facebook RSS # #

22.02.2019 08:14

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2018-12-17 17:36       aktualizacja: 2018-12-18 10:10       Wiadomości PAP
  A A A

Reforma planowania. Eksperci przygotowali założenia reformy systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego

Reforma planowania. Eksperci przygotowali założenia reformy systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego
Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Powołany przez ministra inwestycji i rozwoju zespół doradczy przedstawił w poniedziałek opracowane przezeń założenia reformy systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego.

Proponuje m.in. zniesienie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania oraz decyzji – wuzetek. Rada gminy uchwalałaby plan przeznaczenia – sporządzany dla całego obszaru gminy, a także plan zabudowy – sporządzany dla określonego terenu.

Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju Polskiej Akademii Nauk alarmuje, że straty spowodowane bezładem przestrzennym w Polsce przekraczają 84 mld zł rocznie.  

Zdaniem prof. Przemysława Śleszyńskiego z Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN nadpodaż terenów mieszkaniowych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego powoduje silne rozpraszanie zabudowy. To z kolei generuje gigantyczne koszty, związane z uzbrojeniem i utrzymaniem infrastruktury, transportem publicznym, nadmiernymi dojazdami, które - zdaniem naukowca - w skali całego kraju przekraczają wspomniane wcześniej 84 mld zł rocznie.

„Te liczby muszą robić wrażenie i to jest powód, dla którego nie możemy dłużej zwlekać z poważną reformą zagospodarowania przestrzennego” – podkreślił prof. Śleszyński.

Jak zaznaczył, według ostrożnych danych, na terenach przewidzianych pod zabudowę mieszkaniową w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego mogłoby zamieszkać blisko 60 mln Polaków.

"Są gminy, w których mogłoby 20 razy więcej ludzi zamieszkać niż ma to miejsce obecnie. Tylko wokół Warszawy mamy takie gminy, jak Lesznowola, jak Piaseczno, jak wiele innych, w których te realne potrzeby przekroczone są 10-krotnie. To skutkuje rozpraszaniem zabudowy, wysokimi kosztami obsługi komunikacyjnej" – zaznaczył.

Pokrycie kraju miejscowymi planami zagospodarowania wynosi niecałe 30 proc. powierzchni. Na pozostałym obszarze buduje się na podstawie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu (tzw. wuzetkach), które – w ocenie naukowca - w jeszcze większym stopniu co wadliwe plany miejscowe, przyczyniają się do chaotycznego rozwoju osadnictwa.

Koszty transportu są dwukrotnie wyższe na terenach niezurbanizowanych, chodniki pięciokrotnie, a drogi – dziesięciokrotnie. Koszt uzbrojenia obszarów najbardziej rozproszonych jest dla gminy nawet 100 razy większy od kosztów zabudowy zwartej.

Według prof. Śleszyńskiego problemem jest ponadto opracowywanie planów dla bardzo małych fragmentów gmin, w efekcie dochodzi do ich rozdrobnienia. „Tereny mieszkalne są szalenie rozbuchane w planach miejscowych. Do tego około połowę domów buduje się poza planami, na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, a to jest bardzo szkodliwa instytucja prawno-administracyjna” – powiedział prof. Śleszyński.

Powołany przez Ministra Inwestycji i Rozwoju zespół doradczy ds. przygotowania założeń reformy procesu inwestycyjno-budowlanego oraz systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego ocenił, że "bezzwłocznie należy dokonać zasadniczej zmiany systemu planowania".

W poniedziałek prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa Ryszard Kowalski przedstawił mediom podstawowe założenia reformy systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego, będące efektem prac w/w zespołu.

Według tych założeń przeznaczenie terenu określane miałoby być wyłącznie w aktach prawa miejscowego. Oznacza to zniesienie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania i decyzji – wuzetek. Rada gminy uchwalałaby: plan przeznaczenia – sporządzany dla całego obszaru gminy, plan zabudowy – sporządzany dla terenu określonego w planie przeznaczenia i stanowiący podstawę wydania pozwolenia na budowę oraz normatyw urbanistyczny. Ten ostatni dokument stanowiłby określenie minimalnych poziomów zabezpieczenia obsługi komunikacyjnej, infrastruktury społecznej i technicznej na terenach przewidzianych pod zabudowę, ale nieobjętych planem zabudowy.

Zgodnie z przepisami przejściowymi, nieuchwalenie przez gminę planu przeznaczenia spowoduje, że inwestycje budowlane będą mogły być prowadzone wyłącznie na terenach objętych istniejącymi miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego.

„To wszystko wymaga bardzo rozbudowanych i precyzyjnych przepisów przejściowych, bo to nie jest cudowna różdżka, dlatego poświeciliśmy trochę czasu nad założeniami przepisów przejściowych. Istniejące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego zachowują ważność także po wejściu w życie planów przeznaczenia (…) To są przepisy, które tylko gmina może zmienić, wiec one zachowają ważność. Wuzetki stracą ważność z dniem uchwalenia planów przeznaczenia, nie później niż w terminie trzech lat od wejścia w życie ustawy" – podkreślił Ryszard Kowalski.

Jak wyjaśniła posłanka Magdalena Błeńska (Porozumienie), prace nad reformą Kodeksu urbanistyczno-budowlanego podzielono na dwie części, na część budowlaną i część planistyczną - powstaną dwie odrębne ustawy. "Prawo budowlane jest na trochę dalszym etapie niż prace nad ustawą planistyczną. Wynika to z tego, że kwestie budowlane są nieco prostsze, a tutaj tak naprawdę tworzymy cały nowy system i to jest dużo szerszy temat, który wymagał większej pracy zespołu. Stąd ta rozbieżność czasowa, że ustawa Prawo budowlane już jest pisana, a w przypadku ustawy planistycznej jesteśmy na końcu etapu założeń" – wyjaśniła posłanka.

W skład zespołu doradczego ds. przygotowania założeń reformy weszli przedstawiciele środowisk uczestniczących w procesie tworzenia przestrzeni publicznej, w tym urbaniści, architekci i deweloperzy, a także przedstawiciele Departamentu Architektury, Budownictwa i Geodezji oraz Departamentu Polityki Przestrzennej i Gospodarki Nieruchomościami Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. Efektem prac miało być opracowanie zmian legislacyjnych, które spowodują uproszczenie, skrócenie oraz zmniejszenie represyjności procesu inwestycyjno-budowlanego oraz poprawią funkcjonowanie systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego poprzez wprowadzenie nowych mechanizmów prorozwojowych i przyjaznych inwestorowi, jednocześnie chroniących konstytucyjne prawa innych uczestników tych procesów.

kic/
TAGI:
 
KOMENTARZE: 4 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2018-12-24 07:45:26
ja: jak już chcecie totalnie zmieniać reformę to uprzedzajcie gminy co najmniej dwa lata wcześniej by np. nie rozpoczynały prac nad Studium, plan aaaa macie jeszcze coś takiego jak miejscowe plany rewitalizacji ..... bo wówczas to samorządy wydatkują środki finansowe a nie rząd czy rządowe centrum legislacji
 
2018-12-18 16:57:14
Marek Jać: Niczego nie trzeba tworzyć od nowa, nie traćmy niepotrzebnie czasu - sprawdzone rozwiązania ustawowe, gotowe do wprowadzenia w życie (uchwalenia) istnieją już od ośmiu lat - zapraszam Pana Ministra, oraz Jego ekspertów i osoby zainteresowane tematem do lektury i dyskusji:
https://kodeks-rozwoju-przestrzennego.webnode.com
 
2018-12-18 14:53:58
czytelniczka: zgadzam się z poprzednikiem. Należałoby wprowadzić instrumenty mówiące wprost: gmino masz tyle więc nie masz podstawy do dodawania kolejnych. To należałoby ugruntować na poziomie ustawy. Inna kwesta to tereny stojące w mpzp od lat - gminy nie zniosą przeznaczenia budowlanego pomimo braku jakichkolwiek ruchów inwestycyjnych gdyż mają nad głową widmo art 36 ust 1 i 3 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. I gdyby w końcu ktoś zechciał wysłuchać samorządowców, że cały bałagan przestrzenny robi decyzja wzizt to wyglądałoby to nieco inaczej, a tak zostawi się tę "świętą" decyzję bo przecież nie można tego zabrać społeczeństwu, które przyzwyczaiło się do niej. A wystarczyłoby zrobić zgodność wzizt ze Studium. Określić w nim, że tereny rolne i leśne to właśnie takie a nie inne tereny, a nie że tam też można budować.
 
2018-12-18 11:11:32
Zajmujący się mzpz: W małych wiejskich gminach (ale chyba i nie tylko) problemem jest przeszacowanie przyjętych obszarów pod zabudowę w mpzp. Wynika to z prostego powodu - każdy właściciel działki chce mieć działkę pod zabudowę. Dlatego muszą tu zaistnieć zapisy prawne na poziomie ustawy aby W/B/P społeczeństwu powiedział "to oni - politycy tak wymyślili a my musimy się stosować do prawa". Dlatego, że społeczeństwa inaczej nie przekonasz, nie wytłumaczysz, że Jego działka nie będzie pod zabudowę w myśl jakiś założeń urbanistycznych. Takie założenia można analizować w grupie ekspertów a nie na poziomie debat społecznych w gminie. Bo przecież W/B/P ma spełniać marzenia mieszkańców... (cokolwiek by to znaczyło).
 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Rafał Szafrański
Tel.: (22) 509 27 03
Kom.: 722 202 428
r.szafranski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25