facebook RSS # #

13.12.2018 20:20

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-11-29 16:14       aktualizacja: 2018-11-29 16:18       WIADOMOŚCI
  A A A

Skąd wolta. Wicemarszałek woj. śląskiego: zarzuty ws. korupcji politycznej - bezpodstawne; rozważam kroki prawne

Skąd wolta. Wicemarszałek woj. śląskiego: zarzuty ws. korupcji politycznej - bezpodstawne; rozważam kroki prawne
Fot. UMWS - Tomasz Żak
Wojciech Kałuża nie chciał zgodzić się na to, by SLD, mając tylko dwóch radnych, obsadził dwa miejsca w zarządzie województwa śląskiego. Stąd jego decyzja o współpracy z PiS.

W czwartek w portalu Niezalezna.pl ukazał się wywiad z Wojciechem Kałużą, startującym z listy KO radnym wojewódzkim na Śląsku, dzięki któremu PiS przejął władzę w samorządzie województwa śląskiego. Kałuża podjął po wyborach decyzję o współpracy z PiS, co dało tej partii większość w śląskim sejmiku.

„Wygrywa wybory PiS, zarówno pod względem liczby mandatów, jak i liczby głosów” – mówił w rozmowie z Niezalezna.pl Wojciech Kałuża, wicemarszałek woj. śląskiego. „Na potrzeby działań anty-PiS powstała koalicja, o której nigdy wcześniej się nie mówiło: Platforma Obywatelska, Nowoczesna, SLD, PSL. Czyli konserwowanie układu. A ja się na to z nikim nie umawiałem. A już na pewno nigdy się nie umawiałem na to, że województwem śląskim - w myśl zawartego porozumienia koalicyjnego - będzie rządziło dwóch członków SLD. W zarządzie województwa śląskiego jest pięć osób: marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu. I w tym gremium dwóch członków w zarządzie miało otrzymać SLD, choć ma tylko dwóch radnych, czyli tyle samo co Nowoczesna, do tego jeszcze jeden członek zarządu z PSL. Przecież Koalicja Obywatelska i tak nie miałaby prawa rządzić województwem śląskim, bo byłaby w mniejszości w zarządzie. Trzeba sobie szczerze powiedzieć: to była kapitulacja marszałka Saługi w stosunku do SLD, którego żądania były wielkie. Ta sytuacja przelała czarę goryczy”.

W czwartek, w rozmowie z PAP, Wojciech Kałuża powiedział, że rozważa podjęcie kroków prawnych wobec polityków KO zarzucających mu korupcję polityczną. „Nigdy nie zdradziłem swoich wyborców” – podkreśla. „Jakiekolwiek zarzuty o korupcji politycznej są nie tylko całkowicie bezpodstawne, ale przede wszystkim oszczercze. Dlatego wspólnie z moimi prawnikami rozważamy skierowanie sprawy na drogę sądową o naruszenie moich dóbr osobistych. Ale tylko wobec polityków. Mimo, że doświadczam fali agresywnego hejtu, nie chcę i nie będę ścigać zwykłych obywateli. To politycy nakręcają całe to zło wobec mnie i mojej rodziny, i to oni powinni ponosić odpowiedzialność”.

Wicemarszałek został radnym Sejmiku Woj. Śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej, zdobywając w okręgu rybnickim ponad 25 tys. głosów. Jego ubiegłotygodniowa decyzja o poparciu PiS, co umożliwiło temu ugrupowaniu stworzenie zarządu województwa, spotkała się z falą krytyki, głównie ze strony polityków Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, którzy zapowiedzieli doniesienie do prokuratury w sprawie – jak to określali – korupcji politycznej.

Nieprzychylne pod adresem wicemarszałka komentarze pojawiły się też w internecie, a w minioną sobotę ponad 300 osób zgromadzonych na rynku w Żorach, gdzie mieszka Wojciech Kałuża, domagało się, by złożył on mandat radnego. Wicemarszałkowi zarzucano zdradę i oszukanie wyborców, padały też wulgarne określenia pod jego adresem.

Wicemarszałek – jak powiedział w czwartek PAP – spotyka się również z wyrazami poparcia. „Otrzymuję wiele sygnałów i dowodów wsparcia. Przyjaciół poznaje się w biedzie, dlatego bardzo się cieszę, że mam ich wokół siebie, jak się okazuje, wielu. Im wszystkim bardzo serdecznie dziękuję. Tym bardziej w sytuacji ciągłego ataku i agresji wobec mnie i mojej rodziny, wykazują się ogromną odwagą - i za to jestem im wszystkim ogromnie wdzięczny” - podkreślił Kałuża.

Tłumacząc swoją decyzję o poparciu w sejmiku PiS wicemarszałek powiedział, że jest to konsekwencja jego zobowiązania do pracy na rzecz województwa, wynikająca również z potrzeby skuteczności działania. Zaznaczył, że jako wicemarszałek ma gwarancję niezależności.

„Zobowiązałem się do pracy na rzecz naszego regionu i to będę robił. Wybór mnie na wicemarszałka woj. śląskiego daje mi olbrzymie możliwości realizacji moich zobowiązań wobec wyborców. Otrzymałem gwarancję mojej niezależności. Jestem radnym niezależnym, nie wstąpiłem do żadnej partii” – wyjaśnił.

„Nigdy nie zdradziłem swoich wyborców. Moi wyborcy nie głosowali na anonimowy numer na liście czy na partię polityczną, tylko konkretnie na Wojciecha Kałużę. Popierając moją kandydaturę do Sejmiku Woj. Śląskiego popierali moją wizję funkcjonowania regionu, wymagając ode mnie jak największej skuteczności w moich działaniach” – podkreślił Kałuża, oceniając, iż jego pozostanie w grupie samorządowców Koalicji Obywatelskiej oznaczałoby pogodzenie się z tym, że nie będzie miał takiej możliwości.

„Wtedy wyborcy mogliby mieć do mnie pretensje, że stałem się tylko bezwładną marionetką do głosowania i wykonywania partyjnych poleceń. Bez własnego zdania i możliwości służenia i działania na rzecz regionu” – argumentował wicemarszałek, zwracając uwagę na - jak to ujął – „wściekłość polityków KO na utratę władzy w województwie”.

„Ta wściekłość sprawiła, że postanowili mnie zaszczuć, wyładowując swoje frustracje na mnie i mojej rodzinie. Spirala nienawiści cały czas jest przez nich nakręcana. Próba upodlenia mnie i mojej rodziny pokazuje, jak bardzo wszedłem w drogę rządzącemu do tej pory układowi i jaki blady strach padł na tych, którzy przez 12 lat zarządzali woj. śląskim” – mówił wicemarszałek.

Zapowiedział przeprowadzenie audytu w urzędzie marszałkowskim i wszystkich podległych mu spółkach. „Dowiemy się, dlaczego aż tak bardzo boją się oddania władzy” – powiedział.

Zdaniem wicemarszałka, „dotychczasowy układ rządzący woj. śląskim” i – jak ocenił - zbudowana naprędce przed pierwszą sesją sejmiku koalicja KO, SLD, PSL „nie dawały gwarancji jakichkolwiek pozytywnych zmian w regionie”.

„Ta koalicja nie została zbudowana bezinteresownie, tylko w zamian za poparcie i zachowanie dotychczasowego układu, rozdzielono stanowiska i spółki w całym regionie” – mówił Kałuża. Przypomniał, że w wyborach SLD uzyskało zaledwie dwa mandaty, a PSL jeden; 20 mandatów (wraz z mandatem radnego Kałuży – PAP) otrzymała Koalicja Obywatelska, a 22 – zwycięskie PiS.

„Wiem, jak wiele KO straciła, ale to nie KO wygrała wybory. Wyborcy zdecydowali, że to PiS otrzymało mandat do zarządzania regionem. Rozliczenia za niepowodzenie w tych partiach trwają. Stąd tak potężny hejt, wymierzony nie tylko we mnie, ale i w moją rodzinę” – ocenił wicemarszałek.

„Nie przytoczę tych wszystkich obelg rzucanych we mnie i moich bliskich, bo są wstrętne, obrzydliwe, wulgarne i zwyczajnie po ludzku podłe. Odnosząc się do mnie z pogardą, sami sobie wystawiają świadectwo przyzwoitości” – podsumował Wojciech Kałuża.

Źródło: Niezalezna.pl, Codzienny Serwis Informacyjny PAP
TAGI:
 
KOMENTARZE: 1 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-12-05 10:05:13
kij: Gratuluję dobrego samopoczucia !!!!!??????
Ale każdy ma swoje sumienie.

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25