Urząd dostępny. Obsługa cudzoziemców w śląskich urzędach zadowalająca, ale nie wszędzie

Większość spośród 19 monitorowanych urzędów miast w województwie śląskim jest dostępna dla cudzoziemców – wynika z raportu Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej Bona Fides z Katowic. W niektórych urzędach stwierdzono braki w komunikacji urzędników w języku angielskim, część stron internetowych nie posiadała też wersji angielskiej, nie mówiąc o innych językach.

Monitoring 19 największych miast województwa śląskiego pod względem ich dostępności dla cudzoziemców przeprowadzili z ramienia Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej Bona Fides od czerwca do września ubiegłego roku wolontariusze europejscy z Hiszpanii, Włoch i Gruzji.

Wcielając się w rolę interesantów obcokrajowcy kontaktowali się w języku angielskim z samorządami, dzwoniąc, wysyłając pisma, czy osobiście rozmawiając z urzędnikami.

- W swoich badaniach wolontariusze oceniali nie tylko otrzymane informacje, ale także postawę, uprzejmość, zaangażowanie i poziom języka angielskiego (a także innych języków), którymi posługiwali się pracownicy. Uwzględniono również czas, w którym wolontariusze otrzymali informacje, a także pozycję, stan i jakość budynku oraz jego przystosowanie dla osób niepełnosprawnych. Ponadto sprawdzono obecność folderów, broszur i map, dostępność publicznych toalet, urządzeń elektronicznych i dostęp do darmowej sieci Wi-Fi – poinformowało Stowarzyszenie.

Najwyżej w rankingu urzędów przygotowanych do obsługi obcokrajowców został oceniony częstochowski urząd.  Pracownicy sprawnie odpisywali na maile, fachowo odpowiadali na pytania, nie mieli problemów z komunikacją podczas rozmowy telefonicznej – pochwalił się częstochowski urząd.

Tuż za Częstochową znalazł się magistrat z Piekar Śląskich. Trzecie miejsce przypadło Siemianowicom Śląskim, a czwarte zdobył Bytom.




Z raportu wynika, że „wiele urzędów miast nie odpowiedziało na otrzymany e-mail”. Wyjątkami były: Siemianowice Śląskie, Dąbrowa Górnicza, Piekary Śląskie i Częstochowa.

- Odpowiedzi zostały napisane w sposób profesjonalny, a zaangażowanie poszczególnych urzędów w próbę przekazania wszystkich niezbędnych informacji zasługuje na pochwałę – ocenili obcokrajowcy.

Średni czas czekania na odpowiedź na e-mail wynosił 3-5 dni roboczych.

Rozmowy telefoniczne przeprowadzone w ramach monitoringu trwały zwykle około 5 minut. Najczęściej poziom języka angielskiego pracowników był prosty, lecz komunikatywny – czytamy w raporcie Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej Bona Fides.

Za przeprowadzone rozmowy telefoniczne wolontariusze wyróżnili Żory, Sosnowiec, Zabrze, Częstochowę i Chorzów, gdzie pracownicy posługiwali się językiem angielskim na zaawansowanym poziomie, a również komunikowali się w jęz. niemieckim, włoskim czy hiszpańskim.

Wolontariusze wyróżnili strony internetowe Bytomia, Częstochowy, Dąbrowy Górniczej, Gliwic, Sosnowca i miasta Tychy za to, że można było na nich znaleźć wszystkie potrzebne informacje w języku polskim, angielskim, a również w wielu innych językach tj. niemieckim, czeskim czy rosyjskim.

Natomiast brak możliwości wybrania angielskiej wersji językowej wolontariusze stwierdzili w Bielsku-Białej, Chorzowie, Zabrzu i Żorach.

Zdaniem monitorujących, ogólna obsługa cudzoziemców w urzędach miast jest zadowalająca. - Na ogół wolontariusze traktowani byli w sposób profesjonalny i właściwy. Trzeba zaznaczyć, że choć pracownicy nie mówili w języku angielskim, starali się jednak wyszukiwać potrzebne informacje w Internecie, prosząc innych kolegów z pracy lub dzwoniąc do innych działów – czytamy w raporcie.

Wolontariusze szczególnie wyróżnili Urząd Miejski w Bytomiu, gdzie zostali zaproszenie na spotkanie w prywatnym gabinecie kierownika w Departamencie Międzynarodowym. - Pracownicy Urzędu Miejskiego byli świadomi programu Staży Europejskiego Funduszu Społecznego, odpowiadali na wszystkie pytania i udzielali informacji w szybki i profesjonalny sposób – podkreślili monitorujący urząd.

Natomiast w Urzędzie Miasta w Świętochłowicach wolontariusze czuli się zupełnie zignorowani. - Pracownik recepcji był niemiły oraz zakomunikował, że nikt na terenie budynku nie mówi w języku angielskim, nie sprawdził żadnych informacji w Internecie ani nie poprosił kogokolwiek o pomoc w rozwiązaniu problemu. Wizyta w tym
urzędzie trwała więc niecałą minutę – poinformowali zagraniczni wolontariusze.

Wśród zmian, które zaproponowano w raporcie znalazło się m.in. podniesienie kwalifikacji językowych pracowników śląskich urzędów miast, w szczególności języka angielskiego.

- W każdym urzędzie miasta zawsze powinna być dostępna przynajmniej jedna osoba posługująca się biegle tym językiem – zwrócili uwagę wolontariusze. Ich zdaniem, także strony internetowe urzędów powinny zawierać wersję angielską (a najlepiej także w innych popularnych językach), gdzie znajdować się będą najważniejsze informacje dotyczące miasta oraz samego urzędu.

amk/

Opublikowano: 2018-08-10 11:55

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.