Ochrona moralności. Poznań walczy w sądzie z klubami go-go

Sąd Apelacyjny w Poznaniu 20 listopada wyda postanowienie w sprawie pozwu Miasta Poznań przeciwko klubom go-go. Zdaniem władz miasta natarczywe nagabywanie do korzystania z oferty tych klubów na Starym Rynku wprawia w zakłopotanie mieszkańców i turystów oraz psuje wizerunek Poznania.

Pozew przeciwko pięciu firmom prowadzącym w stolicy Wielkopolski kluby go-go, złożony przez miejskich prawników, dotyczył ochrony dóbr osobistych. Miasto domagało się w nim przede wszystkim zaprzestania prowadzenia takiej działalności na starówce, która – jak wskazywali – jest wizytówką Poznania. Władze miasta chciały także zaprzestania natrętnego nagabywania przechodniów, sprzedaży alkoholu bez zezwoleń i po zawyżonych cenach.

Kiedy prawnicy składali pozew do sądu, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak w wydanym wówczas oświadczeniu podkreślał, że "natarczywe namawianie, nagabywanie przechodniów na wizyty w klubach go-go to częsta praktyka obserwowana w okolicach Starego Rynku. Zaopatrzone w kolorowe parasolki pracownice tych klubów zaczepiają przechodzących mężczyzn, intensywnie zachwalając czekającą na nich ofertę. Wprawiają w zakłopotanie poznaniaków oraz odwiedzających nasze miasto turystów i gości z zagranicy. Dostaję na ten temat wiele skarg" – napisał.

W październiku ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu odrzucił pozew. Sędzia Agnieszka Wieczorek zaznaczyła wówczas, że władze miasta nie zdołały udowodnić podnoszonych w pozwie zarzutów.

W środę w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu odbyła się rozprawa odwoławcza w tej sprawie. Pozwane firmy wniosły o odrzucenie apelacji Miasta Poznań. Jeden z pełnomocników pozwanych firm Grzegorz Małek wskazał, że "jak wiadomo jest to działalność, która funkcjonuje w zasadzie od zarania dziejów i zawsze budzi różne społeczne odczucia. Skoro funkcjonuje w dalszym ciągu, to znaczy, że jest pokaźna liczba osób, którym ta działalność jest potrzebna, czy którzy z tej działalności korzystają" – podkreślał w sądzie.

Dodał, że "gmina, jak to wynika wprost z apelacji, kreuje się na obrońcę moralności". "Tylko, że z ustawy o samorządzie gminnym nie wynika, żeby w ustawowych zadaniach gminy była ochrona moralności publicznej. Gmina jest jednostką samorządu terytorialnego, która ma określone ustawowo zadania i która w ramach tych zadań powinna funkcjonować".

"Z jednej strony gmina powołuje się na to, że kluby z tańcem erotycznym naruszają moralność publiczną, z drugiej jednak strony w Poznaniu organizowany jest Marsz Równości, który także jest różnie przez społeczeństwo oceniany. Z jednej strony więc gmina kreuje się na podmiot postępowy, otwarty – a z drugiej strony chce reglamentować pewną działalność, która – zdaniem gminy – w jej obraz się nie wpisuje" – podkreślił.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyda orzeczenie w tej sprawie 20 listopada.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

Opublikowano: 2018-11-07 15:17

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.