Są odmowy. KBW: Zdarza się, że gminy odmawiają podpisania porozumienia wyborczego

Zdarza się, że gminy odmawiają podpisania porozumienia wyborczego. Jest to wynikiem niewłaściwej interpretacji przepisów – informuje Krajowe Biuro Wyborcze.

Delegatury KBW są w trakcie zawierania z gminami porozumień dotyczących obsługi urzędników wyborczych.

„Zawieranie porozumień jest procesem ciągłym, nie sposób obecnie podać dokładnej ich liczby” – informuje Wojciech Dąbrówka, rzecznik prasowy KBW. „Termin końcowy zawierania porozumień z gminami nie został określony. Porozumienia podpisane przez organy wykonawcze gmin cały czas napływają do delegatur” - zaznacza.

Jak podaje, dotychczas odesłano do nich różną liczbę porozumień. W przypadku delegatury w Zamościu porozumienie podpisały już wszystkie gminy na obszarze jej właściwości. Z kolei do delegatury w Radomiu wróciło już około 2/3 porozumień.

„Zdarza się, że gminy odmawiają podpisania porozumienia. Jest to wynikiem niewłaściwej interpretacji przepisów dotyczących roli i zadań urzędników wyborczych oraz samorządu przy organizacji wyborów” – ocenia KBW.

I przypomina, że styczniowe zmiany Kodeksu wyborczego nie zmieniły roli samorządu w tym zakresie. W dalszym ciągu obsługę i techniczno-materialne warunki pracy obwodowych i terytorialnych komisji wyborczych oraz wykonanie zadań związanych z organizacją i przeprowadzeniem wyborów na obszarze gminy, powiatu lub województwa zapewniają – odpowiednio – wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta lub marszałek województwa.

„Ewentualny brak porozumienia nie spowoduje żadnych negatywnych konsekwencji, zwłaszcza że nowelizacja Kodeksu wyborczego zakłada fakultatywność podpisywania porozumień” – wskazuje Wojciech Dąbrówka. „Obsługa urzędników wyborczych pozostaje zadaniem zleconym gminy. W przypadku niepodpisania porozumienia gmina otrzyma środki z obowiązkiem szczegółowego rozliczenia się z przekazanej dotacji” - wyjaśnia.

aba/

Opublikowano: 2018-07-05 13:34

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.