facebook RSS # #

22.05.2018 04:11

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-02-04 14:59       aktualizacja: 2018-02-05 14:05       ŚRODOWISKO
  A A A

Trudne początki. Prezes Wód Polskich: problemy w relacjach z samorządami utrudniają realizację naszych ustawowych zadań

Trudne początki. Prezes Wód Polskich: problemy w relacjach z samorządami utrudniają realizację naszych ustawowych zadań
Fot. PAP/L.Szymański
Apelujemy do marszałków, wysyłamy do nich szereg pism, rozmawiamy, ale w niektórych przypadkach ta współpraca nie wygląda najlepiej - mówi prezes Wód Polskich Przemysław Daca. Z nowym szefem Wód Polskich rozmawiamy o budowaniu struktur nowej organizacji oraz o podziale kompetencji w zakresie gospodarki wodnej.   

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie to nowa instytucja, która działa od 1 stycznia 2018 r. na mocy znowelizowanego w ubiegłym roku Prawa wodnego. Do zadań nowej instytucji należy m.in. ustalanie i ściąganie opłat za pobór wód podziemnych i powierzchniowych oraz opłat za zrzut ścieków wynikających z nowego prawa.

Zgodnie z nowelą ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków Wody Polskie będą pełniły też rolę regulatora cen wody. Taki regulator ma stać na straży tego, by taryfy za pobór wody i odprowadzanie ścieków nie były zawyżane przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne.

Z prezesem Wód Polskich Przemysławem Dacą rozmawiamy o budowaniu struktur nowej organizacji oraz o podziale kompetencji w zakresie gospodarki wodnej.  

Serwis Samorządowy PAP: Jak wygląda budowanie struktury przez Wody Polskie? Pojawiają się informacje o pewnych problemach organizacyjnych.

Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie:
 Rzeczywiście pojawiają się pewne kłopoty. Zdarza się, że marszałkowie nie realizują ustawowych wymogów. Mógłbym wskazać kilka przykładów, gdzie nie przekazano nam protokołów zdawczo-odbiorczych, dzięki którym my zgodnie z prawem przejmujemy nadzór nad majątkiem Skarbu Państwa w postaci urządzeń wodnych, cieków, wałów. I powinna być zrobiona inwentaryzacja.

Do chwili obecnej te protokoły zdawczo-odbiorcze nie zostały nam przekazane, i z tego powodu dokładnie nie wiemy za co konkretnie odpowiadamy. Apelujemy do marszałków, wysyłamy do nich szereg pism, rozmawiamy, ale w niektórych przypadkach ta współpraca nie wygląda najlepiej.

 Do tego pojawiają się problemy z przekazywaniem narzędzi do pracy. Dostajemy stary sprzęt, stare samochody. Pewne budynki i ten sprzęt są nam dzierżawione, użyczane za opłatą - czasami nawet niemałą, czy też na krótki okres np. na dwa, trzy miesiące. To naprawdę utrudnia nam sprawne organizowanie się. To jest, moim zdaniem, pewne nieodpowiedzialne podejście do tego zagadnienia. Ponieważ my odpowiadamy też za działania przeciwpowodziowe. Przejmujemy te wszystkie kompetencje marszałków, więc żeby je sprawnie realizować powinniśmy przejąć również i pracowników, narzędzia pracy i mienie którym do tej pory posługiwali się ci pracownicy i marszałkowie.

Te opóźnienia i te problemy w relacjach z samorządami ewidentnie nam utrudniają realizację naszych ustawowych zadań. Oczywiście są też tacy marszałkowie, którym chcielibyśmy podziękować za bardzo dobrą współpracę. Dotyczy to m.in. Marszałka Województwa Podkarpackiego.

Czego potrzeba, aby w kwestiach organizacyjnych wszystko zadziałało w sposób prawidłowy?

P. D.:
Myślę, że potrzeba tu przede wszystkim czasu i ciężkiej pracy.

W takim razie na czym polegają zmiany w zakresie kompetencji?

P. D.:
Jednym z celów reformy gospodarki wodnej, co wiązało się z napisaniem ustawy Prawa wodnego od początku, było skupienie rozproszonych na wiele resortów kompetencji dotyczących gospodarowania wodami. Również w jednostkach samorządu terytorialnego, m.in. Wojewódzkich Zarządach Melioracji i Urządzeń Wodnych (ZMiUW). Te kompetencje, które były w ZMiUW-ach przejęły Wody Polskie wraz z pracownikami, jak również ze sprzętem i urządzeniami, które służą do realizacji naszych celów.

Oprócz tego, jeżeli mówimy o samorządach, to również zyskaliśmy kompetencje w zakresie wydawania decyzji i różnych dokumentów administracyjnych, które do tej porty wykonywały samorządy na poziomie wojewódzkim, czy na poziomie np. starostw. Kompetencje Wód Polskich są więc rozległe.

Dzięki temu ta nowa organizacja może prowadzić skoordynowane działania na terenie całego kraju i kompleksowo patrzy na zarządzania w gospodarce wodnej.

Co samorządy tracą na tej zmianie?
 
P. D.: Samorządy tak naprawdę tracą nadzór nad tzw. „małą wodą", bo do tej pory zajmowały się mniejszymi ciekami wodnymi, urządzeniami melioracyjnymi, zajmowały się też w pewnym sensie małymi działaniami przeciwpowodziowymi. To wszystko przeszło do nas.

Samorządy i ZMiUW-y prowadziły często zakrojone na szeroką skalę inwestycje w małe cieki wodne. Nie zawsze realizowały to w sposób odpowiedni. Tutaj organizacje ekologiczne wielokrotnie informowały o nieprawidłowościach. Czasami nie spełniano wymogów środowiskowych, prostowano małe cieki, można powiedzieć w cudzysłowie, że je „betonowano", chociaż nie w każdej sytuacji, ale to też generowało pewne nasze problemy przeciwpowodziowe. Teraz system został stworzony tak, że cała „woda mała" i „duża" jest w rękach Wód Polskich.


„100 dni spokoju" dla Wód Polskich

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się 1 lutego prezes Przemysław Daca zapewnił też, że choć administracja wodna w Polsce jest w "fazie rozwojowej", to "nie mamy do czynienia z chaosem organizacyjnym". Przyznał, że niektóre trudności wynikają z tego, że scalana jest administracja publiczna i samorządowa, które do tej pory zajmowały się sprawami gospodarki wodnej oddzielnie. Wskazał, że w nowej instytucji zatrudnionych jest ok. 5,4 tys. pracowników, z tego 2,5 tys. to pracownicy, którzy przeszli z administracji samorządowej.

Szef Wód Polskich poprosił o "przysłowiowe 100 dni spokoju, tak żebyśmy mogli sprawnie realizować tę reorganizację". "Bardzo ciężko pracujemy, po to żeby ten system uszczelnić i był funkcjonalny" - dodał.   Daca zapowiedział, że przeprowadzi audyt w RZGW i Wodach Polskich m.in. pod względem zatrudnienia. Zwrócił uwagę, że już ze wstępnych analiz wynika, że w niektórych Regionalnych Zarządach "jest ewidentny przerost zatrudnienia". Przypomniał, że powstały też cztery nowe zarządy (w Lublinie, Bydgoszczy, Białymstoku i w Rzeszowie), w których kadry będą musiały być uzupełnione. Razem jest ich 11.

Prezes zwrócił też uwagę, że jest świadom tego, iż - szczególnie w terenie - część pracowników nie jest odpowiednio wynagradzana. Zapowiedział, że "z biegiem czasu", jak do przedsiębiorstwa trafi więcej pieniędzy, "na pewno część z nich przeznaczać będziemy na poprawę warunków finansowych pracowników".


jas/mp/       
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25