Szybki internet będzie jak uzbrojenie działki: nie ma szybkiej sieci, to w takiej gminie nie pojawi się inwestor - uważa Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland. I dodaje: 5G to większe wpływy podatkowe.
„5G to po prostu szybszy i lepszy internet z wieloma nowymi funkcjonalnościami. Dzięki niemu rośnie komfort naszego życia, gdyż mówimy m.in. o telemedycynie, zdalnej opiece medycznej. To także większe wpływy podatkowe od firm i mieszkańców. Szybkie sieci to również inwestorzy, którzy nie pojawią się tam, gdzie tych sieci nie ma” - powiedział w rozmowie z Serwisem Samorządowym PAP.
Sprawna łączność jest w jego ocenie magnesem, który przyciąga ludzi, chcących zmienić miejsce zamieszkania, a to z kolei wpływa na dochody samorządów, w których się oni osiedlają.
„Bez nowoczesnej infrastruktury nie mogą funkcjonować firmy, zwłaszcza gdy mówimy o przemyśle 4.0, o tych zautomatyzowanych fabrykach, które nie będą powstawały, jak nie będzie dostępu do szybkiej sieci. To będzie jak uzbrojenie działki: nie ma internetu, nie ma szybkiej sieci, to w takiej gminie się nie pojawi inwestor. Internet stał się niezbędny do życia, jak woda” - wskazał.
Zdaniem Mieczkowskiego najlepszym przykładem tego, jaką rolę odgrywają sieci telekomunikacyjne, jest obecna pandemia. „Pandemia dobitnie pokazała, jak ważne są sieci telekomunikacyjne. Dzięki nim możemy pracować i uczyć się zdalnie i gdyby nas taka pandemia spotkała jeszcze 10-15 lat temu to de facto większość osób nie mogłaby pracować, a dzieci nie mogłyby się uczyć” - podkreślił.
Przedstawiciel Fundacji Digital Poland wymienił jednocześnie inne korzyści, które przynoszą dostępne już dziś rozwiązania telekomunikacyjne. Jest to m.in. elektroniczny dostęp do administracji lokalnych oraz załatwianie formalności urzędowych poprzez platformę ePUAP.
„Są to płatności bezdotykowe, płacenie za bilety smartfonem. 5G ma nam udostępnić lepsze pokrycie siecią w Polsce. Stanie się to dzięki niższym częstotliwościom, które mają być udostępnione. 5G staje się takim krwiobiegiem, bez którego większość nowoczesnych usług nie będzie możliwa” - zaznaczył.
„Dla przedsiębiorców jest to większe otwarcie się na świat i możliwość oferowania produktów poza granicami danej społeczności. Dla samorządów to wyższe wpływy, bo im więcej ludzi się osiedli, im więcej firm założy biznes w tym miejscu, im lepiej ten biznes prosperuje, im bardziej zaawansowane usługi, tym większa zyskowność niż taki prosty handel” - wskazał.
W perspektywie zaś - kontynuuje Mieczkowski - samorządy otrzymają możliwość realizacji projektów, związanych ze smart city, czyli inteligentnymi miastami.
„Dzięki temu można będzie zoptymalizować różnego rodzaju wydatki i, na przykład, oszczędzać dzięki inteligentnym licznikom na wodę. Miasta będą mogły lepiej kontrolować wydatki na infrastrukturę. Tak samo będzie to wyglądało w kwestii monitoringu transportu miejskiego; można będzie lepiej zarządzać ruchem, zmieniać sygnalizację świetlną w zależności od jego natężenia. Czyli znowu: optymalizacja zasobów i polepszenie jakości życia” - powiedział.
Jego zdaniem większa przepustowość internetu i szybszy przepływ danych poprawi bezpieczeństwo na ulicach. Stanie się tak dzięki kamerom monitoringu miejskiego, które dzięki 5G będą mogły być instalowane tam, gdzie nie dochodzą linie światłowodowe. Poprawie bezpieczeństwa na drogach będą służyły coraz to liczniej montowane czujniki ruchu pojazdów.
„Autonomiczny transport, bezzałogowo przemieszczające się tramwaje, metro, autobusy, czyli również optymalizacja wydatków. To się już dzieje w różnych miejscach świata. My jesteśmy trochę z tyłu, dlatego, że u nas sieci 5G nie rosną tak dynamicznie, gdyż Urząd Komunikacji Elektronicznej nie udostępnił jeszcze odpowiednich częstotliwości. To wszystko jednak powinno się u nas pojawić, bo jeśli Polska nie będzie goniła za rozwojem, to będziemy w ogonie Europy” - podkreślił.
Według Mieczkowskiego Polacy nie powinni obawiać się nowych rozwiązań w dziedzinie łączności z jednego powodu: nasz kraj się wyludnia.
„Mamy pod tym względem problemy podobne jak Japończycy. Jest to starzejące się społeczeństwo. Już dziś do niektórych miejscowości nie docierają na przykład autobusy, bo jest za mało chętnych, by pokryć choćby koszty pracy kierowcy. Na problem wykluczenia transportowego odpowiedzią jest automatyzacja przyjazdów, czyli mikrobus, który zamawia się przez aplikację i on sobie kursuje bez kierowcy po z góry ustalonych trasach” - powiedział.
„Nam to się wydaje futurystyczne, ale to już w niektórych miejscach działa. Metro autonomiczne funkcjonuje już chyba w 60 krajach. Nawet na Węgrzech jest jedna linia metra, która jeździ sama. Jestem przekonany, że w Polsce, w perspektywie może 20 lat, na pewno masowy stanie się transport autonomiczny, przynajmniej w komunikacji pojazdów, które mają z góry wyznaczone trasy: pociągi, tramwaje, trolejbusy. To jest przyszłość, która nas czeka” - stwierdził.
Rozmówca Serwisu Samorządowego PAP wskazał też, że dla pokonania obaw związanych z technologią 5G w społeczeństwie potrzebna jest jego edukacja poprzez przekazywanie wiedzy naukowej.
„Problem polega na tym, że najwięcej nieprawdziwych informacji, czy też celowo dezinformujących wiadomości, fake newsów, jest w mediach społecznościowych. Kluczem jest pokazywanie faktów naukowych. Ciekawe rzeczy robi tu rząd. Ministerstwo Cyfryzacji opracowało na przykład białą księgę, gdzie przedstawiana jest rzetelna wiedza naukowa i komentarze specjalistów w zakresie budowy nowoczesnych sieci telekomunikacyjnych ale w szczególności 5G i wpływu promieniowania pola elektromagnetycznego. Konieczne jest dzielenie się tą wiedzą” - oświadczył.
Mieczkowski przywołał też badania, które na temat nowoczesnych technologii przeprowadziła Fundacja Digital Poland. „97 proc. Polaków pozytywnie wypowiada się na temat nowoczesnych technologii i mówi, że są one potrzebne. Badamy także gotowość na pojawienie się nowych rzeczy, takich jak na przykład pojazdy autonomiczne i okazuje się, że do 40 proc. Polaków jest na nie gotowych” - przekazał.
„Ludzie najczęściej boją się czegoś nowego, co nie jest przetestowane, popularne i masowe. Trzeba pokazywać korzyści, działające rozwiązania. Ale tak naprawdę Polacy sami przekonują się do nowych technologii jak się okaże, że przynoszą one jakieś korzyści. W Polsce bardzo popularne są płatności bezdotykowe. Stało się tak tylko dlatego, że jest to wygodne. Więc tam, gdzie jest jakaś wygoda, ludzie korzystają z tego nawet nie zachęcani. Jestem przekonany, że gdy w Warszawie czy Krakowie pojawi się na przykład autonomiczny transport, to po roku stanie się to powszednie” - dodał.
Automatyzacja wywołuje również obawy, związane z bezrobociem. Mieczkowski przekonuje, że są one bezpodstawne, gdyż w Polsce wciąż jest za mało rąk do pracy.
„W przypadku naszego kraju nie bałbym się automatyzacji, gdyż mamy niedobór siły pracowniczej. Mamy wyludniający się kraj, starzejące się społeczeństwo i jest nam paradoksalnie blisko do Japonii, która też jest zamknięta na imigrantów. Automatyzacja to jedyne wyjście, żeby utrzymać sposób życia, który mamy, albo nawet go polepszyć. Nie ma od tego ucieczki” - podsumował Piotr Mieczkowski z Fundacji Digital Poland.
Serwis Samorządowy PAP włącza się w ogólnopolską kampanię informacyjno-społeczną "5G - infrastruktura przyszłości". W środę, 21 października Piotr Mieczkowski będzie odpowiadał na pytania samorządowców o rozwój telekomunikacji. Pytania można przesyłać już teraz na adres: samorzad@pap.pl.
jjk