PKW ocenia. Termin wyborów na przełomie października i listopada - niezagrożony

Na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji samorządu terytorialnego przedstawiciele Państwowej Komisji Wyborczej i Krajowego Biura Wyborczego relacjonowali stan przygotowań do wyborów samorządowych. Ocenili, że termin wyborów nie jest zagrożony, i że wyasygnowane na nie 454 mln zł jest kwotą wystarczającą. Alarmowali natomiast, że nadal brakuje 270 urzędników wyborczych.

Szef PKW Wojciech Hermeliński mówił, że wybory odbędą się prawdopodobnie na przełomie października i listopada; zaznaczył, że nie widzi obecnie niebezpieczeństwa, by termin ten musiał być przesuwany.

Przypomniał, że w związku z wejściem w życie unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła, iż nie ma możliwości przeprowadzenia transmisji z lokali wyborczych. Obowiązek prowadzenia transmisji z lokali wyborczych zakłada znowelizowany w styczniu Kodeks wyborczy.

Hermeliński, uzasadniając decyzję Komisji, wskazywał na art. 91 ust 3 konstytucji, który mówi, że prawo organizacji międzynarodowych, których Polska będzie członkiem, ma pierwszeństwo przed przepisami krajowymi. Szef PKW powołał się także na opinię Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, według której przeprowadzenie transmisji podczas wyborów, zgodnie z prawem o ochronie danych osobowych, może naruszać prywatność osób oddających głosy. Hermeliński podkreślał, że nie zaszła w tym przypadku sytuacja, w której to Trybunał Konstytucyjny miałby decydować o sprawie, i że PKW nie dokonało tutaj żadnej nadinterpretacji przepisów.

"Myśmy w ogóle nie oceniali zgodności z konstytucja rozporządzenia RODO, bo nawet TK takiego prawa nie ma, ani też nie badaliśmy czy przepisy kodeksu wyborczego są tutaj zgodne z konstytucją; myśmy tylko stwierdzili, że nie da się ich pogodzić z prawem unijnym, więc to prawo UE wypiera tutaj niejako przepisy krajowe" - zaznaczył szef PKW.

Dodał, że do ustawodawcy należy decyzja, czy w związku z tą sytuacją nowelizować przepisy wyborcze.

Hermeliński przyznał, że nadal nie ma wymaganej przez Kodeks wyborczy liczby urzędników wyborczych; w tej chwili brakuje 270 osób. Zastrzegł jednocześnie, że w ciągu ostatnich pięciu dni zgłosiło się na to stanowisko 50 osób, zatem jest szansa, że w najbliższym czasie braki zostaną uzupełnione.

Także szefowa KBW Magdalena Pietrzak uspokajała, że praca urzędników wyborczych rozpoczyna się na trzy tygodnie przed wyborami, w związku z tym nie ma niebezpieczeństwa, że przez obecny brak wystarczającej liczby urzędników przygotowanie wyborów jest zagrożone.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny

woj/
 


Opublikowano: 2018-06-05 17:41

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.