Kolorowy recykling. Wiceminister środowiska: segregacja ma się opłacać

Niemal 70 proc. gmin już w 2014 r. prowadziło selektywne zbieranie odpadów w podziale na cztery lub więcej frakcji – poinformowało ministerstwo środowiska. Nowe regulacje dotyczące nowego sposobu zbierania odpadów będą obowiązywały od 1 lipca 2017 r.

„Jednym z głównych założeń, które przyświecało nam przy wprowadzaniu nowych zasad było to, że segregacja może i powinna się opłacać. Jeśli w miejscu zamieszkania, czy w pracy podzielimy odpady według założonych sposobów, dostarczymy odbiorcy łatwiejszy do przetworzenia surowiec, który będzie mógł następnie sprzedać. To z kolei powinno przełożyć się na zmniejszenie opłaty dla obywateli za odbiór odpadów segregowanych. Słowem segregacja ma się opłacać” – poinformował wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.

Zgodnie z rozporządzeniem odpady komunalne mają być dzielone na cztery frakcje. Papier ma trafić do niebieskiego worka, szkło do zielonego, metal i tworzywa sztuczne do żółtego oraz odpady ulegające biodegradacji do brązowego.

„Chcemy poprawić efektywność segregacji odpadów. W tym celu opracowaliśmy nowe przepisy, które uporządkują i ujednolicą sposoby selektywnego zbierania odpadów komunalnych” – powiedział Mazurek.

Resort przekazał, że do 2020 r. Polska musi zwiększyć poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła do 50 proc. Natomiast obecny poziom odpadów poddawanych recyklingowi wynosi 26 proc., będąc jednym z najniższych w Unii Europejskiej.

Nieosiągnięcie założonego poziomu recyklingu grozi utratą unijnych funduszy na gospodarkę odpadami w wysokości ok. 1,3 mld zł.

Resort wprowadził pięcioletni okres przejściowy na wprowadzenie nowych pojemników na odpady.

mm/Serwis Samorządowy PAP

Opublikowano: 2017-01-23 15:45

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.