, marszałków i starostów, a także dla ich zastępców zasygnalizował w czwartek Jarosław Kaczyński. Czytaj: Pensje do ścięcia

Zapowiedź prezes PiS wzbudziła wiele nieprzychylnych komentarzy naszych Czytelników. „No tak, oni sobie dali nagrody, a w nagrodę obetną samorządom” – kwituje w komentarzu Urzędnik. „Zadymę wywołali pazerni ministrowie z premierem na czele, a po kieszeni wali się samorządowców i posłów. Cyrk i hipokryzja” – pisze też Ups.

Pojawiły się jednak także komentarze „za”. „Już dawno należało zrobić porządek z wynagrodzeniami na kierowniczych stanowiskach w samorządach. Sytuacja jest zwyczajnie skandaliczna” - komentuje Anubis.

Jego zdaniem nie tylko chodzi tu o wysokość zarobków wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów, marszałków i ich zastępców, ale także sekretarzy, skarbników i naczelników czy dyrektorów.

„Od lat mówi się o rażących dysproporcjach wynagrodzeniowych względem szeregowych pracowników, którzy to przecież wykonują największa pracę w urzędach. Od lat alarmuje się o tym, że umacniają się patologiczne praktyki w zakresie nierównego dostępu i nieuczciwych zasad awansów wewnętrznych, tworzenia specjalnych stanowisk dla "samych swoich", ustawiania konkursów itd.” - wylicza.

W podobnym tonie wypowiada się Samorządowiec. „Jako pracownik samorządu zarabiam 1.900 zł netto. Wójt zarabia śmiało ponad 7 tysięcy. I gdzie tu sprawiedliwość. Z tym że to ja musze robić na wójta, cala papierkowa robotę oddalić” - wskazuje. „Wójt maksymalnie 5 tys. netto powinien zarabiać. A zwykły pracownik urzędu co najmniej 3 tys. na rękę. Bo póki co jest wyzysk” - ocenia.

„Szef JST powinien maksymalnie zarabiać trzykrotność średniego wynagrodzenia urzędnika na stanowisku niekierowniczym w gminie, którą zarządza” – postuluje z kolei Kazek. „W tej chwili wójt, sekretarz, skarbnik mają max, co mogą mieć, a pracownicy prawie najniższe stawki w widełkach” - uważa.

aba/

Wiecej: Szefowie największych organizacji samorządowych krytycznie oceniają zapowiedzianą obniżkę pensji wójtów, starostów, marszałków województw oraz ich zastępców.
TAGI: PŁACE
 
KOMENTARZE: 11 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-04-13 10:53:43
OldestWoman: Jedną sprawę należy załatwić na pewno. Jakim pokrzywionym prawem osoba wybrana ponownie na stanowisko wójta/burmistrza/prezydenta otrzymuje ekwiwalent za niewykorzystany urlop? Przecież ten człowiek nie pozostaje bez zatrudnienia nawet jednego dnia, ma ciągłość pracy, podczas gdy inni ludzie otrzymują ekwiwalent tylko w momencie rozwiązania umowy o pracę. Rodzi to określone zachowania typu gromadzenie urlopu po to, żeby otrzymać ekwiwalent. Zresztą każdy by tak zrobił będąc w podobnej sytuacji. Robią tak np. osoby przechodzące na emerytury, jeżeli oczywiście się na to pozwoli. Trzeba skończyć z wypłacaniem ekwiwalentu, skończą się kombinacje i tyle. Urlop należy wykorzystać w naturze. Jeżeli tego nie zrobisz, przepada, chyba że z przyczyn losowych było to niemożliwe, wykorzystasz później. Jeżeli ktoś ci na to nie pozwolił i to udowodnisz, ten ktoś płaci. Przecież to proste, jak konstrukcja cepa, trudno zrozumieć dlaczego nikt nie robi z tym porządku a czepiają się wynagrodzeń, które znowu swoją wysokością nie powalają, bez przesady.
 
2018-04-12 15:05:51
ja: ZED...chyba nie masz w ogóle do czynienia z samorządem. Gdzie w obecnych czasach, zwykły urzędnik ma znać jedną ustawę, jeden program, ma jedną 'działkę' do ogarnięcia a wójt/burmistrz broni go, jak źle coś zrobi?! Włodarz przecież zazwyczaj bierze stronę petenta, bo to jego potencjalny wyborca. Urzędnik najczęściej sam obrywa od stron, że czegoś nie może...a zazwyczaj po prostu prawnie się nie da. Nie ma też możliwości ze wszystkim biegać do radcy prawnego...bo decyzję trzeba podjąć tu i teraz, a nie za kilka dni, kiedy już dostanie się do prawnika. Zazwyczaj ma do ogarnięcia ok. 10 lub więcej ustaw i rozporządzeń...bo nie pracuje tylko na jednym stołku...czasem kilka stołków jednocześnie. Przepisy się ciągle zmieniają i trzeba być na bieżąco, szkolić się. Podczas, gdy jak coś idzie do podpisu do włodarza...przejdzie to już przez pracownika, kierownika, czasem dyrektora, potem radcę. Potem już wójt spokojnie podpisuje, z całym szacunkiem...nie znając się zupełnie na tym, co podpisuje. Gdzie tu porównanie...Rozwój gminy najpierw zależy od pracowników. To oni robią drogi, zamówienia, obsługują przedsiębiorców i torują im dogodne warunki do rozwoju, by ci dawali miejsca pracy innym itd. To urzędnicy są na pierwszy ogień w kontaktach z ludźmi...dopiero potem jest wójt. A to, że bywa na dożynkach, mszach, u strażaków etc. To funkcja czysto reprezentacyjna, gdzie często się też zrelaksuje i zje...To pracownik musi mieć kwalifikacje i szeroką wiedzę,by w dzisiejszych czasach być dobry w tym co robi...ale pracuje i tak za marne pieniądze. Nieporównywalne do zakresu czynności i odpowiedzialności. Do tego zero szacunku od władz...bo przecież jak mu się nie podoba...
 
2018-04-12 12:04:19
anna: W 100% potwierdzam słowa "innego urzędasa". Burmistrz orze pracownikami, obiecuje wszystkim wszystko, niczego nie załatwia i WSZYSTKO zwala na urzędników. On to wicie rozumicie jest swój chłop, ale to wszystko te urzędasy pozawalały.I tak się nasz Najjaśniejszy już ślizga przez 3 kadencje. Na urlop też nie chodzi prawie wcale (o jakieś góra 10 dni się uzbiera przez 4 lata), no to po skończonej kadencji jest kilkadziesiąt tysięcy za niewykorzystany urlop. Taka przecież nigdy ,,nieplanowana" dziura w finansach urzędu powoduje, że nie ma potem pieniędzy na nic, a o jakichkolwiek podwyżkach szeregowi wyrobnicy mogą zapomnieć! Tzn. pójście na krótkie urlopiki nazywają się wyjazdami służbowymi, za które urząd zapłaci jeszcze. No przecież nie ma chyba miesiąca, żeby się nie odbywała jakaś konferencja tak na 3-4 dni w świetnym hotelu w pięknych okolicznościach przyrody; i przecież nawet żonę można zabrać. Żyć nie umierać. Więc się gryzie glebę przed wyborami i obiecuje dopiero, że ho, ho, żeby się załapać kolejny raz... Bardzo niedobrze, że PIS nie wprowadził 2-kadencyjności od razu. Po następnych 5 latach sobiepaństwo osiągnie zenit. A za te urlopy to by szanowni posłowie nie byli się w stanie wziąć i to jak najszybciej? Pracuję już 15 lat w gminie i aż za dobrze wiem, co mówię... pozdrawiam szeregowych urzędników.
 
2018-04-10 15:21:12
Inny urzędas: @zed Co za bzdury piszesz. Wojtowie tak sobie zycie zorganizowali, ze wraz z nimi odpowiadaja pracownicy. A ludzie lataja ze skarga bo wojt naobiecuje, a nie ma prawnej mozliwosci realizacji jego bzdurnych wizji. Sam nic bez urzedu nie zrobi, bo nie ma za krzty wiedzy, a uważa się za alfę i omegę. Każdą decyzję podejmuje osobiscie, a winę zgania na pracownika. Ot taka rzeczywistosc.
 
2018-04-10 09:33:36
urzędas: @zed
Chciałbym widzieć te 4 tys brutto, na kierowniczym stanowisku mam ledwo ponad 3 brutto (gdyby nie dodatek funkcyjny, miałbym ok 2,5 tys brutto)
Nie muszę znać jednej ustawy, a ok 10, do tego kodeksy, nie operuje na jednym programie, a przynajmniej na 3 o różnym stopniu skomplikowania i niestety ponoszę odpowiedzialność jak coś nawalę.
 
2018-04-09 14:51:14
zed: A ile zarabia wójt czy prezydent miasta? 12 tys. brutto to maksymalna kwota. Zazwyczaj w tym jest 20% stażowego. A urzędnik? Najmarniej 3 tys. brutto, a najczesciej ok. 4 tys - czyli 1/3 tego co włodarz.
Tylko, mój urzedniku, Ty pracujesz od 7.30 do 15.30 przez 5 dni w tygodniu, obsługujesz jedna ustawę i jeden program, z każdym kłopotem biegniesz do radcy prawnego i nie ponosisz żadnej odpowiedzialności za to co zrobisz (chyba, że naprawdę nawalisz), a Twój szef jeździ po wiejskich zebraniach, strażakach, kołach gospodyń, do Wojewody i do Marszałka, bierze udział w kazdej uroczystości od dożynek po dzień ziemniaka czy mszę za ojczyzę, gdy Ty w tym czasie wygrzewasz łóżko w niedzielny poranek, użera się z radnymi, a jak Ty coś przegapisz, to jest ścigany przez prokuratora, NIK, RIO i to on jest karany finansowo. Nie dostaje też żadnej nagrody, bo mu nie wolno, w przeciwieństwie do Ciebie. Od niego zależy tez rozwój gminy. Przyjmuje na klatę wszystkich niezadowolonych mieszkańców, których często Ty źle obsłużyłeś, albo nie dość dobrze wytłumaczyłeś dlaczego nie może ściąć drzewa, umorzyć podatku albo nie dość szybko załatałeś dziurę w drodze.
Ale wierzę, ze masz bierne prawo wyborcze, więc po prostu zostań wójtem czy burmistrzem.
 
2018-04-09 11:24:20
urzędas: @ze starostwa
Patrzę i widzę, że zazwyczaj chętnych nie brakuje (przynajmniej w gminach)
Nie porównuj pracy w Lidlu czy Biedronce, bo w urzędzie nie pracuje się w weekendy, ani popołudniami, a i praca zupełnie inna.
 
2018-04-09 11:12:18
m.j.: Kompletna paranoja. Czy szeregowi pracownicy mają klapki na umyśle? Zamiast zająć się walką o swoje podwyżki, to zajmują się obniżaniem pensji swoim szefom.
 
2018-04-09 09:07:20
ze starostwa: @urzedas, popatrz na nabory w województwach, policji, starostwach, urzędach marszałkowskich czy gminach, brakuje ludzi, nabory są powtarzane, nikt nie chce pracować za pensje poniżej tego co można na kasie w biedronce czy lidlu zarobić.
 
2018-04-09 08:11:05
szeregowy pracownik: Zapomnieli jeszcze zająć się ekwiwalentem za "niewykorzystane urlopy". Jak to możliwe, żeby burmistrz przez 4 lata nie wykorzystał urlopu i po skończonej kadencji otrzymał za to ekwiwalent?
 
2018-04-09 08:07:21
urzędas: Nikt nikomu nie każe pracować w samorządzie, a jak pokazuje praktyka chętnych do pracy za te głodowe pensje nie brakuje.
Dlaczego więc tak się dzieje?
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25