facebook RSS # #

22.10.2019 09:26

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2019-06-12 12:41       aktualizacja: 2019-06-12 12:44       PRZEGLĄD PRASY
  A A A

Natura blokuje. Na sejmowej komisji o kłopotach gmin z Sieci Natura 2000

Natura blokuje. Na sejmowej komisji o kłopotach gmin z Sieci Natura 2000
Fot.PAP/A.Reszko
Sieć Natura 2000 nie jest czynnikiem blokującym inwestycje i hamującym rozwój gmin - wynika z informacji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, przedstawionych we wtorek sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju.

We wtorkowym posiedzeniu komisji uczestniczyli przedstawiciele 20 lokalnych samorządów, które niemal w całości objęte są oddziaływaniem programu Natura 2000 i innych form ochrony przyrody. Występujący w ich imieniu burmistrz miasta i gminy Wleń Artur Zych mówił, że są to jednocześnie samorządy o niskich dochodach na mieszkańca.

W jego ocenie, w przypadku tych samorządów dwie formy ochrony przyrody na ich obszarze powodują poważne ograniczenie możliwości rozwoju gmin i funkcjonowania biznesu. Jak mówił, na "normalnym terenie" np. zmiana planu zagospodarowania przestrzennego zajmuje zwykle nie więcej niż półtora roku, natomiast w jego gminie trwa to już piąty rok w związku z poprawkami Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i wojewody.

Zych przekonywał posłów, że w gminach objętych siecią Natura 2000 i dodatkowo inną formą ochrony przyrody narastają kłopoty budżetowe i dlatego trzeba wypracować wspólne rozwiązania dla poprawy ich sytuacji społeczno-gospodarczej. Według niego pomocą dla tych 20 samorządów mogłaby być m.in. dodatkowa subwencja środowiskowa, jakieś formy dopłat do realizacji projektów związanych z ekologią lub inne metody rekompensowania strat.

Zastępca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska Marek Kajs przypomniał, że podstawą wyznaczenia sieci Natura 2000 były przepisy wspólnotowe, wiążące dla wszystkich krajów UE. Podkreślił, że na takich obszarach ograniczone muszą być jedynie te przedsięwzięcia, które w znaczący sposób mogłyby oddziaływać na siedliska czy gatunki będące przedmiotem ochrony. Dodał, że nawet w tych przypadkach możliwe są wyjątki po spełnieniu ustawowych przesłanek nadrzędnego interesu publicznego czy bezpieczeństwa.

Przypomniał również, że parki krajobrazowe i obszary chronionego krajobrazu są nadzorowane przez samorządy województw. To marszałek województwa decyduje, jakie ograniczenia tam obowiązują; w jakiej części danego obszaru i w jakim zakresie.

"Te ograniczenia w przeszłości w różny sposób były wprowadzane. Można śmiało powiedzieć, że często też szablonowo. Organ szczebla wojewódzkiego wprowadzał zakazy obowiązujące w parkach krajobrazowych czy obszarach chronionego krajobrazu, przepisując często regulacje ustawowe w tym zakresie. Często być może w nadmierny sposób" - ocenił przedstawiciel resortu środowiska.

Kajs zapewnił jednak, że to co w ostatnich kilku latach dzieje się w ochronie przyrody jest procesem dostosowywania ograniczeń do uwarunkowań lokalnych. Dodał, że w wyznaczanych kiedyś pospiesznie obszarach Natura 2000 trwa obecnie duży proces inwentaryzacyjny, który ma wskazać faktyczne obszary w ich granicach, które są cenne i podlegają ochronie.

W jego ocenie, sporządzanie na masową skalę dokumentów planistycznych, czyli map i inwentaryzacji siedlisk jest pomocne dla samorządów i inwestorów, ponieważ zawęża "niesprecyzowany zakaz negatywnego oddziaływania na obszary" do ściśle określonych siedlisk i gatunków.

Kajs przedstawił dane za lata 2017-2018 - zebrane z Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska - o liczbie odmów dotyczących obszarów chronionych, w postępowaniach związanych z uzgodnieniem warunków zabudowy, miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, tzw. trzeciej grupy ocenowej czy decyzji środowiskowych. Z analizowanych przez RDOŚ blisko 107 tys. spraw w całym kraju odmowne decyzje dotyczyły jedynie ok. 3 tys., tj. 2,9 proc. wszystkich spraw.

"To pokazuje, że w skali globalnej nie można mówić o paraliżu czy o bardzo znaczącym braku możliwości inwestowania na obszarach chronionych" - podkreślił.

Zdaniem wiceministra inwestycji i rozwoju Waldemara Budy, istotny jest proces właściwego planowania przestrzennego w gminach. Jak mówił, samorząd powinien mieć przygotowany z góry plan, jak chce ułożyć gminę z punktu widzenia planowania przestrzennego i dopiero wówczas szukać odpowiednich inwestorów. Według niego obszar Natura 2000 nie ma istotnego wpływu na długość procesu planowania. Jak zauważył, często proces planowania przestrzennego jest najdłuższy na terenach mocno zurbanizowanych, w dużych aglomeracjach.

Przyznał, że w przypadku obszarów Natura 2000 proces budowlany, który musi uwzględniać wymogi środowiskowe jest związany z większym obszarem analiz i bardziej szczegółowymi uzgodnieniami, co wydłuża cały proces. Ocenił jednak, że nie jest to tyle istotne, żeby mówić o jakimś katastrofalnym wpływie na funkcjonowanie gminy z punktu widzenia obszaru Natura 2000.

"Wydaje mi się, że jakaś trudność obiektywnie istnieje, ale ona nie jest taka, żeby demolowała układanie perspektywy rozwoju gminy" - podkreślił.

W ocenie wiceministra, ułatwień dla gmin objętych siecią Natura 2000 i dodatkowo inną formą ochrony przyrody należałoby szukać w procedurach środowiskowych. Zadeklarował też, że jest gotowy spotkać się z przedstawicielami 20 samorządów, żeby w szczegółach porozmawiać m.in. o możliwościach pozyskania jeszcze w tej perspektywie budżetowej środków z programów regionalnych i krajowych.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny

woj/
 
KOMENTARZE: 3 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2019-09-06 21:14:49
jk: A może brak pieniążków
 
2019-06-16 22:25:12
Robert Grzeszczyk: Przepisy Natura2000 są określone w Dyrektywach: Siedliskowej i Ptasiej. Dyrektywy zaś nie są prawem obowiązującym wprost. Prawdopodobnie wiceminister jeden z drugim ich nie przeczytał. Prawdopodobnie nie wie, lub kłamie, że ich wymiar krajowy jest identyczny w każdym kraju Unii.
Wymiar polski jest szczególnie kuriozalny: w w kosztach opracowania terenów naturowych i zasadach wpisanych do polskiego prawa. Podkreślam: do polskiego prawa.
Nie zostało uchwalone w zgodzie z Konstytucyjnymi zapisami dotyczącymi prerogatyw własności.
Dam przykład: polskiego prawa: był zakaz zbioru piórek w lesie czy na polu - póki się nie uzyska zgody RDOŚ. Ta kpina ekologistyczna wyśmiana przeze mnie w jednym z artykułów (http://naszemiasto.pl/artykul/moja-corka-zbiera-piorka,4448482,artgal,t,id,tm.html) została zmieniona. Ale ile nie zostało zmienionych.
Warto zajrzeć do dokumentów pierwotnych i zobaczyć litanię wyłączeń niektórych starych państw Unii z oczekiwań obu dyrektyw.
Dyrektywy powstające w okresie od końca lat 80-tych nie uwzględniały stanu przyrody w krajach będących wówczas w bloku wschodnim. Są wyrazem stanu przyrody w Europie Zachodniej. Ci którzy przyjmowali bez żadnej refleksji te prawa to zidiociała klasa polityczno-ekologiczna i zakompleksione pseudoelity magdalenkowego zaprzaństwa.
 
2019-06-13 15:25:39
Adam: Jak widać zdania są podzielone. Moim zdaniem burmistrzowie którzy tracą czas na nieuzasadnioną walkę z Naturą traktując ją jako czynnik przeszkadzający powinny znaleźć pozytywne wzorce jak z tej samej NATURY czerpać i wykorzystywać do budowania infrastuktury turystecznej i rekreacyjnej tym bardziej że w tej materii jest w Polsce wielki bum. Zastanawiam się skąd upór w stawianiu na przemysł (mały czy średni) tam gdzie żyłą złota jest coś innego. Może to zwyczajny brak cierpliwości albo ... brak pomysłów , które wymagają troszkę więcej wyobraźni.

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 29 25
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25