
Złe obliczanie górnych limitów, wypłaty za miesiące bez ani jednej sesji oraz błędy w potrąceniach za nieobecności – to główne problemy samorządów przy rozliczaniu diet radnych. Zdaniem Krajowej Rady RIO diety radnych stały się w praktyce stałym świadczeniem oderwanym od rzeczywistego uszczerbku majątkowego po stronie radnego.

Radny może zrzec się prawa do diety, brak jest bowiem przepisu prawa, który by mu tego zakazywał – wynika z wyjaśnień Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu. Zasad rezygnacji z diety nie można jednak regulować uchwałą.

Zapis uchwały, że za udział w posiedzeniu rady sołtysowi pełniącemu jednocześnie funkcję radnego przysługuje jedna dieta uznać należy za prawidłowy – wskazała Regionalna Izba Obrachunkowa w Bydgoszczy powołując się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W sytuacji, gdy rada gminy ustanowi zasady przyznawania diet sołtysom, dla osoby, która jest jednocześnie radnym istnieją dwa odrębne tytuły prawne stanowiące podstawę do wypłaty obu diet – wynika z wyjaśnień Regionalnej Izby Obrachunkowej w Kielcach.

Zaprzestania wypłaty podwójnej diety za udział w sesjach rady gminy dla osoby pełniącej jednocześnie funkcję radnego i sołtysa zaleciła Regionalna Izba Obrachunkowa w Poznaniu. Według RIO dieta nie ma charakteru świadczenia pracowniczego.

Nieobecny radny nie wykonuje swoich powinności związanych z mandatem, a zatem nie powstają wydatki lub straty, które dieta ta miałaby rekompensować – wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Według WSA zasady te obowiązują również przy naliczaniu diety za udział w sesjach nadzwyczajnych i posiedzeniach komisji, które ją poprzedzają.