
Związek Nauczycielstwa Polskiego negatywnie zaopiniował projekt budżetu państwa na rok 2027 w części dotyczącej ustalenia wysokości kwoty bazowej dla nauczycieli. Przedstawiciele związku domagają się 15 proc. podwyżek dla nauczycieli a także przejrzystej i pełnej kalkulacji skutków.

Ministerstwo edukacji chce systemowego zagwarantowania odpowiedniego wzrostu średniego wynagrodzenia nauczycieli początkujących. Projekt spotkał się z negatywną opinią Związku Nauczycielstwa Polskiego, który uważa, że propozycja utrwala spłaszczenie wynagrodzeń.

W poniedziałek, który był jednocześnie ostatnim dniem wakacji, nauczyciele oraz przedstawiciele nauczycielskich związków zawodowych manifestowali przed siedzibą premiera. Chcieli tym samym okazać swoje niezadowolenie z niespełnienia przez rząd obietnicy szybkiego procedowania obywatelskiego projektu, który w swoich założeniach zrównuje pensje nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce.

Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej poinformowało, że w przypadku obliczania wysokości emerytury u osób, które pobierały nauczycielskie świadczenia kompensacyjne algorytm jest o wiele korzystniejszy, niż u osób, które korzystały z różnego rodzaju wcześniejszych emerytur.

Na etapie planowania budżetu państwa na 2026 rok ministra edukacji wystąpiła z propozycją wzrostu kwoty bazowej dla nauczycieli w 2026 r. o 10,3 proc. – wynika z informacji przekazanych przez Henryka Kiepurę. „Podejmowanie decyzji w zakresie poszczególnych kwot przyjmowanych w projekcie ustawie budżetowej należy do kompetencji Rady Ministrów a nie poszczególnych ministrów” – tłumaczył wiceminister.

Szefowa MEN Barbara Nowacka przyznała w środę, że wynagrodzenia nauczycieli rosną za wolno. Jednocześnie poinformowała, że „prawie połowa nauczycieli w tej chwili znajduje się w drugim progu podatkowym”.