Czyje zadanie. Samorządy chcą rekompensaty za przechowywanie dokumentacji powyborczej

Po wyborach powstaje ok. 100 kilometrów akt. Archiwalnych dokumentów nie chcą bezpłatnie przechowywać gminy, nie chce ich też Krajowe Biuro Wyborcze.

Resort kultury przygotował projekt rozporządzenia w sprawie sposobu przekazywania, przechowywania i udostępniania dokumentów z wyborów. Przy okazji samorządowcy chcą uregulować kwestię finansowania tego zadania.

Zgodnie z projektem dokumentację powyborczą przechowuje dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego.

„Sytuacja magazynowa delegatur jest taka, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że to gminy będą musiały przetrzymywać dokumenty o wiele dłużej niż to przewiduje rozporządzenie” – ocenił na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego Tomasz Fijołek z Unii Metropolii Polskich.

Jak podkreślał, koszty utrzymania pomieszczeń, w których składowane są dokumenty z wyborów, wcale nie są małe, bo w grę wchodzą „ogromne ilości papieru i potrzebne są ogromne magazynowe powierzchnie”.

„Dotychczas te koszty spadały w sposób dorozumiany na gminy, ale to nie jest zadanie gmin. Albo będziemy rozmawiać na temat jakiejś rekompensaty dla samorządów, albo na temat przejęcia w zupełności tego zadania przez archiwa” – wskazał.

Jednak zdaniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dokumentacja powyborcza nie może trafić do archiwów państwowych.

„Archiwa państwowe przechowują dokumentację o znaczeniu historycznym, do wieczystego przechowywania. Dokumentacja niearchiwalna powinna być przechowywana przez wytwórców tej dokumentacji, czyli w tym przypadku w delegaturach KBW” – zaznaczyła przedstawicielka resortu.

Krajowe Biuro Wyborcze wskazało natomiast, że takie podejście jest niezgodne z przepisami Kodeksu wyborczego, który w art. 8 wprost określa, że dokumenty z wyborów są przekazywane właśnie do archiwów państwowych i mogą być udostępniane.

„Pomieszczenia delegatur nie przekraczają 16 m2, jeśli chodzi o archiwa zakładowe. W 2014 r. same karty ważyły 3,5 tys, ton. Z jednych tylko wyborów powstaje ok. 100 km akt. Nie ma takiej możliwości, żeby delegatury KBW przechowywały takie dokumenty" - podkreśliła Magdalena Pietrzak, szefowa KBW.

Państwowa Komisja Wyborcza zasugerowała w opinii do rozporządzenia, że archiwa mogłyby pozostawić dokumenty w gminach wraz z przekazaniem środków za ich przechowanie.

Kwestia przechowywania dokumentów to nie jedyny problem zasygnalizowany przez stronę samorządową.

„Zgodnie z art. 79 paragraf 2 i art. 447 par. 3 Kodeksu wyborczego Urzędnik wyborczy jest odpowiedzialny za przejęcie w depozyt dokumentów związanych z wyborami; natomiast projekt rozporządzenia jasno w dwóch paragrafach stanowi, że to wójt jest depozytariuszem tych dokumentów” – wskazał Tomasz Fijołek. Jego zdaniem ta kolizja wymaga rozstrzygnięcia zwłaszcza w kontekście dyskusji o podziale obowiązków między wójtem a urzędnikiem wyborczym.

Samorządowiec zwrócił również uwagę, że w projekcie rozporządzenia nie ma uregulowań dotyczących dokumentacji wytwarzanej przez urzędników wyborczych.

„Musi dojść do spotkania KBW z przedstawicielami ministerstwa kultury, żeby tę sprawę wyjaśnić, tak jak wyjaśniliśmy już kilka spraw, które wydawały się nie do wyjaśnienia” – podsumował Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

aba/

Opublikowano: 2018-06-04 16:21

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.