facebook RSS # #

19.11.2017 20:39

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2016-01-20 15:22       aktualizacja: 2016-01-20 17:26       Wiadomości PAP
  A A A

Bez znaczenia. Bagatelizujemy podpis z certyfikatem kierownika USC...

Bez znaczenia. Bagatelizujemy podpis z certyfikatem kierownika USC...
E-podpis z certyfikatem nie ma znaczenia...
Fotolia
Najbardziej niepokojące jest to, że podpis elektroniczny dokonany certyfikatem przez kierownika USC nie ma żadnego znaczenia – pisze Czytelnik.

Po publikacji dotyczącej błędu prezentowania danych przez aplikacje ŹRÓDŁO, czytelnik zwrócił uwagę, że „system ma być dostosowany do przepisów obowiązującego prawa i to prawo stanowi, czy wpisuje się datę urodzenia, czy wiek osoby”.

Jak pisze, „problem nie dotyczy bieżącej rejestracji, ale aktów zmigrowanych, występuje w przeniesionych do systemu aktach zarejestrowanych w latach 1915 -1945, a także w niektórych aktach sporządzonych w okresie powojennym”.

Zdaniem czytelnika, „jeżeli mamy wiernie dokonać przeniesienia treści aktu z księgi papierowej do systemu, to w miejscu daty urodzenia wpisuje się wiek osoby w chwili rejestracji zdarzenia. Jeżeli w chwili zawarcia małżeństwa lub zgonu w roku 1945 osoba miała 30 lat i przez 70 lat funkcjonowania USC wpisywano wiek 30 lat, to w roku 2016 też powinno być 30, a nie 31 lat”.

„Błąd ten pojawił się nie tylko w samym akcie, ale również w zapisanej treści wydanego odpisu aktu, zatem w systemie nie można sprawdzić, co zawierał odpis wydany stronie” – podkreśla.

Według czytelnika, „najbardziej niepokojące jest to, że podpis elektroniczny dokonany certyfikatem przez kierownika USC nie ma żadnego znaczenia”.

„Akt zatwierdzony podpisem zgodnie z przepisami powszechnie obowiązującego prawa może zostać sprostowany lub uzupełniony w formie czynności materialno-technicznej poprzez dodanie wzmianki dodatkowej pod aktem, a wzmianka ta będzie widoczna w odpisie zupełnym aktu. System, dokonując fałszowania aktów, nie zamieścił stosownej wzmianki, do umieszczenia której upoważniony jest kierownik USC, w którym akt został sporządzony” - zaznacza.

Obawia się też, że „jeżeli system zmienił treść podpisanego aktu, a teraz ponownie ją zmieni, to sytuacja taka może się powtarzać”.

Kkż/
Serwis Samorządowy PAP
 
KOMENTARZE: 5 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2016-01-21 14:22:54
Kierownik USC: Informatyk gminny sama (i nie tylko ja) odkryłam, że jak zbyt długo kręcie się kółeczko podczas akceptacji aktu to mimo braku wpisania pinu akt się zaakceptował. Ciekawe jakim cudem (chyba magia). Pracuję w dość dużym urzędzie 100 tys. miasto. Takie sytuacje zaczęły się pojawiać niedawno chyba od grudnia.
 
2016-01-21 12:47:22
Informatyk gminny: U siebie w pracy miałem przypadek gdy kierownik USC chciał podpisać akt, ale w związku z tym, że Źródło działa jak działa po dłuższym oczekiwaniu na załadowanie apletu podpisującego czynność ta została przerwana. W tym czasie nie pojawiło się żadne okienko umożliwiające wybranie certyfikatu, wprowadzeniu PIN-u czy wreszcie zatwierdzenie czynności. Jakie było nasze zaskoczenie (całą czynność widziałem gdyż stałem obok) gdy po chwili okazało się że jednak Akt został podpisany przez tego kierownika. Zgłosiłem problem do COI ale tam stwierdzili że użytkownik podpisał akt bo tak wskazują logi w systemie. Na moje zaprzeczenie otrzymałem odpowiedź, że po ponownej analizie potwierdzają wcześniejsze stwierdzenie.
Akty papierowe podpisywane były własnoręcznym podpisem kierownika. Akty w źródle podpisywane są certyfikatami wystawianymi przez MSW które nie są kwalifikowanymi podpisami elektronicznymi w rozumieniu ustawy.
W związku z powyższym uważam, że podpis w Źródle tym bardziej nie ma żadnego znaczenia gdyż Źródło potrafi samoczynnie podpisać Akt bez ingerencji użytkownika i jeszcze dodatkowo przekłamie w logach sugerując że zrobił to dany użytkownik.
 
2016-01-21 12:33:51
podpisywator: Marcin: Podpis kwalifikowany nie zmieniłby tu absolutnie niczego. Dane zapisywane do systemu (czyli XML - KMD), który jest podpisywany, możesz podejrzeć. To te dane są podpisane i te dane trafiają do systemu. Te dane zgodnie z ustawą są audytowane w niezmienionej formie i można je zweryfikować, pewnie w trybie wniosku KPA do właściwego ministra.

Jeśli zwrotnie dostajemy wydruk z błędem, to problem stanowi logika prezentacji, która nie wiadomo co robi z danymi z bazy. Przy wykorzystaniu certyfikatu kwalifikowanego (który technicznie różni się mniej więcej niczym) byłby ten sam problem. Kryptografia jest ta sama.
 
2016-01-21 08:14:19
Marcin - informatyk gminny: Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to nie jest kwalifikowany podpis elektroniczny w rozumieniu ustawy. Tak więc COI, MSW i inne podmioty mogą sobie zmieniać do woli tak podpisane akty. Zadziwiający jest fakt, że nie wykorzystano prawdziwego podpisu elektronicznego, gdzie od razu wyłapano by gmeranie przy podpisanych dokumentach. Czyżby po to użyto pseudopodpisu by grzebać przy aktach? Gdyby ktoś podnosił koszty zakupu kwalifikowanego podpisu, to są one niczym w stosunku do tego co gminy muszą wydać przez ten badziew na zmianę swoich systemów do utrzymania rejestrów mieszkańców.
 
2016-01-20 22:40:19
informatyk gminny: Ot malutki, drobniutki, nic nie znaczący błąd... Teraz jeszcze zastanówmy się nad skutkami wykorzystania nieprawidłowo wydanego aktu, na którego poprawność Kierownik USC wpływu nie ma, a który według wszelkich norm systemów elektronicznych jest przez niego w sposób jednoznaczny i niezaprzeczalny podpisany jako prawidłowy.
Kto obywatelowi zwróci czas i nerwy (bo pieniądze to w sumie najłatwiejsza rzecz do odzyskania) powtórnej konieczności prostowania danych w kolejnych urzędach? Kto może przewidzieć jakie skutki może mieć użycie nieprawidłowych danych?
Do kogo obywatel będzie miał pretensje? Do jakiegoś systemu, czy do Kierownika, który mimo całego zaangażowania w poprawność danych wydał je błędnie?
Problem nie jest taki błahy jak chcą nam tu wmówić.
Niech sobie dane będą w bazie poprawne, ale na wydruku one poprawne już nie są. Drukuje się te dane na formularzu ścisłego zarachowania, taki formularz jest WYDAWANY obywatelowi w treści takiej a nie innej i jego treść nie zmieni się nagle tak jak treść wyświetlana na ekranie komputera. Mało tego, błędną treść na papierze kierownik potwierdza pieczęcią i własnoręcznym podpisem! Jeżeli obywatel przyjdzie za rok z błędnym aktem, to co Kierownik ma zrobić? Zaufać papierowi, zaufać systemowi czy może ma ponownie sprawdzić swoje księgi (teoretycznie proste) czy też znowu prosić o migrację/sprawdzenie ksiąg z USC w drugim końcu Polski?

Bagatelizowanie tej sprawy nie jest chyba najlepszym pomysłem.

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25