Mamy problemy. Gminy niechętne uchodźcom. Brakuje mieszkań i pieniędzy

Niewiele gmin zadeklarowało gotowość do przyjęcia uchodźców z Syrii i Erytrei. Wszystkie gminy z lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego odmówiły przyjęcia ich na swoim terenie.

Samorządy tłumaczą się brakiem mieszkań socjalnych czy komunalnych, oraz problemami finansowymi. Wiele z nich wskazuje również na brak konkretnych zasad realizacji tego zadania.

Na prośbę resortu pracy i polityki społecznej wojewodowie wysłali we wrześniu pismo do samorządów z prośbą o informacje na temat potencjalnej liczby uchodźców z Syrii i Erytrei, których mogłyby przyjąć gminy.
Na podstawie informacji Polskiej Agencji Prasowej publikujemy zestawienie odpowiedzi z 11 województw.

Lubelskie
Samorządy województwa lubelskiego odmawiają przyjmowania uchodźców na swoim terenie. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bielesz poinformował PAP, że spośród 213 gmin regionu odpowiedzi nadeszły ze 172. Wszystkie - poza pismem z Lublina - zawierają lakoniczne stwierdzenia, że gminy nie mają możliwości przyjęcia uchodźców na swoim terenie.

Władze samorządowe Lublina załączyły do swojej odpowiedzi stanowisko Unii Metropolii Polskich, które traktują jako własne. Głosi ono m.in., że "Miasta Unii Metropolii Polskich są gotowe rozważyć uczestnictwo w realizacji programów przesiedleń i relokacji uchodźców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jednak po przedstawieniu przez Radę Ministrów zasad realizacji i trybu finansowania przedmiotowego zadania".

Burmistrz Kraśnika Mirosław Włodarczyk w swojej odpowiedzi powołał się na trudną sytuację lokalową. "Wciąż na lokale mieszkalne i socjalne oczekuje 36 rodzin, a kolejne 30 wniosków zostało już złożonych" - napisał.

Lubuskie


W woj. lubuskim możliwość przyjęcia 17 uchodźców wykazały jedynie cztery gminy: Bogdaniec - dwuosobową rodzinę, Kostrzyn nad Odrą - sześcioosobową, Krosno Odrzańskie - czteroosobową rodzinę i Zbąszynek - pięcioosobową rodzinę.

Na krótkiej liście gmin deklarujących pomoc w znalezieniu lokum dla uchodźców nie ma największych miast - Zielonej Góry i Gorzowa Wlkp.

"Nie jesteśmy przygotowani na przyjęcie uchodźców. Nie mamy nawet odpowiednich miejsc noclegowych. W Zielonej Górze kolejka oczekujących na mieszkania jest dość duża. Nie mamy miejsc pracy" - powiedziała PAP Monika Wiśniewska z Biura Prezydenta Miasta Zielona Góra.

Dodała, że władze miasta cały czas dostają podania od Polaków, którzy mieszkają na Ukrainie, a wcześniej miasto przyjęło rodzinę ewakuowaną z Donbasu.

Zielona Góra odpowiedziała także na apel partnerskiego Cottbus w Niemczech, do którego trafiła duża grupa uchodźców. Zadeklarowała wysłanie tam 180 łóżek, 200 śpiworów i ok. 300 koców

Łódzkie

W Łódzkiem tylko trzy gminy zadeklarowały chęć przyjęcia imigrantów. Są to: miasto Bełchatów, Aleksandrów Łódzki oraz Łódź. Jednak to ostatnie miasto zadeklarowało wolę przyjęcia uchodźców, ale nie wskazało ich liczby. Uzasadnia to faktem, że "nie są dokładnie znane zasady pomocy i finansowania zadania, co nie pozwala miastu składać jednoznacznej deklaracji ilościowej".

Na brak zasad finansowania i realizacji tego zadania zwracali również uwagę przedstawiciele innych gmin. Wśród innych czynników, które ich zdaniem powodowały odmowę przyjęcia uchodźców był też brak wolnych mieszkań, aby takie osoby zakwaterować.

Opolskie

Dwie z 71 gmin woj. opolskiego zadeklarowały chęć przyjęcia uchodźców: Gogolin i Namysłów.
Burmistrz Gogolina Joachim Wojtala mówił PAP, że kierowana przez niego gmina mogłaby przyjąć jedną rodzinę uchodźców liczącą np. sześć osób, ale mającą już status uchodźców. "Gdyby liczba członków tej rodziny była większa, też pewnie jakoś byśmy poradzili" - zaznaczył Wojtala.

Naczelnik Wydziału Promocji i Rozwoju namysłowskiego urzędu miasta Sławomir Stramski powiedział PAP, że gmina Namysłów początkowo zadeklarowała możliwość przyjęcia dwóch trzyosobowych rodzin, bo na tyle pozwalają jej warunki lokalowe.

W ostatnim czasie jednak do samorządu trafił wniosek o przyjęcie rodziny z Kazachstanu o polskich korzeniach, który - jak powiedział Stramski - "najprawdopodobniej zostanie rozpatrzony pozytywnie". W związku z tym do dyspozycji pozostanie miejsce dla jednej rodziny. Stramski wyjaśnił, że dla gminy priorytetem jest przyjmowanie właśnie osób ze wschodu z polskimi korzeniami, m.in. dlatego, że zamieszkuje ją wielu Kresowian lub ich potomków.

Podkarpackie


Jak poinformowała PAP Katarzyna Kwiatanowska-Rodkiewicz z biura prasowego wojewody podkarpackiego, na 160 wysłanych pism odpowiedziało 28 gmin; żadna nie wyraziła gotowości przyjęcia uchodźców, z tym, że 11 gmin w ogóle nie podało przyczyn negatywnego stanowiska.

"Gminy nie miały obowiązku przekazywania odpowiedzi negatywnych" - wyjaśniła Kwiatanowska-Rodkiewicz. Dodała, że brak odpowiedzi od pozostałych samorządów traktowany jest także jako negatywne stanowisko w sprawie przyjęcia uchodźców.

Najczęściej podawanym powodem braku gotowości przyjęcia uchodźców są braki mieszkań socjalnych czy komunalnych, oraz problemy finansowe. Te przyczyny podał m.in. Dynów wyjaśniając brak deklaracji przyjęcia uchodźców. Włodarze tego miasta w odpowiedzi udzielonej wojewodzie zapewnili jednocześnie, że pozytywnie oceniają starania polskich władz w sprawie przyjęcia przez Polskę uchodźców.

Podlaskie


W Podlaskiem odpowiedzi nadesłało wojewodzie 113 na 118 gmin. Miejska gmina Zambrów - jako jedyna - zgłosiła chęć przyjęcia jednej czteroosobowej rodziny (dwie osoby dorosłe z dwójką dzieci) "wyznania chrześcijańskiego", pod warunkiem, że dostanie dofinansowanie na ten cel z budżetu państwa.

Burmistrz Zambrowa Kazimierz Dąbrowski powiedział PAP, że taką decyzję podjęto w konsultacji z radą miasta. Podkreślił, że treść odpowiedzi udzielonej wojewodzie jest "zgodna z sugestiami radnych, a burmistrz z nią nie dyskutował". "Uznaliśmy, że to będzie najlepsze rozwiązanie" - dodał burmistrz. Podkreślił, że warunkiem koniecznym byłoby przekazanie pieniędzy z budżetu państwa na ten cel.

Śląskie

Jak powiedział PAP Grzegorz Rak z Wydziału Polityki Społecznej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, do tej pory na pismo odpowiedziało 159 ze 167 gmin w woj. śląskim. Tylko siedem z nich - podał Rak - zadeklarowało chęć przyjęcia uchodźców.

Możliwość przyjęcia jednej rodziny zadeklarowały m.in. władze Chorzowa, gdzie od kilku miesięcy mieszkają dwie chrześcijańskie rodziny z Syrii. Samorządowcy jednocześnie zaznaczyli, że jest to "zgoda warunkowa, uzależniona od działań innych gmin". "Miasto zdecyduje się na ten krok, ale dopiero, gdy wcześniej zrobią to pozostałe miasta aglomeracji, które do tej pory takiej pomocy uchodźcom nie udzieliły" - poinformował rzecznik chorzowskiego magistratu Krzysztof Karaś.

Przyjęciem uchodźców jest również zainteresowana gmina Lyski w powiecie rybnickim, zamieszkała przez niecałe 10 tys. osób. "W mojej ocenie to jest nasz obowiązek - nas, samorządowców - aby pomóc tym ludziom" - powiedział PAP wójt Grzegorz Gryt. Dodał, że gmina jest gotowa pomóc jednej rodzinie, zapewniając jej mieszkanie i pomagając w nauce języka i znalezieniu pracy.

Władze miast, które nie wyraziły chęci przyjęcia uchodźców najczęściej argumentują to m.in. problemami finansowymi czy mieszkaniowymi. Samorządowcy wskazują również na brak konkretnych zasad realizacji tego zadania.

Świętokrzyskie

Jak poinformowała PAP rzeczniczka wojewody świętokrzyskiego Agata Wojda, ze 102 gmin regionu na pismo odpowiedziało 68 - żaden z samorządów nie deklaruje chęci przyjęcia uchodźców.

Przyjęciem uchodźców nie są zainteresowani m. in. włodarze dwóch podkieleckich gmin - Piekoszów i Daleszyce.
"Mamy problem z ulokowaniem swoich mieszkańców, bo brakuje mieszkań socjalnych. Mamy problem z zapewnieniem pracy swoim mieszkańcom, więc musimy zadbać o swoich" - argumentował we wcześniejszej rozmowie z PAP wójt Piekoszowa, Zbigniew Piątek.

Podobnie wypowiadał się burmistrz Daleszyc, Dariusz Meresiński. "Biorąc pod uwagę, że nie mamy żadnych mieszkań socjalnych, by ewentualnie przyjąć uchodźców u siebie, i ze względu na sytuację finansową - jesteśmy drugą najbardziej zadłużoną gminą w powiecie - nie stać nas na zorganizowanie takiego pobytu, poprzez np. budowę lokali dla uchodźców - powiedział.

Warmińsko-mazurskie


- Tylko jedna z nich, gmina Olsztynek zadeklarowała możliwość przyjęcia rodziny uchodźców z dwojgiem dzieci. Pozostałe nie zgłosiły takiej gotowości – powiedziała rzeczniczka wojewody Edyta Wrotek.

Burmistrz Olsztynka Artur Wrochna powiedział PAP, że była to jego osobista deklaracja i kierował się "czysto ludzkim odruchem". "Po prostu uważam, że jesteśmy zobowiązani do takiego gestu solidarności. Każda gmina, takiej wielkości jak nasza, byłaby w stanie pomóc jakiejś rodzinie, która jest pokrzywdzona przez wojnę" - ocenił.
 
Według rzeczniczki wojewody, trzy inne gminy zadeklarowały natomiast możliwość udostępnienia dla uchodźców w sytuacjach kryzysowych sal gimnastycznych, schronisk młodzieżowych, ośrodków wypoczynkowych i kwater agroturystycznych na swoim terenie. Np. samorząd Orzysza zgłosił możliwość przyjęcia w takich miejscach 255 osób.

Wielkopolskie

Sześć wielkopolskich gmin zadeklarowało przyjęcie w sumie sześciu lub siedmiu rodzin uchodźców - wynika z informacji zebranych przez Wielkopolski Urząd Wojewódzki.

Urząd rozesłał zapytania o deklarowaną pomoc do wszystkich 226 gmin regionu, odpowiedzi udzieliło 200 samorządów.

Wśród jst , które zadeklarowały przyjęcie uchodźców jest m.in. Jutrosin."Chcemy, by trafiła do nas rodzina z dziećmi, nie stawiamy warunków co do wyznania czy pochodzenia. Jeden z naszych przedsiębiorców zadeklarował, że da pracę, gmina zapewni mieszkanie. Nie będzie też problemu z edukacją: mamy miejsca w szkole, przedszkolu" - powiedział PAP burmistrz miasta i gminy Jutrosin Zbigniew Koszarek.

Piła zadeklarowała, że może przyjąć do siebie jedną lub dwie rodziny uchodźców.

- Nasza deklaracja dotyczy rodziny lub rodzin; osoby te muszą mieć oczywiście udokumentowany status uchodźcy. Dla samorządów naszej wielkości taka pomoc nie jest większym problemem, zwłaszcza, że wiążą się z tym zadania, które przejmuje na siebie państwo. W przypadku sprowadzanych przez nas rodzin Polaków otrzymujemy szeroką pomoc finansową i organizacyjną, mamy deklarację, że podobnie będzie i w przypadku uchodźców. My nie zabieramy niczego naszym mieszkańcom - powiedział prezydent miasta Piotr Głowski.

Zachodniopomorskie


Do połowy października ze 114 gmin odpowiedziało 101 - zdecydowana większość odmówiła przyjęcia uchodźców, argumentując tę postawę głównie swoją trudną sytuacją finansową i mieszkaniową.

Jak powiedział PAP Piotr Pieleszek z biura prasowego Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, dziesięć gmin "wyraziło chęć przyjęcia uchodźców". Ogółem zadeklarowano możliwość przyjęcia 179 uchodźców, czyli 40 rodzin, w tym 81 dzieci i 23 osoby samotne - wyliczył.

Pieleszek odmówił podania informacji, które z zachodniopomorskich gmin są gotowe na przyjęcie przybyszów, nie podał też ani konkretnych odpowiedzi odmownych od samorządowców.

"Wszystkie te dane maję charakter jedynie orientacyjny i nie są wiążącą deklaracją dla jednostek samorządu terytorialnego. Miejsca te nie zostały sprawdzone pod kątem spełniania kryteriów, jakie stawia Urząd ds. Cudzoziemców" - dodał.

jm/Serwis Samorządowy PAP


Opublikowano: 2015-11-03 15:17

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.