facebook RSS # #

17.11.2018 02:19

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-10-17 23:38       aktualizacja: 2018-10-18 14:03       Wiadomości PAP
  A A A

Trudniej o fundusze. Środki unijne na lata 2021-2027 mogą byc trudniej dostępne i z dużym opóźnieniem

Trudniej o fundusze. Środki unijne na lata 2021-2027 mogą byc trudniej dostępne i z dużym opóźnieniem
Fot. Jacek Krzemiński
Z 15 do 25-40 proc. ma zwiększyć się w Polsce wkład własny w projektach unijnych, także tych samorządowych. Tego chce Komisja Europejska w odniesieniu do funduszy UE na lata 2021-2027.

Jest jeszcze inne zagrożenie: że projekt budżetu UE na te lata nie zostanie zatwierdzony przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, co oznacza m.in., że środki z niego zaczną być dostępne z bardzo dużym opóźnieniem.

Podczas 9. Forum Rozwoju Mazowsza w Warszawie, które rozpoczęło się 17 października, odbyła się debata pt. „Co z kolejną perspektywą. Potrzeby, wyzwania, wnioski i rekomendacje”, poświęcona funduszom unijnym na lata 2021-2027. Wzięli w niej udział Christopher Todd, dyrektor Wydziału ds. Polski w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej, Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, Robert Dzierzgwa, dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, Bogdan Kawałko, dyrektor Departamentu Polityki Regionalnej w lubelskim urzędzie marszałkowskim, a także prof. Jacek Szlachta, kierownik Katedry Rozwoju Regionalnego i Przestrzennego SGH.

Głównym tematem debaty były zmiany, jakie zaproponowała Komisja Europejska w odniesieniu do kolejnej perspektywy budżetowej UE (lata 2021-2027). Zmiany te są tak daleko idące, że budzą duże kontrowersje i sprzeciw nie tylko Polski, ale i innych państw unijnych. Dla naszego kraju oznaczają one m.in. zmniejszenie przysługującej nam puli z funduszu spójności o ponad 23 proc.

Chodzi też jednak o to, że według zaproponowanych przez KE nowych zasad w Polsce wkład własny w projektach – także tych samorządowych - współfinansowanych z funduszy unijnych miałby się zwiększyć, w zależności od regionu, od 25 do 40 proc. (obecnie w przypadku inwestycji samorządowych to 15 proc.). 40 proc. miałby wynosić na Mazowszu, a 25 proc. w najbiedniejszych regionach, m.in. na Lubelszczyźnie.

- Dla nas to nie do przyjęcia – powiedział Bogdan Kawałko z lubelskiego urzędu marszałkowskiego. – Samorządy w naszym regionie tak zadłużyły się w związku z projektami unijnymi współfinansowanymi z funduszy UE na lata 2014-2020, że nie będzie ich stać na tak duży wkład własny. Jeśli to się nie zmieni, będziemy mieć inwestycyjne tąpniecie. To obniży tempo rozwoju naszego regionu, który przecież należy do najbiedniejszych w Polsce.

- Na Mazowszu też nie mamy takiego potencjału, żeby stać nas było na tak duży wkład własny – alarmował marszałek Struzik. – Mazowsze to bogata aglomeracja warszawska i wiele subregionów, które też należą do najbiedniejszych w kraju. Przy takich warunkach jest zagrożenie, że po fundusze unijne będą sięgać tylko bogate samorządy, a biedniejsze – nie, bo nie będą mieć na wkład własny.

Prof. Jacek Szlachta pocieszał samorządowców, że negocjacje w sprawie unijnego budżetu na lata 2021-2027 wciąż trwają i jego zdaniem proponowany przez KE poziom wkład własny zostanie zmniejszony. Pytanie, czy rzeczywiście tak się stanie, a jeśli tak, to na jak duże ustępstwa pójdzie Bruksela.

Jest jeszcze jedno bardzo poważne zagrożenie. Christopher Todd z Komisji Europejskiej przyznał, że jeśli do maja przyszłego roku projekt budżetu UE na lata 2021-2027 nie zostanie przyjęty (taki rozwój zdarzeń przewiduje m.in. Robert Dzierzgwa z resortu rozwoju), to stanie się to dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego. To zaś – według uczestników debaty - oznaczałoby, że zostałby zatwierdzony rok lub nawet półtora roku później. Czyli w pierwszej lub nawet drugiej połowie 2020 r. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, m.in. dlatego właśnie, że walka o kształt przyszłego budżetu UE nałoży się na kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego.

To (nie przyjęcie projektu budżetu na kolejne lata przed wyborami do PE) sprawiłoby, że fundusze unijne na lata 2021-2027 byłyby dostępne nie od początku 2021 r., ale dużo później. Grozi to więc jeszcze dłuższą zapaścią w samorządowych inwestycjach niż miało to miejsce przy starcie obecnej perspektywy budżetowej UE (2014-2020).
 
Jednym z najciekawszych wątków debaty był przytoczony przez Bogdana Kawałko z lubelskiego urzędu marszałkowskiego raport, z którego wynikało, że dotychczas fundusze unijne w tym regionie nie przełożyły się na potrzebną zmianę struktury jego gospodarki, na jej unowocześnienie, zwiększenie wartości dodanej, ale jedynie na jakość życia w regionie. Dyrektor Kawałko wiązał to m.in. z faktem, że Lubelszczyzna jest najbardziej rolniczym regionem w Polsce, przez to jednym z najmniej rozwiniętych. Zaś samorządy, w tym samorząd wojewódzki, nie mają możliwości samodzielnie dokonać reindustrializacji regionu. Do tego, zdaniem przedstawiciela lubelskiego urzędu marszałkowskiego, potrzebne byłyby obliczone na taki cel działania rządu.

Jacek Krzemiński
 
KOMENTARZE: 0 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25