Chuda dieta radnego. Poseł upomina się w interpelacji o diety radnych

Od prawie 10 lat poziom diet radnych zatrzymał się w miejscu i z niezrozumiałych przyczyn nie jest waloryzowany – przypomniał poseł Grzegorz Lipiec. Parlamentarzysta ostrzegł, że dalsze zamrażanie kwoty bazowej, na podstawie której ustalane są diety radnych doprowadzi do podobnej sytuacji, jaka jest na Ukrainie, gdzie radni pracują społecznie, ale jest ogromny problem z korupcją.   

W interpelacji przesłanej do ministra finansów oraz szefa MSWiA poseł Grzegorz Lipiec zwrócił uwagę na niskie diety radnych samorządowych wszystkich szczebli oraz na brak waloryzacji kwoty bazowej, na podstawie której ustalana jest wysokość diet. 

„Tak, jak dyrektorowi w ministerstwie nikt nie odmawia prawa do wynagrodzenia na poziomie adekwatnym do rangi pełnionej funkcji, tak samo radny ma prawo do diety, której wysokość powinna być co roku waloryzowana o wskaźnik odpowiadający inflacji, wzrostowi przeciętnego wynagrodzenia czy PKB naszego kraju” – wskazał Lipiec.

Poseł przypomniał przy tym, że od prawie dziesięciu lat poziom diet radnych zatrzymał się w miejscu i nie jest waloryzowany. Jako przykład podał dietę radnego miasta Krakowa oraz radnego sejmiku woj. małopolskiego, czyli osób decydujących o kilkumiliardowym budżecie i podejmujących ważne decyzje dla lokalnych społeczności, które wynoszą ok. 2,6 tys.

Zdaniem Lipca, jeszcze w 2007 r. kwota ta odpowiadała ówczesnym średnim zarobkom brutto i „można uznać, że taki poziom jest optymalny – dużo mniejszy, niż pensja dyrektora w urzędzie miasta lub samorządowej spółce, ale na tyle duży, by odpowiednio oddać prestiż społeczny tej funkcji”.

Według posła dieta na poziomie przeciętnego wynagrodzenia dawała radnemu odpowiedni poziom niezależności, odporności na naciski i pokusy związane np. z załatwieniem pracy w publicznych spółkach po znajomości. Zdaniem posła obecnie tak już nie jest.

„Trudno jest dobrze pełnić mandat będąc do dyspozycji mieszkańców jedynie popołudniami po pracy” – wskazał parlamentarzysta. Dlatego, w jego ocenie, dieta radnego powinna być na tyle duża, by w pełni zrekompensowała ograniczenie działalności zawodowej i pozwalała na angażowanie się w działalność publiczną.

Zdaniem Lipca dalsze zamrażanie wskaźnika kwoty bazowej, a co za tym idzie poziomu diet radnych miejskich i dzielnicowych doprowadzi do podobnej sytuacji, jak na Ukrainie, gdzie radni pracują społecznie i nie otrzymują diety, ale jest ogromny problem z korupcją.

"Każdy garnie się do pełnienia funkcji teoretycznie społecznego radnego miasta lub Rady Obwodowej, gdyż brak diety rekompensowany jest z nawiązką intratnymi posadami dla radnych lub innymi korzyściami majątkowymi" - zwrócił uwagę Lipiec. 

Jak ustalana jest wysokość diety radnego

Zgodnie z przepisami wysokość diety radnego nie może przekroczyć w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności określanej w ustawie budżetowej kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (obecnie kwota bazowa wynosi 1 789,42 zł).

Wysokość świadczenia radnego zależy od wielkości gminy i powiatu oraz przez pełnionej przez niego funkcji. Diety do maksymalnej przewidzianej przepisami wysokości (2 684,13 zł) przysługują w ciągu miesiąca radnym w największych gminach - powyżej 100 tys. mieszkańców.

W gminach od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców będzie to najwyżej 75 proc. tej kwoty (2 013,10 zł). Natomiast w gminach poniżej 15 tys. mieszkańców – radni mogą otrzymywać świadczenie, które nie przekroczy 50 proc. maksymalnej wysokości diety (1 342,07 zł). Reguluje to rozporządzenie w sprawie maksymalnej wysokości diet przysługujących radnemu gminy.

Również w przypadku powiatów, w analogicznym rozporządzeniu, przewidziano widełki. Radnemu przysługują w ciągu miesiąca diety w wysokości do 100 proc. maksymalnej wysokości diety (2 684,13 zł) w powiatach powyżej 120 tys. W powiatach, w których liczba ludności mieści się w przedziale 60 tys. - 120 tys., dieta ta nie może być wyższa niż 85 proc. kwoty maksymalnej (2 281,51 zł). W powiatach poniżej 60 tys. mieszkańców próg ustanowiono na poziomie 70 proc., co oznacza, że świadczenie nie może tam przekroczyć 1 878,89 zł.

Ponadto, zgodnie z przepisami ustaw ustrojowych, rady gmin, powiatów i sejmiki województw ustalając wysokości diet radnych, powinny wziąć pod uwagę pełnione przez nich funkcje. Te same przepisy stanowią, że oprócz diety radnym przysługuje zwrot kosztów podróży służbowych.

Natomiast na mocy art. 21 ust. 1 pkt 17 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, wolne od podatku dochodowego są diety oraz kwoty stanowiące zwrot kosztów, otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych i obywatelskich – do wysokości nieprzekraczającej miesięcznie kwoty 3 000 zł.


mp/ kic/


Opublikowano: 2019-05-24 15:17

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.