facebook RSS # #

23.10.2017 18:58

Polska Agencja Prasowa Serwis Samorządowy
 

Gorące tematy:

Zapraszamy Państwa do forum Czytelników.
Głos zabrać można na forum ogólnym, które dostępne jest poniżej oraz na forach tematycznych, które wyszczególnione są po lewej stronie. Można do nich wejść, klikając w odpowiedni guzik.
Pisząc komentarz, nie trzeba się logować, konieczne jest natomiast przepisanie kodu z obrazka. Do forów przypisywane są też komentarze spod artykułów w Serwisie Samorządowym.
Zachęcamy do zabierania głosu!

FORUM OBYWATELSKIE

Zabierz głos

 
2017-09-02

Tomasz Wojtania:

USTAWA z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego Art. 49. 1. Jednostka samorządu terytorialnego wykonująca zadania zlecone z zakresu administracji rządowej oraz inne zadania zlecone ustawami otrzymuje z budżetu państwa dotacje celowe w wysokości zapewniającej realizację tych zadań. 2. Na realizację zadań wykonywanych przez straże i inspekcje, o których mowa w ustawie z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym, powiat otrzymuje dotacje celowe z budżetu państwa w wysokości zapewniającej ich realizację przez te straże i inspekcje. 3. Kwoty dotacji celowych, o których mowa w ust. 1, ustala się zgodnie z zasadami przyjętymi w budżecie państwa do określania wydatków podobnego rodzaju. 4. Dotacje celowe, o których mowa w ust. 1, są przekazywane przez wojewodów, o ile odrębne przepisy nie stanowią inaczej, na zasadach określonych w odrębnych przepisach. 5. Dotacje celowe, o których mowa w ust. 1, powinny być przekazywane w sposób umożliwiający pełne i terminowe wykonanie zlecanych zadań. 6. W przypadku niedotrzymania warunku określonego w ust. 5, jednostce samorządu terytorialnego przysługuje prawo dochodzenia należnego świadczenia wraz z odsetkami w wysokości ustalonej jak dla zaległości podatkowych, w postępowaniu sądowym. Namawiam samorządy i MF do lektury i a potem do zastosowania w praktyce art 49 ustęp u ustawy wyżej wspomnianej, gdyż wszystko na to wskazuje iż problem z zadaniami zleconymi jest problemem wykreowanym przez RIO i sprawozdanie RB-50, a w rzeczywistości samorządy już od lat powinny stosować wspomniany wyżej przepis i dochodzić to co im się należy, a nie być szntażowanym przez RIO, że jak więcej wydają to naruszają DFP. Czas zreformować RIO bo to co się z zadaniami zleconymi dzieje, ich niedoszacowanie jest efektem błędów tych co kontrolują RB-50.
 
Komentarz do depeszy: Korekta zleconych nie od razu
2017-08-31

Alfa:

Oświadczenia majątkowe powinny składać się z 2 części: publicznej i niepublicznej. W części publicznej powinny być wykazane wszystkie dochody uzyskane w danym okresie a w części niepublicznej czyli do wiadomości określonych instytucji informacje na temat posiadanego majątku. Nie powinno interesować statystycznego Polaka to czego się wspólnie ze współmałżonką/współmałżonkiem w ciągu całego życia człowiek dorobił, co odziedziczył, na co wydaje zarobione pieniądze. Jedni kupują mieszkania, inni akcje, waluty, obrazy, biżuterię, zegarki a jeszcze inni lokują pieniądze w banku czy jeżdżą na atrakcyjne wycieczki. Po co komu informacja jaki jest rocznik samochodu prywatnego urzędnika i jakie posiada lokaty. Są to bardzo ciekawe informacje szczególnie dla mieszkańców małych miast i miasteczek. Wiele osób, które byłyby bardzo dobrymi samorządowcami nie rozważa pracy w samorządzie ze względu na oświadczenia majątkowe. Tłumaczą, że często współmałżonek nie zna stanu posiadanych środków finansowych a co dopiero gdyby taką informację posiadała cała wieś - wówczas wędrówki po sąsiedzką pożyczkę byłyby częstą formą kontaktu, nie mówiąc już o niebezpiecznych formach szantażu lub porwań dla okupu. Poza tym nie wiem, dlaczego jest taka nagonka na urzędników skoro z pieniędzy publicznych wynagradzani są lekarze, nauczyciele, wojsko, policja, celnicy, sędziowie, prokuratorzy i wiele innych grup zawodowych.
 
Komentarz do depeszy: Majątek na dłoni. Czytelnicy o składaniu oświadczeń majątkowych przez urzędników samorządowych
2017-08-30

jotka:

Sąd nie kwestionował uprawnień p. Włodawera do spadku, czyli do kamienicy przy Poznańskiej. Te uprawnienia nigdy nie wygasają. Szczególnie wtedy, kiedy da się wykazać, że w PRL realizacja prawa spadkowego była trudna lub niemożliwa. Jeżeli p. Włodawer potwierdził nabycie spadku po kilkudziesięciu latach, to nieruchomość trzeba było mu wydać. Zapewne nie złożył roszczenia wobec administratora o rozliczenie i zwrot części pobranych czynszów, aby nie przedłużać procedury sądowej. Miał do tego prawo. Ciekawostką w tej sprawie jest to, że w niegdyś prywatnej kamienicy (rodzinnej) w roku 2013 aż 37% należało do kogoś innego, nie tylko do Włodawerów. Kto to sprzedał i na jakiej podstawie, jeżeli nie zrobił tego właściciel?! Jeżeli to sprzedało Miasto Warszawa, to to jest niewłaściwe. Natomiast sprzedawanie czegoś, co otrzymało się w spadku, jest jak najbardziej legalne. I zrozumiałe, gdy ktoś mieszka na stałe poza Polską, a jest do dom, a nie zegarek. To jest bardzo śmiała teza: z dokumentów wynika, że w tej sprawie bez wątpienia mamy do czynienia "z grupą przestępczą, która działała w ratuszu i poza ratuszem". Bez wątpienia to i Boga nie ma! Prawdą jest to, że bardzo wiele kancelarii prawnych oraz pojedynczych prawników od początku lat 90. XX w. zajmowało się ustalaniem właścicieli i spadkobierców nieruchomości, jakie pozostały w Polsce po II wojnie i później, i były zarządzane głównie przez służby komunalne. Po ustaleniu, do kogo taka nieruchomość należy, proponowano właścicielom lub spadkobiercom pomoc prawną w odzyskaniu nieruchomości, a następnie jej sprzedaży. Takie postępowanie jest całkowicie legalne, jeżeli nie towarzyszy temu np. fałszowanie lub preparowanie dokumentów. Teza, że Skarb Państwa coś stracił, bo nie przejął za darmo cudzej własności, jest humorystyczna i lokuje się w okolicach absurdu.
 
Komentarz do depeszy: Mafia w ratuszu? Poseł PiS o reprywatyzacji w stolicy
2017-08-24

Prac. samorz. gminnego:

Argumentacja, że radny nie może uczestniczyć w pracach organów pomocniczych gminy ponieważ rada kontroluje takie jednostki, co może prowadzić do sytuacji, w której radny sprawdzałby swoją własną pracę jest poniekąd słuszna. Ale w tej sytuacji jak to jest możliwe, że poseł jest zarazem ministrem w rządzie? Czyż Sejm nie kontroluje pracy rządu? Czy to właśnie nie jest ocenianiem własnej pracy i to na najwyższym szczeblu??? Każdy poseł który został powołany w skład rządu powinien być pozbawiany mandatu na rzecz osoby, która w jego okręgu zajęła kolejno największą liczbę głosów.


 
Prawa radnego
1 2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15 

newsletter

TAGI

PARTNERZY 


  Związek Gmin Wiejskich     Związek Powiatów Polskich

KONTAKT
Polska Agencja Prasowa SA
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (+48 22) 509 22 22
Faks: (+48 22) 509 22 34
REDAKCJA SERWISU SAMORZĄDOWEGO PAP
ul. Bracka 6/8, 00-502 Warszawa
Tel.: (22) 509 23 67
Faks: (22) 509 23 72, (22) 509 22 20
e-mail: samorzad@pap.pl
e-mail klubowy: klub@pap.pl
DZIAŁ SPRZEDAŻY I OBSŁUGI KLIENTA
Tel.: (22) 509 22 25
Faks: (22) 509 22 72
pap@pap.pl
PAP Copyright © PAP SA 2013 .
Redakcja  |  O portalu  |  Licencje  |  Polityka Prywatności  |  v 1.4.25