facebook RSS # #

22.10.2017 22:56

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2017-09-15 12:41       aktualizacja: 2017-09-15 12:53       WIADOMOŚCI
  A A A

Mierny, ale wierny. Czytelnicy piszą o nepotyzmie w urzędach samorządowych

Mierny, ale wierny. Czytelnicy piszą o nepotyzmie w urzędach samorządowych
Fot. Fotolia
Włodarze samorządowi zatrudniają tylko swoich. Nieważne jest wykształcenie, wiedza, umiejętności. Liczą się koligacje – piszą Czytelnicy. Prezentujemy przegląd komentarzy.

Jak poinformowaliśmy, zdaniem prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie Janusza Kota w samorządach brakuje kontroli zarządczej. „Jeśli w samorządzie trafi się dobry fachowiec to ma coraz więcej pracy. Natomiast jeśli przyjdzie leser lub ktoś niekompetentny, zatrudniony po znajomości, to pracy będzie miał coraz mniej. Bo co mu się da, to zrobi źle. Brakuje w samorządach stosowania takiego mechanizmu, że jeśli pracujesz źle, nie radzisz sobie, to musisz szukać zatrudnienia gdzie indziej” – powiedział podczas debaty na Forum Regionów w Krynicy.

CZYTAJ: Kadrowy problem. Część samorządów w Polsce już ma problem ze znalezieniem pracowników merytorycznych

Jak wynika z postów zamieszczonych na forum naszego serwisu, Państwa obserwacje potwierdzają opinię prezesa krakowskiej RIO. Publikujemy wybrane komentarze.

Dopust pisze: „(…) Przecież w samorządach włodarze zatrudniają tylko swoich. Nieważne jest wykształcenie, wiedza, umiejętności. Liczą się koligacje i to, co można wyciągnąć w zamian za zatrudnienie po przyjacielsku (…)”.

„(…) Nikt nie zwolni takiej osoby bo to +szwagier radnego+ albo +kochanka dyrektora UP+, albo po prostu +syn kadrowej+ i +córka kierowniczki innego działu+. Nie do ruszenia. Nigdy nie będzie dobrze. W naszym urzędzie naliczyłem 3 rodziny i każda z nich po ok. 4 osoby (np. matka i jej siostra, mąż, dwie córy) - one zawsze się będą bronić (…)” – komentuje Azejberdzan.

„(…) Więcej pracy dla osoby, która dobrze pracuje niestety nie pociąga za sobą dodatkowego wynagrodzenia. Zazwyczaj jest tak, że skoro sobie radzisz z 10-cioma zadaniami, to damy 11-te w ramach zakresu czynności. Chore. A ci po znajomościach, którzy w zasadzie nic nie potrafią, oprócz pokazywania dobrych relacji z szefem, co chwila nagroda, podwyżka. Gdzie weryfikacja przepisów i umiejętności? Wtedy by wyszło, że znajomi szefa nic nie umieją, ale nikt nawet tego nie weryfikuje. Tak jak w administracji rządowej... liczy się mierny, ale wierny” – dodaje użytkownik o nicku ja.

Anna zwraca uwagę: „Wynagrodzenia młodych pracowników są relatywnie wyższe od doświadczonych bo wg. burmistrza lepiej pracują niż starzy. No i młody zawsze jest +wdzięczny informacjami+ dla burmistrza, a stary to wie, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Czas płynie i nikt go nie zatrzyma. A władza się zmienia i ci dzisiaj młodzi za kilka lat, jak dopracują, też będą starymi pracownikami i co wówczas powiedzą w kwestii zarobków?”.
„Musiałyby być ustanowione wymagania kwalifikacyjne na kierownika urzędu i nabór na to stanowisko powinni przeprowadzać fachowcy, a nie wyborcy” – stwierdza odpolitycznienie urzędów.

Dolphin podkreśla: „(…) Dzisiaj jest tak, że przepisy pozwalają w samorządach tworzyć kolejne do niczego nieprzydatne komórki, które nie mają żadnych istotnych zadań. Najlepszym przykładem są tzw. gabinety. Ale tą patologię wprowadziła nowelizacja (…), która dopuściła do zatrudniania kolesi kolesi, czyli asystentów i doradców. Nie będę się rozpisywał, jak to w praktyce wygląda. Ale każdy urzędnik doskonale wie, że to są ludzie od niczego za maksymalne możliwe na tych stanowiskach pieniądze (…)”.

Azejberdzan podsumowuje: „Jedno wielkie bagno - tego się nie da uregulować, nie da się po prostu”.

dap/
TAGI: URZĄD
 
KOMENTARZE: 5 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2017-09-23 11:11:38
czytelnik: Niestety w wielu przypadkach jest to prawda
 
2017-09-20 08:36:58
gość: Co to pisze sekretarz to żenada, w samorządzie a szczególnie w małych gminach jest taki podział pracowników ( na swoich , czyli z tej samej partii co wójt ) i na pozostałych. Ci swoi zrobią cokolwiek i są wychwalani pod niebiosa a pozostali żeby nie wiem co robili to jest nigdy nie doceniane. Do pracy nikt nie przychodzi ,,łaskawie"" , bo każdy ma wiele zdań w zakresach czynności i musi to realizować. Sekretarz poprzez swój komentarz pokazał swoją niekompetencję. To właśnie sekretarze sami nie mają wiele do roboty bo wszystko scedują na pracowników a robią taki lament wokół swojej osoby ile to mają roboty.
 
2017-09-18 11:02:45
czarny: U mnie jest odwrotnie. Pracodawca wie, że mam wiedzę i kwalifikacje, to ogranicza mi pracę do minimum przekazując moje kompetencje innym pracownikom. A pociotki i lizusy oczywiście mają się lepiej, im włos z głowy nie może spaść, są na specjalnym traktowaniu.
 
2017-09-18 09:45:25
sekretarz: Punkt widzeia zalezy od punktu siedzenia. Nie chcę generalizować ale czasem poprostu jest tak, ze widzi sie tylko cudze zarobki a zwłaszcza te, które sa nieco wyższe a nie dostrzega się zaangażowania kolegów/koleąanek z pracy i tego,ze sa na "każde zawołanie" Sami niezadowoleni uwazaja, ze należa im sie wysokie zarobki,za to że od długich lat "łaskawie" przychodza do pracy.
 
2017-09-18 08:00:38
LPR: Zgadza się. PAP tuba propagandowa PiSu zaczyna kampanie oszczerstw za publiczne pieniądze. Po wyborach PAP zmieni nazwę na PRP a wszyscy oszczercy najpierw straca pracę a potem pójdą kopać rowy do czego najwyraźniej się tylko nadają.

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25