Oczyszczą jezioro. Gmina Gołdap chce zwiększyć atrakcyjność swego uzdrowiska

Gmina Gołdap intensywnie inwestuje w oczyszczenie wód swego największego jeziora. Wykorzystując przy tym nowatorską w Polsce metodę.

Gołdap ma status uzdrowiska. To jedyne uzdrowisko w Warmińsko-Mazurskiem, w dodatku położone w rejonie z najczystszym powietrzem w Polsce, w sąsiedztwie pięknej i unikatowej Puszczy Rominckiej. Ma zakład przyrodoleczniczy i tężnie solankowe. Leży nad sporym, malowniczym jeziorem o tej samej nazwie, a do szczęścia brakowało mu tylko, żeby to jezioro miało czystą wodę. Jezioro Gołdap jest bardzo wrażliwe na nadmiar azotanów i fosforanów, które w przeszłości trafiały do niego w wyniku nieuporządkowanej gospodarki wodno-ściekowej, ale i spływały z pól (nawozy).

Władze Gołdapi przez ponad dziesięć lat zabiegały o dofinansowanie rekultywacji jeziora Gołdap ze środków zewnętrznych. Gminny budżet nie był bowiem w stanie udźwignąć związanych z tym kosztów. Gmina pozyskała jednak środki finansowe na przygotowanie dokumentacji technicznej.

- Kilka razy zabiegaliśmy o dofinansowanie z Unii Europejskiej – mówił w 2016 r. dziennikarzom Jacek Morzy, zastępca burmistrza Gołdapi. - Wnioski, które składaliśmy przechodziły tylko pierwszy etap naboru. Niestety żaden z programów unijnych wówczas nie zakładał rekultywacji zbiorników wody, tylko ochronę zagrożonych gatunków zwierząt.

Samorządowcy jednak nie poddawali się. Uporządkowali gospodarkę wodno-ściekową w rejonie jeziora i zmodernizowali oczyszczalnię ścieków. A potem, w końcu, gmina dostała 3,5 mln zł unijnej dotacji na rekultywację jeziora z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020. Dotacja miała pokryć 85 proc. wartości inwestycji (4,2 mln złotych, przy wkładzie własnym gminy w wysokości 700 tys. złotych).

Gmina zdecydowała się na nowatorską w Polsce metodę oczyszczenia jeziora – z wykorzystaniem tzw. glinki bentonitowej, modyfikowanej lantanem. Metodę opracowaną przez australijskich i nowozelandzkich naukowców. Sprawdzoną między innymi w Kanadzie i Niemczech, bezpieczną dla ludzi i nie stanowiącą zagrożenia dla roślin oraz zwierząt żyjących w wodzie.

Wprowadzenie tej glinki do wody hamuje rozwój glonów. Preparat wyprodukowany z glinki bentonitowej i lantanu jest przeznaczony do blokowania w osadach dennych nadmiaru fosforu i azotu. Glinka łączy się w wodzie z fosforanami i azotanami i opada z nimi na dno, neutralizując je tam. Lantan znajdujący się w strukturach glinki bentonitowej tworzy wraz z fosforem w środowisku naturalnym minerał o nazwie rabdofan. Minerał ten staje się częścią osadów jeziornych i nie podlega dalszym przekształceniom. Usuwając w ten sposób nadmiar fosforu z jeziora, zmniejsza się wzrost szkodliwych glonów (np. sinic).

W Gołdapi wprowadzano glinkę bentonitową do jeziora w dwóch etapach. Drugi właśnie się zakończył. - To nie oznacza, że wody będą krystalicznie przejrzyste - mówi dr inż. Andrzej Staniszewski z firmy BIOPRO, która wykonywała te prace. - Nadal będzie to tonacja brązowa, wynikając z dostarczania z obszaru zlewni substancji humusowych, bo taki jest typ tego jeziora. Ale wody będą naturalne, bez zanieczyszczeń – po prostu czyste. Ta technologia powinna trwale poprawić jakość wody oraz bioróżnorodność systemu. Pozytywny efekt oczyszczania jeziora utrzyma się, gdyż gmina podjęła ważne i strategiczne decyzje odnośnie uporządkowania gospodarki wodnej. To warunek sukcesu.

Gmina Gołdap ma teraz dobrą passę w tej kwestii, bo zakończenie rekultywacji jeziora zbiegło się z przyznaniem jej 5,3 mln zł unijnej dotacji – z Funduszu Spójności - przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska na „modernizację ciągu technologicznego gospodarki osadowej w oczyszczalni ścieków oraz rozbudowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej”.

W ramach tej inwestycji zaplanowano m.in. przebudowanie części osadowej oczyszczalni ścieków w Gołdapi i budowę kanalizacji sanitarnej (1,22 km).

– Pewne elementy gołdapskiej oczyszczalni ścieków są jeszcze z 1995 r. – mówi kierująca nią Barbara Sereda. - Jej modernizacja jest więc konieczna i to podwójnie, ponieważ to przecież niezbędny element starań o zachowanie czystości naszego środowiska. To, co satysfakcjonuje specjalnie, to wiele usprawnień naszych działań w zakładzie. Osad będzie znacznie lepiej przetwarzany, nie będzie kilka razy nawadniany i przez to na przykład nie będzie odcieków, które mogą przedostawać się do gleby. Ponadto z naszej otwartej komory fermentacyjnej uzyskamy odzysk ciepła i będziemy mogli ogrzewać wszystkie pomieszczenia w obiekcie, tzn. budynek prasy, budynek socjalny i budynek magazynu. Zostanie także dobudowany punkt przetwarzania osadów dowożonych. Współpracujemy w tej chwili z sześcioma oczyszczalniami w terenie i czyścimy kanalizację, więc teraz te wszystkie dodatkowe surowce będziemy mogli zagospodarować efektywniej.

Cała inwestycja będzie kosztować 10 mln zł. Z tego 2,7 mln zł ma wyłożyć gmina, a 328 tys. zł – w postaci kredytu - Bank Ochrony Środowiska.

Źródło: inntu.pl, NFOŚiGW

Opublikowano: 2018-05-15 07:19

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.