To była prowokacja. Fałszerstwo podczas głosowania w Kaliszu miało być prowokacją

23-letni kaliszanin przyznał się do sfałszowania głosów podczas głosowania nad miejskim budżetem obywatelskim. Jak twierdzi, była to prowokacja mająca wykazać luki w systemie głosowania.

Sprawa fałszerstwa wyszła na jaw w ostatnim dniu głosowania, kiedy prezydent Kalisza i 8 innych osób zorientowało się, że ktoś posłużył się ich danymi i oddał za nie głosy.

Mężczyzna, prezes jednego z lokalnych stowarzyszeń, sam zgłosił się do Prokuratury Rejonowej w Kaliszu. Przyznał, że wykorzystał dane innych osób. Jak dodał, w ten sposób chciał udowodnić, że w kaliskim systemie głosowania są luki, które mogą wpływać na ostateczne wyniki. Twierdzi, że zabezpieczenia przed oszustwami w głosowaniu są niewystarczające, ponieważ wystarczy podać imię i nazwisko oraz numer PESEL, który można zdobyć np. z Krajowego Rejestru Sądowego.

"Próbowałem o tym informować ratusz, ale nikt nie chciał mnie słuchać. Postanowiłem więc dokonać prowokacji, wykorzystując do tego dane osobowe czołowych polityków w naszym mieście, bo wiedziałem, że wtedy odniesie to skutek" – powiedział mężczyzna. Dodał, że gdyby naprawdę chciał dokonać oszustwa, nie robiłby tego drogą internetową, gdzie bardzo łatwo jest namierzyć adres IP komputera.

Sprawę bada prokuratura. W myśl prawa osobie, która dopuszcza się czynu wykorzystania wizerunku lub innych danych osobowych w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej, grozi kara więzienia do 3 lat.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny

woj/



Opublikowano: 2017-10-05 13:22

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.