facebook RSS # #

16.12.2018 17:51

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-12-06 13:02       aktualizacja: 2018-12-06 13:10       Wiadomości PAP
  A A A

Praca i praca. Różnice między pracownikiem domu kultury i pracownikiem urzędu gminy

Praca i praca. Różnice między pracownikiem domu kultury i pracownikiem urzędu gminy
Fot. Fotolia
Niższe pensje, brak "trzynastki" czy mniejsza odprawa emerytalna - to zdaniem poseł Małgorzaty Pępek nieuzasadnione różnice między pracownikami domu kultury i urzędu gminy.

Sejmowa komisja samorządu terytorialnego rozpatrzyła w czwartek projekt dezyderatu w sprawie różnic w uprawnieniach pracowniczych pracowników samorządowych oraz pracowników samorządowych instytucji kultury.

Jego autorka, posłanka Małgorzata Pępek zwróciła uwagę na problem niedofinansowania kultury, zwłaszcza na poziomie lokalnym.

„Działalność gminnych i miejskich ośrodków kultury opiera się o skromne fundusze. Niejednokrotnie pochodzą one z grantów i projektów pozyskiwanych przez samych pracowników. Niestety działalność kulturalna to jedna z tych, na których samorządy starają się nieco oszczędzać” - powiedziała.

Jak oceniła, sytuacja pracowników samorządowych jednostek kultury jest przez to trudna i demotywująca.

„Idą za tym niskie zarobki, które dla pracownika administracyjnego czy instruktora kultury na ogół kształtują się na poziomie najniższej krajowej. Tymczasem niejednokrotnie pracują oni dłużej niż osiem godzin dziennie. W trakcie imprez na ich barki spada szereg dodatkowych obowiązków, niejednokrotnie w dni wolne od pracy” – wskazywała posłanka. „Sytuację pogarsza fakt, że ścieżki ich kariery nie zakładają awansu, jak to jest w przypadku pracowników samorządowych. Różni się także wysokość ich pensji, pomijając kwestię dodatków motywacyjnych czy nagród” - podkreśliła.

Przekonywała, że pracownicy samorządowych instytucji kultury uważani są de facto za pracowników samorządowych, co wynika z samego nazewnictwa, ale nie przysługują im uprawnienia wynikające z ustawy o pracownikach samorządowych.

„W zdecydowanej większości samorządowych instytucji kultury nie obowiązują przepisy ustawy o pracownikach samorządowych, które są korzystniejsze niż przepisy ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej” - wskazała.

Jej zdaniem powoduje to nierówne traktowanie pracowników wypełniających obowiązki na rzecz tej społeczności lokalnej.

„To przede wszystkim brak trzynastej pensji, brak nagrody jubileuszowej za 45 lat oraz mniejsza odprawa emerytalna” – wyliczała posłanka.

Przygotowany przez nią dezyderat w tej sprawie miał być przedstawiony ministrowi kultury, by podjął pracę nad wypracowaniem lepszych rozwiązań. Z argumentacją posłanki Pępek nie zgodzili się jednak wszyscy posłowie.

„Jak najbardziej podzielam fakt, że trzeba się przyjrzeć roli pracowników kultury. Natomiast nie widzę tu równości z pracownikami pracującymi w systemie administracyjnym” – powiedział poseł Grzegorz Lorek. „Pracownik wydziału finansowego czy ochrony środowiska wydaje decyzje, które są zagrożone karą pozbawienia wolności. Odpowiedzialność pracownika samorządowego w administracji samorządowej jest niewspółmiernie inna, niż pracownika zatrudnionego w domu kultury” - ocenił.

Komisja odrzuciła projekt dezyderatu – dwunastoma głosami do dziewięciu.

aba/

TAGI: KULTURA
 
KOMENTARZE: 5 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-12-13 15:09:44
Kaisa : Joker" Po ludzku, racja. Merytorycznie nie do końca. Charakter pracy całkiem inny. Pracownik kultury kończy edukację w szkole i pracuje do emerytury. Urzędnik uczy się całe życie, odpowiada za swoje niezamierzone błędy na zasadzie materialnej a akceptacja społeczna zawodu żadna. Często, gęsto też pracujemy po godzinach za co trudno później odebrać wolne bo zawsze nie ta pora.
P.S.
Co zmiana szefa to zaciskanie pasa bo inwestycje ważniejsze a lata lecą i pensja przedemeryta na poziomie pracownika strefy.
Co innego nauczyciele, którym KN gwarantuje coroczne podwyżki i w budżecie muszą się znaleźć pieniądze."
Joker nie mogę zgodzić się z Tobą odnośnie edukacji pracowników kultury.Piszę na przykładzie swojego domu kultury, wszyscy pracownicy mają wyższe wykształcenie ( przeważnie pedagogiczne) dodatkowo ukończone kursy zgodne z prowadzeniem grupa zainteresowań (teatr, taniec, animatorzy czasu wolego itp). Dla odświeżenia albo nauki czegoś nowego kończą kursy dodatkowe - najczęściej w weekendy. Pracują też weekendy do późnych godzin wieczorny, imprezy okolicznościowe: koncerty, festyny -weekendy itd. Czasy kiedy w domach kultury ktoś z przypadku załapał się do pracy i został do emerytury skończyły się. Proszę nie pisać w ten sposób, bo to jest bardzo krzywdzące. Nie wspomnę już o tym, że muszą umieć pisać i rozliczać projekty i granty.
 
2018-12-07 09:37:09
Pensje i pensyjki: W urzędach wysokość pensji,(dodatków :) to w większości sprawa osobistych układów pomiędzy W/B/P i pracownikiem. Dalej jak się temu dziwić skoro co do wyboru kandydatów na stanowiska urzędnicze można co nieco powiedzieć.
Płace w jednostkach podległych być może faktycznie mogą być niższe -cóż samorząd to nie miód w końcu są dalej od michy.
Puenta- nasz szef zadłużył samorząd: szeregowi pracownicy trzymają budżet by jakoś wszystko funkcjonowało, można to nazwać "normalnością bez imaginowanych inwestycji wyborczych". W nagrodę nasze pensje są po psie, ale góra nadal ma się dobrze.Reasumując dopóki samorządy będą istnieć na obecnych zasadach dziadostwo będzie trwało w najlepsze.
 
2018-12-07 09:18:12
Paweł: Pan Lorek nie wie co mówi. Odpowiedzialność pracownika w domu kultury jest dwa razy większa niże tego w urzędzie, bo pracuje bezpośrednio i najczęściej z młodym ludźmi, z dziećmi, odpowiada z nich, odpowiada za bezpieczeństwo podczas wydarzeń. Niech mi Pan Lorek wskaże ile to osób w tym systemie administracyjnym odpowiedziało karnie lub finansowo za swoje błędy. Decyzje w znacznym zakresie to szablony, a urzędnik to maszyna do pisania. Proszę o liczby!
 
2018-12-07 09:16:54
Joker: Po ludzku, racja. Merytorycznie nie do końca. Charakter pracy całkiem inny. Pracownik kultury kończy edukację w szkole i pracuje do emerytury. Urzędnik uczy się całe życie, odpowiada za swoje niezamierzone błędy na zasadzie materialnej a akceptacja społeczna zawodu żadna. Często, gęsto też pracujemy po godzinach za co trudno później odebrać wolne bo zawsze nie ta pora.
P.S.
Co zmiana szefa to zaciskanie pasa bo inwestycje ważniejsze a lata lecą i pensja przedemeryta na poziomie pracownika strefy.
Co innego nauczyciele, którym KN gwarantuje coroczne podwyżki i w budżecie muszą się znaleźć pieniądze.
 
2018-12-07 08:25:01
m.j.: Najłatwiej podzielić pracowników na lepszych i gorszych i "rozegrać" ich osobno. Czas najwyższy założyć związek zawodowy pracowników budżetówki. Mamy taką siłę, większą niż nauczyciele czy tez policjanci, a dajemy się ogrywać.
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25