facebook RSS # #

13.12.2019 15:49

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2019-08-22 15:04       aktualizacja: 2019-08-22 14:56       PRACA
  A A A

Żenujące stawki. Sekretarz miasta komentuje zarobki samorządowców: wstyd mi

Żenujące stawki. Sekretarz miasta komentuje zarobki samorządowców: wstyd mi
Fot. Fotolia
Wstydzę się, kiedy podaję na naborach na stanowisko inspektora, że oferujemy wynagrodzenie 2500 zł brutto - pisze Krzysztof Jędrośka, sekretarz Miasta Rydułtowy.

W naszym artykule Tak zarabiają urzędnicy samorządowi przypomnieliśmy, ile wynosi pensja zasadnicza na wybranych stanowiskach we wszystkich urzędach samorządowych. Publikujemy komentarz nadesłany do Serwisu Samorządowego PAP przez Krzysztof Jędrośka, sekretarza Miasta Rydułtowy i wiceprezesa Forum Sekretarzy Gmin i Powiatów Województwa Śląskiego.

Dobrzy pracownicy...

Kiedy trzynaście lat temu obejmowałem stanowisko sekretarza w średniej wielkości mieście, sytuacja w samorządzie była dość dziwna. Zarobki całkiem przyzwoite. Chętnych do pracy w urzędzie mnóstwo. Ale niestety postrzeganie nas w społeczności lokalnej - fatalne.

Od tego czasu sporo się zmieniło. Zmieniło się u mnie w urzędzie, ale i w całej Polsce. Znacznie poprawiliśmy swój wizerunek. Wprowadziliśmy dzięki środkom unijnym wiele nowych rozwiązań, które zaskutkowały poprawieniem naszej pracy i lepszą obsługą mieszkańca.

Bardzo ważną rolę w tych zmianach odegrał czynnik ludzki, czyli kadry. Całkiem przyzwoite wynagrodzenia spowodowały, że na nasze nabory pracowników przychodzili ludzie o wysokich kwalifikacjach, z dużymi umiejętnościami. Do mojego urzędu udało się przez kilkanaście lat pozyskać wielu specjalistów. Dzięki temu mogłem jeszcze do niedawna szczycić się tym, że jesteśmy urzędem profesjonalistów, pracujących dla dobra mieszkańców. Mam obecnie kadrę wykształconą, młodą ale i doświadczoną w swoim fachu.

...i żenujące stawki

I tego właśnie się boję. Boję się nie bez kozery. Rynek pracy przez te kilkanaście lat zmieniał się powoli, ale jednak zauważalnie. Obecnie jest to już rynek pracownika. O dobrą siłę roboczą walczy się w różny sposób. O ile jeszcze mogę konkurować na rynku pracy, oferując stabilność zatrudnienia, o tyle przegrywam z kretesem z ofertą wynagrodzenia.

Przez ostatnie kilka lat wręcz wstydzę się, kiedy podaję na naborach na stanowisko inspektora, że oferujemy wynagrodzenie 2500 zł brutto. Tym bardziej że obok urzędu wisi wielkie ogłoszenie o poszukiwaniu osób do pracy z ofertą wynagrodzenia 6000 „na rękę”. I nie każą kandydatom zdawać testu, przechodzić rozmowy kwalifikacyjnej. A w przyszłości nie planują egzaminu ze służby przygotowawczej, okresowej oceny pracy i wielu, wielu „udogodnień”, które oferuję kandydatom za te wspaniałe 2500 brutto.

Powie ktoś z Was – to daj im więcej. No właśnie. Nawet już przekonałem ostatnio radę miasta. Radni widzą, co się dzieje i byliby skłonni zwiększyć wydatki budżetowe na wynagrodzenia pracowników. Niestety, nic mi to nie da.

Kaganiec rozporządzenia...

Bo przecież od wielu, wielu lat nie zmieniono rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. I nie zająknę się nawet, że wiele by mówić o wynagrodzeniu informatyka (i informatykopochodnych). Nie będę się nad tym rozwodził, choć fajnie przecież napisać w rozporządzeniu, że informatyk urzędu ma zarobić minimum 1920 zeta brutto (ciekawe w jakich to czasach taka kwota nie raziła jeszcze informatyka w oczy). A ty, kochany burmistrzu, daj mu przecież, ile chcesz. Masz przecież ustawowe prawo do ustalania kwoty maksymalnej. Problem zaś tkwi właśnie w tym pozornie demokratycznym „daj, ile chcesz”. Pozostawienie bowiem wynagrodzenia wójta/burmistrza/prezydenta od lat na tym samym poziomie (ups ! przecież w zeszłym roku zmniejszono nawet to wynagrodzenie) skutkuje efektem lawinowym. Oczywiście można założyć, że szef urzędu zarabia mniej, niż jego pracownicy. Tylko to już byłaby sytuacja całkowicie patologiczna.

Przy założeniu zaś, że szef zarabia jednak więcej niż ja, mamy szach i mat. Otóż w moim urzędzie przez kilka (kilkanaście) lat sukcesywnie doprowadzano do ciągłego spłaszczania rozpiętości płac. Dlaczego ? Bo burmistrz uznawał , że zasługujemy na podwyżki. Potwierdzali to zresztą zewnętrzni audytorzy z różnych dziedzin (w tym i klienci/mieszkańcy), wskazując każdorazowo na wysokie kompetencje i profesjonalizm naszych pracowników. Tak więc finansowo burmistrz stał w miejscu, a pracownicy powoli dobijali do swoich przełożonych. Ostatecznie w pewnym momencie doszło do utraty naturalnej dla człowieka chęci awansu. Po co mam za parę złotych więcej mieć dużo większą odpowiedzialność? No właśnie, po co?

Od pewnego czasu zaczyna być widoczne dodatkowe zjawisko – przenoszenie się ludzi młodych do innych sektorów. Idą po prostu za forsą. Nie mają naturalnego hamulca w postaci lęku przed zmianą. Nie chcą blokować sobie możliwości życia na dobrym poziomie.

Efekt jest taki (i taki będzie), że zaczynamy sobie w samorządzie podkradać pracowników. Ci podkradani i ci jeszcze pracujący to ludzie, którzy jeszcze się łudzą, że będzie lepiej albo ci, którzy boją się ryzyka związanego ze zmianą.

Jak długo jeszcze będzie trwać taki stan rzeczy? Moim zdaniem już niedługo. Widać to każdego dnia. Rynek potrzebuje na siłę rąk do pracy, a my mamy te ręce na wyciągnięcie ręki. I do tego dobrze wykształcone. W końcu ludzie skuszeni mamoną pójdą na lep bardziej dochodowej pracy. Pozostaną nam ludzie w wieku przedemerytalnym i ci, którzy mają słabe umiejętności.

...trzeba zdjąć


Jakie jest lekarstwo? Dość proste. Nazywa się „samorząd”. Po to przecież przekazano pod koniec lat 80. ubiegłego wieku samorządom środki i uprawnienia, żeby same się rządziły. Po co więc wprowadzać centralnie ograniczenia na pensję burmistrza? Może jednak pozwolić o niej decydować radzie. Że dochodzić będzie do nadużyć? Znajomy Czech na pytanie o to, co robią jak w samorządzie dochodzi do nadużyć, odpowiedział – nie wybieramy ich w następnych wyborach. Prosty i skuteczny mechanizm demokracji. Ale to zostawię sobie może na jakieś kolejne przemyślenia.

Na razie apeluję do Rady Ministrów (a może do Sejmu) o dokonanie istotnych zmian dotyczących wynagrodzenia wójtów/burmistrzów/prezydentów. Inaczej dojdzie w naszym kraju do paraliżu administracji samorządowej. I to już niedługo.

Krzysztof Jędrośka
Wiceprezes Forum Sekretarzy Gmin i Powiatów Województwa Śląskiego


Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji.
TAGI: PŁACE
 
KOMENTARZE: 18 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2019-08-28 18:46:17
Inspec: SEKRETARZ - Wójtowie/Burmistrzowie, oczywiście nie wszyscy ale większość z nich nie odnajdzie się w sektorze prywatnym. Czym by mieli się tam zajmować? Do zarządzania się nie nadają, na pracownika szeregowego tym bardziej - brak podstawowych kompetencji.
 
2019-08-28 18:39:49
Specjalista: Burmistrze mało zarabiają? Śmieszne:) Jak na umiejętności,kompetencje wójtów/burmistrzów to zdecydowanie za dużo.
 
2019-08-28 18:36:33
Urzędnik: SEKRETARZ skoro zarabia się mało w samorządach to po co przechodziłeś z sektora prywatnego? Jeśli ktoś uważa że mu źle w samorządzie zawsze może zmienić na sektor prywatny.
 
2019-08-27 10:01:41
pracownik: "WE WYDZIAŁACH"!!! LUDZIE, CZY CI KTÓRZY STOSUJĄ TAKĄ POLSZCZYZNĘ UKOŃCZYLI CHOCIAŻ SZKOŁĘ PODSTAWOWĄ ? I TO SĄ SAMORZĄDOWCY. WSTYD. OPRÓCZ EGZAMINÓW SŁUŻBY PRZYGOTOWAWCZEJ NALEŻY WPROWADZIĆ EGZAMIN Z ORTOGRAFII I GRAMATYKI.
 
2019-08-25 13:16:48
Inspektor JSTP: Jakie oburzenie sekretarzy i innych w kwestii pracy organizacji urzędu a w efekcie i wynagradzania pracowników. Niestety tak jak napisałem nie wszyscy zatrudnieni o których pisałem to się przez cały dzień nudzą starczy popatrzeć na np. wydział komunikacji, wydział stanu cywilnego czy też delegatury paszportów. Jednak do tych wydziałów żaden burmistrz czy sekretarz nikogo z tzw. "swoich" nie "wsadzi" bo tam trzeba cały dzień "zapieprzać" aż czasami pot leci po d.... A ile jest takich wydziałów gdzie naprzyjmowanych jest "znajomych królika" którzy są tylko po to by mieć wynagrodzenie. Czy w sekretariacie średniego/ małego urzędu potrzeba jest 2 sekretarek 3 stażystek i asystenta burmistrza czy też starosty? to chyba nieporozumienie?! Czy w wydziale edukacji gdzie samorząd ma 3 szkoły potrzeba jest 6 osób zatrudnionych skoro każda ze szkół ma swoją administrację, księgowość etc. Czy w urzędzie gdzie rocznie jest wydawanych 50-120 decyzji w wydziale architektury niezbędne jest 7 osób z czego tylko jedna mam przygotowanie w postaci studiów budowlanych pozostałe to absolwenci LO ewentualnie absolwenci pedagogiki, politologi czy też wychowania fizycznego? Czy w świetle zawiłych przepisów budowlanych osoby takie mogą merytorycznie zająć się sprawą? Czy w urzędzie, który zatrudnia łącznie 120 osób właściwe jest aby 26 osób stanowiło wydział organizacyjny odpowiedzialny za funkcjonowanie urzędu? Czy aż tyle potrzeba pań do parzenia kawy, roznoszenia długopisów, kserowania? To tylko część patologii jaka zżera urzędy samorządowe. Zatrudnianie osób aby mieć zagwarantowane głosy na wyborach a budżet nie jest z gumy. Nie zawsze się da tak naciągnąć ogólny budżet samorządu aby starczyło na aż tak duże zatrudnienie. A skoro nie starcza na taką ilość osób mechanizm jest prosty więcej zatrudnionych mniej pracy pracy a tym samym wypłata mniejsza bo kasy musi starczyć dla więcej osób. Sam tu ~Sekretarz napisał, że jak przyszedł z korpo do samorządu to zderzył się wrażeniem że nie miał co robić więc dziś albo przyzwyczaił się do takiego stanu albo ma naprawdę mądrego przełożonego który pozwolił mu zintensyfikować pracę urzędu i urząd tam nie jest przechowalnią głosów na wybory! Niestety coraz więcej osób zwykłych mieszkańców w ten sposób odbiera nasze urzędy i naszą pracę :(
 
2019-08-24 20:21:37
samorządowiec: A kiedy będzie 500 plus dla tych co płacą podatki na piątkę Morawieckiego
 
2019-08-23 09:24:56
Sekretarz: Tak się składa że jakiś czas temu przyszedłem do samorządu z sektora prywatnego. Na początku szok. Nic nie muszę robić. Ale później zacząłem powoli zmieniać swój urząd. I wqrza mnie takie generalizowanie, jakie prezentuje poniżej Inspektor JSTP. Może u niego jest faktycznie tak. Ale gdyby sam chwycił się do roboty to jego koledzy poszliby za nim. Rozumiem, że mu się nie chce. Ale niech nie zwala na cały samorząd.
Nie zgadzam się także z twierdzeniem, że burmistrz zarabia dużo, więc może dać podwyżki tym co mają mało. Burmistrz nie zarabia dużo. Zarabia żenująco mało jak na odpowiedzialność. Żenująco mało jak na ilość kadr, którymi zarządza. Żenująco mało jak na budżet, którym dysponuje. Obok mojego urzędu facet z firmy państwowej bierze miesięcznie 40 tys. i nie może nawet ołówka kupić bez zgody szefów. A co do tego, że inspektorowi burmistrz może przecież dać podwyżkę, to chyba wypowiada się osoba całkowicie nie rozumiejąca zasad kształtowania polityki płacowej i tak zwanej struktury zarządzania. Jak zrozumie, to mogę później podyskutować. Z poważaniem
 
2019-08-23 07:47:58
pracownik: Trzeba zacząć płacić za prace wykonywaną na danym stanowisku, a nie za zajmowanie stanowiska.Wartościowanie pracy rozwiąże problem istniejący od 100 lat.
 
2019-08-23 07:42:04
Gmina: I znowu łatwo przeskoczyliśmy z mało zarabiających pracowników (2500 brutto) na jeszcze "biedniejszych" burmistrzów (10 - 12 tys. zł) - żaden szeregowy pracownik nigdy w samorządzie nie zbliży się do tej kwoty a więc o czym ten wywód ? Co stoi na przeszkodzie burmistrzowi aby dał pracownikowi nie 2,5 a 5 tyś (to i tak nawet nie połowa jego zarobków). Skarbnik i Sekretarz z dodatkami mają niewiele miej niż burmistrz a więc ten wywód jest lekko śmieszny. Każdy chciałby godnie zarabiać a nie tylko kadra kierownicza (jak zawsze najbiedniejsi są ci najwięcej zarabiający).
 
2019-08-23 07:38:06
prorok: A ja mówiłem, że tak będzie! QRNA od dzisiaj mówcie mi prorok.
 
2019-08-23 07:29:42
samorządowiec: a może, niestety, o to właśnie chodzi aktualnej władzy, by "rozwalić" samorząd? by go ubezwłasnowolnić? Widać przecież wyraźnie dążenie do centralizacji władzy w jednych rękach. wg zasady TKM. Smutne to.
 
2019-08-23 07:19:39
women: Popieram w 100 %.
 
2019-08-23 07:02:16
kierownik: Popieram. Zgadzam się z każdym słowem. Łączenie słów specjalista z wysokością rzeczywistą otrzymywanych zarobków jest co najmniej żenujące.
 
2019-08-23 07:01:31
kierownik: Popieram. Zgadzam się z każdym słowem. Łączenie słów specjalista z wysokością rzeczywistą otrzymywanych zarobków jest co najmniej żenujące.
 
2019-08-22 21:44:05
informatyk: Z 10 informatyków "urzędowych" zostało dwoje. Plus trzech "młodych". A tu projekty UE ciągłe zmiany. Weszło RODO... I KIM robić... :///
 
2019-08-22 21:37:04
Inspektor JSTP: mniej urzędników we wydziałach w których nie ma co robić a takich jest sporo i pensje będą wyższe. Każdy kto odchodzi z urzędu do innej pracy w przemyśle w korpo szybko się budzi, że owszem i zarobi tam więcej ale jest i odpowiedzialność i roboty na całe 8 godzin a nawet i więcej i pewnie z rozrzewnieniem wspomina czasy kiedy to do urzędu się szło na 7:30 do 8 a jak się uda to nawet do 8:30 kawa, ploteczki z innymi psiapsiułkami z innych wydziałów, referatów a jak koło 9 się jakiś klient pojawił to trzeba było pokazać swoją wyższość jak to jest się zapracowanym a sprawa z którym przyszedł jest niesamowicie trudna nie do załatwienia. Jak się już pozbyło pierwszego petenta to może jeszcze 2-3 się uda obsłużyć szukając przy tym każdego dobrego pretekstu aby choć na 10 min wyjść z pokoju a to do ksero a to na fajeczkę, a to do pani sekretarki co tam ciekawego dziś usłyszała... Jak to się jeszcze raz przeczyta co powyżej zostało napisane a jest obrazem większości polskich urzędów zwłaszcza w tych mniejszych miejscowościach to warto się zastanowić czy aby na pewno warto szukać na siłę podwyżek??? A skoro włodarze pozwalają na taką patologię to czy oni też powinni zarabiać więcej skoro i tak większość otrzymuje wypłaty po 10-15 tyś co miesiąc???
 
2019-08-22 13:08:22
skarbnik: A stawki skarbników. Również od lat zamrożone!
 
2019-08-22 12:03:32
burmistrz: Popieram !

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25