facebook RSS # #

17.08.2018 11:54

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-05-16 13:23       aktualizacja: 2018-05-16 13:36       WIADOMOŚCI
  A A A

Grzywna dla żony. Sąd ukarał żonę prezydenta Poznania za użycie wulgarnych słów

Grzywna dla żony. Sąd ukarał żonę prezydenta Poznania za użycie wulgarnych słów
Fot. Fotolia
Żona prezydenta Poznania podczas ubiegłorocznej demonstracji powiedziała „jestem wk...wiona”. W środę sąd ukarał ją 1 tys. zł grzywny za publiczne użycie słów uznawanych za „wulgarne”.

Postanowienie sądu nie jest prawomocne.

Żona prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka – Joanna, w swojej przemowie w trakcie demonstracji 8 marca ub. roku, powiedziała: „jestem wk...wiona”, komentując sytuację w kraju. Po tej wypowiedzi anonimowa osoba poczuła się urażona „wulgarnymi słowami” i zgłosiła sprawę policji.

W styczniu tego roku Joanna Jaśkowiak została wezwana na komisariat i przesłuchana „w charakterze osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do skierowania wniosku w sprawie o wykroczenie z art. 141 kodeksu wykroczeń”. Czyli artykułu, który mówi: że „kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany”.

Po przesłuchaniu żona prezydenta Poznania mówiła mediom, że nie wypiera się i nie wstydzi tego, co powiedziała. „Wyraziłam swoje uczucia i myślę, że wyraziłam również uczucia innych osób” – mówiła.

Policja postanowiła skierować jednak do sądu wniosek o jej ukaranie. Według funkcjonariuszy, słowa jakich użyła Jaśkowiak wypowiedziane były „świadomie i z premedytacją”.

Sprawa Joanny Jaśkowiak przed poznańskim sądem rozpoczęła się w kwietniu. W środę sąd uznał żonę prezydenta Poznania za winną popełnienia wykroczenia i wymierzył jej karę grzywny w wysokości 1 tys. zł.
Sędzia Marta Zaidlewicz podkreśliła w uzasadnieniu, że „przeprowadzone postępowanie dowodowe niezbicie wykazało sprawstwo i winę obwinionej”.

Zdaniem sądu „bezdyskusyjny i oczywisty” był fakt, że słowa, jakich użyła Jaśkowiak, były nieprzyzwoite. „Choć normy obyczajowe zmieniają się, bez wątpienia nie w tym zakresie – te słowa nadal są wielce nieprzyzwoite i niezgodne z panującymi normami obyczajowymi, z etykietą. Nie sposób sobie wyobrazić powszechne używanie tych słów np. w wystąpieniach publicznych, urzędach, parlamencie, sądzie, w szkołach, w kancelarii notarialnej. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że słowa użyte przez obwinioną były nieprzyzwoite” – podkreśliła sędzia.
Dodała, że także powołany w sprawie biegły językoznawca nie miał wątpliwości, co do oceny wypowiedzianych przez Jaśkowiak słów, „wskazując, że są to słowa o najwyższym stopniu wulgarności”.

„Słowa te, jako wykładnik agresji werbalnej, łamią reguły polskiego savoir vivre językowego i polskiej tradycji językowej” – zaznaczyła sędzia Zaidlewicz.

Obrońca obwinionej, adwokat Agata Celmer powiedziała mediom po rozprawie, że zupełnie nie zgadza się z postanowieniem sądu i wymierzoną karą. Zapowiedziała złożenie apelacji.

Zgromadzenie, które odbyło się 8 marca w Poznaniu, było częścią Międzynarodowego Strajku Kobiet zorganizowanego w kilkudziesięciu miastach Polski i za granicą. Joanna Jaśkowiak, wraz z ok. 2 tys. zgromadzonych wówczas na placu Wolności, domagała się m.in. respektowania praw kobiet, w tym swobodnego dostępu do nowoczesnej antykoncepcji, in vitro i badań prenatalnych, a także zachowywania standardów opieki okołoporodowej.

Mówiła wówczas do zgromadzonych: „Nie jestem tu przez przypadek, nie jestem tu nieświadomie, nikt mnie nie zmanipulował, a tym bardziej nie zmusił do przyjścia. Jestem tu w pełni świadomie i w związku z tym chcę powiedzieć „nie” pewnym rzeczom. Od czasu, gdy panuje nam „dobra zmiana”, budzą się we mnie różne uczucia i tymi uczuciami chciałabym się dzisiaj przede wszystkim z kobietami podzielić. Najpierw było to zdziwienie, później zaskoczenie, oburzenie, niedowierzanie, złość, wściekłość i ostatecznie brakuje mi słów i chyba tylko jedno, małe cenzuralne: wk...w. Jestem wk...wiona”. Po tych słowach żony prezydenta Poznania zgromadzeni zaczęli bić brawa.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
TAGI: PRAWO
 
KOMENTARZE: 1 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-05-16 16:18:09
Sekretarz: A czy Pani Jaśkowiak nie zwracała się czasami do dzielnego funkcjonariusza służb prewencji "Kulsona", który zamiast siedzieć stał gdzieś i notował to co mają do powiedzenia kobietki?

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25