Pogrzeb prezydenta. Prochy prezydenta Gdańska spoczęły w Bazylice Mariackiej

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku pochowano w sobotę zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W świątyni oraz na terenie miasta w pożegnaniu samorządowca brało udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

Mszy pogrzebowej przewodniczył przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki. Na jej początku odśpiewano hymn państwowy. W jej trakcie metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź przekazał rodzinie prezydenta kondolencje od papieża Franciszka.

„Modlitwą staję przy trumnie tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, aby dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakie przez jego ręce i serce stało się udziałem wielu ludzi” - napisał prymas Polski abp Wojciech Polak w liście kondolencyjnym odczytanym podczas mszy pogrzebowej prezydenta.

Abp Głódź powiedział w homilii, że „tragiczna śmierć Pawła Adamowicza to potężny, gwałtowny, niemilknący dzwon na trwogę, wezwanie do rachunku sumienia”.

„Do koniecznej przemiany stylu naszego życia, stylu politycznego, wspólnotowego, społecznego, medialnego także. Do definitywnego wyrugowania z polskiej polityki, więcej, z przestrzeni życia społecznego języka pogardy, poniżania, deprecjonowania, odzierania ze czci i godności naszych braci, bliskich, czasem niedawnych przyjaciół. Wypływa ten język z serc, w których być może wygasł płomień miłości do ojczyzny i do polskiej wspólnoty. Wyrasta z niekontrolowanej wiarą sumienia pychy, która jest nieodrodnym dzieckiem pogardy. Tak być nie może! I mówimy stop! Włosi mówią: basta! Stop!" - zaapelował hierarcha.

Dominikanin o. Ludwik Wiśniewski mówił, że nie można dłużej być obojętnym "na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w Internecie, w szkołach, parlamencie, a także w Kościele". "Człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju i będziemy odtąd tego przestrzegać" - podkreślił zakonnik. Zebrani w gdańskiej katedrze zareagowali na wystąpienie o. Wiśniewskiego brawami na stojąco.

Przyjaciel, historyk, działacz opozycji antykomunistycznej Aleksander Hall powiedział, że Pawła Adamowicza „zabiła nienawiść, którą wzbudzano i podsycano, jestem pewny, że ta nienawiść nie zwycięży”. „W tym miejscu muszę jednak powiedzieć, że tę nienawiść, która zabiła Pawła wzbudzano i podsycano, dyskwalifikując go moralnie, przypisując mu niskie intencje i nieuczciwość - tak przedstawiały go tzw. media publiczne" - dodał.

Hall zaapelował również do rządzących. "Apeluję do tych, którzy mają wpływ na nasze życie publiczne, a więc przede wszystkim do rządzących, aby zerwali z tymi praktykami - wyciągnijmy wnioski z tej okrutnej lekcji. Niech już nigdy się nie powtórzy ta tragedia, która spotkała Pawła, jego rodzinę, okryła żałobą Gdańsk, ale i całą Polskę" - podkreślił.

Podczas uroczystości pogrzebowych Pawła Adamowicza przemawiała p.o. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. "Róbmy wszystko, żeby być taką wspólnotą, o jakiej marzył nasz prezydent Paweł Adamowicz: bądźmy otwarci, bądźmy gościnni, bądźmy solidarni, szanujmy tych, którzy myślą inaczej, przekonujmy się siłą argumentów, a nie argumentami siły. Okazujmy sobie dobroć na co dzień, a nie od święta, żyjmy lepiej ze sobą i dla siebie" – zaapelowała.

"Pawle takie miasto otwarte na potrzeby innych, pozbawione uprzedzeń i nienawiści, taką Polskę prawdziwie demokratyczną, europejską jak twój Gdańsk, bez dzielenia na lepszych i gorszych Polaków, my prezydenci polskich miast chcemy i obiecujemy dziś tobie, nasz przyjacielu, budować" – mówił prezydent Sopotu, Jacek Karnowski.

Głos zabrała także rodzina zmarłego tragicznie Pawła Adamowicza.

"Nie tak dawno temu grupa Polaków, Wszechpolaków wydała akt politycznego zgonu mojego brata i dziesięciu innych prezydentów miast Polski" - mówił brat samorządowca, Piotr Adamowicz. Jak zauważył, "uznano, że sprawy nie ma". "Taki drobny hejt, a może happening - nie wnikam w szczegóły" - powiedział.

"Chcę powiedzieć jedno, że można spodziewać się wielu rzeczy, ale tego, że we wtorek odbiorę akt śmierci zgonu fizycznego mojego brata się nie spodziewałem" - oświadczył Piotr Adamowicz.

Brat zmarłego tragicznie prezydenta Gdańska podkreślał, że Paweł Adamowicz myślał długofalowo. "To myślenie długofalowe to między innymi to, że rok, w którym jesteśmy jest poniekąd rokiem ważnym i symbolicznym. Mam tu na myśli pamiętne wybory 4 czerwca 1989 r. Jest to także rok wyborczy. Paweł planował aktywność, aktywność obywatelską. Dziękuję za aktywność obywatelską w ostatnich dniach i proszę o aktywność obywatelską w tym ważnym roku dla naszego kraju" - mówił Piotr Adamowicz.

„Pawle, zachęcałeś do czynienia dobra tu, w małej ojczyźnie, w Gdańsku; wierzę, że to dobro rozleje się dalej, że podziały zaczną się zacierać, że skończy się fala nienawiści. Wierzę, że Twoje idee, myśli, Twoja twórczość nie umrze razem z Tobą, że Twoi przyjaciele zadbają o kontynuację Twojego dzieła i że zostaniesz oczyszczony ze wszystkich pomówień” - mówiła Magdalena Adamowicz żegnając zmarłego męża.

„Kocham cię bardzo i wiem, że ani ja, ani nikt tutaj zebrany, nie zapomni o tobie; proszę, opiekuj się nami i całym Gdańskiem tam w niebie - powiedziała starsza córka tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, 16-letnia Antonina.

Urna z prochami zmarłego prezydenta Gdańska spoczęła w kaplicy św. Marcina.

Podczas uroczystości w pierwszym rzędzie w świątyni siedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk z małżonką, b. prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa z żonami. Za nimi b. prezydent Bronisław Komorowski z żoną oraz b. prezydent Niemiec Joachim Gauck oraz reprezentujący parlament: wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (oboje z PO). W kolejnych rzędach zasiedli b. premierzy: Hanna Suchocka, Jan Krzysztof Bielecki, Włodzimierz Cimoszewicz, Waldemar Pawlak, Jerzy Buzek, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz i Ewa Kopacz.

W następnych rzędach siedzieli prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki.

Oprócz premiera w składzie delegacji rządowej byli także wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński oraz minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Na uroczystości licznie obecni byli też przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, w tym szef partii Grzegorz Schetyna, lider pomorskich struktur PO Sławomir Neumann i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Byli również: wiceszef klubu PiS Tadeusz Cymański, szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer oraz szef partii Teraz! Ryszard Petru.

W pogrzebie wziął też udział Jerzy Owsiak, założyciel Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP) oraz Rzecznik Praw Obywatelskiej Adam Bodnar.

W świątyni byli także burmistrzowie: Rotterdamu Ahmed Aboutaleb, Bremy Carsten Sieling, Lipska Burkhard Jung i Hamburga Peter Tschentscher. W ostatnim pożegnaniu prezydenta uczestniczył też Markku Markkula, przewodniczący Europejskiego Komitetu Regionów, którego Adamowicz był aktywnym członkiem.

W niedzielę wieczorem Pawła Adamowicza zaatakował nożem w centrum miasta 27-letni Stefan W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Samorządowiec trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł. Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
kic/

Opublikowano: 2019-01-19 16:37

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.