Los informatyków. Komentarze Czytelników ws. obsługi informatycznej

W urzędzie informatyk jest od wszystkiego, co tylko ma jakikolwiek styk z technologią, jak telefon czy ekspres do kawy – pisze Czytelniczka.

Od 350 do 1100 zł wynosić będzie dieta dla członków komisji wyborczych w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła uchwałę w tej sprawie. Czytaj: Ile można zarobić, pracując przy wyborach

„Jak przy każdych wyborach stawka za obsługę informatyczną zapewne będzie godna pożałowania... ;)” – komentuje Informatyk.

„Proponuję, aby informatycy wreszcie pokazali, że nie dadzą robić z siebie taniej siły roboczej. Dlaczego członkom komisji przysługuje wynagrodzenie bez podatku? Po przeliczeniu naszej pracy to wynagrodzenie jest żenujące” – podsumowuje Piotr R. „Proponuję, aby żaden informatyk nie podjął się przeprowadzenia wyborów do UE” – pisze.

A OldestWoman sugeruje: „Drodzy informatycy, zgłoście się do komisji wyborczych, dostaniecie dietę i dodatkowe wynagrodzenie za obsługę programu wyborczego. I tak przecież w tym dniu pracujecie, więc wykorzystajcie okoliczności. Teraz podobno wyborca będzie mógł zgłosić się do pracy w komisji sam, niekoniecznie przez komitet wyborczy, może się wam uda”.

Informatycy komentują również wdrażanie e-dowodów. Do 4 marca nie można składać wniosków o wydanie dowodu osobistego przez internet; okresowe trudności techniczne spowodowane są przygotowaniami do wdrożenia dowodu z warstwą elektroniczną. Czytaj: Będą przerwy. Nadchodzi e-dowód; zanim ruszy czekają nas przerwy techniczne

„Aktualizowanie stacji roboczych wymaga poświęcenia sporej ilości czasu. A do tego nadzór, pomoc, problemy z kartami, certyfikatami, czytnikami, przerwami w pracy sieci dedykowanej, informacje o stanie przygotowań, meldunki. Wszystko +Pilne!+, wszystko jako wolontariusze. I tak wygląda o kilku ładnych lat praca +techniczna+ tzw. LAS-ów, LAR-ów i Bóg wie kogo jeszcze w SRP - z zadań zleconych z zakresu administracji rządowej” – pisze LAS/LAR wolontariusz.

Zastanawia się też nad finansowaniem pracy Lokalnych Administratorów Systemów. „Czy nie można uregulować sytuacji finansowej, tak jak ma to miejsce w przypadku pracowników merytorycznych? Tam jest mediana czasu, stawka za godzinę, dotacja - pieniędzy oczywiście za mało żeby pokryć wszystkie wydatki, ale jednak jest to w jakiś sposób sprecyzowane i wiadomo co i jak” - wskazuje. „A u nas - +Są informatycy? To zrobią!+. Za czasów starego SWDO było WASKO, brało grubą kasę i nikt nie cedował na nas swoich obowiązków” - dodaje.

„100 proc. racji” – zgadza się Nasturcja. „Dodam tylko, że również według użytkowników informatyk jest od wszystkiego, co tylko ma jakikolwiek styk z technologią (telefon, ekspres do kawy, waga elektroniczna ....), jak również powinien np. czyścić bazę danych kontrahentów i wpisywać np. adresy skrzynek podawczych, bo to jakieś szlaczki informatyczne są...” – ironizuje. I dodaje: "Konieczność konfiguracji stanowisk roboczych i wytyczne na ostatnią chwilę w zakresie e-dowodów - 1,5 dnia trwało przygotowanie jednego stanowiska... kabelki do czytników stanowczo za krótkie... Dziękuję, że mam informatyków, jakich mam. Szkoda, że ich pracy nikt nie zauważa, no chyba że coś klęknie, to przynajmniej łatwo wskazać winnych".

aba/

Opublikowano: 2019-03-01 11:03

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.