Będzie ustawa. Ruszają prace nad dużą ustawą reprywatyzacyjną

Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało w środę założenia tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej. Przewidują m.in. zwrot roszczeń tylko w formie pienieżnej.

Wiceminister Patryk Jaki ocenił, że przez brak tej ustawy państwo traci rocznie miliardy złotych. Największą ofiarą są duże miasta, które m.in. tracą szanse na inwestycje.

Założenia przewidują uniwersalną zasadę zadośćuczynienia w formie pieniężnej w wysokości do 20 proc. wartości nieruchomości. Tę kwotę będzie można zamienić na 25 proc. w obligacjach. Jaki zaznaczył, że obecnie część osób otrzymuje 100 proc. wartości utraconego mienia plus odszkodowanie, a część osób nie otrzymuje nic. "Jest kompletny bałagan prawny, który sprzyja patologiom" - dodał.

Wartość nieruchomości będzie liczona na dzień nacjonalizacji, a w rozliczenie będą wliczane ewentualne hipoteki lub inne obciążenia nieruchomości. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której ktoś otrzymuje nieruchomość odbudowaną z pieniędzy wszystkich podatników i dodatkowo dostaje odszkodowanie.

Projekt przewiduje rok na złożenie roszczeń oraz wypłatę rekompensat rozciągniętą w czasie, w ramach możliwości państwa. Zakłada brak możliwości zwrotu kamienic z lokatorami. Uniemożliwia zwrot nieruchomości na osoby zmarłe i reaktywowane spółki. Wśród proponowanych przez resort rozwiązań jest też likwidacja Dekretu Bieruta.

Projekt jako zasadę przyjmuje postanowienia indemnizacyjne. Jak wyjaśniał Jaki, jeśli państwo już raz zapłaciło za daną nieruchomość, nie będzie tego robiło powtórnie. Projektowana ustawa zwiera też zakaz ustanawiania kuratorów, a jako uprawnione do roszczeń uznaje tylko osoby z pierwszej linii pokrewieństwa i małżonków.

Resort chce też, żeby po roku, w którym składane byłyby wnioski, zamknąć sprawę roszczeń. Wszystkie niezgłoszone nieruchomości - z mocy ustawy - przeszłyby na własność Skarbu Państwa.

Ustawa ma zawierać przepisy co do spraw nierozstrzygniętych i trwających w momencie wejścia nowych przepisów w życie - miałby one zostać umarzane, a potem wszczęte i rozstrzygnięte wyłącznie w myśl nowych przepisów.

W ciągu najbliższych dni projekt trafi do uzgodnień międzyresortowych, a potem społecznych, m.in. w zespole, który uczestniczy w posiedzeniach komisji reprywatyzacyjnej. Projekt ma wejść na szybką ścieżkę legislacyjną w rządzie i parlamencie.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny

woj/


Opublikowano: 2017-10-11 15:07

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.