facebook RSS # #

20.04.2018 09:03

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-04-08 23:10       aktualizacja: 2018-04-09 13:59       WIADOMOŚCI
  A A A

Opinie o obniżkach. Głos organizacji samorządowych na temat zapowiedzianych przez prezesa PiS obniżek wynagrodzeń dla włodarzy JST

Opinie o obniżkach. Głos organizacji samorządowych na temat zapowiedzianych przez prezesa PiS obniżek wynagrodzeń dla włodarzy JST
Fot. Fotolia
Szefowie największych organizacji samorządowych krytycznie oceniają zapowiedzianą w czwartek przez Jarosława Kaczyńskiego obniżkę pensji prezydentów miast, burmistrzów, wójtów, starostów, marszałków województw oraz ich zastępców.

Robert Perkowski, prezes Związku Samorządów Polskich, proponuje, by zamiast obniżać te wynagrodzenia bardziej je zróżnicować, w zależności m.in. od liczby zadań danej JST.

Poniżej publikujemy zebrane przez nas opinie - na ten temat - szefów Związku Gmin Wiejskich RP, Związku Samorządów Polskich, Unii Miasteczek Polskich, Związku Powiatów Polskich, Związku Miast Polskich i Związku Województw RP.

Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP i wójt gminy Lubicz:

- Wysokość wynagrodzenia zawsze kojarzy się z indywidualną oceną, a tu mamy zapowiedź obniżenia wszystkim o 20 proc., i to w trwającej kadencji. To jest dosyć zaskakujące.

Gdyby nowe tabele wynagradzania pracowników samorządowych miały obowiązywać od nowej kadencji, byłoby to bardziej zrozumiałe. Bardziej racjonalne byłoby też, gdyby rozmowa o wynagrodzeniach samorządowców wiązała się z projektem dotyczącym zmiany ustroju samorządowego, np. z pełnym uspołecznieniem funkcji wójta, burmistrza czy prezydenta. Wówczas na czele urzędu stałby dobrze opłacany dyrektor - ekspert, który kierowałby lokalną administracją samorządową. Wójt, burmistrz, prezydent byłby w takim układzie przewodniczącym rady gminy i wykonywałby na co dzień swój własny zawód. Takie są doświadczenia innych krajów i przy takim rozwiązaniu również wprowadzone ograniczenie kadencji byłoby bardziej naturalne.

Zapowiedź obniżki pensji jest także deprymująca. Przy obecnym poziomie wynagrodzeń - przecież mamy określony górny pułap, nie otrzymujemy żadnych dodatkowych nagród - może w dłuższej perspektywie wpłynąć na selekcję negatywną. Być może o funkcje w samorządach nie będą ubiegały się te osoby, które ubiegać się powinny.

Ta zapowiedź jest też zmianą o 180 stopni. Jeszcze dwa tygodnie temu słyszeliśmy na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego sugestię ze strony przedstawicieli rządu, że myśli się o jakichś podwyżkach. A tu raptem dowiadujemy się, że nie podwyżka, a obniżka.

Robert Perkowski, prezes Związku Samorządów Polskich i burmistrz Ząbek:

- Zapowiedź obniżenia pensji zarządom jednostek samorządowych dotyka mnie osobiście. Od 10-11 lat pensje prezydentów, burmistrzów i wójtów są zamrożone, a łączna inflacja w tym czasie wyniosła pewnie 30 proc. Czyli realnie zarabiamy o 30 proc. mniej niż dekadę temu. Jednocześnie nie możemy otrzymywać premii motywacyjnych ani nagród. Dostajemy więc jedynie „gołą” pensję i raz w roku trzynastkę.

Jestem za większym niż dotąd zróżnicowaniem wynagrodzeń dla samorządowców, w zależności od ich faktycznego obciążenia, aktywności, liczby zadań, osiąganych wyników, ponoszonej odpowiedzialności. Nie wiem jak to zrobić, być może obniżyć pensję zasadniczą i np. przywrócić premię motywacyjną dla prezydentów, burmistrzów, wójtów, starostów oraz ich zastępców na określonych zasadach i pod pewnymi warunkami, np. po uzyskaniu pozytywnej oceny absolutoryjnej.

Praca prezydenta, burmistrza, starosty czy wójta wiąże się z bardzo dużą odpowiedzialnością i ryzykiem, z których wiele osób nie zdaje sobie sprawy. Z roku na rok przybywają samorządom nowe obowiązki. Podpisujemy wiele dokumentów, nie mając niejednokrotnie możliwości ich osobistego przestudiowania. Najczęściej jest to odpowiedzialność karna, nie mówiąc już o politycznej czy społecznej. Mój poprzednik w Ząbkach przestał być burmistrzem dlatego, że nie udzielił w terminie informacji publicznej. Został za to wpisany do Krajowego Rejestru Karnego, choć jego kara została warunkowo umorzona.

Samorządy w Polsce są bardzo różne, bardzo różnią się także pod względem obciążenia, liczby zadań, aktywności i wyników ich władz. W warszawskich dzielnicach jest po pięciu członków zarządu, burmistrz ma kilku zastępców, choć te dzielnice nie realizują najtrudniejszych zadań gminy, robi to za nie stołeczny urząd miasta. Ja mam jednego zastępcę, a w niejednym mniejszym mieście burmistrz ma ich kilku. Potrzebny jest więc mechanizm, który uwzględniałby te różnice w poziomie wynagrodzeń, wprowadziłby ich większe zróżnicowanie, uczynił system wynagradzania bardziej sprawiedliwym społecznie i samorządowo. Mogłaby to być, jak już mówiłem, np. premia motywacyjna. Dziś wielu prezydentów, burmistrzów czy wójtów ma poczucie niesprawiedliwości, widząc, że mają więcej pracy, więcej zadań, osiągają lepsze wyniki niż niektórzy inni samorządowcy, ale otrzymują takie same wynagrodzenia. To warto by zmienić.

Wojciech Długoborski, prezes Unii Miasteczek Polskich i zastępca burmistrza gminy Chojna:

- Smutne jest to, że próbuje się złagodzić zły obraz rządu kosztem samorządowców. To jest odwrócenie uwagi od tego, co się wydarzyło, od tych nieszczęsnych nagród przyznanych ministrom. W duchu „Vox populi, vox Dei” uznano, że ludziom się to nie podoba i trzeba coś zmienić.

Niedobrze się dzieje, że bez analizy, bez dyskusji, bez zapytania środowiska próbuje się narzucać rozwiązania siłowe de facto, wiedząc o tym, że siła jest po stronie rządzących. Jest to smutne, przykre i dziwnie w kontekście sposobu zarządzania państwem, że tego typu rozwiązania mogą się pojawić z dnia na dzień. Nie ma żadnej stabilizacji, żadnej gwarancji, żadnego spokoju; jest ciągłe zamieszanie. Siedzimy na bombie z opóźnionym zapłonem, bo może się okazać, że nagle trzeba coś zrobić, wywrócić do góry nogami.

O wynagrodzeniu wójta, burmistrza czy prezydenta miasta decydują mieszkańcy gmin w postaci swoich reprezentantów w osobach radnych. To jest jedna z kompetencji rady.
Uważam, że to wynagrodzenia ministrów są zbyt niskie, a nie samorządowców zbyt wysokie.

Ludwik Węgrzyn, szef Związku Powiatów Polskich i starosta bocheński:

- Przewodniczący organu wykonawczego, czyli starosta, może maksymalnie w świetle obowiązujących stawek zarabiać netto, nie mówmy o brutto (…), 7900 zł miesięcznie, pracując na okrągły zegar i ponosząc dużą odpowiedzialność – w naszym starostwie mamy 150 mln budżetu. Trzeba więc zadać pytanie, jaki to ma sens, jeżeli np. na budowie pracownik zarobi te same pieniądze, a zostając po 15.00, ma nadgodziny?
Może dla Pana prezesa polityka to hobby. Dla większości ludzi, oprócz zacięcia politycznego, to jest także źródło utrzymania rodziny. Nigdy nie podnosiliśmy kwestii, aby były podwyżki, bo ludzie zarabiali mniej, mówię o kierownictwie. Ale dzisiaj, żeby znaleźć inżyniera z uprawnieniami do pracy w wydziale architektonicznym, czy budownictwa , muszę mu dać 6-7 tys. zł pensji. Czyli on zarabia tyle, ile jego przełożony starosta. Inaczej pójdzie do nienasyconego rynku pracy i tam dadzą mu te pieniądze. Dotyczy to geodetów, budowlańców, pracowników wydziału środowiska.
Niech wszyscy politycy, wszystkich partii, na czele z rządzącą partią, nie opowiadają bzdur o nagrodach i premiach wójtów, burmistrzów, starostów. Jest to oczywista nieprawda. Od dziesięciu lat żaden z nas nie ma prawa, zgodnie z przepisami, otrzymać żadnej nagrody, poza nagrodami typu jubileuszowego, np. za 30, 40 lat stażu pracy. Natomiast żadnych innych wynagrodzeń, czy profitów poza pensją nie ma.

Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic i prezes Związku Miast Polskich:

- (…) Od 2007 roku przeciętna płaca w Polsce wzrosła o ponad 50 proc. Wynagrodzenia wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie zmieniły się od 10 lat, a w tym czasie inflacja realnie zmniejszyła je jeszcze o ponad 20 proc. Rządzący przeforsowali niedawno ograniczenie kadencji, tłumacząc, że w samorządach potrzeba „świeżej krwi”. Jaka to motywacja dla nowych osób, których chce w samorządzie PiS? Skoro będą zarabiać mniej niż średni personel kierowniczy w prywatnych firmach, przy ogromnej osobistej odpowiedzialności.

To prosta droga do tego, co znamy ze Wschodu. Tam niskie pensje w administracji sprawiają, że polityką zainteresowany jest wyłącznie aparat partyjny lub „biznesmeni”, którzy zarabiają gdzie indziej, a funkcji publicznych potrzebują do załatwiania swoich prywatnych interesów. Wierzę w rozsądek ludzi. Uważam, że wyborcy nie dadzą nabrać się na ten szkodliwy populizm i spodziewam się, że zapowiedź prezesa Kaczyńskiego będzie miała inne skutki niż przewidywał.

Olgierd Geblewicz, prezes Związku Województw RP i marszałek województwa zachodniopomorskiego:

- (…) Zapowiedzi prezesa są elementem planowego niszczenia samorządów jako bytów niezależnych, które z definicji „same się rządzą”. Po raz kolejny jesteśmy używani przez PiS do uprawiania własnej polityki. Dlaczego za premie, które przyznali sobie rządzący, płacić mają samorządowcy, którzy premii sobie nie przyznawali?

(…) Odbieranie samorządom kompetencji, wprowadzanie niekonsultowanych zmian nazywanych reformami, określanie samorządowców sitwą, zmiany reguł wyborczych czy nastawianie społeczeństwa przeciwko samorządowcom pod hasłem: „za dużo zarabiacie”, zniechęci młodych ludzi do aktywności w samorządzie. A przecież to głównie dzięki pracy samorządów Polska się rozwija.

Chciałbym mieć nadzieję, że twórcy projektu ustawy obniżkowej zajmą się – poza wójtami, burmistrzami i prezydentami – także radnymi, którzy dziś w niebywałej liczbie zasiadają z nominacji PiS w zarządach spółek skarbu państwa, łącząc mandat z synekurami. Mam nadzieję, że prześwietlone zostaną podwyżki i wyznaczone rygorystyczne limity wynagrodzeń także w innych sferach, na przykład w przejętych w 100 proc. przez PiS mediach publicznych (…).

aba, kic, jmk/

Czytaj więcej:
Vox populi. Czytelnicy o zapowiedzi obniżenia pensji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast
TAGI:
 
KOMENTARZE: 18 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-04-11 11:28:08
Anubis: @Były pracownik JST
Wiesz dlaczego nazwałem go WC-Wójt?
Bo on, choć ostrzega że nowy wójt będzie się uczyć przez połowę kadencji, sam jeszcze się nie nauczył, że w gminie jest Z-ca a nie Vce... a kadencja się kończy (załóżmy że to jego pierwsza)
 
2018-04-11 10:06:38
janka: do toja: wieje prowincją aż uszy bolą,słowa pana (celowo z małej) ,,szeregowych urzędników, armia szarych ludzików" tudzież "szarych ludzi" pozwala mi sądzić że mamy tutaj do czynienia z wójtem o przerośniętym ego.Dla rozjaśnienia: ci ,,szeregowi urzędnicy" pracują dla dobra swoich małych ojczyzn nie dla w.,b.,p. (dziś pan jutro kto inny) i proszę mi wierzyć nikt panu nie życzy źle, a pan nie jest jedyny w swoim rodzaju. Wstyd! A tak na marginesie jak pan nie wie, co podpisuje, to proszę się zagłębić w przepisach, wiedza nie boli.
 
2018-04-10 15:12:26
janush: Jak Kalem ukraść krowa to zły czyn , a jak Kali ukraść krowa to dobro. Jak wójtowi zabrać kasę to dobry czyn a jak dać inspektorowi to dobry czyn.
Za pół roku wybory, proszę tych miernych, beznadziejnych, niegospodarnych ,nic nie robiących, celebrytów burmistrzów, wójtów po prostu wymienić ( a najlepiej na Was bo jesteście "komentatorzy internauci " wspaniali)!!!
 
2018-04-10 14:36:36
Były pracownik JST: @Vce-Wójt
"będzie miał nowego Wójta, Burmistrza, który pół kadencji będzie się uczył" - jest takie powiedzenie nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz.
Aby zostać szefem JST powinien być egzamin o stopniu trudności zbliżonym do egzamin na Urzędnika Służby Cywilnej.
Dzięki temu nie byłoby takich "specjalistów", którym trzeba pół kadencji na naukę.
 
2018-04-10 13:57:27
Anubis: @Toi-Toja
To nie zawiść tylko rzeczywistość której nie chcecie spojrzeć w oczy.
A wyborcy...cóż... wyborcy są gotowi zagłosować na każdego cepa w gumowcach oderwanego od pługa byle tylko mówił to co chcą usłyszeć.

@WC-Wójt
Czuję się doceniony ale nie będę siedział cicho kiedy widzę jak niektórzy unoszą się pół metra nad ziemią i rozpływają się w samozachwycie. Nie mam problemu ze zmianami...baa... bardzo liczę że one nastąpią. Nie ma znaczenia czy stary, który przez kilka kadencji niczego się nie nauczył czy nowy, który dopiero uczyć się będzie. Szkoda tylko że nie wprowadzono wstecznej kadencyjności bo to big mistake, ale zawsze można to naprawić.
 
2018-04-10 09:45:46
Vce-Wójt: Brawo "toja". rzeczywiście jest to żałosne. Zobaczymy jak "szary pracownik" będzie miał dobrze jak co kadencję będzie miał nowego Wójta, Burmistrza, który pół kadencji będzie się uczył, a On będzie za niego rzeczywiście musiał pracować i podejmować decyzje samodzielnie. A teraz w listopadzie br. wszyscy niezadowoleni,a szczególnie "Anubis" (taki mądry i nikt go nie chce docenić, co za pech) do wyborów na co czekacie !
 
2018-04-09 15:51:41
bbb: Dlaczego inspektor mając kategorię zaszeregowania pozwalającą mu zarobić 5000 zł wynagrodzenia zasadniczego (brutto) dostaje 2500 zł a polityczny dostaje maksymalne stawki + wszystkie możliwe dodatki?
Wytłumacz mi tylko to drogi Toju.
 
2018-04-09 15:21:07
pracownik samorządowy: Jestem za tym aby od następnej kadencji niezależnie od stanowiska wszyscy samorządowcy byli na najniższym wynagrodzeniu. To będzie sprawiedliwe.
 
2018-04-09 14:51:46
lolmania: Naiwni wyborcy najpierw wybierają celebrytów, a potem wkurzają się, że pieniądze są niegospodarnie wydawane, a włodarz zamiast zarządzać gminą, bawi się ze swoją ekipą za ich pieniądze.
 
2018-04-09 13:43:31
toja: Jak czytam te wypociny "szeregowych urzędników", złośliwych, zawistnych, gotowych swojemu szefowi podłożyć każdą świnię i śmiać się po cichu, że tuman nie czytał co podpisuje, to robi mi się niedobrze. Cała ta armia szarych ludzików zawsze liczy na to, że szef się potknie i będą mieli wtedy kolejny argument, że rządzi nimi głupek. Wolna droga dla każdego, jeszcze póki co każdy "szeregowy" urzędnik może się zmierzyć z wyborcami. Zobaczy wtedy, jakie ma notowania u "szarych ludzi".
 
2018-04-09 11:29:54
Anubis: Uwielbiam czytać te bzdury o ogromie zadań, pracy 24h przez 7 dni w tygodniu, kolosalnej odpowiedzialności. Jeszcze bardziej uwielbiam czytać te bzdury o nadchodzącym upadku samorządów do którego przyczyni się brak specjalistów i zalew urzędów nieukami w następstwie obniżenia i tak już skandalicznie niskich wynagrodzeń.
Proszę państwa ja nie wiem czy choć 1% tych wybrańców zarządzających samorządami potrafiłoby samodzielnie opracować prostą decyzję administracyjną. Za nich wszystko przygotowują urzędnicy, parafują radcy prawni, a dopiero potem oni podpisują choć można mieć uzasadnione obawy że nawet nie rozumieją tego co podpisują. Wielu nawet nie czyta tego co podpisuje.
Odpowiedzialność? Jaka odpowiedzialność i za co? A przede wszystkim czyja? Nie róbmy sobie jaj.


Obniżone wynagrodzenia nie wpłyną na brak specjalistów. Nigdzie nie ma tak dobrze i wygodnie jak w budżetówce - pensja pewna, urlop pewny, 13-stka, nagrody, człowiek się nie zmęczy, polata po oficjałkach, nażre się za pieniądze podatników na różnych imprezach. A nieuków po znajomości upychają w urzędach z powodzeniem właśnie ci którzy tym straszą. Gdyby miało być inaczej, gdyby gdzieś było im lepiej, to nie pchaliby się drzwiami i oknami do samorządów.
Każdy uczciwy pracownik samorządowy wie jak to wygląda w praktyce i uśmiecha się widząc jak tupią nogami ci którzy myślą że jak zostali wybrani, to już im się wszystko należy - szczególnie kasa.
Samorządy to organizacje tak skonstruowane że na ich czele można postawić byle cepa w gumowcach oderwanego od pługa, a one i tak sobie poradzą... bo opierają się na fachowej pracy i doświadczeniu urzędników, a nie tych którzy patrzą na nich z góry.
 
2018-04-09 10:40:50
Anna: @urzędnik
Brawo. W końcu ktoś napisał prawdę.
 
2018-04-09 08:15:12
janka: jestem oburzona słowami establishmentu samorządowego. Zarobki burmistrzów i prezydentów winny wynieść najwyżej 3-krotność najniższego wynagrodzenia pracownika na stanowisku...np.referenta, choć nie to przesada na stanowisku podinspektora zatrudnionego w danym urzędzie - a nie różnica w zarobkach 5-6 krotna! 7900 zł miesięcznie, pracując na okrągły zegar i ponosząc dużą odpowiedzialność w starostwie- starostwa do likwidacji, zajmujecie się wyłącznie redystrybucją i zjadaniem kasy (pomijam komunikację, którą zabraliście samorządom) a kompetencje przekazać do samorządów, województw i marszałków.
 
2018-04-09 08:07:39
toja: Demagogia w najpodlejszej postaci. Dzisiaj podano wyniki jakiegoś "sondażu". Przeważająca większośc pytanych mówi "TAK" dla obniżenia pensji posłom, ministrom i samorządowcom. A dlaczego za winy jednych mają ukarani inni. Co złego zrobiły samorządy żeby znowu w nich mieszać? Gdyby pytanie sondażowe brzmiało: czy jesteś za wsadzeniem do więzień bandytów, złodziei i samorządowców, to jak myślicie, jaki byłby wynik? To pytanie, które zadano w sondażu, to zwykła bezczelność!
 
2018-04-09 08:05:39
pracownik: Prezes Unii Miasteczek Polskich twierdzi "że to wynagrodzenia ministrów są zbyt niskie, a nie samorządowców zbyt wysokie". Jak się do tego mają wynagrodzenia pracowników w urzędach administracji samorządowej, gdy z 20 letnim stażem i wyższym wykształceniem zarabiają poniżej 2000 zł. Panie Prezesie Prawa i Sprawiedliwości proszę jeszcze zrobić porządek z ekwiwalentem za niewykorzystany urlop przez wójtów i burmistrzów, bo dzisiejsza rzeczywistość woła o pomstę do Nieba.
 
2018-04-09 08:02:10
urzędnik: burmistrzom powinno być obniżone wynagrodzenie, bo to przeważnie ludzie, którzy na zarządzaniu się nie znają
 
2018-04-08 08:10:35
szeregowy urzędnik: Zadziwiające jest dostrzeganie przez w/w osoby problemów wynagrodzeń (ogólnie brak znaczących podwyżek dla pracowników od 2008r) gdy chodzi o nich samych; natomiast kompletne zaciemnienie pola widzenia gdy chodzi o wynagrodzenia dla pracowników.

"Od 2007 roku przeciętna płaca w Polsce wzrosła o ponad 50 proc. Wynagrodzenia wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie zmieniły się od 10 lat, a w tym czasie inflacja realnie zmniejszyła je jeszcze o ponad 20 proc."
Czyli pensje powinniśmy (jako pracownicy mieć podwyższone od 2008r o prawie 80%). Wyjaśnienie 150% - wzrost wynagrodzeń; 180% - wraz z inflacją.
Kto z pracowników szeregowych bez powiązań partyjnych, bez brania dodatkowych zadań otrzymał takie sumaryczne podwyżki od 2007r?
 
2018-04-07 21:32:45
Marek: Z wypowiedzi wynika, że martwią się tylko o własne pensje. Na ich wizerunek pracują szeregowi pracownicy, o których zarobki nie upominają się publicznie, tak jak o swoje. Narzekanie, że komuś musi dać 6-7 tys pensji jest nie na miejscu.
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25