facebook RSS # #

22.11.2019 07:36

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2019-10-30 23:50       aktualizacja: 2019-10-31 11:43       PRACA
  A A A

Taka propozycja. Ratunkiem dla JST odstąpienie od stażowego plus?

Taka propozycja. Ratunkiem dla JST odstąpienie od stażowego plus?
Fot. PAP/P. Polak
Dodatek stażowy powinien być wyłączony z płacy minimalnej tylko w odniesieniu do urzędników, a nie pracowników obsługi – uważa Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala. Taką propozycję zgłosił do resortu pracy.

Od stycznia minimalne wynagrodzenie za pracę ma wynosić 2600 zł, o 350 zł więcej niż w tym roku. Ta podwyżka zbiegnie się w czasie z wejściem w życie przepisów o wyłączeniu dodatku stażowego z płacy minimalnej. Na październikowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego samorządowcy po raz kolejny alarmowali w sprawie skutków finansowych i społecznych, jakie ich zdaniem niesie ta zmiana.

Chodzi nie tylko o środki potrzebne na podwyżki dla tych najmniej zarabiających, którym trzeba będzie wyrównać do pensji minimalnej - ten koszt rząd szacuje na 430 mln zł dla 38 tys. zatrudnionych w sferze samorządowej.  Zdaniem strony samorządowej skutki podwyżki płacy minimalnej będą dużo większe, bo konieczne będą dalsze ruchy płacowe, by uniknąć tzw. spłaszczania wynagrodzeń.

„Spłaszczenie wynagrodzeń nigdzie nie powoduje pozytywnych skutków społecznych, ono demotywuje. Chcąc zachować naszych urzędników, będziemy musieli podnosić pensje także innym, nie tylko tym najmniej zarabiającym” – wskazywał Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala i wiceprezes Unii Miasteczek Polskich w imieniu swojej korporacji i Związku Powiatów Polskich zaapelował o zmianę przepisów w sprawie dodatku stażowego.

„Proszę, żeby odstąpić od stażowego plus [wyłączenia dodatku stażowego z płacy minimalnej] dla części sektora samorządowego – dla tych, którzy mają najniższe kwalifikacje i których sytuacja na rynku pracy jest trudna, bo są to ludzie łatwi do zastąpienia” – apelował Gołembiewski. „Tym ludziom nie poprawicie w ten sposób sytuacji życiowej. Rozmawiam z samorządowcami, którzy mówią, że zwolnią pracowników w stołówkach szkolnych i będą korzystać z usług cateringowych” – wskazał.

Jak przekonywał, w przypadku pracy urzędnika każdy przepracowany rok stanowi wartość dodaną w jego pracy, którą warto uhonorować dodatkiem stażowym; z kolei w przypadku pracowników obsługi, fizycznych, każdy rok wręcz zmniejsza ich efektywność.

„Gdyby stażowe plus dotyczyło tylko etatów administracyjnych, to by nam bardzo pomogło; byłby mniejszy nacisk na podwyżki w całym sektorze samorządowym” - zaznaczył. „My nie możemy abstrahować od naszych możliwości finansowych, my musimy znaleźć pieniądze na skutki tej operacji Czy mam zwalniać pracowników?” – pytał.

„Niech pan tego nie robi, bo to będzie złe rozwiązanie” – powiedział Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Przypomniał, że główne cele kształtowania płacy minimalnej to doprowadzenie do sytuacji, żeby płaca minimalna w Polsce kształtowała się na poziomie 50 proc. średniej pensji krajowej, skończenie ze zjawiskiem tzw. biednych pracujących i kształtowanie płac na poziomie unijnym.

„Przez ostatnie 4 lata dokonaliśmy dużych transferów społecznych i sytuacja materialna polskich rodzin się zdecydowanie poprawiła, ale płaca jest kluczowa” - zaznaczył.

Z danych MRPiPS wynika, że w strefie samorządowej 38 tys. ludzi zarabia obecnie mniej niż planowane na przyszły rok minimalne wynagrodzenie.

„Stażowe plus jest przyjęte w ustawie, w tym zakresie zmiany nie przewidujemy” – powiedział wiceminister Szwed, odnosząc się do propozycji burmistrza Kowala.

Samorządowcy poprosili Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pogłębioną informację na temat skutków podniesienia płac minimalnej w latach 2020-2022. Resort ma przygotować się na styczeń.

aba/
TAGI: PŁACE
 
KOMENTARZE: 8 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2019-11-05 09:20:58
takisobie:
Pracuję w Samorządzie 0d 15 lat - zajmuje się dotacjami - w tym roku pisałem/rozliczałem równe 20 projektów (większość projektów gminy) o wartości ponad 10 mln. zł. Zarobki - 3,8 tys brutto razem z wysługą lat - młodsi z niższym stażem zarabiają więcej - za cztery lata będę zarabiał mniej niż osiemnastolatek po zawodówce który będzie zwolniony z podatku PIT. Niestety choroba neurologiczna ogranicza mi trochę możliwość zmiany pracy ale rada dla innych - jeśli nie masz znajomości, jesteś choć trochę inteligentny, zdrowy - to praca w samorządzie równa się - duża odpowiedzialność, żałosne zarobki, brak perspektyw.
Moim marzeniem jest doleczyć się do takiego stopnia, by móc wyjechać za granicę.
pozdrawiam.
 
2019-10-31 13:35:15
Eugeniusz Gołembiewski : Obniżenie samorządom dochodów z tytułu PIT i jednoczesne zwiększenie dopłat do płac nauczycielskich, a także wydatki z tytułu znaczącego wzrostu płacy minimalnej spowodują, że bardzo wiele samorządów będzie miało problemy z uchwaleniem budżetów na 2020 rok. Do tego należałoby dodać galopujący wzrost cen towarów i usług, a także energii elektrycznej – jesteśmy tuż po przetargu, stąd wiem, że w 2020 roku w naszym przypadku wzrośnie ona o 80%. Samorządy, inaczej niż rząd, muszą uchwalać budżety, w których wydatki bieżące muszą mieć pokrycie w dochodach. W naszym systemie prawnym to rząd w praktyce decyduje o dochodach prawie wszystkich samorządów, z wyjątkiem tych najbogatszych, ustalając dla każdej gminy: subwencję oświatową, maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych, wysokość udziałów w podatku PIT i CIT, a także subwencję wyrównawczą z tytułu niskich dochodów, którą otrzymuje około 2200 gmin na 2477 istniejących w Polsce. O poprawie kondycji finansowej samorządów nie myśli nie tylko rząd, ale także partie opozycyjne. Mówię to choćby na podstawie ostatniej kampanii wyborczej, w czasie której jeśli pojawiały się jakieś propozycje, to ich skutkiem byłoby nie zwiększenie, ale obniżenie dochodów JST. Jest faktem, że pracownicy sfery budżetowej zarabiają bardzo mało: zarówno pracujący w samorządach, jak i w wielu instytucjach rządowych. Wiedząc o tym, w poczuciu sprawiedliwości z podległymi mi pracownikami spowodowałem, że moje burmistrzowskie pobory były zamrożone przez 10 lat, a ja sam byłem jednym z niewielu włodarzy gmin, którego nie ugodziła płacowa gilotyna prezesa Kaczyńskiego. Naprawdę należę do tych samorządowców, którzy szanują swoich pracowników. Gmina, powiat, czy województwo są jednak przede wszystkim po to, aby wypełniać funkcje publiczne na rzecz naszych mieszkańców. Owszem, jesteśmy także pracodawcami, ale „tak krawiec kraje, jak materii staje”. Zaproponowana przez rząd podwyżka płacy minimalnej jest bardzo trudna do udźwignięcia dla wielu samorządów. Niewliczanie do płacy minimalnej dodatku stażowego w sferze budżetowej spowoduje, że płaca minimalna będzie tu wynosić nie 50% - jak mówił na ostatnim posiedzeniu KWRSiT minister Stanisław Szwed – ale nawet 60%. Spowoduje to wzrost roszczeń płacowych w praktyce wszystkich pracowników zatrudnianych przez samorządy, czemu trudno się dziwić, bo my wszyscy zarabiamy przecież za mało. Póki co jednak, pomimo prowadzonych przez wiele lat rozmów i konsultacji, także i z moim udziałem, decydenci nie mają woli, aby zwiększyć dochody samorządów. Co do niewliczania dodatku stażowego do płac pracowników samorządowych – w mojej ocenie narusza to konstytucyjną równość wobec prawa, bo różnicuje prawa pracownicze nie ze względu na rodzaj wykonywanej pracy, ale na miejsce jej wykonywania. Jeśli przepisy te się nie zmienią, to jest tylko kwestią czasu, że będą one oprotestowane przez związki zawodowe. Uważam jednak, że wiedza i doświadczenie pracowników są bezcenne i stanowią wręcz wartością dodaną. Stwierdzenie to jednak nie dotyczy wszystkich rodzajów zajęć, zwłaszcza tych najprostszych. W przypadku pracowników sfery budżetowej, wykonujących tego rodzaju prace, mogą one skłaniać pracodawców albo do wymiany pracowników na młodszych, a przez to tańszych, albo do korzystania z usług firm zewnętrznych. Po ostatnim posiedzeniu KWRSiT w siedzibie MSWiA zapytałem dwie sympatyczne, pracujące na korytarzu osoby: czy są zatrudnione w ministerstwie? Odpowiedziały mi, że pracują w firmie sprzątającej i otrzymują za nią wynagrodzenie w wysokości minimalnej płacy. Podobne odpowiedzi słyszałem także w innych ministerstwach. Ciekawe jak jest w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej? Spytam o to ministra Szweda na następnym posiedzeniu komisji.
Z poważaniem
Eugeniusz Gołembiewski
Burmistrz Kowala
Wiceprezes Unii Miasteczek Polskich
 
2019-10-31 12:36:19
sfrustrowany: Dlaczego nikt nie zaproponuje podniesienia żenująco niskiego wynagrodzenia pracowników samorządowych tylko chce zaoszczędzić trochę grosza kosztem najmniej wykwalifikowanych osób? Liczą się tylko słupki poparcia a nie godne życie? Może gdyby administracja samorządowa zastrajkowała tak jak nauczyciele czy policjanci ktoś by zajął się sprawą i w końcu pochylił się nad problem dużej grupy społecznej z którą nikt się nie liczy.
 
2019-10-31 12:24:51
OoO: Burmistrz miasta, wiceprezes Unii Miasteczek Polskich zamiast walczyć o godne warunki pracy dla swoich podwładnych proponuje zatrzymanie ich pensji na żenującym poziomie...ludzie co się dzieje z tym krajem? Dlaczego rządzący nie przejmują się losem swoich podwładnych?
 
2019-10-31 11:14:59
om: Ogólnie bezsensem jest obowiązkowe podwyższanie wynagrodzenia komuś tylko za to, że ileś lat pracuje. Gdy wynajmuję malarza do remontu mieszkania, to stawka nie zależy od tego ile lat on już jest w zawodzie, tylko od ilości pracy jaką mu zlecam i tego jak bardzo mi i jemu zależy na tym zleceniu.
Dodatki stażowe są też bez sensu z takiego punktu widzenia: dlaczego przez pierwsze 5 lat oraz po 20 latach nie powiększają pensji? Czy pierwsze 2, 3, 4 lata stażu nie czynią pracownika lepszym? Czy po 20 latach pracy wychodzimy z założenia, że pracownik przestaje się rozwijać?
 
2019-10-31 08:16:23
Samorządowiec_57: "Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala i wiceprezes Unii Miasteczek Polskich...Jak przekonywał, w przypadku pracy urzędnika każdy przepracowany rok stanowi wartość dodaną w jego pracy, którą warto uhonorować dodatkiem stażowym; z kolei w przypadku pracowników obsługi, fizycznych, każdy rok wręcz zmniejsza ich efektywność" ... No bardziej się już chyba nie da obrazić pracownika, jak dać mu do zrozumienia, że jego praca nic nie znaczy. Wstyd panie burmistrzu!
 
2019-10-31 08:14:36
urzędnik: A niby dlaczego? To urzędnik jest kimś lepszym, niż sprzątaczka czy konserwator? Co to za dziwne podejście? To, że urzędnicy wykonują pracę o zupełnie innym charakterze i innej odpowiedzialności niż sprzątaczka czy konserwator nie oznacza, że mają mieć jakieś dodatkowe przywileje w tak podstawowych zasadach płacowych. Piszę to jako urzędnik.
 
2019-10-31 07:44:49
ja: Mieszkańcom Kowala współczuję chytrego burmistrza.... Może obniżmy i pracujmy za miskę ryżu :) ... Mieszkańcy i urzędnicy takich cen w sklepach nie wymyślali...
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25