facebook RSS # #

23.01.2018 20:45

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2014-01-15 17:15       aktualizacja: 2014-01-15 19:01       WIADOMOŚCI
  A A A

Na progu anarchii. Referenda tematem seminarium w Pałacu Prezydenckim

Na progu anarchii. Referenda tematem seminarium w Pałacu Prezydenckim
Fotolia

Czasem referendum to metoda szalona dla grup, które umieją tylko protestować; brak progu frekwencji w referendum merytorycznym może powodować anarchię – uważają samorządowcy.


W Pałacu Prezydenckim, podczas seminarium na temat „Rola i miejsce referendów lokalnych (tematycznych) w demokracji bezpośredniej Szwajcarii”, samorządowcy rozmawiali o referendach w Polsce w kontekście prezydenckiego projektu ustawy samorządowej.


- Dla samorządowców nie jest problemem próg referendalny - ważne czy wynik jest wiążący dla rady, czy nie – uważa Marek Miros, burmistrz Gołdapi.


- Jeśli w referendum zagłosują 4 osoby i wynik takiego referendum będzie wiążący, spowoduje to paraliż w samorządzie – obawia się Miros. - Albo niech będzie próg referendalny rozsądny i referendum wiążące, a jeśli bez progu to niech nie wiąże, bo będzie anarchia – zaapelował Miros do Olgierda Dziekońskiego, prezydenckiego ministra odpowiedzialnego za projekt ustawy o samorządzie, który przewiduje zniesienie progów frekwencji przy referendach merytorycznych.


Sylwester Lewicki, burmistrz Olesna również uważa, że ustawowy wątek dotyczący referendum może wywołać chaos i anarchię. Poddaje też w wątpliwość celowość lokalnych referendów tematycznych.


- Referenda tematyczne nie są konieczne, kiedy reprezentacja radnych jest w radzie spora – na przykład 15 radnych w miejscowości 5- tysięcznej. Po co zmieniać system, który działa? – mówi Lewicki.


Kazimierz Barczyk, przewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego zauważa, że istnieje deficyt współdziałania samorządów i trzeba to współdziałanie pobudzać – a to ma na celu m.in. projekt prezydencki. Drugi cel ustawy to według niego zmniejszenie deficytu demokracji


- W Polsce dopiero kształtują się środowiska i lobby, bywają referenda o odwołanie władzy, bo ludzie są niecierpliwi i czasem referendum to metoda szalona dla grup, które się nie pozbierały, albo umieją tylko protestować – powiedział.


Według Barczyka panuje powszechny pogląd, żeby referendów tematycznych nie czynić zupełnie otwartymi, bo to może otworzyć pole do pewnej anarchii.


- Rozumiem, że ideą projektu jest włączenie obywateli do działania, ale proponowanych instytucji jest wiele, a zdjęcie całkiem bariery byłoby szansą, że wiele grup doraźnych dla rozrabiania za bardzo by tego instrumentu używało i ośmieszyło -


Zapytaliśmy Olgierda Dziekońskiego, czy widzi szansę zawarcia w projekcie ustawy zapisów przeciwdziałających wspomnianej przez samorządowców anarchii.


- Jedną z kwestii jest tu swoisty dramatyzm podziału pomiędzy obywatelami a władzą na „my i oni” i pytanie, na ile referenda bezprogowe mogą ten podział usunąć – powiedział, minister w kancelarii Prezydenta RP.


Jego zdaniem wydaje się, że nie da się prowadzić działania na poziomie wspólnoty samorządowej bez zlikwidowania tego podziału, który narasta w wielu instytucjach publicznych i w życiu wspólnotowym.


- Jeżeli chcemy wrócić do wspólnoty, to musimy mieć poczucie, że tego chcemy, ale jednocześnie, iż mamy pewien wymiar odpowiedzialności za tę wspólnotę. Pytanie - w jaki sposób inny niż referenda bezprogowe można ten wpływ i poczucie odpowiedzialności zrealizować – mówi Dziekoński.


Dziekoński zaznaczył, że teraz parlament będzie proponował kształt dalszego procesu legislacyjnego. Zwrócił uwagę, że większość samorządowców obecnych podczas seminarium w Pałacu Prezydenckim wskazywała na potrzebę dalszych prac nad projektem ustawy. Z ich uwag wynika, że 95 proc. zapisów ustawy jest bardzo potrzebnych i ważnych.


- Zastanówmy się więc, jakie kwestie znajdują się wśród tych 5 proc., które budzą wątpliwości i przeprowadźmy dyskusję w parlamencie właśnie nad tymi 5 proc., kwestia progowości i wiązania referendum jest wśród tych, które budzą niepokój – dodał prezydencki minister.


W Pałacu Prezydenckim odbyło się 15 stycznia seminarium na temat „Rola i miejsce referendów lokalnych (tematycznych) w demokracji bezpośredniej Szwajcarii”. Doświadczenia Szwajcarii przedstawiał polskim samorządowcom prof. Uwe Serdult, zastępca dyrektora Centrum Badań nad Demokracją Bezpośrednią w Aarau w Uniwersytecie w Zurychu.


Kkż/
Serwis Samorządowy PAP


 
KOMENTARZE: 3 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2014-01-16 11:45:47
jotka: Jeżeli do tej pory, jak twierdzi prezydent, nie było tego współdziałania pomiędzy samorządami, to nagle pada jego propozycja nowej ustawy. Ustawa ma te samorządy zmusić do współdziałania?! Przecież tam, gdzie była taka potrzeba, to dotychczasowe ustawodawstwo było wystarczające i wiele rzeczy robiło się razem (np. wysypiska odpadów, kanalizacje, oczyszczalnie). O co prezydentowi chodzi? O temat zastępczy?
W kwestii referendów lokalnych widzieliśmy, o co chodziło - o zmianę PO na PiS i na odwrót. Referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta czy burmistrza albo wójta to w istocie przyspieszenie terminu wyborów, poza konstytucyjnym/ordynacyjnym kalendarzem wyborczym. To nie powinno być możliwe, bo przecież działalność przestępcza tak czy owak może być takiemu samorządowcowi udowodniona i może ponieść karę, gdy się tego dopuści. A jakie mogą być inne powody odwoływania burmistrza?
W kwestii wykorzystania referendum krajowego jako mechanizmu głosowania należałoby przyjąć zasadę, że konieczne jest głosowanie narodu w takich sprawach, które nie mogą być przedmiotem decyzji parlamentu wtedy, gdy żadna z partii w wyborach nie osiągnęła 2/3 poparcia i nie posiada tym samym wystarczającej większości (tzw. kwalifikowanej) do samodzielnego decydowania np. w takich sprawach, jak zmiana konstytucji, zmiana ordynacji wyborczej, zawarcie znaczącej umowy międzynarodowej (jak np. wstąpienie do NATO, UE) i inne przypadki wymienione w konstytucji.
Nie można jednak nadmiernie ograniczać dostępu do referendum, bowiem potrzebny jest taki mechanizm, który umożliwiałby dokonanie zmian prawnych wtedy, kiedy partie polityczne ich nie chcą (patrz np. odrzucanie inicjatywy w sprawie JOW w sejmie), a obywatele ich potrzebują. Paradoksalne jest, że to posłowie decydują o przeprowadzeniu referendum lub nie, a nie twarde zapisy konstytucyjne. O przeprowadzeniu i ogłoszeniu referendum powinien decydować prezydent na podstawie konstytucji. Sejm jest na to "za mały".
 
2014-01-16 10:52:52
na ulicy mówią: Cytuje " - W Polsce dopiero kształtują się środowiska i lobby, bywają referenda o odwołanie władzy, bo ludzie są niecierpliwi i czasem referendum to metoda szalona dla grup, które się nie pozbierały, albo umieją tylko protestować – powiedział." na przykładzie Elbląga najlepiej to widać gdzie powstała egzotyczna koalicja PIS z Ruchem Palikota przy powstałej Grupie Referendalne pełnej roszczeniowców.
 
2014-01-16 08:48:56
Koben: Polska to taki kraj, w którym kiedyś panowało pamiętne liberum veto. Polacy to naród, który ten "przywilej" dziedziczy z mlekiem matek. Mamy wybory wolne, bezpośrednie, tajne, powszechne więc to w zupełności wystarczy. Zaś, by referendum było ważne do głosowania powinno wybrać się na nie tylu wyborców ilu brało udział w wyborze organów. W Polsce poluzowanie progu doprowadzi do anarchii i pieniactwa. Z drugiej jednak strony są przypadki, gdzie organy np. gminy z wydatkowaniem publicznych pieniędzy balansują na krawędzi niegospodarności lub często przekraczają ten próg. Są na to artykuły w KK, ale bardzo, bardzo rzadko stosowane i to jest złe. Podam przykład. Organ wykonawczy gminy X realizując jakąś inwestycję nie dopełnił należycie obowiązków nadzoru, przez co trzeba było po okresie gwarancji inwestycję tę naprawić i kosztowało to dodatkowo ok. 2 mln zł. Sprawa przeciw "pierwotnym" wykonawcom ciągnie się w sądach kilka lat i końca nie widać. Znam tę sprawę i mogę tylko powiedzieć, że robota była na tyle prosta do kontroli, że nie mogło się to stać, chyba, że było jeszcze coś...

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25