facebook RSS # #

16.01.2019 16:23

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2013-08-30 16:33       aktualizacja: 2013-09-03 19:04
  A A A

Nad partiami. Prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy samorządowej

Nad partiami. Prezydent skierował do Sejmu projekt ustawy samorządowej
Fot.PAP/J.Turczyk

Bronisław Komorowski skierował do Sejmu projekt ustawy samorządowej zakładający, że referenda lokalne są ważne bez względu na frekwencję; wyjątkiem jest referendum w sprawie odwołania władz, tu projekt zaostrza zasady.


Prezydent, prezentując w piątek projekt, wyraził nadzieję, że partie polityczne "zechcą pochylić" się nad propozycją ze zrozumieniem.


Komorowski podkreślił, że propozycja z jednej strony wzmacnia możliwość przeprowadzania i zachęca do jak najliczniejszych referendów, a więc do jak największego udziału obywateli w społeczności lokalnej, a społeczności lokalne do współdecyzji o tym, co powinno się dziać na obszarze ich miasta i gminy.


- Z drugiej strony projekt wprowadza niewielkie ograniczenie, w moim przekonaniu, niezwykle logiczne, jeśli chodzi o swobodę, łatwość w odwoływaniu władz samorządowych w wyniku referendum - powiedział prezydent.


- Chodzi o to - jak mówił Komorowski - by samorząd uchronić przed zbyt łatwym dziś hasaniem partii politycznych i różnego rodzaju politycznych ambicjonerów, którzy urządzają sobie prawybory na krótko przez terminem normalnych wyborów, likwidując naturalną możliwość wywiązania się albo niewywiązania się i bycia rozliczonym za to, w trybie pełnej kadencji władz samorządowych.


Prezydent zaznaczył, że partie mają to do siebie, to jest ich natura wynikająca z mechanizmów demokratycznych, że ciągle konkurują ze sobą, toczą batalie i są skłonne wyznaczać przede wszystkim linie podziału w ramach społeczeństwa i te linie eksploatować.


- Idea samorządności polegała na tym, aby te naturalne dążenia partii przynajmniej częściowo ograniczyć - zaznaczył Komorowski.


Prezydent przypomniał, że w 2002 r. wprowadzono zasadę bezpośrednich wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Według Komorowskiego rozwiązanie to miało na celu m.in. wzmocnienie władzy samorządowej, zwiększenie legitymacji społecznej władz samorządowych oraz ich stabilności.


- To także miało być szansą na zwiększenie dystansu między funkcjonowaniem samorządów a rozgrywki partyjnej; i tak to się rzeczywiście wydarzyło - powiedział prezydent.


Jak tłumaczył, dzięki tym zmianom obecnie mandaty wójtów, burmistrzów czy prezydentów miasta sprawuje coraz więcej osób niezależnych od partyjnych batalii.


Zdaniem prezydenta okazało się jednak, że rozwiązanie z roku 2002 nie w pełni zagwarantowało odpowiednią stabilność władzy samorządowej.


- To, co miało być narzędziem stosowanym w absolutnie wyjątkowych sytuacjach, tam gdzie miał miejsce skandal, przestępstwo, gdy w grę wchodził prokurator, czyli referendum, stało się znacznej mierze narzędziem batalii partyjnej na gruncie samorządów - ocenił Komorowski.


Według prezydenta w ten sposób prezydenci miast, wójtowie i burmistrzowie znaleźli się ponownie w zagrożeniu, bo partie oraz czasem nadambitni albo ambitni, niekoniecznie w zdrowy sposób, lokalni politycy znaleźli nową drogę do upartyjnienia samorządów poprzez propagowanie i skuteczne przeprowadzanie referendów odwoławczych.


- Referenda nie miały być przecież formą na skracanie kadencji w sytuacjach względnie normalnych. Stały się paradoksalnie swoistymi prawyborami urządzanymi zresztą nie za pieniądze partii politycznych tylko za pieniądze publiczne, często jeszcze na dodatek organizowanymi bezpośrednio przed planowanymi w normalnym trybie wyborami - powiedział Komorowski.


Prezydent zaznaczył, że ma pełną świadomość, iż przekazuje swoje opinie w kontekście sytuacji istniejącej w Warszawie, gdzie również ma odbyć się referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.


Komorowski podkreślił, że prace nad projektem zaczęły się dwa lata temu, kiedy nikt nie mówił jeszcze o referendum w stolicy i przez cały ten okres trwały konsultacje.


- Dzisiaj go zgłaszam w przekonaniu pełnym, że na bieg spraw w Warszawie już nie wpłynie, bo przecież ustawa weszłaby w życie dopiero od następnych wyborów samorządowych - zaznaczył.


Jak dodał, projekt nie ma nic wspólnego z sytuacją w stolicy, odwrotnie - sytuacja w Warszawie jest ilustracją szerszego zjawiska nadużywania referendów do bezpośredniej walki politycznej, ze stratą dla samorządności. Jak dodał, następuje, ryzykowne, nieznośne upartyjnienie samorządności.


Komorowski zaznaczył też, że żadna partia polityczna w Polsce nie jest w tym zakresie bez winy, każda ma też własne bolesne doświadczenie w tym zakresie, bo przecież prezydentów, burmistrzów, wójtów związanych albo luźno albo ściślej z różnymi partiami politycznymi odwoływano wielokrotnie.


- W związku z tym liczę trochę na to, że wszystkie partie polityczne - i te, które pamiętają zmiany w Częstochowie, i te, które pamiętają zmiany w Łodzi, i te, które pamiętają zmiany w Elblągu, i paru innych miastach; nie tylko te, które są zaangażowane w referendum warszawskie - zechcą wrócić pamięcią do własnych razów, które dostawały, i do własnej argumentacji obronnej i zechcą pochylić się ze zrozumieniem nad tym projektem ustawy - powiedział prezydent.


Komorowski zaznaczył, że przedłożony przez niego projekt wzmacnia wpływ obywateli na sprawy lokalne poprzez wprowadzenie dużej łatwości w organizowaniu referendów merytorycznych, dotyczących konkretnych rozwiązań.


Zwrócił uwagę, że referendów merytorycznych, w których obywatele mogą decydować, na co wydać wspólne pieniądze, jest relatywnie bardzo mało.


- W obecnej kadencji było 79 referendów dotyczących odwołania samorządowych organów wykonawczych, a tylko 21 referendów merytorycznych; i to wszystko się dzieje przed wyborami, kiedy i tak nastąpi korekta wyborcza - powiedział.


Jak zaznaczył, celem projektowanej ustawy jest odwrócenie tych proporcji tak, aby Polacy na szczeblu samorządowym jak najliczniej, jak najczęściej współdecydowali w kwestiach merytorycznych, a jak najrzadziej byli plątani w rozgrywki pomiędzy partiami politycznymi.


Komorowski poinformował także, że zwrócił się do swego doradcy prof. Jerzego Regulskiego z prośbą o zbadanie, jak są uzasadnianie te referenda, które są organizowane we wrześniu w różnym miejscach w kraju.


Okazało się - mówił prezydent - że w zdecydowanej większości przypadków natrafiono na zdecydowaną niechęć udzielanie takiej informacji, a tylko w jednym przypadku na dziesięć były to konkretne powody związane z zarzutami prokuratorskimi.


Prezydencki projekt zakłada m.in., że referenda lokalne byłyby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nich osób - obecnie referendum jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania.


Wyjątkiem w prezydenckiej propozycji jest referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu wyłonionego w wyborach bezpośrednich - dla ważności takiego referendum konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza niż w czasie wyborów tego organu.


Obecnie referendum takie jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. (PAP)


Porównaj:
Teraz Sejm. Prezydencki minister przedstawił projekt ustawy samorządowej


Czytaj też:
Zdania podzielone. Samorządowcy nie są zgodni w ocenie propozycji prezydenta
Prawo do odwołania. Opozycja krytykuje prezydencką ustawę samorządową

Brak motywacji. Czytelnicy nie wróżą dobrze projektowi ustawy samorządowej


 
KOMENTARZE: 2 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2013-09-02 11:36:09
Kaz: Trzeba wprowadzic kaucję na koszty referendum i wszystko. Wygracie zwrot, przegracie wasza sprawa, bo koszty takich "imprez' są znaczne w skali kraju.
 
2013-09-02 09:19:02
P. Nowak: Ustawa skierowana do Sejmu przez Pana Prezydenta oznacza: więcej biurokracji, więcej urzędników, więcej procedur, więcej stanowisk, więcej kosztów w samorządach. I wszystko to po to by chronić stanowiska wójtów, burmistrzów i prezydentów. Smutne jest to, ze pierwotne założenie jakim kierował się Pan Prezydent czyli wzmocnienie udziału mieszkańców w działaniach samorządu terytorialnego zostało rozmyte (nawet po drodze zmienił się tytuł ustawy). Obecnie można by tę ustawę nazwać : "Ustawa o wzmocnieniu władzy organów wykonawczych gminy". O referendum i grzebaniu we frekwencji niezbędnej do odwołania organów gminy już pisałem.

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25