Nic o nas bez nas. Środowisko i rozwój tematem XIX Kongresu Gmin Wiejskich

Bez samorządów nie będzie zrównoważonego rozwoju, ani odpowiedzialnego rozwoju, jak by go nie nazywać – powiedział prezes Związku Gmin Wiejskich RP Krzysztof Iwaniuk otwierając w środę XIX Kongres Gmin Wiejskich. W dwudniowym wydarzeniu bierze udział ponad 500 samorządowców z całego kraju. 

W środę rozpoczął się XIX Kongres Gmin Wiejskich RP, którego głównym tematem jest ochrona środowiska i rozwój obszarów wiejskich. 

Otwierając wydarzenie przewodniczący Związku Gmin wiejskich RP (ZGWRP) Krzysztof Iwaniuk przypomniał, że obszary wiejskie zajmują 93 proc. powierzchni Polski i są zamieszkiwane przez ponad połowę Polaków. Zaznaczył przy tym, że ZGWRP zrzesza już 1/3 gmin wiejskich i liczba ta stale rośnie.  

„Myślę, że to jest dobry trend ponieważ będziemy się razem upominać o pewne rzeczy, które, mam nadzieję, rządzący będą brali pod uwagę po to, aby w Polsce był bardziej zrównoważony rozwój” – powiedział Iwaniuk.

Jego zdaniem „bez samorządów nie będzie zrównoważonego rozwoju, ani odpowiedzialnego rozwoju, jak by go nie nazywać”. 

Zdaniem szefa ZGWRP dla bardziej zrównoważonego rozwoju konieczna jest nowelizacja ustawy o dochodach JST. „Od jakiegoś czasu podkreślamy, że konieczna jest nowelizacja ustawy o dochodach JST, szczególnie w tym kontekście, aby bardziej równoważyć rozwój wszystkich tych najmniejszych gmin. Przy czym niekoniecznie chodzi o to, aby zabierać tym, którzy mają troszkę więcej. Nadwyżka to miernik naszej samorządności, że możemy te pieniądze z naszymi radami gmin wydać na to, na co chcemy” – dodał Iwaniuk.

Przewodniczący ZGWRP mówił też o dużych potrzebach w zakresie infrastruktury na obszarach wiejskich. „Ciągle jesteśmy na etapie nadrabiania zapóźnień cywilizacyjnych” – zaznaczył Iwaniuk.     

Jak wyliczył potrzeba na to ogromnych nakładów, w tym na samą tylko infrastrukturę wodno-kanalizacyjną ok. 168 mld zł, 50 mld zł w lepsze funkcjonowanie transportu publicznego, 94 mld zł na infrastrukturę dróg wojewódzkich i 100 mld zł na drogi lokalne oraz 50 mld zł na gospodarkę odpadami.

Środowisko tematem numer jeden

Obecny na otwarciu kongresu minister środowiska Henryk Kowalczyk powiedział, że ochrona środowiska jest obecnie tematem numer jeden i wynika z wyzwań oraz problemów, przed którymi stają samorządowcy.

Minister wskazał m.in. na potrzebę rozwiązania kłopotów gmin w temacie gospodarki odpadami, zlikwidowania monopolu na tym rynku i dawania samorządom odpowiednich narzędzi oraz wsparcia finansowego.

"Chcemy wprowadzić zasadę, że to wprowadzający odpady na rynek płaci. Celem ministerstwa środowiska jest, żeby to nie samorządy i ich mieszkańcy płacili za odpady, ale ci, którzy wprowadzają je na rynek. Mam nadzieję, że ten system uda się wdrożyć już w przyszłym roku. Liczę na to, że w czasie naszego roboczego spotkania spróbujemy przedyskutować te nasze pomysły" – zapewnił Kowalczyk, dodając, że jego marzeniem jest, by do selektywnie zebranych odpadów gmina nie dokładała złotówki.

Dodał, że kolejne wyzwanie stojące przed gminami to poprawa jakości powietrza, w czym pomaga rządowy program "Czyste powietrze". Kowalczyk zachęcał samorządowców do większego zaangażowania w przekonywanie mieszkańców z tej formy rządowego wsparcia. 

Minister ocenił również, że wprowadzony przez rząd PiS Fundusz Dróg Samorządowych spowoduje bum inwestycyjny na obszarach wiejskich. Przyznał także, że ustawa o dochodach jednostek samorządowych jest "dość przestarzała", jak na obecne czasy i wymaga korekty.

Obecny na kongresie minister rolnictwa i rozwoju wsi zapewnił m.in., że obszary wiejskie są "niekwestionowanym priorytetem w polityce PiS".

"To my odeszliśmy od chorej i szkodliwej dla obszarów wiejskich koncepcji rozwoju polaryzacyjno-dyfuzyjnego, która skazywała obszary wiejskie na klęskę, zapomnienie i niedoinwestowanie, bo środki miały trafić do dziewięciu polskich metropolii. A dopiero bogactwo tam powstałe miało się na zasadzie dyfuzji rozlać po obszarach wiejskich. Ta koncepcja nie sprawdziła się nigdzie na świecie" – mówił Ardanowski.

Tłumaczył, że obecnie rządzący są za zrównoważonym rozwojem, czyli takim, "w którym sprawne i sprawiedliwe państwo dzieli swoje dochody tak, żeby trafiały do wszystkich Polaków, niezależnie od tego, czy zdecydują się mieszkać w centrum Warszawy, czy u mnie we wsi". "Właśnie taka koncepcja zrównoważonego rozwoju jest realizowana" – podkreślił.


mp/



Opublikowano: 2019-09-18 15:40

Uwaga! Artykuł pochodzi z portalu internetowego Serwis Samorządowy PAP.