facebook RSS # #

18.08.2017 10:48

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2017-03-03 14:03       aktualizacja: 2017-03-03 14:06       WIADOMOŚCI
  A A A

Biedny urzędnik. Czytelnicy piszą o wynagrodzeniach w samorządach

Biedny urzędnik. Czytelnicy piszą o wynagrodzeniach w samorządach
Fot. Fotolia
Pracownicy Biedronki czy Lidla dostają obecnie wyższe wynagrodzenie w dniu podpisania umowy niż pracownik urzędu - komentuje urzędnik.

Jak poinformowaliśmy, Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące pensji urzędników samorządowych, których przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło w ciągu pięciu lat o ponad 750 zł. W 2015 r. samorządowcy zarabiali średnio 4348 zł brutto miesięcznie (czytaj: Rosły pensje w JST. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w samorządach wzrosło o ponad 750 zł). Według Państwa, dane GUS nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Publikujemy najciekawsze komentarze.

„(…) Prawda jest obecnie taka, że pracownicy Biedronki czy Lidla dostają wyższe wynagrodzenie w dniu podpisania umowy niż pracownik urzędu!!! TO JEST PATOLOGICZNE I KORUPCJOGENNE!! (…) Gdyby GUS rozdzielił wynagrodzenia między Kierownictwo a pozostałych pracowników (nie licząc osób wybieralnych) okazało by się, że 80 osób zarabia więcej niż 700 pozostałych pracowników” – pisze do nas urzędnik u marszałka 10 lat stażu.

Samorządowiec dodaje: „Ciekawe, w których gminach pensje rosły. W naszej stagnacja od lat (poza jednostkami)”.

Neron uzupełnia: „W naszym urzędzie po 30 latach pracy mamy dochód brutto dużo poniżej średniej krajowej. W bieżącym roku szykują się nam dać od sierpnia ok. 30,- ”.

Według JakoTako, „W urzędach jest obecnie tak - dyrektor to kolega, kolegi z aparatu partyjnego zarabiający na rękę 5000 - 7000 zł. Wykształcenie marne, ale za to lojalny. Urzędnik szeregowy - wynagrodzenie 2300 - 2700 brutto: wykształcenie często prawnicze oraz do tego doktorat”.

Były informatyk gminny komentuje: „Zauważcie prawidłowość wyborczą, kiedy to "odchodzący" w ostatniej chwili podnosili pensje (…). Nie zapominajmy też, że są to średnie pensje, zatem najbardziej tu się liczą wypłaty sekretarzy, skarbników i W/B/P i różnych kierowników i dyrektorów biur (…)”.

Z kolei samogość podsumowuje: „Opinie lepiej obrazują sytuację zarobkową w samorządach niż wyniki statystyczne GUSu - praca zarobkowa w samorządzie = obraz nędzy i rozpaczy (…)”.

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękujemy.

dap/Serwis Samorządowy PAP
TAGI: PŁACE
 
KOMENTARZE: 19 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2017-03-16 08:11:13
edek: Oczywiście - najprościej powiedzieć "to zmień pracę". Jednak czy chodzi o to, aby uciekać? Pewnie, że mogę zmienić pracę. Praktycznie z dnia na dzień. Pracuję jako informatyk i bez problemu w sektorze prywatnym dostaną dwa razy taką pensję jak mam obecnie w urzędzie. Tylko moja uwaga jest taka - nie chodzi o to, aby rotować znowu kadrę, żeby pogłębiać patologię i nakręcać spiralę żenady płacowej, ale aby z tym walczyć. Odejść można zawsze, a zmienić coś jest o wiele trudniej. Główne, nierozwiązywalne problemy w JST to kumoterstwo, nepotyzm, przerost kadr, partyjniactwo, brak kadry zarządzającej z prawdziwego zdarzenia (poza wyjątkami), złe rozłożenie akcentów płacowych, niedostrzeganie potrzeb i brak spójnej wizji rozwojowej. Generalnie wszystko sprowadza się do managementu. Nędza kadrowa wśród zarządzających jest zbyt wysoka, a z tego rodzą się kumpelskie posadki dla przygłupów, którzy tylko podpisują listę i biorą za to po 5 tys. Niedouczeni kolesie z partii, których trzeba obsadzać na stanowiskach, bo na rynku sobie nie poradzą, bo po prostu nic nie potrafią. A podpisać się i wydukać coś to jeszcze jak zbiorą się w sobie, to dadzą radę. Doświadczeni, kompetentni urzędnicy z pasją są marginalizowani i spychani do roli wołów roboczych za grosze i zmuszani są do oglądania tych niecierpiących zrozumienia i ogłady twarzy niekumatych typków, panoszących się po korytarzach i knujących spiski. To jest największa patologia w JST. I co, drodzy państwo, chcecie z tym zrobić?
 
2017-03-09 20:07:53
antymotywujące: a co się dziwisz, jak pokutuje jeszcze PRL-owskie myślenie, że np. nagroda za sporządzenie bilansu rocznego, tzw. "bilansówka" należy się całemu pionowi finansowego, choć tak w urzędach w dzisiejszych czasach sporządza się wiele sprawozdań o różnej tematyce i podobnym stopniu skomplikowania, za które nie przyznaje się nagrody, bo leżą w zakresie obowiązków, a bilansówki dostają osoby z pionu finansowego, które ze sporządzeniem tego sprawozdania nie miały nic wspólnego-za samą przynależność do komórki, która ma to w zadaniach
 
2017-03-08 07:08:43
sasss: Problem w urzędach jest po prostu brak jakiejkolwiek rozsądnej kadry ZARZĄDCZEJ - ludzie nie wiedza co to znaczy ZARZĄDZAĆ w firmie, kontrolować, dopingować, monitorować, nagradzać.
 
2017-03-07 09:34:36
pablo: zapomniałem dodać że zbliżają się wybory także podwyżki też się pojawią jak co wybory...
 
2017-03-07 09:33:14
pablo: Mniej więcej mniej więcej - zawsze jest zróżnicowanie zarobkowe. ale mimo wszystko największą niesprawiedliwością samorządu i każdej pracy w sektorze publicznym jest fakt że jeśli jest odpowiednia ilość pracowników to ok płace jakie są takie są i obowiązki podobnie ale ostatnio robi się bardzo modny zwyczaj że jeśli ktoś odejdzie bo stwierdzi że ma dość to już nie zatrudni się nowej osoby na jego miejsce tylko obowiązki osoby która odeszła rozdzieli się po pracownikach którzy zostali ale BEZ ŻADNEGO DODATKOWEGO WYNAGRODZENIA i tak właśnie jak widać jest w sektorze publicznym coraz mniej pracowników ale praca musi zostać wykonana ta sama albo nawet i większa (ze względu na ciągle zmieniające się przepisy) przez mniejszą ilość pracowników. Oszczędności są JASNE ŻE SĄ mniej pracowników mniej kasy na wypłaty ale praca nadal jest wykonywana ta sama. Nie wiem czy u rządzących zdają się nie widzieć tego problemu raczej nie bo to w kwestii kierownika jednostki jest odpowiedzialność za wykonywaną pracę a jak ona jest wykonywana to już nie nasza brocha tak podchodzą do tego rządzący. Efekt tego dostrzeżemy za lat kilka bo młodzi ludzie nie są głupi i jak mają możliwość pracować za 2-3 tyś brutto na miejscu a wyjechać i zarobić nawet 5x tyle netto w miesiącu to oczywistym jest że pojadą za granicę i sądzę że raczej nie wrócą bo nie ma po co. No chyba że ktoś jest przywiązany do rodzinny. Ale w większości potem wyjeżdżają całe rodziny. I tak właśnie kształcimy szkolimy i uczymy fachowców którzy odpływają z Polski za granicę. Nawet znam przypadki z mojego samorządu gdzie pracowniczka miała dość dokładanych obowiązków a brak podwyżek i dwa lata przed emeryturą powiedziała dość po czym pojechała do stanów. Każdy ma jakąś swoją granicę jedynie starsi pracownicy urzędów mają wielki problem bo biorą każdy dodatkowy dokładany im obowiązek po czym właśnie czytamy opinie o niewspółmiernych zarobkach do wykonywanej pracy. Zarobki w sektorze publicznym to temat woooooooda.
 
2017-03-06 21:04:26
Ola: To, że z wynagrodzeń nie są zadowoleni urzędnicy to typowe zachowanie człowieka {kto nie chciałby zarabiać więcej?} jednakże należy zwrócić uwagę na ilość zatrudnionych urzędników.
Nie ważne ilu mieszkańców liczy gmina, ważne ilu znajomych 'królika' pracuje w urzędzie.
Ten problem należy rozwiązać i wprowadzić regulacje !!!
 
2017-03-06 15:03:59
miki: Po pierwsze to wina samych pracowników samorządowych. Bez problemu można założyć związek zawodowy pracowników danego urzędu i konkretnie walczyć o swoje. Zawrzeć układ zbiorowy, podnieść dodatek stażowy do 30%, etc.

Po drugie pamiętajcie, że piszą niezadowoleni. A urzędy samorządowe są bardzo różne i z bardzo rożnymi zarobkami. U nas w UM (gmina miejska) inspektor z 35 latami pracy w zasadzie nie ma opcji by zarabiał mniej niż 4000 brutto.
 
2017-03-06 14:31:25
XxX: Stażu pracy mam nie dużo (niecałe 5 lat) ale i pensja jest mizerna. Owszem są podwyżki, gdy rośnie płaca minimalna....czyli w obecnym roku do stałem podwyżkę z 1850 zł brutto na 2000zł brutto. Nie twierdzę, że w biedronce czy lidlu mają lepiej bo to inna specyfika pracy (siedzenie godzinami na kasie, dyżury w niedziele czy święta) jednak uważam, że zarobki w administracji są nieporównywalne z ogromem wykonywanych zadań i odpowiedzialnością. Niemal co roku kontrol z jakiegoś zakresu obowiązków a później pretensje, że coś jest niedokładnie wykonane, ale tego że niekiedy jedna osoba wykonuje obowiązki 2-3 pracowników za płace minimalną to się nie dostrzega....przykre...
 
2017-03-06 13:10:44
On: 10 lat pracy, informatyk z wyższym wykształceniem 3000zł brutto, dużo? A chłopak po szkole średniej/zawodówce pójdzie do woja i ma na start 2400zł netto + mieszkaniówka i inne przywileje i zero odpowiedzialności! Gdzie tu jest sprawiedliwość? Po co studiować lub powiększać swoje kwalifikacje? Gdzie można być zwykłym burakiem, iść do woja i mieć znacznie lepsze pieniądze. Chore Państwo, Chora Polityka i brak podejścia do pracownika.
 
2017-03-06 13:08:31
Długoletnia pracownica samorządowa: Po 40 latach pracy 2700 oczywiście brutto z 20-letnią wysługą. Od 11 lat zero podwyżki czy jakiejkolwiek regulacji. Osoby na niższym stanowisku, jeszcze bez prawa do wysługi lat ma o wiele wiele więcej. No cóż ja nie jestem znajomą tylko uczciwie długo pracującą , nagradzaną. Daleko do przeciętnej płacy
 
2017-03-06 12:35:58
Informatyk Gminy: Do "kierownica", moim głównym przekazem nie miało być wymienianie plusów, ale zwrócenie uwagi, że nikt nie broni nikomu zmieniać pracy. Plusami np. do wspomnianego pracownika Biedronki/Lidla jest wolny weekend, praca w przyzwoitych godzinach, lżejsza praca itd. Mam w pracy koleżankę, która pracowała w Biedronce i nie myśli o powrocie do niej (choć lepiej płacą), widocznie jej lepiej niż w Biedronce.
 
2017-03-06 12:34:54
Wójt wiejskiej gminy: w mojej gminie i w gminach sąsiednich wynagrodzenia są co roku podnoszone o kilka procent. W tym roku wynagrodzenia wzrosły o 4%, może to i nie dużo, ale co roku i pensje specjalnie nie odstają od średniej krajowej. W ubiegłym roku średnie miesięczne wynagrodzenie urzędnika, bez wójta, sekretarza i skarbnika, wyniosło 4390 zł brutto. Oczywiście pracownicy i tak narzekają i najchętniej do średniej nie wliczaliby 13-tki, nagród i dodatków specjalnych. Warto jeszcze zwrócić uwagę na inne pozytywne aspekty pracy w urzędzie - praca tylko w dni robocze, stałe godziny pracy, i to co najważniejsze to pewne praca.
 
2017-03-06 11:33:12
ZDZIWIONY: To jakieś bzdury. Jestem pracownikiem z 30 letnim stażem. Brutto - 2700 zł ( a mają o wiele mniej jeszcze - średnio 2400 brutto) z wyższym wykształceniem - po dwa, trzy kierunki. Ostatnia podwyżka 8 lat temu - 70 zł ( właśnie sprawdziłem). Obecnie czekam na... podwyżkę 3% (jaja)i nie wiem, czy się doczekam, bo rozporządzenie z tabelami ( co śmieszne) ciągle przesuwane. Najpierw miała być rzekoma podwyżka od stycznia,potem od marca... teraz od lipca , bez wyrównania). Kpiny i żenada. Pisząc artykuł, proszę nie wypośrodkowywać niczego... bo zwykły urzędnik do śmierci nie uzyska 4000 zł. Pozdrawiam serdecznie
 
2017-03-06 10:43:22
były "bogaty" wójt: Kochani biedni, super wykształceni, urzędnicy, informatycy, itp ! Odpowiadam co robić. W listopadzie 2018 r. lub wcześniej startować w wyborach samorządowych na stanowiska wójtów, burmistrzów, prezydentów. Jak się nie uda to następne są parlamentarne też intratne posady posłów i wtedy nie zazdrościć tylko po wygranych wyborach upajać się wszystkimi plusami tych "fuch" a także ich minusami, których jest przynajmniej 70%. Powodzenia.
 
2017-03-06 09:31:43
Kasjan: To jest niestety sama prawda. Pracuję w Urzędzie Marszałkowskim od 2009 roku i od tego czasu nie miałem ani jednej podwyżki. Ani jednej. Podwyżki dostają "krewni i znajomi" tak wiec średnia może i wychodzi całkiem niezła ale urzędnik bezpartyjny i bez znajomosci zarabia jak kasjer w Tesco, a na pytanie o podwyżkę nasz marszałek odpowiada, ze można sobie poszukać lepszej pracy jak się nie podoba. Nawet nagrody roczne (tzw. karpie) to jakiś żart- u nas były ok 200 zł brutto na głowę. Jak można mieć motywacje do pracy, kiedy nie dość ze nie ma żadnej możliwości awansu to jeszcze od prawie 10 lat nie ma podwyżek?
Sprzęt jest stary, wszystko ledwo chodzi ale my mamy robić 20 rzeczy na raz i nie rzadko siedzieć po godzinach.
 
2017-03-06 08:35:55
zdechły samorządowiec: 4348 zł brutto w 2015 roku to jakaś paranoja. Aby wyliczyć faktyczną, rzetelna średnią należałoby wyłączyć płace Burmistrzów, Sekretarzy czy Skarbników, którzy zarabiają po kilka razy więcej od szeregowego pracownika. Po 35 latach pracy, z dodatkiem za staż moje zarobki nie przekraczają 3500 brutto miesięcznie. Nie wspomnę o szerokim zakresie zadań jai mam przypisany. Dlatego mam wielką, jeśli podajecie średnie płace w jst to nie bierzcie pod uwagę płac Burmistrzów, Sekretarzy, Skarbników. A najlepiej użyjcie miar statystycznych jak mediana czy kwartyle.
 
2017-03-06 07:57:26
kierownica: Do "Informatyk Gminy", z czystej ciekawości proszę wymienić te inne korzyści nie mierzone miarą pieniądza. Przeszłam wszystkie szczeble w urzędzie od najniższego: referenta i jedyna korzyść jaką zauważyłam to hmmmm.... trudno powiedzieć, a może: (?) dyscyplina finansowa, kontrole NIK, RIO, sprawozdania do sprawozdań, sprawozdaniami poganiane, terminy, terminy, terminy,itd. Niemniej jednak może coś przeleciało mi między palcami i nie dostrzegam " innych korzyści nie mierzone miarą pieniądza".
 
2017-03-05 11:47:52
ja: To jest chore. Urzędnik z mgr...dużą odpowiedzialnością, tysiącem kursów i czynności w zakresie...ma mniejszą płacę niż pracownik marketu z zawodówką czy średnim. Z całym szacunkiem do pracowników Lidla itd...Ale jednak urzędnik ma ogromną odpowiedzialność, kilka działów naraz, od niego wymaga się interpretacji zawiłych przepisów, od pracowników Biedronki nie. A studia które kończył urzędnik i kursy, które przebył...powinny być oczywistą przesłanką do większej niż Wasza płacy. I ktoś się dziwi małej motywacji urzędników. No to niech się dziwi dalej...
 
2017-03-04 19:45:34
Informatyk Gminy: Nikt nie broni nikomu zmiany pracy, nawet na wspomnianą pracę w Biedronce czy Lidlu.
Pracuje w Urzędzie jako informatyk, koledzy z branży zarabiają o wiele więcej, ale świadomie pracuje w Urzędzie, bo ta praca ma inne korzyści nie mierzone miarą pieniądza.
newsletter

TAGI

PARTNERZY 
  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.22