facebook RSS # #

23.06.2018 17:46

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 
2017-11-28 16:28       aktualizacja: 2017-11-28 17:06       WYBORY SAMORZĄDOWE 2018
  A A A

Groźne zmiany. Samorządowcy i eksperci: zmiany w Kodeksie wyborczym atakiem na samorząd

Groźne zmiany. Samorządowcy i eksperci: zmiany w Kodeksie wyborczym atakiem na samorząd
Fot. PAP/P. Supernak
Projekt zmian w Kodeksie wyborczym stanowi atak na istotę samorządu - ocenili we wtorek w Sejmie samorządowcy i eksperci ds. prawa konstytucyjnego.

Podczas konferencji, zorganizowanej przez PO jako nieformalne wysłuchanie publiczne, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień podkreślił, że istotę samorządu terytorialnego stanowi wspólnotowość i demokratyczne wybory. Według niego, projekt atakuje wspólnotowość, ponieważ zakłada, że kandydatem do organu stanowiącego rady może być osoba, która nie jest członkiem danej wspólnoty, ale mieszka na terenie województwa.

W jego ocenie wprowadzenie wyborów proporcjonalnych w gminach jest „absurdem”. „Żeby ordynacja mogła dać efekt proporcjonalności, to okręg wyborczy musi być co najmniej siedmiomandatowy. Tutaj okazuje się, że okręg wyborczy ma być najwyżej siedmiomandatowy, a być może w małych gminach będą trzymandatowe” – powiedział.
Jego wątpliwości wzbudza także zapis, zgodnie z którym szefa Krajowego Biura Wyborczego będzie powoływać PKW spośród kandydatów wskazanych przez prezydenta, Sejm oraz Senat. "W gruncie rzeczy PKW traci kontrolę nad całym aparatem wyborczym" – ocenił Stępień.

Zdaniem prof. Marka Chmaja przepisy projektu dotyczące dwukadencyjności są nieprecyzyjne. „W uzasadnieniu projektodawcy wskazują, że dwukadencyjność będzie liczona dopiero po następnych wyborach, ale z tekstu projektu takie rozwiązania nie wynikają. Projekt wprowadza dwukadencyjność od razu, zakazując kandydowania tym osobom, które sprawowały mandat wójta, burmistrza i prezydenta przynajmniej dwa razy. A zatem projekt nie rozgranicza, kiedy te osoby sprawowały mandat, po prostu wprowadza ograniczenie” – wyjaśnił.

Prof. Chmaj zwrócił uwagę, że wybór części składu PKW przez Sejm może doprowadzić do upolitycznienia Komisji. „Komisarze wybrani być może w przyszłości przez obsadzoną z klucza politycznego PKW będą mogli dostosowywać granice okręgów wyborczych do bieżących potrzeb określonych partii politycznych. Nie sprzyja to transparentności procesu wyborczego” – ocenił.

Jak dodał, zaproponowany 14-dniowy vacatio legis jest „klasycznym przykładem braku kultury prawnej i zachwaszczania systemu prawnego”.

W trakcie dyskusji prezydent Sopotu Jacek Karnowski zaznaczył, że proponowane ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast jest „olbrzymim skandalem”. "Jest bardzo wiele małych gmin, gdzie liczba osób, która jest potencjalnym wójtem, jest dość ograniczona i trudno sobie wyobrazić, że co dwie kadencje będzie to nowa osoba. Wydaje się, że dobry wójt może być wójtem 50 lat, może nie prezydentem miasta” – stwierdził.

Prezydent Sopotu zapewnił, że korporacje samorządowe nie będą biernie przyglądać się wprowadzaniu proponowanych zmian. „Na pewno będziemy protestować. Poprzednio, gdy był taki pomysł, chcieliśmy zgłosić akcję referendalną, żeby dwie kadencje obejmowały wszystkich, a w szczególnie tych, którzy od 26 lat są odgrodzeni płotem i bardziej oderwani od rzeczywistości niż burmistrz czy prezydent sprawujący dwie kadencje swoją funkcję. Chodzi o zasadę niekonstytucyjności i wybiórczego traktowania poszczególnych funkcji” – powiedział.

Zdaniem prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego zmiany zaproponowane w projekcie mają odzwierciedlać zasadę „nieważne jak ludzie głosują, ważne jak będziemy głosy liczyć.

Jak stwierdził, wprowadzenie dwóch komisji wyborczych jest propozycją „szaleńczo trudną do zrealizowania”. „Konia z rzędem temu, kto namówi w tej procedurze ludzi chętnych do pracy w drugiej komisji wyborczej, która ma liczyć głosy. Nie dość że musimy teraz te karty wyciągać z kopert to jeszcze przewodniczący ma je pokazywać. To jest 2 tys. kart i każdy będzie musiał to sczytać, zapisać. Już przy starej procedurze komisje kończyły pracę o 3, 4 nad ranem” – zauważył.

Marszałek woj. zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz zwrócił uwagę, że regulacje zaproponowane w projekcie wprowadzą chaos wyborczy. „W wyborach w 2014 r. rzeczywiście przez to, że wprowadzono nowy, nietestowany system on zawiódł. Po tego typu zmianach trzeba będzie zbudować nowy system informatyczny. Chaos będzie na pewno większy” – stwierdził.

Według niego, wprowadzenie dwóch komisji wyborczych uniemożliwi wyciągnięcie odpowiedzialności w przypadku zgubienia karty do głosowania. „Nikt nie określił, w jaki sposób ma się dokonać inwentaryzacja i przekazanie jednych kart drugiej komisji” – podkreślił.

Geblewicz dodał, że projekt zwiększa także możliwości fałszerstw wyborczych. „Dotychczas jeśli ktoś z komisji miał bardzo złe intencje, mógł co najwyżej ten głos unieważnić. Dzisiaj może ten głos przerobić na głos mu życzliwy. Może dostawić nowy krzyżyk i zamazać tamten. Jeżeli ktoś mówi, że chciałby redukować fałszerstwa wyborcze, to na pewno nie tą drogą” – powiedział.

W ocenie marszałka woj. wielkopolskiego Marka Woźniaka kluczową kwestią jest szkolenie członków komisji w procedurach liczenia głosów i przeprowadzania głosowań. „To zaniedbano w ostatnich latach, co było też przyczyną wielu krytycznych uwag pod kątem komisji, aczkolwiek protesty wyborcze w większości skończyły się niczym. Były tylko elementem propagandowym tych, którzy przegrali” – podkreślił.

Burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego Jacek Lipiński zaapelował do posłów, samorządowców i wspólnot lokalnych, by przemyśleli dalsze działania. „Dzisiaj bez reakcji naszych lokalnych społeczności spotkamy się w innej rzeczywistości i jest to kolejny zamach na instytucję, która była chyba najbardziej udaną reformą ustrojową ze wszystkich najważniejszych od 1990 r.” – zaznaczył.

Zaproponowane przez posłów PiS zmiany w Kodeksie wyborczym obejmują m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, a także powołanie komisarzy wyborczych wojewódzkich i powiatowych. Projekt PiS zakłada również zmiany w sposobie ustalania składu Państwowej Komisji Wyborczej - siedmiu na dziewięciu sędziów ma być wybieranych przez Sejm; obecnie w skład Komisji wchodzą sędziowie delegowani przez SN, TK i NSA.

dap/ woj/
TAGI:
 
KOMENTARZE: 5 PRZEJDŹ NA FORUM

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

 
2017-12-01 10:47:30
Iwona: Nie mogę sobie jakoś wyobrazić tych wyborów z zaproponowanymi zmianami. Byłam urzędnikiem wyborczym (zwykły inspektor z gminy) przez wiele lat. Praca przy wyborach samorządowych jest bardzo odpowiedzialna i trudna. Jest to współpraca z bardzo wieloma ludźmi często nieodpowiedzialnymi np.( członkowie komisji wyborczych gminnych czy obwodowych i inni). Pomocy od swoich przełożonych ( burmistrza) nie ma bo ich interesuje tylko wynik. Proszę mi wierzyć ,że wybory to nie tylko dzień głosowania. To bardzo ciężka praca na kilka miesięcy. Mama tylko nadzieję ,że osoby wyznaczone do wykonywania tych czynności zdają sobie sprawę z odpowiedzialności.
 
2017-12-01 07:26:30
OldestWoman: Nikt o tym nie pisze ale w projekcie pozostawiono instytucję urzędnika wyborczego. Ma to być osoba o wykształceniu prawniczym, pracująca w administracji państwowej lub samorządowej lub w jednostkach tej administracji, niemieszkająca w gminie, w której obowiązki urzędnika wyborczego będzie pełnić. Sytuacja będzie więc wyglądała następująco: zamiejscowy urzędnik wyborczy wykona telefon do sekretarza danej gminy i poleci przygotować to, co trzeba. Ot i wszystko.
 
2017-11-30 08:24:30
urzędnik wyborczy: 18 letni urzędniku wyborczy nie myśl że tak będzie jak piszesz. Będziesz dalej naginał za friko, tylko będziesz miał dwóch panów - Wójta i Komisarza.I dylemat jak zadowolić obu.
 
2017-11-29 15:15:53
18 letni urzędnik wyborczy: Pozwólmy przygotować i przeprowadzić te wybory "nowemu" Komisarzowi Wyborczemu... .
Będziemy obserwować Jego pracę (a może się czegoś nauczymy?).
My jako pracownicy i dotychczasowi urzędnicy wyborczy ograniczymy się do wykonywania na bieżąco codziennych obowiązków w godzinach pracy a w przeddzień wyborów będziemy cieszyć się z wolnej soboty a w dniu wyborów z wolnego dnia pracy.
 
2017-11-29 09:47:04
konkretnygość: Ani słowa o urzędnikach wyborczych, którzy wraz z mnóstwem pracowników gminy czy Urzędów Miast, wykonują "czarną robotę" w gminach i miastach często dwa-trzy miesiące przed wyborami.
To te zespoły, a nie Komisarz Wyborczy, muszą przygotować wszystkie czynności, a szczególnie:
- przygotować lokale wyborcze (wyposażenie, sprzęt komputerowy dla komisji, dojazd niepełnosprawnych)
- przygotować rekrutację osób do komisji. weryfikację, losowanie, szkolenie, materiały dla komisji, diety i ich wypłatę
- przygotowanie rekrutacji osób z obsługi informatycznej
- przygotowanie składów graficznych i przekazanie do druku kilku obwieszczeń, a następnie organizacja ich rozplakatowania
- organizacja odbioru kart do głosowania, ich podział na komisje, a następnie organizacja transportu do lokali wyborczych
- organizacja odbioru kart do głosowania w komisjach
- organizacja i nadzór działań w komisjach, lokalach w dzień wyborów
- odbiór spakowanych już kart do głosowania od komisji, który następuje dopiero po potwierdzeniu w KBW
- zabezpieczenie i archiwizacja wszystkich kart wyborczych ze wszystkich komisji

 
newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich  

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Adam Michrowski
Tel.: (22) 509 29 47
Kom.: 516 363 056
a.michrowski@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25