Akcja zbierania podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego; fot. PAP/Paweł Supernak
Wynik naszej zbiórki wynosi 111 tys. podpisów, czyli jest to poniżej zakładanego minimum 132 tys. podpisów. Nie będzie w Warszawie referendum w sprawie odwołania władz miasta - powiedział w poniedziałek na briefingu inicjator Stołecznej Operacji Referendalnej Maciej Wilk.
Inicjatorzy akcji zbierali podpisy pod wnioskiem o referendum ws. odwołania prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego oraz rady miasta.
Maciej Wilk podziękował za pracę wolontariuszom i Warszawiakom. - Jestem przekonany, że ten zryw nie pójdzie na marne. Było to prawdziwie oddolne pospolite ruszenie - stwierdził.
Zaznaczył, że w akcję nie zaangażowały się żadne ruchy polityczne. - Jestem zdziwiony, że Prawo i Sprawiedliwość, jako partia opozycyjna, nie zaangażowało się w zbiórkę podpisów. Nawet w ramach własnych struktur - dodał.
Poinformował, że zakończyła się działalność Stołecznej Operacji Referendalnej, a rozpocznie się teraz Stołeczna Organizację Rozwoju.
Do sytuacji odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. We wpisie w mediach społecznościowych zapewnił wszystkich, którzy pod tą inicjatywą się podpisali, a których krytyczny stosunek do jego prezydentury wynika z troski o nasze wspólne miasto - będzie robił wszystko, żebyście także oni mieli w nadchodzących latach dużo powodów do dumy i satysfakcji z tego, jak rozwija się Warszawa.
„A skoro możemy, to pracujemy dalej. Budujemy Warszawę dla wszystkich. Po prostu" - dodał włodarz miasta.
Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. osób. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.
mas/ akar/