facebook RSS # #

11.12.2017 12:27

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2017-02-23 15:35       aktualizacja: 2017-02-24 09:13       Wiadomości PAP
  A A A

Jawna nagroda. Urząd musi udostępnić informację o pensjach i nagrodach swoich pracowników

Jawna nagroda. Urząd musi udostępnić informację o pensjach i nagrodach swoich pracowników
Fot. Fotolia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uznał, że wójt gminy w woj. pomorskim dopuścił się bezczynności, nie udostępniając na wniosek mieszkańca wykazu nagród pieniężnych przyznanych pracownikom urzędu gminy wraz ze wskazaniem podstawy przyznania premii.

W listopadzie 2016 r. mieszkaniec gminy zwrócił się do wójta o wydanie informacji dotyczącej nagród otrzymanych w 2016 r przez osoby zatrudnione w urzędzie gminy. We wniosku poproszono o wskazanie imienia i nazwiska każdego pracownika, wysokości nagrody oraz osiągnięcia w pracy zawodowej, które było podstawą jej przyznania.

Wójt odmówił jednak wydania wykazu pracowników, twierdząc, że żądana informacja nie jest informacją publiczną, ponieważ odnosi się do indywidualnych stosunków pracy. W ocenie wójta informacją publiczną są dane dotyczące majątku gminy, lecz nie kwoty przyznane poszczególnym pracownikom i uzasadnienie przyznanej nagrody. Szef gminy przesłał zainteresowanemu jedynie regulamin wynagradzania w urzędzie gminy.

W rezultacie mieszkaniec wniósł skargę do sądu administracyjnego na bezczynność wójta.

Po rozpatrzeniu sprawy, sąd przyznał rację mieszkańcowi gminy zobowiązując wójta do wydania żądanej informacji oraz pokrycia kosztów sądowych. W uzasadnieniu sędzia stwierdził, że kwoty wynagrodzeń i nagród wypłacanych z budżetu publicznego za wykonywanie funkcji publicznych stanowią informację publiczną, niezależnie od tego czy są to stałe składniki wynagrodzenia, czy też składniki fakultatywne, czy uznaniowe.

W uzasadnieniu czytamy, że „załatwienie sprawy powinno zatem polegać na udzieleniu informacji na temat wysokości środków pieniężnych wypłaconych z zasobów publicznych lub też wydaniu decyzji o odmowie udostępnienia żądanej informacji publicznej, w przypadku uznania, że wnioskowana informacja publiczna nie może zostać udostępniona ze względu na dobra prawnie chronione.”

Jednocześnie sąd uznał, że bezczynność nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa.

Wyrok WSA w Gdańsku - II SAB/Gd 1/17

mm/Serwis Samorządowy PAP
TAGI: PŁACE , PRAWO , SĄD
 
KOMENTARZE: 20 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2017-03-04 08:05:34
funkcjonariusz publiczny: Funkcjonariuszem publicznym w brzmieniu art. 115 § 13. polskiego Kodeksu Karnego jest: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,poseł, senator, radny,poseł do Parlamentu Europejskiego,sędzia, ławnik, prokurator,funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz,komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca , osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe (np. sekretarki, telefonistki, pracownicy obsługi technicznej), a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych (np. we władzach samorządu zawodowego, izbach rzemieślniczych, organizacjach kombatanckich)3,osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego (np. Najwyższej Izby Kontroli, Urzędu Kontroli Skarbowej, regionalnych izb obrachunkowych), chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,osoby zajmujące kierownicze stanowiska w innych niż administracja lub organ władzy instytucjach państwowych (np. w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, Krajowej Agencji Rynku Rolnego, publicznych szkołach różnych szczebli)4,funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego (np. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Policja.), a także funkcjonariusze Służby Więziennej oraz „strażnik gminny (miejski)”5,osoba pełniąca czynną służbę wojskową (żołnierz),lekarz udzielający świadczeń w ramach pomocy doraźnej,zgodnie z nowelizacją ustawy o systemie oświaty i Karty Nauczyciela od maja 2007 roku, tytuł funkcjonariusza publicznego przysługuje nauczycielom placówek publicznych.

Zgodnie z art. 115 § 19 k.k. osobą pełniącą funkcje publiczne jest funkcjonariusz publiczny a także: członek organu samorządowego (np. samorządu gospodarczego, lekarskiego, radcowskiego) funkcjonującego na podstawie ustawy,osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe,inne osoby, których uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub umowę międzynarodową.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego za osoby pełniące funkcje publiczne, a tym samym mogące być uczestnikami projektu, uznaje się między innymi: Prezesa Spółdzielni, Dyrektora przedsiębiorstwa państwowego, lekarza (ordynatora szpitala), diagnostę samochodowego.
 
2017-03-01 21:53:46
grudziadz: Słuchajta, zasadą jest jawność, a jak ktoś chce utajniać coś przed podatnikami, to musi wydać decyzję odmowną, która zostanie skasowana w WSA (jeśli odmowa jest bezpodstawna).
w zasadzie tylko tajne nagrody, premie, czy wynagrodzenia są sprzątaczek, obsługujących ksero, czy kierowców. cała reszta referentów, podinspektorów, inspektorów, kierowników - kwalifikuje się jako osoba pełniąca funkcje publiczną.
Także pozamiatane - ujawniać dla dobra obywateli!
 
2017-02-28 09:46:20
jan: Sąd w wyroku wcale nie stwierdził,że burmistrz ma obowiązek udzielenia informacji , ale wcale nie w postaci danych z list wypłat wszystkich pracowników, ale wskazał ,że udostępnianie powinno dotyczyć kwot przeznaczonych na nagrody ,a wysokości tych kwot muszą być podane tylko w odniesieniu do osób publicznych.BEZ ZGODY PRACOWNIKA innego niż osoba publiczna nikt nie ma prawa udostępnić takich danych !Tytuł sugeruje co innego .
 
2017-02-28 09:03:30
goscinf: mhm dzięki za artykuł czyli są równi i równiejsi. A informatycy samorządowi mają zarabiać według nowych tabel od 1800 zł o ile dobrze pamiętam. No tak jak w COI zarabiają coś ok 20 30 tyś miesięcznie no to z czyjejś pensji trzeba obciąć a obcina się z najniższych stołków żeby góra miała pełne "KIESZENIE". Ale tak sobie myślę, COI jest finansowane z publicznych pieniędzy, więc może zapytać w drugą stronę. Skoro nie mogę zapytać o wysokość zarobków to może zapytać jak i na co są wydatkowane publiczne pieniądze w COI. To już powinna być informacja jawna bo chodzi o publiczne fundusze. Sprawa do rozpatrzenia.
 
2017-02-28 08:28:43
Małgorzata: Kto dał taki tytuł temu artykułowi? Sąd wcale nie nakazał "udostępnić informacji o pensjach i nagrodach swoich pracowników" tylko: „załatwienie sprawy powinno zatem polegać na udzieleniu informacji na temat wysokości środków pieniężnych wypłaconych z zasobów publicznych lub też wydaniu decyzji o odmowie udostępnienia żądanej informacji publicznej, w przypadku uznania, że wnioskowana informacja publiczna nie może zostać udostępniona ze względu na dobra prawnie chronione.”
A więc można wydać decyzję o odmowie udzielenia informacji.
 
2017-02-27 12:09:58
óżont: @goscinf
Cytat:
"Kto z liczącego 12 osób kierownictwa ośrodka jest objęty kominówką, a kto nie? COI odmówił „Rzeczpospolitej” udzielenia tych informacji. Jego rzeczniczka Katarzyna Jedlińska odpisała nam, że „warunki zatrudnienia poszczególnych osób, niepełniących funkcji publicznych, należą do sfery dóbr osobistych tych osób, a ujawnienie tych informacji nie jest możliwe z uwagi na ochronę ich prywatności”.

Dodała również, że zainteresowane osoby nie godzą się na ujawnienie ich zarobków. Odmówiła też odpowiedzi na pytanie, ile miesięcznie zarabia całe kierownictwo.

Powód? Jedlińska uważa, że to „stanowiłoby naruszenie prywatności tych osób”, bo „dawałoby podstawę do szacowania wysokości wynagrodzenia każdej z nich”. COI podał nam tylko wysokość płacy byłego dyrektora Rafała Leśkiewicza. Zarabiał on brutto 20,7 tys. zł. Ten doświadczony menedżer i naukowiec wybrany na dyrektora w konkursie złożył dymisję po 2,5 miesiąca kierowania ośrodkiem. Nowa szefową od 1 września jest Monika Jakubiak.

Nieoficjalnie ustaliliśmy, że średnia pensja osoby z kierownictwa wynosi obecnie ok. 30 tys. brutto, czyli kilka tysięcy ponad limit kominówki. – Przy rozszerzonym składzie dyrekcji wydatki netto na same płace sięgają ok. 200 tys. zł miesięcznie – podaje nasze źródło."

http://www.rp.pl/Polityka/160909465-Jak-kierownictwo-Centralnego-Osrodka-Informatyki-obeszlo-ustawe-kominowa.html

Jak widać przykład idzie z góry.

Problem jest taki, że każdy ma jakieś prawa. Jeden ma prawo do informacji, drugi do prywatności. Potem są kontrole: sądu za nieudostępnienie informacji publicznej, GIODO za udostępnienie danych ustawowo chronionych (dane osobowe, dane pracownicze)a na koniec pozew o naruszenie dóbr osobistych i naruszenie prywatności. Naprawdę chciałbym żeby było jasno napisane kto i co może. Wtedy nie będzie "pożywki dla prawników" a informacje publiczne będą rzeczywiście publiczne czego wszystkim życzę.
 
2017-02-27 10:46:36
goscinf: A ja się tak właśnie zastanawiałem czy wystąpić prywatnie na podstawie dostępu do informacji publicznej o udzielenie informacji o wysokości zarobków na poszczególnych stanowiskach w COI. Więc skoro takie rzeczy są jawne to i w takim COI mają obowiązek udzielić mi takiej odpowiedzi :)
 
2017-02-26 16:22:58
pomorze: Urzędnicy, bronicie się i bronicie ale i tak tego nikt nie zatrzyma. Jawność Waszych wynagrodzeń, nagród, premii, dodatków, wykształcenia, powoli wchodzi do urzędów (dzięki prawu i wyrokom sądów administracyjnych), czy Wam to się podoba czy nie.
Jeszcze dojdą zawiadomienia do prokuratury (za nieudostępnienie informacji) to dopiero będzie ciekawie...

Lepiej po dobroci udostępnić...
 
2017-02-24 12:37:51
óżont: @uodip
BINGO! Tylko mała uwaga: organom administracji publicznej nie przysługuje uprawnienie do żądania od innego podmiotu
informacji publicznej. Może to jednak zrobić przysłowiowy "Jaś Kowalski" po godzinach urzędowania w gabinecie wójta.

Tytuł artykułu wprowadza w błąd. W uzasadnieniu jest napisane że:
1) Załatwienie sprawy powinno zatem polegać na udzieleniu informacji na temat wysokości środków pieniężnych wypłaconych z zasobów publicznych
lub też
2) wydaniu decyzji o odmowie udostępnienia żądanej informacji publicznej, w przypadku uznania, że wnioskowana informacja publiczna nie może zostać udostępniona ze względu na dobra prawnie chronione.

Wójt nie zrobił ani pierwszego ani drugiego ale jedno z nich powinien zrobić. Nie można więc z tego wyciągać wniosku, że musi udostępnić, bo nie udostępnił ani wydał decyzji odmownej. Ja rozumiem, że tytuł musi przyciągać uwagę, ale nie powinien wprowadzać w błąd.

Ciekawy opis ograniczeń w dostępie do informacji publicznej jest w opracowaniu:
http://www.freepress.org.pl/old/Wyklad.doc

Poza tym w przypadku, gdy wnioskodawca zwraca się z wnioskiem o udostępnienie informacji, które nie zostaną zakwalifikowane jako informacje publiczne, podmiot zobowiązany do udostępnienia powiadamia wnoszącego, iż jego wniosek nie znajduje podstaw w przepisach prawa. W tej sytuacji nie mają zastosowania przepisy o odmowie udostępnienia informacji publicznej, a więc nie stosuje się formy decyzji administracyjnej, a jedynie informuje się wnioskodawcę o niniejszym fakcie w zwykłej formie korespondencyjnej.

Całość dyskusji pod artykułem:
http://samorzad.pap.pl/depesze/redakcyjne.prawo/172231/Wyksztalcenie-jawne--Urzad-musi-udostepnic-informacje-o-wyksztalceniu-swoich-pracownikow
 
2017-02-24 11:08:14
GIODO: ABI-kiepski z Ciebie ABI, skoro uważasz, że imię i nazwisko osób zatrudnionych w urzędzie nie stanowi informacji publicznej-wręcz przeciwnie, jest to informacja publiczna, ponieważ są funkcjonariuszami publicznymi, podobnie jak radni. "zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. d) ustawy o dostępie do informacji publicznej, udostępnieniu podlega m.in. informacja o podmiotach, do których zaliczają się organy władzy publicznej, w tym o organach i osobach  Imiona i nazwiska radnych wiążą się z ich życiem zawodowym i nie wkraczają w sferę ich prywatności. Warto w tym miejscu przytoczyć wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 1999 r. (II SA 686/99), w którym uznał on, że „błędne jest twierdzenie, że imię i nazwisko oraz stanowisko pracownika państwowego (z wyjątkiem służb specjalnych) lub samorządowego podlega ochronie danych osobowych na podstawie ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych". Podobne stanowisko zaprezentował też Sąd Najwyższy w wyroku z 19 listopada 2003 r. (I PK 590/02). Stwierdził, że „najistotniejszym składnikiem zakładu pracy (przedsiębiorstwa) są ludzie, a funkcjonowanie zakładu wiąże się nierozłącznie z kontaktami zewnętrznymi - w tym z kontrahentami i klientami. Dlatego pracodawcy nie wolno pozbawić możliwości ujawniania nazwisk pracowników zajmujących określone stanowiska w instytucji". Według SN przeciwne stanowisko prowadziłoby do sparaliżowania lub poważnego ograniczenia możliwości działania pracodawcy, bez żadnego rozsądnego uzasadnienia w ochronie interesów i praw pracownika. W uzasadnieniu tego wyroku czytamy też, że imiona i nazwiska pracowników widnieją na drzwiach w zakładach pracy, umieszcza się je na pieczątkach imiennych, pismach sporządzanych w związku z pracą, prezentuje w informatorach o instytucjach i przedsiębiorstwach. Oznacza to, że zgodnie z powszechną praktyką są zasadniczo jawne." http://www.giodo.gov.pl/318/id_art/3414/j/pl/
 
2017-02-24 09:50:14
uodip: Proponuję aby wójt wystąpił z identycznym wnioskiem skierowanym do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a w szczególności zwrócił się o informację dot. wynagrodzenia, nagród, delegacji służbowych i np. szkoleń składu orzekającego w tej sprawie. Gwarantuję, że nastąpi natychmiastowa zmiana linii orzeczniczej :)
 
2017-02-24 09:29:18
jotka: Przeczytałem to uzasadnienie i nadal nie pojmuję, gdzie WSA w Gdański dopatrzył się bezczynności. To jest nadinterpretacja przepisu, naruszająca równość stron po to, aby przyznać uprzywilejowaną pozycję Suwerenowi, czyli "mieszkańcowi".
Postanowienie ma charakter publicystycznego wystąpienia politycznego, co - moim zdaniem - dyskwalifikuje je całkowicie, a pod znakiem zapytania stawia bezstronność składu sędziowskiego.
WSA uznaje, co zapisał w uzasadnieniu, że: "(...) ochrona [z uwagi na prywatność osoby fizycznej - dop. jotka] (art. 5 ust. 2 u.i.d.p.) nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji". To jest kuriozalne rozumienie pojęcia 'osoby pełniącej funkcje publiczne'!

Kwestię 'osoby publicznej' i ochrony jej praw dobrze, zgodnie z moim punktem widzenia, wyjaśnia ten artykuł: http://czasopismo.legeartis.org/2015/10/osoba-pelniaca-funkcje-publiczna.html. \
Warto jednak dopowiedzieć jedno: w takim przypadku, jak ten, wójt wykonuje swoje czynności na podstawie kolegialnie przyjętego rozstrzygnięcia, jakim jest budżet gminy. Jego zadaniem jest staranne i rozważne wykonywanie budżetu. W tym budżecie kolegialnie (rada gminy) zaplanowano fundusz płac i nagród, ale decyzja co do wyboru komu, ile i za co te nagrody wójt może i powinien wypłacić nie jest już podejmowana tak kolegialnie, jak budżet gminy. To jest uprawnienie indywidualne wójta jako pracodawcy.
Gdyby poprzez wypłacenie tych nagród naruszył postanowienie zapisane w budżecie, wówczas można by mieć do niego pretensje, że to zrobił.
W tej kwestii wójt nie jest osobą, która "ma wpływ na kształtowanie spraw publicznych", to rozstrzygnięcie wójta nie miało wpływu na realizację budżetu, który jest instrumentem używanym wyłącznie do kształtowania spraw publicznych, a więc i informacja, o którą zabiegał "mieszkaniec", nie należy do kategorii informacji publicznych. Wójt nie mógł mu jej udostępnić w żadnej formie.
No, może powinien dokładnie "mieszkańcowi" wytłumaczyć, dlaczego to nie jest informacja publiczna. Ale takiego obowiązku też przecież nie ma.
 
2017-02-24 09:21:50
ABI: Imię i nazwisko osoby fizycznej zatrudnionej w urzędzie nie stanowi informacji publicznej. W podobnych sprawach były już wyroku NSA i dziwi mnie fakt, że sąd nie pofatygował się sprawdzić obecnie obowiązujące tezy
 
2017-02-24 09:14:18
ABI: Imię i nazwisko osoby fizycznej zatrudnionej w urzędzie nie stanowi informacji publicznej. W podobnych sprawach były już wyroku NSA i dziwi mnie fakt, że sąd nie pofatygował się sprawdzić obecnie obowiązujące tezy
 
2017-02-24 09:11:22
ABI: Art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej stanowi, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, (...)
Powyższe można połączyć z art. 6 ustawy o ochronie danych osobowych.
W sumie chodzi o to, że jawne są wynagrodzenia poszczególnych osób pełniących funkcje publiczne np. kierowników, wójta, sekretarza, radnych itp. Natomiast pracownicy szeregowi nie pełnią funkcji publicznych i ich wynagrodzenia czy nagrody/premie nie można ujawniać w przyporządkowaniu do imienia i nazwiska. Natomiast wójt musi podać łączną kwotę przypadającą np. na nagrody i podać "widełki" wysokości nagród na jednego pracownika. Czyli np. ogólnie na nagrody wydano 90.000 a pracownicy otrzymali je w wysokości od 1000 do 2000 zł. Poza tym musi określić kryteria jakimi się kierował.
I o to chodziło w wyroku.
 
2017-02-24 08:46:42
Szeregowy pracownik: Piotr, fragment wyroku: "Jednak ta ostatnia ochrona (art. 5 ust. 2 u.i.d.p.) nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji." Czyli ochrona prywatności tu nie działa.
 
2017-02-24 08:46:38
jotka: WSA w Gdańsku nie ma racji i raczej nie rozumie, co to jest sfera publiczna. Jednak wyrok tego sądu ustanawia, chcąc nie chcąc, zasadę postępowania w podobnych sprawach. Zapewne wójt od tego postanowienia odwoła się do NSA, w każdym razie powinien tak zrobić. Zapewne "mieszkaniec" działa w słusznej sprawie i chce dowieść, że wszyscy nagrodzeni lub któryś z nich nie zasłużyli na nagrodę, nie mają osiągnięć itp.
Nie zmienia to jednak faktu, że indywidualne wynagrodzenie każdego z nas za wykonywanie obowiązków wskazanych w umowie o pracę nie jest tym, co należy do sfery publicznej. Zakres obowiązków, owszem, ale nie nasz osobisty przychód za wykonywanie tych obowiązków. Obowiązująca w Polsce równość podmiotów wobec prawa nakazuje wójtowi takie postępowanie w kwestii jawności wynagrodzeń, jak w przypadku pracodawców prywatnych, którzy nie mogą przecież ujawniać publicznie wynagrodzeń swoich pracowników bez ich zgody, gdyż oznaczałoby to wkraczanie w ich sferę prywatną.
"Mieszkańcowi" sfera publiczna i dobro publiczne mogą mylić się ze sferą prywatności i dobrami osobistymi, bowiem widzi konkretną osobę, znaną sobie z imienia i nazwiska, z tą osobą związane są jakieś jego emocje, jakaś dodatkowa wiedza o tym człowieku, Ale jest to taka wiedza, od której nie jest uzależniony stosunek pracy określony w umowie, albo wykazanie tego typu zależności jest trudne do zobiektywizowania. W sprawie umowy o pracę w instytucji publicznej wszystko odbywa się pomiędzy stronami umowy - wójtem i osobą zatrudnioną, jak pomiędzy właścicielem prywatnej firmy, a jego pracownikiem. "Mieszkaniec" jako członek/podmiot wspólnoty samorządowej nie jest stroną umowy, bowiem ustanowił wójta, który go w tym reprezentuje i zastępuje.
Sąd administracyjny o tym stosunku pracy musi wiedzieć tyle, ile wynika z regulaminów, dokumentów i innych reguł, ściśle sformalizowanych. One są stanem faktycznym, jaki WSA ma prawo ustalać.
Jeżeli już "mieszkaniec" może czegoś od kogoś żądać, to jedynie od wójta. Jak sądzę, wójt wyjaśnił, za co i dlaczego przyznał te nagrody. Tylko on ma prawo o tym decydować i on za to odpowiada. Jeżeli jego decyzje są zgodne z regulaminem wynagradzania, to "mieszkaniec" nie może oczekiwać bardziej dokładnych informacji. Może nadal nie zgadzać się z decyzjami wójta, ale argumentację musi przyjąć. Takie jest prawo, takie są zasady. WSA powinien sprawdzić, czy nagrody i inne formy wynagrodzenia są przyznawane przez wójta zgodnie z zasadami, jakie są przyjęte w gminie, i czy informacja na ten temat jest udzielona prawidłowo. WSA wychodzi w tej sprawie przed szereg.
 
2017-02-24 07:53:00
Piotr: Tytuł artykułu jest mylący. Wójt powinien podać te dane lub wydać decyzję o odmowie, a nie zrobił ani jednego ani drugiego. Decyzja odmowna z powołaniem się na ochronę prywatności w przypadku szeregowych pracowników wydaje się być lepszym rozwiązaniem.
 
2017-02-24 07:46:21
Prezes sądu :): Jeżeli tka orzekł sąd to dlaczego nie ujawniać zarobki wszystkich pracujących na garnuszku państwa. Sędziów, prokuratorów, adwokatów, lekarzy, i każdego urzędnika łącznie ze sprzątaczką pracującą w instytucji państwowej czy samorządowej. No dalej ujawniać!
 
2017-02-23 20:42:00
jawniak: Sygn. akt.: II SAB/Gd 1/17 - Wyrok WSA w Gdańsku
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/9498E7261E
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25