Ciach sekretarzowi. Czytelnicy o obniżkach wynagrodzeń wójtów, burmistrzów i prezydentów

U mnie obniżki dotkną wszystkich pracowników. Przecież wójt nie będzie zarabiał mniej niż sekretarz. To ciach sekretarzowi – komentuje Czytelnik.

Przedstawiciele rządu przedstawili sejmowej komisji samorządu terytorialnego informację o nowym rozporządzeniu w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych i jego skutkach dla samorządów. Podkreślali, że obniżenie pensji samorządowców pełniących funkcje zarządzające to odpowiedź na powszechne oczekiwania społeczne związane z pełnieniem funkcji publicznych. Czytaj: Możliwość obniżki oraz Rzecz w radzie

„Powszechne oczekiwanie społeczne - to ci dopiero argument. W dodatku niezmierzony. Powszechnym oczekiwaniem społecznym jest obniżenie podatków dla obywateli, obniżenie cen paliwa, dlaczego rząd tego nie wprowadza? Trzeba to zrobić, natychmiast. A postępuje się wręcz odwrotnie, wprowadza różne opłaty, podwyższa akcyzy itp. Wbrew oczekiwaniom społecznym” – punktuje OldestWomen.

Krzysztof dopytuje z kolei: „Jakie wynagrodzenie otrzyma wójt, jeśli rada nie przegłosuje uchwały, a wcześniej wójt miał maxa. Może ktoś mi wyjaśni?”.

I Paweł Szefernaker, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, i Stanisław Szwed, wiceminister pracy, podkreślali w Sejmie, że obniżane jest tylko wynagrodzenie zasadnicze, więc po uwzględnieniu dodatków cała pensja wójta nie musi ulec obniżeniu o jedną piątą.

„Jedynie dodatek funkcyjny nie zależy od płacy zasadniczej. Zapewne zapomniałem jeszcze o milionie składników wynagrodzenia burmistrza, które nie zależą od płacy zasadniczej” – ironizuje z kolei Sekretarz.

I dodaje: „U mnie obniżki dotkną wszystkich pracowników. Przecież chyba pan minister nie wyobraża sobie, aby wójt zarabiał mniej niż sekretarz. To ciach sekretarzowi. Czyli kierownik będzie zarabiał mniej od sekretarza. To ciach kierownikowi. I tak aż do sprzątaczki. Proszę więc o podniesienie płacy minimalnej, bo powyższym sposobem u mnie sprzątaczka będzie musiała zarabiać poniżej płacy minimalnej”.

„A na pobliskiej budowie szef kombinuje, bo nie umie znaleźć pracownika do grabienia trawnika za 5 tys. na rękę. W okolicznej kopalni pełnomocnik pełnomocnika pełnomocnika zarabia 40 tys. zł i nie ma nawet upoważnienia do samodzielnego zakupu wody mineralnej” – pisze Czytelnik.

Dziękujemy za wszystkie Państwa komentarze do artykułów!

aba/

Opublikowano: 2018-06-08 20:07

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.